Rekord na lądzie

Nowy samochód, Bluebird CN7  (Campbell-Norris 7) miał być popisem umiejętności braci Norris, najlepszym w swojej klasie i pokazem brytyjskiej inżynierii. Prace nad nim trwały 4 lata a oficjalnie zaprezentowano go w lipcu 1960 na torze Goodwood. CN7 był niesamowitą maszyną. Ważył 4 tony, miał 9 metrów długości, a napęd na wszystkie 4 koła zapewniał silnik turbinowy Bristol-Siddeley Proteus o mocy 4500 KM.

Jak się później okazało, była to ślepa uliczka, bowiem przyszłość należała do pojazdów o napędzie odrzutowym lub rakietowym. Szczególną nowinką techniczną zastosowaną przy jego budowie było zastosowanie w konstrukcji nadwozia struktury plastra miodu, która zapewnia dużą wytrzymałość przy niskiej masie. O jej wytrzymałości Campbell miał się przekonać bardzo szybko.

Bluebird CN7

Bluebird CN7

W sierpniu 1960 Campbell pojawił się na słonej pustyni Bonneville razem z licznymi przedstawicielami prasy i sponsorujących go firm wśród których były takie potęgi jak Dunlop czy BP. Oczekiwania były wysokie, ponieważ to tu jego ojciec pobił rekord 25 lat wcześniej przekraczając 300 mil (484 km/h), a obecny rekord, należący do Cobba miał już 13 lat. Niestety Donald nie sprostał oczekiwaniom. Podczas szóstej próby, przy prędkości ponad 360 mil stracił kontrolę nad pojazdem i rozbił się. Tylko niezwykłej wytrzymałości Bluebirda zawdzięczał przeżycie, mimo iż odniósł poważne obrażenia. Nie zniechęciło go to do dalszych prób. Dzięki sponsorom udało się odbudować i zmodernizować CN7.

W 1963 był gotów. Przetransportował samochód do Australii, gdzie na jeziorze Eyre miał podjąć kolejne próby. Wybrał Australię, ponieważ Bonneville oferowało krótszą prostą z której dodatkowo korzystało wielu śmiałków. Niestety pogoda nie dopisała i nie udało się przeprowadzić prób jazdy z dużą prędkością. Doszło nawet do sytuacji w której trzeba było w nocy ewakuować Bluebirda, gdyż groziło mu zalanie.

Po tej porażce na Donalda Campbella spadła fala krytyki. Główny sponsor, BP postanowił się wycofać. Najgorsze jednak było to, że kilka miesięcy później Amerykanin Craig Breedlove poprawił rekord Cobba, osiągając 407,4 mili (655 km/h) na godzinę. Co prawda jego Spirit of America miał 3 koła i został zakwalifikowany jako motocykl, jednak rekord został pobity, a Breedlove okrzyknięty najszybszym człowiekiem na świecie.

Bluebird CN7

Bluebird CN7

W 1964 Campbell powrócił do Australii. Pogoda niestety wciąż nie dopisywała, jednak 17 lipca zaryzykował szybki przejazd po wąskim i wciąż wilgotnym torze. Chociaż maksymalna osiągnięta prędkość wynosiła 440 mil (710 km/h) to średnią z dwóch 1-milowych przejazdów wynosiła 403,1 mili. Było to znacznie poniżej oczekiwań a także poniżej możliwości CN7 który miał osiągać prędkość nawet 475 mil, jednakże ze względu na nieuznanie rekordu Breedlova był to na tą chwilę najlepszy wynik. Niestety o kolejnych próbach można było zapomnieć, gdyż koła zostawiły w mokrej nawierzchni bardzo głębokie ślady niszcząc tor.

Rekord na lądzie i na wodzie

Mimo drzemiącego w CN7 potencjału na poprawienie rekordu Campbell zdawał sobie sprawę, że jeśli chce jeszcze powalczyć o rekord na lądzie musi zbudować nowy pojazd. Miał się on nazywać Bluebird Mach 1.1, a jego powstanie zapowiedział na konferencji prasowej 7 lipca 1965. Za projektem ponownie stali bracia Norris. Najszybszy z Błękitnych Ptaków miał być stosunkowo mały i bardzo lekki, a zatankowany miał ważyć nieco ponad półtorej tony. Napęd miały stanowić dwa silniki rakietowe BS.605. Aby zdobyć środki na jego zbudowanie postanowił poprawić rekordy prędkości zarówno na lądzie jak i na wodzie w ciągu tego samego roku.

Bluebird K7 i Jaguar XK150

Bluebird K7 i Jaguar XK150

Aby to osiągnąć, pod koniec 1964 ponownie pojawił się w Australii z wysłużoną łodzią Bluebird K7 i rzutem na taśmę, 31 grudnia rozpędził ją do 276 mil (444 km/h). Jego życiowy plan został zrealizowany, jednak wciąż nie czuł się usatysfakcjonowany. Opinia publiczna i sponsorzy nie byli już szczególnie zainteresowani jego osiągnięciami. Aby to zmienić postanowił poprawić rekord na wodzie do ponad 300 mil.

Do tego celu zmienił napęd w K7 – Ministerstwo Lotnictwa dostarczyło 2 silniki Orpheus, lżejsze i mocniejsze od dotychczasowych. Ze względu na brak funduszy prace opóźniały się i dopiero 4 listopada 1966 łódź znalazła się na jeziorze Coniston, tym samym, na którym dekadę wcześniej Campbell dominował.

Bluebird K7

Bluebird K7

Niestety już następnego dnia, podczas statycznych testów doszło do wypadku a uszkodzeniu uległ silnik po tym jak rozleciały się wloty powietrza. Odbudowa zajęła 2 tygodnie, jednak problemy wcale się nie skończyły. Wymiana silnika spowodowała zmianę wyważenia łodzi, przez co nie chciała się ona unosić nad powierzchnię. Kiedy uporano się z tym problemem, pogoda uniemożliwiła dalsze próby.

Dopiero po kolejnych 2 tygodniach pogoda się poprawiła, ale okazało się, że problemy zaczęła stwarzać pompa paliwa. Los nie sprzyjał Campbellowi a nastroje w zespole były kiepskie, odesłał więc wszystkich, łącznie z sędziami na święta do domów, samemu zostając nad jeziorem. Jak na złość, w Boże Narodzenie warunki były idealne i z pomocą kilku okolicznych mieszkańców zwodował łódź i osiągnął prędkość ponad 250 mil. 2 dni później przekroczył 280 mil, jednak bieg nie był oficjalnie mierzony, na dodatek przy dużej prędkości doszło do kolizji z kaczką, która uszkodziła lewy kadłub.

Donald Campbell w łodzi Bluebird K7 chwilę przed katastrofą

Donald Campbell w łodzi Bluebird K7 chwilę przed katastrofą

Kolejną próbę udało się przeprowadzić 4 stycznia 1967. Aby rekord został uznany należało pokonać pomiarową milę lub kilometr w obie strony w ciągu godziny. O 8:45 Donald rozpoczął swój jak się miało okazać ostatni rejs. W pierwszym biegu zakończył pomiarowy kilometr z prędkością 315 mil (507 km/h), a średnia prędkość wynosiła 297,6 mili (479,5 km/h). Niemal natychmiast zawrócił, aby pokonać testowy kilometr w drugą stronę. Po pokonaniu połowy odcinka Bluebird oderwał się od powierzchni, podobnie jak Laura III Mario Vergi, a następnie przy prędkości blisko 300 mil uderzył w wodę ulegając zniszczeniu. Kadłub złamał się na dwie części które szybko zatonęły. Campbell nie miał szans przeżyć, owiewka kabiny obcięła mu głowę.

Tragiczny koniec wielkiego rekordzisty

Było kilka teorii dotyczących przyczyn katastrofy – od uszkodzeń wywołanych przez kolizję z ptakiem, zbyt małą ilość paliwa która zaburzyła wyważenie, przez niedostosowanie wysłużonej łodzi do osiągania tak wysokich prędkości, aż po samobójstwo (Campbell miał celowo zmniejszyć moc silnika). Najnowsze analizy wskazują jednak, że główną przyczyną była utrata ciągu, przez co łódź przekroczyła dozwolony kąt natarcia.

Jeszcze w tym samym roku rekord Donalda Campbella został pobity przez Amerykanina Lee Taylora w odrzutowej łodzi Hustler. Przetrwał 10 lat, a w 1977  i następnie w 1978 został poprawiony przez Australijczyka Kena Warbyego. Rekord z 1978 do dziś nie został pobity mimo wielu prób i wielu ofiar śmiertelnych.

Bluebird CN7 współcześnie

Bluebird CN7 współcześnie

Lądowy rekord Campbella także nie utrzymał się długo, bo zaledwie kilka miesięcy. Odrzutowy Wingfoot Express kierowany przez Toma Greena pobił rekord o 10 mil 2 października 1964. Przetrwał jednak zaledwie 3 dni. Obecnie rekord należy do Anglika Andy Greena i wynosi ponad 1220 km/h, jednakże może być poprawiony jeszcze w tym roku. Trzeba jednak pamiętać, że Bluebird CN7 miał napęd przenoszony na koła, nie odrzutowy, a w kategorii tak napędzanych pojazdów był rekordzistą aż do roku 2001, kiedy to został pokonany przez Dona Vesco i jego Turbinatora.

1 2
Podziel się.

O autorze

Łukasz Kuliberda

Airsoftowiec, miłośnik militariów i lotnictwa, oraz samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i francuskich. Oglądam się za każdym przelatującym samolotem, a ponieważ mieszkam blisko "Gniazda Jastrzębi" bóle karku są na porządku dziennym.