Polska Marynarka Wojenna to trudny temat. Gdy w dyskusji pada to hasło, zaczyna się zwykle długa tyrada na temat tego jak to jest źle, że okręty nie istnieją i że w ogóle to najlepiej się utopić. Owszem stan polskiej floty wojennej nie jest najlepszy, a wiele okrętów wymaga wymiany. Z drugiej strony wszystko powoli się zmienia za sprawą prowadzonych przetargów i zamówień na nowe jednostki. W najbliższych latach wiele się w tej materii pewnie zmieni, także zamiast narzekać, warto byłoby przypomnieć największe w historii polskie okręty wojenne.
Listę podzieliłem na 3 części. Od 1918 do 1945, od 1946 do 1989 i od 1990 do teraz. Zanim jednak przejdziemy do konkretów, kilka słów wyjaśnienia.
Polska jako państwo położone nad Bałtykiem, morzem śródlądowym nigdy nie miała tradycji morskiej podobnej do państw, które mają dostęp do oceanów (Francja, Wielka Brytania itp.) czy też posiadających bardzo długą linię brzegową (jak np. Szwecja).
Nasz kraj nie posiadał kolonii (albo nie były one warte budowy floty, chociaż to temat na długą dyskusję) ani baz zamorskich. Długość linii brzegowej zmieniała się i zwykle nie była zbyt duża, a specyfika akwenu jakim jest Morze Bałtyckie sprawia, że nie ma tu miejsca na wielkie okręty wojenne.

W związku z tym nasza flota zawsze musiała zachowywać równowagę między rozsądkiem a ambicjami. Nie zawsze to wychodziło, czego przykładem są zarówno nietrafione zakupy okrętów albo narzekanie, że Polska nie posiada lotniskowca.
Warto również dodać, że specyfika Bałtyku sprawia, że okręty wojenne wykorzystywane na tym akwenie są zwykle mniejsze niż w innych krajach. Zwłaszcza, że na Bałtyku nie ma miejsca na duże pancerniki, krążowniki (zwłaszcza te większe) ani tym bardziej lotniskowce. W związku z tym okręty wojenne na tym akwenie są zwykle mniejsze od jednostek cywilnych. Dlatego listę największych polskich statków handlowych (i zarazem największych polskich statków w historii) znajdziecie w tekście Największe polskie statki cz. 1 – flota handlowa.
Przejdźmy jednak do konkretów.

Największe okręty wojenne PMW w latach 1918-1945
Przed wybuchem II wojny światowej największym okrętem wojennym Polskiej Marynarki Wojennej był krążownik ORP Bałtyk. Mierzący 126 metrów długości okręt miał wyporność 7130 ton i był największym jaki wykorzystywano w tych czasach w Polsce. Problem w tym, że Bałtyk… nie był okrętem wojennym. A już na pewno nie był krążownikiem. Pozbawiony uzbrojenia oraz napędu, był wykorzystywano jako hulk i okręt szkolny.

Mimo największych rozmiarów, nie był więc wartościową jednostką PMW, także jego obecność na tej liście jest mało ważna. Więcej informacji na jego temat znajdziecie jednak w tekście ORP Bałtyk – największy (nie)krążownik IIRP.
Jeśli chodzi o okręty wojenne, które faktycznie były jednostkami bojowymi, to lista składa się z trzech okrętów nawodnych, które różnią się między sobą wypornością i długością. Należą do nich stawiacz min ORP Gryf o wyporności 2250 ton i długości 103 metrów, oraz dwa niszczyciele typu Grom – ORP Grom i ORP Błyskawica o wyporności ok 2100 ton i długości 114 metrów.
ORP Gryf

ORP Gryf uznawany jest za największy okręt bojowy II RP ze względu na swoją wyporność. Jego budowę rozpoczęto 14 listopada 1934 roku, a wodowanie nastąpiło 28 listopada 1936 roku. Do eksploatacji okręt wszedł 27 lutego 1938 roku.
Gryf uzbrojony był w 6 dział kalibru 120 mm, 4 działka przeciwlotnicze kalibru 40 mm, 4 wkm-y 13,2 mm oraz mógł zabrać na pokład ponad 300 min. Załogę stawiacza min stanowiło 205 marynarzy.
Jego historia nie jest zbyt długa. Po wybuchu wojny 1 września 1939 roku okręt wyruszył w morze w celu postawienia zapory minowej. Niestety niemieckie samoloty atakujące Gryfa uszkodziły jego ster, w związku z czym dowódca okrętu, Wiktor Łomidze, który zastąpił poległego komandora Stefana Kwiatkowskiego skierował jednostkę do portu na Oksywiu.

Po dotarciu do portu uznano, że naprawa jest bardzo trudna, a wręcz niemożliwa w takich warunkach, w związku z czym Gryfa wykorzystano w roli okrętu obrony przeciwlotniczej. 3 września Oksywie zaatakowały niemieckie niszczyciele, skutecznie odgonione przez załogi ORP Gryf i ORP Wicher, który również dołączył do obrony portu. Krótko później do ataku przystąpiły niemieckie bombowce nurkujące Ju 87. Zrzucone przez nie bomby uszkodziły okręt i doprowadziły do pożaru. W wyniku kolejnych trafień Gryf zatonął i osiadł w basenie portowym.
Po zakończeniu walk, wrak okrętu wydobyto i przeholowano w głąb Zatoki Puckiej, gdzie wykorzystywano go jako cel artyleryjski przez całą wojnę, oraz po jej zakończeniu aż do 1954 roku. Następnie resztki okrętu zezłomowano.
Po Gryfie pozostały dwie armaty kalibru 120 mm wydobyte z wraku i znajdujące się obecnie w muzeach w Warszawie i Gdyni.
Niszczyciele typu Grom
Kolejnymi okrętami wojennymi na tej liście są niszczyciele typu Grom wprowadzone do eksploatacji w 1937 roku. Oba okręty miały 114 metrów długości a ich wyporność z pełnym uzbrojeniem wynosiła 2183 (Grom) lub 2400 (Błyskawica po przebudowie).
| Okręt | Położenie stępki | Wodowanie | Wejście do służby |
| ORP Grom | 17 lipca 1935 | 20 lipca 1936 | 11 maja 1937 |
| ORP Błyskawica | 1 października 1935 | 1 października 1936 | 25 listopada 1937 |
Okręty były uzbrojone w 7 armat kalibru 120 mm, 4 działka przeciwlotnicze kalibru 40 mm, 4 wkm-y 13,2 mm i 6 wyrzutni torped kalibru 550 mm. Ponadto na uzbrojeniu okrętów znajdowało się około 40 bomb głębinowych. Załogę obu jednostek stanowiło około 210 marynarzy.
Oba okręty nie wzięły udziału w wojnie obronnej, ponieważ 30 sierpnia 1939 roku wypłynęły z Polski w ramach operacji Pekin i skierowały się do Wielkiej Brytanii, gdzie dopłynęły 1 września. Ich wojenna eksploatacja rozpoczęła się krótko później.

ORP Grom przetrwał do maja 1940 roku, kiedy to podczas walk o Narwik został zbombardowany przez niemieckie lotnictwo i zatopiony 4 maja. Wrak znajduje się na głębokości 115 metrów w norweskim fiordzie Ofotfjord.
ORP Błyskawica miała więcej szczęścia. Okręt przetrwał wojnę, biorąc udział w wielu misjach i eskortując liczne konwoje. Po zakończeniu walk, Błyskawica powróciła do Polski 4 lipca 1947 roku. Wyeksploatowany okręt wyremontowano a w latach 1951-1952 wyposażono w uzbrojenie radzieckie. Ze względu na pogarszający się stan jednostki, w 1969 roku przekształcono ją w okręt obrony przeciwlotniczej.

W nowej roli okręt wykorzystywano do 22 listopada 1974 roku. Zapadła wówczas decyzja o przekształceniu go w muzeum i zastąpieniu nim zużytego i wymagającego remontów ORP Burza, który funkcjonował w tej roli dotychczas w Gdyni. W 1975 roku rozpoczęto przebudowę Błyskawicy na okręt muzeum. Prace zakończono 24 kwietnia 1976 roku.
W nowej roli Błyskawica została udostępniona zwiedzającym 1 maja 1976 roku. Okręt pozostaje w Gdyni do dnia dzisiejszego i cały czas jest wykorzystywano jako muzeum.

ORP Orzeł i ORP Sęp
Największymi okrętami podwodnymi II RP były ORP Orzeł i ORP Sęp. Zbudowane w Holandii okręty miały 84 metry długości i wyporność 1110 ton (na powierzchni) i 1473 ton (pod wodą). Były to tzw. duże okręty podwodne, potężnie uzbrojone i zdolne do rejsów oceanicznych.
| Okręt | Położenie stępki | Wodowanie | Wejście do służby |
| ORP Orzeł | 14 sierpnia 1936 | 15 stycznia 1938 | 2 luty 1939 |
| ORP Sęp | listopad 1936 | 17 października 1938 | 16 kwietnia 1939 |
Oba okręty były uzbrojone w 12 wyrzutni torped z zapasem 20 torped, armatę kalibru 105 mm i działko przeciwlotnicze kalibru 40 mm. Załogę stanowiło 60 marynarzy. Okręty mogły zanurzyć się na głębokość około 80 metrów. W swoim czasie były to potężne jednostki, zwłaszcza w porównaniu do niemieckich. Z drugiej strony, były stanowczo za duże jak na Bałtyk.

Najsłynniejszym z obu okrętów jest ORP Orzeł. Po wybuchu wojny okręt patrolował rejon Zatoki Gdańskiej, ale ze względu na zły stan zdrowia dowódcy jednostki, kmdr ppor. Henryka Kłoczkowskiego, podjęto decyzję o wyokrętowaniu do w Estonii oraz dokonaniu tam kilku napraw.
Do portu w Tallinie Orzeł dotarł 15 września i krótko później został internowany. Okręt został pozbawiony uzbrojenia i przyrządów nawigacyjnych oraz map. W tym czasie dowództwo na jednostce przejął kapitan Grudziński. Wspólnie z załogą podjął decyzję o ucieczce.
Brawurowa wręcz operacja miała miejsce w nocy z 17 na 18 września. Okręt pozbawiony uzbrojenia i z bardzo ograniczonymi możliwościami nawigacyjnymi pozostawał na Bałtyku przez kilkanaście dni po czym skierował się do Wielkiej Brytanii. Mimo problemów nawigacyjnych i obecności niemieckich okrętów, Orzeł dotarł do celu 14 października.

W Wielkiej Brytanii okazało się, że okręt jest w złym stanie, w związku z czym rozpoczęto jego remont, który zakończył się 1 grudnia. W kolejnych miesiącach Orzeł wziął udział w kilku patrolach i misjach, zatapiając 8 kwietnia transportowiec Rio de Janeiro.
23 maja 1940 roku okręt wyruszył w jak się okazało swoja ostatnią misję na Morzu Północnym. Krótko po wypłynięciu kontakt z Orłem został przerwany. 11 czerwca w związku z brakiem jakiegokolwiek kontaktu uznano go za zaginiony. Los okrętu pozostaje nieznany.
Bliźniacza jednostka Orła, ORP Sęp miała bardzo krótką karierę wojenną. W wyniku uszkodzeń doznanych podczas walk obronnych okręt skierował się do Szwecji, gdzie 17 września został internowany, aż do 28 października 1945 roku, kiedy to powrócił do Polski.

Po powrocie Sęp przeszedł remont i przebudowę. Niestety jego eksploatacja była trudna głównie ze względu na wiek jednostki. Liczne wypadki i pożary sprawiły, że pod koniec lat 60. postanowiono wycofać go z eksploatacji. Zanim to nastąpiło Sęp zagrał w filmie Orzeł, swojego bliźniaka.
Z eksploatacji ORP Sęp wycofano 2 września 1969 roku. W latach 1971-1972 okręt zezłomowano.
Krążowniki ORP Dragon i ORP Conrad
Największymi polskimi okrętami wojennymi eksploatowanymi podczas II wojny światowej były dwa lekkie krążowniki typu D – ORP Dragon i ORP Conrad.
Były to pamiętające I wojnę światową lekkie krążowniki o wyporności 4850 ton (Dragon) i 5705 ton (Conrad) i długości 144 metrów. Ich uzbrojenie składało się z 5 armat kalibru 152 mm, 2 dział przeciwlotniczych kalibru 102 mm i 8 działek przeciwlotniczych kalibru 40 mm oraz 8-14 działek 20 mm. Załogę obu okrętów stanowiło 460 marynarzy.
| Okręt | Położenie stępki | Wodowanie | Wejście do służby | Przekazanie Polsce |
| ORP Dragon | 24 stycznia 1917 | 29 grudnia 1917 | 16 sierpnia 1918 | 15 stycznia 1943 |
| ORP Conrad | 1 grudnia 1916 | 26 stycznia 1918 | 22 czerwca 1918 | 4 października 1944 |
Oba okręty były najstarszymi jednostkami swojego typu. Ze względu na swoje uzbrojenie były to raczej jednostki pomocnicze, dobre do działań eskortowych jako „większe niszczyciele”. Podczas II wojny światowej, przed przekazaniem Polsce oba krążowniki działały początkowo w Europie, później w rejonie Singapuru.

W 1943 roku oba okręty powróciły do Europy w celu wyremontowania. W tym właśnie czasie podjęto decyzję o przekazaniu HMS Dragon Polskiej Marynarce Wojennej. Okręt brał udział głównie w zadaniach patrolowych i eskortowych. W czerwcu 1944 roku Dragon wspierał oddziały lądujące w Normandii.
8 lipca podczas ostrzeliwania niemieckich pozycji w rejonie Cean Dragon został trafiony przez tzw. żywą torpedę. Uszkodzenia były poważne, a stan okrętu wymagałby kosztownego remontu i modernizacji, w związku z czym podjęto decyzję o zatopieniu go w Normandii jako wzmocnienie falochronu portu Mulberry.

Strata krążownika była sporym ciosem dla PMW, chociaż dla Brytyjczyków nie miało to żadnego znaczenia, ponieważ Dragon był bardzo starym okrętem. Mimo to, brytyjska Admiralicja postanowiła przekazać Polsce drugi krążownik typu D, HMS Danea, który otrzymał nazwę ORP Conrad.
Eksploatacja okrętu była niezbyt owocna ponieważ stan niemieckiej floty był już tak zły, że nie była ona w stanie prowadzić działań przeciwko Aliantom. Conrad pozostawał w służbie do 28 września 1946 roku, kiedy to zwrócono go Wielkiej Brytanii. Ostatecznie krążownik zezłomowano w 1948 roku.
Największe okręty wojenne PRL – 1946-1989
Po zakończeniu II wojny światowej Polska weszła w strefę wpływów ZSRR. Nowa sytuacja polityczna sprawiła, że Polska Marynarka Wojenna była w pełni uzależniona od dostaw sprzętu z Związku Radzieckiego. Równocześnie był to również okres, w którym do eksploatacji wprowadzono największe w historii PMW okręty wojenne.

Były nimi dwa niszczyciele ORP Warszawa. Pierwszym z nich był niszczyciel projektu 56AE o długości 126 metrów i wyporności 3585 ton, a drugim był niszczyciel projektu 61M o długości 141 metrów i wyporności 4950 ton.
Wprowadzony do eksploatacji w 1988 roku niszczyciel ORP Warszawa projektu 61M był największym w historii polskim okrętem wojennym. Chociaż jego wyporność jest mniejsza niż ORP Bałtyk, ex-francuski krążownik nie był jednostką bojową. Warszawa była też najpotężniej uzbrojonym polskim okrętem wojenny. Pełną historię niszczycieli znajdziecie w tekście ORP Warszawa.

W czasach PRL do służby wszedł również największy polski okręt podwodny – ORP Orzeł, projektu 877E, typu Kilo. Okręt ten zbudowano specjalnie dla Polski w połowie lat 80.. Stępkę położono 29 września 1984 roku, wodowanie miało miejsce 7 czerwca 1985 roku a do służby ORP Orzeł wszedł 29 kwietnia 1986 roku.
Jednostka ma 72 metry długości (nieco mniej niż ORP Orzeł z czasów II wojny światowej) a jej wyporność nawodna wynosi 2460 ton, a podwodna 3180 ton. Uzbrojenie składa się z 6 wyrzutni torped kalibru 533 mm z zapasem 18 torped, a załogę stanowi 60 marynarzy. Okręt może zanurzyć się na głębokość 300 metrów, chociaż najczęściej schodzi do 250 metrów.

Orzeł pozostaje w eksploatacji do dnia dzisiejszego. W swoim czasie był to bardzo nowoczesny okręt, ale obecnie ze względu na rozwój techniki jest już nieco przestarzały. Mimo to czynnie bierze udział w ćwiczeniach i odnosi liczne sukcesy.
Obecnie trwają jednak prace nad znalezieniem jego następcy. Oprócz Orła w Polsce wykorzystywane są małe okręty podwodne typu Kobben.
Największe okręty wojenne PMW po 1990 roku
Po upadku komunizmu Polska znalazła się w zupełnie nowej rzeczywistości. Na początku lat 90-tych nasz kraj pozostawał w zawieszeniu między dawnymi wrogami z NATO, a dawnymi sojusznikami z Układu Warszawskiego. W 1998 roku kiedy pojawiła się perspektywa wejścia do NATO, Polska zaczęła szukać nowych okrętów wojennych, które mogłyby zwiększyć nasze możliwości współpracy z jednostkami sojuszu, oraz mogłyby zastąpić niszczyciel ORP Warszawa, zupełnie nieprzystosowany do współpracy z NATO.
Polska nabyła wówczas dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry, które otrzymały nazwy ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko. Jednostki te trafiły do Polski 15 marca 2000 roku (Pułaski) i 28 czerwca 2002 roku (Kościuszko).

Były to ex-amerykańskie jednostki, pozyskane w celu zapełnienia luki po planowanym w 2003 roku wycofaniu z eksploatacji ORP Warszawa. Później fregaty miały być zastąpione nowszymi okrętami. Jak się okazało, tak się nie stało i dalej są one w eksploatacji.

Okręty mają 135 metrów długości i 3658 ton wyporności. Zaprojektowano je jako jednostki eskortowe i ZOP (zwalczania okrętów podwodnych). W związku z tym mają odpowiednie do tego uzbrojenie w skład którego wchodzą wyrzutnie rakiet SM-1MR Harpoon.

Są to obecnie największe okręty wojenne w Polskiej Marynarce Wojennej. Ich następcy zapewne będą nieco mniejsi. Nie jest to jednak wada, ponieważ współcześnie wielkość okrętów, zwłaszcza na takim akwenie jak Bałtyk ma znaczenie dla ich możliwości. Im mniejsze jednostki tym lepiej, pod warunkiem, że zachowają stosowne silne uzbrojenie.
| ORP Warszawa (1970) | ORP Warszawa (1988) | Fregaty OHP | |
| Długość | 126 m | 141 m | 135 m |
| Wyporność | 3585 t | 4950 t | 3658 t |
| Prędkość | 34,5 węzła | 36 węzłów | 30 węzłów |
| Napęd | Dwie turbiny parowe TW-8 o mocy 72 000 KM | Dwie turbiny parowe M-3A o mocy 96 000 KM | Dwie turbiny parowe GE LM o mocy 40 000 KM |
| Zasięg | 2150 Mm | 4680 Mm | 4500 Mm |
| Załoga | 268 marynarzy | 320 marynarzy | 215 marynarzy |

Polskie okręty wojenne nie są największe i nigdy nie były zbyt duże, a obecnie ich stan jest delikatnie mówiąc kiepski. Powoli jednak szykują się zmiany i już za kilka lat zobaczymy pewnie zupełnie nowe, zbudowane od podstaw dla nas okręty wojenne. Kto wie, może lista największych jednostek się zmieni?







