Podczas II wojny światowej w Niemczech panowała megalomania. Projektowano największe czołgi, okręty, budynki i działa. W 1942 roku do służby wprowadzono największe w historii działo kolejowe i największe działo na świecie – 80 cm Kanone 5 (e) Gustav/Dora (tylko dwa specjalne moździerze zbudowane w Wielkiej Brytanii i USA miały większy kaliber (914 mm), ale był znacznie mniejsze gabarytowo.

Geneza

Podczas I wojny światowej niemiecka artyleria ciężka oraz kolejowa była wyjątkowo skuteczna w walce z francuskimi umocnieniami na froncie zachodnim. Potężne moździerze oblężnicze Kruppa kalibru 420 mm (tzw. Gruba Berta) bez problemów niszczyły francuskie forty i chociaż nie wpłynęło to na przebieg walk, wyraźnie zauważono wyższość artylerii nad umocnieniami.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

Po zakończeniu I wojny światowej, niezrażeni skutecznością niemieckiej artylerii, Francuzi rozpoczęli budowę na granicy potężnych umocnień tzw. Linii Maginota. Sieć bunkrów, fortów i stanowisk artyleryjskich wzdłuż granicy z Niemcami miała (przynajmniej w teorii) być całkowicie niewrażliwa na ostrzał ciężkiej artylerii. W odpowiedzi, w 1935 roku, kiedy Adolf Hitler na dobre rozpoczął remilitaryzację Niemiec, naczelne dowództwo wojsk lądowych zleciło zakładom Kruppa, mającym największe doświadczenie w budowie ciężkiej artylerii, stworzenie planów nowego, ciężkiego działa kolejowego, które miało być zdolne do niszczenia umocnień Linii Maginota.

Według planów, działo miało dysponować zasięgiem 35 km, a jego pociski miały przebijać 7-metrowej grubości zbrojony beton lub metrowej grubości płyty pancerne. Główny inżynier Kruppa, Erich Müller od początku wiedział, że działo będzie musiało mieć kaliber znacznie większy niż wcześniejsze konstrukcje. Początkowo rozważano kaliber 700 mm, 800 mm i… 1000 mm (sic!).

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

Ostatecznie w 1937 roku Müller zaprezentował wstępny projekt nowego działa kalibru 800 mm, które otrzymało oznaczenie 80 cm Kanone 5(E). Nie było to typowe działo kolejowe, ponieważ w przeciwieństwie do starszych konstrukcji musiało być rozkładane w celu przetransportowania. W pozycji bojowej ważyło bowiem 1170 ton, a sama 32-metrowa lufa kalibru 800 mm ważyła 370 ton. Całość miała poruszać się na 40-osiowym podwoziu korzystającym z dwóch równoległych torów.

Projekt zyskał aprobatę dowództwa oraz przywódcy III Rzeszy, który wręcz entuzjastycznie podszedł do pomysłu budowy największego działa na świecie.

Działo kolejowe 80 cm K5(E) Gustav

Prace nad działem ruszyły latem 1937 roku i miały zakończyć się w 1940 roku, tak aby wykorzystać je podczas planowanej inwazji na Francję. Niestety o ile zaprojektowanie łoża i podwozia było w miarę prostym zadaniem (wymagającym jedynie olbrzymich ilości stali), tak problemem było zaprojektowanie lufy. Jej konstrukcja musiała być bardzo wytrzymała oraz wyjątkowo precyzyjna.

Prace przeciągnęły się do połowy 1941 roku. Z oczywistych względów działo nie wzięło udziału w inwazji na Francję. Co ciekawe, i tak by się nie przydało podczas walk, ponieważ Niemcy po prostu ominęli Linię Maginota. We wrześniu i październiku 1941 roku przeprowadzono próby pierwszej lufy potężnego działa. Początkowo zamontowano ją na tymczasowej lawecie i oddano 5 strzałów, które potwierdziły zakładane możliwości penetracji.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

Następnie lufę przetransportowano do Rügenwalde nad Bałtykiem, gdzie zmontowano działo w finalnej konfiguracji. Po raz pierwszy Gustav, jak nazwano oficjalnie działo, oddał strzał 25 listopada 1941 roku. Do 5 grudnia oddano jeszcze 7 strzałów. Wyniki prób były bardzo zadowalające, w związku z czym podjęto decyzję o rozpoczęciu szkolenia obsługi, a następnie wysłaniu działa na front. W trakcie szkolenia żołnierze przechrzcili działo i nazwali je Dora.

W docelowej konfiguracji działo ważyło 1350 ton, miało 47,3 m długości, 7,1 m szerokości i 11,6 m wysokości. Lufa o długości 32,5 m mogła wytrzymać 100 strzałów. Zaprojektowano dwa pociski – przeciwpancerny o masie 7,1 tony oraz burzący o masie 4,8 tony. Dodatkowo ładunek miotający ważył 1,85 tony w przypadku pocisków przeciwpancernych i 2 tony w przypadku burzących. Prędkość początkowa pocisków wynosiła od 720 do 820 m/s, a donośność maksymalna 38-48 km w zależności od rodzaju wystrzelonego pocisku.

Krótka kariera

Pierwsze zadanie bojowe Gustav/Dora otrzymał w kwietniu 1942 roku. Działo miało wziąć udział w oblężeniu Sewastopola, które planowano na czerwiec 1942 roku. Po rozmontowaniu na części, działo zostało przetransportowane do Symferopola, gdzie rozpoczęto przygotowania do jego złożenia.

Była to wyjątkowo skomplikowana i niebezpieczna operacja. Samo działo musiało korzystać z podwójnych torów, a dodatkowo do jego złożenia potrzebne były specjalne dźwigi kolejowe, które również potrzebowały własnych torów. Co istotne, lufa działa mogła poruszać się tylko w pionie, więc do celowania potrzebne było specjalne torowisko, na którym cała konstrukcja mogła być obracana.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

W pracach brało udział około 5000 ludzi (sic!), w tym 1500 jeńców i cywilów wykorzystywanych do budowy torów, 1000 pracowników Organizacji Todt (odpowiedzialnej za budowę obiektów wojskowych) oraz setki saperów i specjalistów z zakładów Kruppa. Do osłony działa, które było bardzo wrażliwe na ataki z powietrza, oddelegowano dywizjon przeciwlotniczy liczący 400 ludzi, dwie rumuńskie kompanie wartownicze liczące 300 żołnierzy, 40 żandarmów i 30 przewodników z psami, którzy mieli chronić działo przed sabotażystami.

Niedaleko właściwych pozycji, na których miało operować działo zbudowano pozorowane stanowisko ogniowe. Do samej obsługi działa potrzebnych było 500 ludzi oraz spory personel Luftwaffe, które miało kierować ogniem i zapewniać obronę przed radzieckim lotnictwem.

Ostatecznie Dora była gotowa do walki 26 maja, a 5 czerwca 1942 roku oddano pierwszy strzał w kierunku radzieckich pozycji obronnych. W pierwszy dzień wystrzelono 9 pocisków w kierunku tzw. Fortu Maxim Gorki I, którego głównym uzbrojeniem były dwie dwudziałowe wieże z armatami kalibru 305 mm. Ostrzał był całkowicie nieskuteczny i nie wyrządził większych szkód. Tego samego dnia ostrzelano jeszcze siedmioma pociskami Fort Stalin. Tylko jeden trafił w cel.

Następnego dnia działo ostrzelało siedmioma pociskami Fort Mołotowa, ale żaden pocisk nie trafił w cel. Dopiero wystrzelony później w kierunku podziemnych składów amunicji pocisk trafił w cel i doprowadził do zniszczenia magazynu. 7 czerwca wystrzelono 7 kolejnych pocisków w kierunku tych samych składów amunicji.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

Z racji zużycia większości amunicji oraz mizernej skuteczności działa, dopiero 11 czerwca wznowiono ostrzał, wystrzeliwując 5 pocisków w kierunku Fortu Syberia – 3 z nich trafiły w cel. Kolejnych 5 pocisków wystrzelono dopiero 17 czerwca. Po dostarczeniu nowej partii amunicji oddano 4 strzały testowe w kierunku morza, w celu opracowania nowych tabel strzelań. Jeden pocisk wystrzelono w kierunku samego Sewastopola.

Wraz z zbliżającą się kapitulacją obrońców radzieckiej twierdzy, podjęto decyzję o demontażu działa (i wymianie zużytej lufy) i wysłaniu go na Front Północny, gdzie miało wziąć udział w ataku na Leningrad. Niektóre źródła sugerują, że działo dotarło na miejsce i zostało złożone, ale nie wzięło udziału w walkach z racji odwołania ofensywy. Inne źródła sugerują, że działo natychmiast wycofano z Sewastopola do Niemiec.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

W tym samym czasie ukończono drugie działo, które planowano wykorzystać w oblężeniu Stalingradu (niektóre źródła sugerują, że działo dotarło na miejsce, ale wycofano je z powodu radzieckiego kontrataku). Ostatecznie w 1943 roku oba działa znalazły się na terenie Niemiec, gdzie pozostały do końca wojny, ponieważ były całkowicie nieprzydatne w działaniach obronnych.

Rozłożone na części zostały zniszczone przez załogi, aby nie wpadły w ręce Aliantów. Pierwsze działo wysadzono 19 kwietnia 1945 roku, drugie prawdopodobnie kilka dni później. Ich fragmenty trafiły w ręce Aliantów oraz Sowietów, ale nigdy nie udało się złożyć z nich kompletnego działa (niektóre źródła błędnie sugerują, że Rosjanie złożyli jedno działo i przeprowadzili testy – nie ma żadnego potwierdzenia tych informacji).

Przerost formy nad treścią

Podczas wojny planowano budowę trzeciego działa, ale o mniejszym kalibrze – 520 mm. Miało ono służyć do ostrzeliwania brytyjskiego wybrzeża. Z racji fatalnych rezultatów ostrzału Sewastopola oraz alianckiej przewagi w powietrzu na Zachodzie, z prac zrezygnowano.

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

80 cm Kanone 5 Gustav/Dora

Dora pozostała największym w historii działem kolejowym oraz największym działem wykorzystanym bojowo (pod względem kalibru większe były tylko brytyjski moździerz Mallet i amerykański Little David, oba kalibru 914 mm). Jej skuteczność w trwającym kilka dni ostrzale pozycji wokół Sewastopola była jednak bardzo mizerna, zwłaszcza w porównaniu do kosztów poniesionych na budowę działa i infrastruktury – koszt jednego działa wyceniano na 7 mln marek, nie licząc kosztów opracowania technologii potrzebnych do budowy tak potężnego uzbrojenia oraz kosztów rozbudowy infrastruktury kolejowej w celu wykorzystania działa.

Podczas II wojny światowej działa kolejowo nie odniosły większego sukcesu. Były zbyt duże i zbyt trudne w transporcie, aby wykorzystywać je na szybko zmieniającym się froncie. Co istotne były bardzo mocno narażone na ataki z powietrza, przez co można je było wykorzystywać tylko mając pełną przewagę w powietrzu.

Do naszych czasów przetrwało kilka pocisków kalibru 800 mm, które znaleźć można w różnych muzeach – w tym jeden w Warszawie.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.