W cieśninie Tirańskiej między Półwyspem Synaj a Półwyspem Arabskim na jednej z mielizn znaleźć można nietypowy wrak frachtowca MV Loullia. Jednostka wpadła na mieliznę w 1981 roku i mimo prób, nie udało się jej uwolnić.

Historia statku sięga początku lat 50. kiedy to w stoczni Öresundvarvet A/B w Landskrona w Szwecji rozpoczęto budowę frachtowca MV Antonina. Statek zwodowano 6 maja 1952 roku, a prace wykończeniowe trwały do 17 lipca. Jednostka miała 107,5 m długości i tonaż 3461 BRT. Napęd stanowił silnik diesla zapewniający prędkość maksymalną 14,5 węzła. Pierwszym właścicielem jednostki była szwedzka firma Rederi A/B Poseidon, która w 1965 roku sprzedała statek niemieckiej firmie Veb Deutsche Seereederei. Nowy właściciel zmienił nazwę statku na MV Zschopau i wykorzystywał go do 1973 roku. Kolejnym właścicielem masowca została zarejestrowana w Panamie firma Blue Mediterranean Shipping Co. Ltd., która po zmianie nazwy na MV Loullia wykorzystywał go do transportu ładunków głównie w rejonie Morza Śródziemnego i Czerwonego.

Wrak MV Loullia (fot. Iuliia Mashkova/depositphotos.com)
Wrak MV Loullia (fot. Iuliia Mashkova/depositphotos.com)

Kariera frachtowca nie obfitowała w ciekawsze wydarzenia aż do 29 września 1981 roku, kiedy to jednostka wykonywała kolejny rejs z portu Akaba w Jordanii. W jego trakcie, MV Loullia wpadła na mieliznę w cieśninie Tirańskiej i osiadła na rafie niedaleko Gordoon Reef. Załoga nie opuściła pokładu i podjęła wiele prób uwolnienia jednostki, ale ostatecznie uznano, że nie ma szans na uratowanie statku. 2 października 1981 roku oficjalnie opuszczono statek, pozostawiając go własnemu losowi i uznano za całkowicie utracony.

Według niepotwierdzonych informacji wrak przez pewien czas wykorzystywany był podobno przez przemytników i handlarzy narkotykami. Ze względu na swoje położenie i warunki panujące na tym akwenie, wrak szybko zaczął popadać w ruinę. Rdzewiejący kadłub z czasem rozpadł się na kilka części, które wraz z rozwojem kurortów w rejonie Sharm El Sheikh zaczęły przyciągać licznych nurków, a także zwykłych turystów, którzy z łódek oglądali wrak.

Obecnie znajdujący się około 2 km od brzegu wrak jest już w większości pod wodą. Wystaje tylko fragment nadbudówki, który w ciągu kilku lat zapewne całkowicie zniknie pod wodą. Pozostaną po nim jedynie nieliczne zdjęcia.

Źródło zdjęć: depositphotos.com

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.