Po wejściu Polski do NATO w 1999 roku, Polska Marynarka Wojenna stanęła przed trudnym zadaniem dostosowania się do nowych realiów. Wycofanie z eksploatacji niszczyciela ORP Warszawa sprawiło, że polskie wybrzeże było praktycznie bezbronne. W związku z tym w 2001 roku podjęto decyzję o budowie serii korwet typu Gawron. Jednostki te miały znacząco wzmocnić siłę polskiej floty. Niestety z wielkich planów nic nie wyszło, a jedyny okręt jaki zaczęto budować po wielu problemach przerobiono na patrolowiec ORP Ślązak. 2 lipca 2015 roku miało miejsce jego wodowanie.

Geneza

Wraz z rozpoczętym po wejściu Polski do NATO programem modernizacji floty podjęto decyzję o wzmocnieniu marynarki wojennej nowymi okrętami wojennymi produkcji krajowej. Mimo ograniczonych funduszy, w 2001 roku w Stoczni Marynarki Wojennej rozpoczęto budowę korwety wielozadaniowej projektu 621, noszącej roboczą nazwę Gawron.

Gawron jeszcze na lądzie (fot. naszbaltyk.com)

Gawron jeszcze na lądzie (fot. naszbaltyk.com)

Nowa jednostka miała być większa od zbudowanej w 1987 roku korwety ORP Kaszub, posiadać silniejsze uzbrojenie oraz lądowisko dla śmigłowca. Początkowo zakładano budowę dwóch jednostek z opcją na 5 kolejnych. Jak na ówczesną sytuację finansową Wojska Polskiego był to bardzo ambitny plan.

Przez pierwszy rok prace przebiegały bardzo sprawnie jednakże już w 2002 roku dowództwo Marynarki Wojennej zrezygnowało z opcji na kolejne jednostki i ograniczyło zamówienia do dwóch korwet, a później do jednej już budowanej jednostki.

Wraz z wprowadzeniem w 2000 i 2002 roku do eksploatacji dwóch ex-amerykańskich fregat typu Oliver Hazard Perry prace nad korwetą zaczęto traktować jako drugoplanowe. Ograniczenie zamówienia do jednej jednostki, brak perspektywy rozpoczęcia produkcji seryjnej oraz specyfika okrętu sprawiały, że koszty prac rosły bez końca.

Ślązak po wodowaniu technicznym (fot. Piotr Witmann)

Ślązak po wodowaniu technicznym (fot. Piotr Witmann)

Po wyczerpaniu funduszy prace zwolniły do tego stopnia, że stocznię było stać tylko na pilnowanie hali w której stał niedokończony kadłub okrętu. W związku z tym w lutym 2012 roku MON podjął decyzję o wstrzymaniu prac. Zaczęto nawet szukać nabywcy na niedokończony okręt, a nawet mimo zaawansowania prac, rozważano jego złomowanie.

Ostatecznie brak zainteresowania sprawił, że Marynarka Wojenna podjęła decyzję o dokończeniu budowy okrętu w innej konfiguracji i roli. Gawrona przekształcono w patrolowiec. Wiązało się to z zmianą wyposażenia i uzbrojenia. Z drugiej strony zachowano konstrukcję okrętu. W związku z tym zachował on wszystkie najważniejsze cechy konstrukcyjne korwet.

Wodowanie ORP Ślązak (fot. Artur Zakrzewski/DKS MON)

Wodowanie ORP Ślązak (fot. Artur Zakrzewski/DKS MON)

Patrolowiec ORP Ślązak

Decyzja o dokończeniu budowy okrętu w roli patrolowca wymusiła liczne zmiany w jego konstrukcji. Z drugiej strony Marynarka Wojenna wybierając wyposażenie jednostki wyszła z założenia, że okręt nie będzie patrolowcem przez cały czas swojej eksploatacji. Uznano, że po dokończeniu budowy i wcieleniu do służby jako patrolowiec, rozpocznie się proces dozbrajania okrętu, dzięki czemu ponownie stanie się korwetą.

Po 2012 roku prace przyspieszyły a 16 grudnia 2014 roku miało miejsce techniczne wodowanie jednostki. Jego celem było dokonanie pomiarów masy kadłuba oraz… potrzeba obrócenia okrętu w hali montażowej. Po wykonaniu operacji, patrolowiec powrócił na ląd.

2 lipca 2015 roku odbyło się wodowanie okrętu. Nadano mu również oficjalnie nazwę ORP Ślązak. Tym samym zakończyła się trwająca 14 lat budowa okrętu. Nie oznacza to, że patrolowiec jest gotowy do służby. Dopiero pod koniec 2016 roku zakończono prace konstrukcyjne, a w 2018 roku rozpoczęto próby morskie.

Obecnie koszt budowy ORP Ślązak ma wynieść około 1,2 mld zł. Suma ta jest stanowczo za wysoka jak na koszt budowy patrolowca, albo nawet korwety, ale jej wielkość spowodowana jest długością prac i przede wszystkim faktem budowy tylko jednej jednostki.

Konstrukcja

Patrolowiec ORP Ślązak swoim wyglądem i wielkością przypomina bardziej korwetę niż patrolowiec. Dotyczy to zwłaszcza braku typowych dla patrolowców rozwiązań ułatwiających funkcjonowanie tego typu jednostek (np. doki dla łodzi pontonowych, hangar dla śmigłowca itp.). Wyporność okrętu wynosi 1800 ton, długość całkowita 95,2 m, szerokość 13,5 m a zanurzenie 3,6 m. Napęd jednostki składający się z dwóch silników o mocy 3240 kW każdy i turbiny o mocy 25 000 kW pozwala na osiągnięcie prędkości maksymalnej 30 węzłów, marszowej 18 węzłów i ekonomicznej 14 węzłów.

ORP Ślązak (fot. Wikimedia Commons)

ORP Ślązak (fot. Wikimedia Commons)

Zasięg wynosi 3800 km przy prędkości marszowej, lub 8550 km przy prędkości ekonomicznej. Autonomiczność wynosi 30 dni. Załoga składa się z 70 osób. Na rufie znajduje się lądowisko dla śmigłowców, ale bez hangaru.

Ślązak wyposażony będzie w zintegrowany system walki TACTICOS, radar SMART-S Mk2, radar kierowania ogniem STING-EO Mk2, elektrooptyczny system obserwacyjny MIRADOR i system dowodzenia, system przesyłu danych Link 11/16.

ORP Ślązak (fot. Żeglarz/Wikimedia Commons)

ORP Ślązak (fot. Żeglarz/Wikimedia Commons)

Obecnie uzbrojenie składać się ma z armaty OTO Melara Super Rapido MF L/62 kalibru 76 mm, dwóch działek OTO Melara Marlin-WS, kalibru 30 mm, 4 wyrzutni rakiet przeciwlotniczych GROM oraz 4 wkm-ów 12,7 mm. W przypadku dozbrajania okrętu (co jest wręcz pewne), dodane będą wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych  oraz przeciwlotniczych krótkiego i średniego zasięgu. Być może pojawi się również dedykowane uzbrojenie do zwalczania okrętów podwodnych. Wyposażenie elektroniczne spokojnie poradzi sobie z obsługą tego uzbrojenia.

Pierwszy nowoczesny okręt Polskiej Marynarki Wojennej

Chociaż prace nad Ślązakiem, ex-Gawronem trwają już wiele lat, wszystko wskazuje na to, że nasza Marynarka Wojenna otrzyma pierwszy, nowoczesny i co najważniejsze zupełnie nowy okręt wojenny dopiero w 2020 roku. Niektórzy będą pewnie cały czas wypominać trudną historię jednostki, ale powiedzmy sobie szczerze, projekt od samego początku był skazany na taki los.

ORP Ślązak (fot. Żeglarz/Wikimedia Commons)

ORP Ślązak (fot. Żeglarz/Wikimedia Commons)

Szkoda jedynie, że Ślązak w pierwotnej konfiguracji nie będzie posiadał uzbrojenia jakie wcześniej dla niego planowano i jakie zapewne pojawi się na nim w bliżej nieokreślonym czasie.

Warto dodać, że jest to dopiero pierwszy z kilku nowych okrętów PMW jakie mają wejść do służby w najbliższych latach. Wygląda na to, że po kilkunastu latach problemów, polska flota stanie na nogi.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.