Uwolnienie energii atomowej nie stworzyło nowego problemu. Po prostu wymogło na nas konieczność rozwiązania już istniejącego.

Albert Einstein

W przypadku Fallout-a można śmiało powiedzieć, że problemu rozwiązać się nie udało. 23 października 2077 roku, po 25 latach wyniszczających wojen o resztki surowców, spadły bomby. Ludzkość, którą znaliśmy do tej pory, przestała istnieć.

Wydarzenia, które doprowadziły do Wielkiej Wojny opisywaliśmy tutaj. Dziś natomiast przyjrzymy się sposobom ochrony przed apokalipsą, a konkretnie – Kryptom.


Początek globalnej paniki i Projekt Safehouse

W grudniu 2053 roku terroryści detonują ładunek atomowy w mieście Tel Awiw, niszcząc je i skażając tereny należące do Izraela. Miesiąc później, w styczniu 2054 roku ma miejsce wymiana ognia z użyciem broni jądrowej pomiędzy Wspólnotą Europejską a krajami Bliskiego Wschodu. Powoduje to nie tyle „zaniepokojenie sytuacją”, tak typowe dla dzisiejszych przywódców, co narastającą panikę. Wojna atomowa nie jest już odległą wizją z powieści science fiction, tylko realnym zagrożeniem.

Światowe potęgi zaczynają zadawać sobie pytanie: co by było, gdybyśmy to byli my? Nie wiadomo, jakie kroki poczyniły pozostałe państwa, natomiast w Stanach Zjednoczonych jeszcze w tym samym roku rozpoczęto budowę schronów przeciwatomowych, tak zwanych Krypt (ang. Vault). Projekt otrzymał nazwę Safehouse (kryjówka, schron), a jego realizację zlecono korporacji Vault-Tec, która od wielu lat współpracowała z amerykańską administracją.

Fallout: Krypty

Siedziba Vault-Tec w Waszyngtonie

Projekt Safehouse zakładał powstanie na terenie Stanów Zjednoczonych sieci 122 Krypt, z których każda miała zapewnić bezpieczne schronienie tysiącowi mieszkańców. Schrony te były zaprojektowane tak, żeby być całkowicie autonomicznymi. Za zasilanie odpowiadały generatory korzystające z energii geotermalnej, dodatkowo wspierane reaktorami. W skład wyposażenia wchodził między innymi sprzęt do uprawy roli w zamkniętych warunkach, system oczyszczania wody, spalania odpadów, maszyny budowlane i w pełni wyposażony szpital. Całość mogła działać w zamknięciu nawet do 900 lat.

Do 2063 roku większość schronów była ukończona. Wyjątkami były Krypty o numerach 13, 76, 87, 92, 106, 108 i 112. Część opóźnień wynikała z problemów z przygotowaniem terenu albo, jak w przypadku Krypty 108, ze wstrzymania prac, najpewniej przez strajkujące ekipy budowlane. Nie zmienia to faktu, że ostatni schron, numer 112, zostaje ukończony w 2074 roku.

Koszty budowy schronów były ogromne. Budżet Krypty 13 wynosił 400 miliardów dolarów, a finalnie zamknął się w kwocie 645 miliardów. Aby sfinansować to przedsięwzięcie, osłabiony szalejącym kryzysem energetycznym rząd Stanów Zjednoczonych postanowił wyemitować tak zwane „obligacje śmieciowe” (ang. „junk bonds”)

Budowa Krypty

Na lokalizacje schronów wybierano zwykle miejsca stabilne geologicznie, najlepiej masywy górskie, oraz oddalone od większych skupisk ludności, co miało zapewnić dodatkową ochronę przed bombardowaniem. Były budowane według jednego schematu, niekiedy różniąc się szczegółami, jak rozkładem pomieszczeń, sposobem zasilania, czy elementami wyposażenia.

Fallout: Krypty

Tutaj akurat nietypowy rozkład Krypty, z centrum dowodzenia na górze.
Legenda: 1. Warstwa skalna; 2. Zbrojony cement; 3. Główne wejście; 4. Część mieszkalna; 5. Centrum dowodzenia

Pierwszym pomieszczeniem każdej Krypty była śluza powietrzna, stanowiąca główne wejście do schronu. Od świata zewnętrznego oddzielały ją masywne drzwi, zdolne zatrzymać nie tylko eksplozje i promieniowanie, ale także napór osób, które nie miały szczęścia znaleźć się na liście dopuszczonych do Krypt. Według materiałów reklamowych Vault-Tec mogły wytrzymać nawet bezpośrednie trafienie głowicą atomową, a ich awaryjność w tym przypadku miała utrzymywać się na poziomie 2%. Za drzwiami wejściowymi znajdowała się śluza powietrzna, w skład której wchodziły narzędzia do odkażania, oraz w pełni wyposażona klinika, w której dyżur miał być pełniony przez 24 godziny na dobę. Śluza kończyła się wzmacnianymi, podwójnymi drzwiami. Między nimi często znajdywała się warstwa ołowiu, która dodatkowo miała chronić przed promieniowaniem.

W historii miał miejsce tylko jeden przypadek bezpośredniego trafienia drzwi do Krypty przez głowicę jądrową. Niestety, wbrew zapewnieniom producenta, wybuch uszkodził drzwi schronu nr 87 w takim stopniu, że promieniowanie w śluzie okazało się zabójcze. Możliwe, że to zwykły pech, bardziej prawdopodobne jednak, że inżynierowie Vault-Tec przeliczyli się, jeśli chodzi o wytrzymałość drzwi. Co ciekawe, patrząc z perspektywy samej gry, promieniowanie przy głównym wejściu do Krypty 87 jest najwyższe nie tylko na całej mapie Fallout 3, ale także w całej serii. 3500 radów na sekundę zabija postać gracza w 0.29 tejże jednostki czasu.

Za śluzą znajdował się korytarz prowadzący do atrium. Był to centralny, często wielopoziomowy punkt każdej Krypty i pierwsze miejsce, do którego trafiali nowi mieszkańcy. Stąd też najłatwiej dostać się do pozostałych poziomów.

Dalej mamy część mieszkalną, w skład której wchodziły pomieszczenia dla mieszkańców, stołówki, bary, centra rozrywki i sale szkolne. Mieszkania w Kryptach miały przede wszystkim być funkcjonalne i zapewnić ludziom pewną dozę prywatności. Oczywiście ze względu na ograniczoną przestrzeń nie były one zbyt duże. Tutaj też pojawiają się największe różnice w budowaniu schronów. W części przypadków były to pomieszczenia na wyłączność, przypominające trochę nasze kawalerki i wyposażone w podstawowe sprzęty oraz udogodnienia jak lodówki na napoje, sanitariaty czy komputery. W innych Kryptach były to duże pomieszczenia, w których ludzie wspólnie spędzali czas, często będąc podzielonymi ze względu na płeć. Zdarzały się też takie, gdzie kwatery były małymi mieszkaniami składającymi się z sypialni i pokoju dziennego.

Schrony były budowane z myślą o przyjęciu do tysiąca mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że każdy miał swój kąt. Dzielenie pryczy było dość popularnym rozwiązaniem. Oznacza to, że podczas gdy jeden odbywał swoją zmianę, drugi spał w jego łóżku. Potem się zamieniali.

W końcu pora na najważniejszy poziom każdej Krypty, czyli centrum dowodzenia. Wbrew pozorom nie było to jedno pomieszczenie z komputerami, tylko skupisko najważniejszych z punktu widzenia przetrwania całego schronu systemów. Mamy tam zatem główny magazyn, oczyszczalnię wody, zbrojownię, komputery zarządzające funkcjonowaniem Krypty, bibliotekę i oczywiście biuro Zarządcy.

Te ostatnie też mogły się różnić w zależności od projektu. Czasem był to najzwyklejszy gabinet z biurkiem, komputerem i miejscem do spotkań, kiedy indziej pomieszczenie z centralną, uzbrojoną w dwa działka obrotowe konsolą, znaną choćby z dwóch pierwszych części gry. Niezależnie od zastosowanego rozwiązania, biuro Zarządcy, jak i całe centrum dowodzenia, było w większości przypadków oddzielone od reszty Krypty grubą warstwą ziemi i betonu, stanowiąc tak naprawdę osobny kompleks.

Pod centrum dowodzenia znajdowała się elektrownia. Tam, gdzie było to możliwe stosowano generatory wykorzystujące energię geotermalną. Jeśli nie dało się ich użyć, zastępowano je reaktorami atomowymi. Zawsze jednak schron miał dwa źródła energii – główne i zapasowe, funkcję którego pełnił reaktor.

3,98 MWh – tyle wynosiło średnie dzienne zużycie energii elektrycznej w Krypcie 13. Dużo? Polskie gospodarstwo domowe zużywa ok. 2200 kWh rocznie (źródło: GUS), czyli 183 kWh miesięcznie, albo 6 kWh dziennie. 6 kWh to 0,006 MWh, zatem prądem zużywanym przez Kryptę można by zasilić 666 mieszkań dziennie. Wbrew pozorom nie jest to tak dużo. Pamiętajmy, że w schronach poza standardowymi sprzętami używane są też bardziej specjalistyczne, jak systemy uzdatniania wody, filtrowania powietrza, czy spalarnie odpadów. Do tego światło pali się tam praktycznie cały czas ze względu na brak dostępu promieni słonecznych.