Atomowe okręty podwodne stały się symbolem Zimnej Wojny. Coraz większe podwodne monstra wyposażane był w coraz potężniejsze uzbrojenie. Gdy pod koniec lat 70. amerykanie wprowadzili do eksploatacji olbrzymie, długie na 170 metrów jednostki typu Ohio, przeznaczone do przenoszenia 24 rakiet balistycznych Trident II, Rosjanie postanowili zbudować jeszcze większy okręt. 30 czerwca 1976 roku rozpoczęła się budowa pierwszego z 6 największych okrętów podwodnych świata – TK-208 projektu 941. Bardziej znanego jako typ Akuła/Typhoon.

Projekt 941 – Akuła/Typhoon

Mierzące 170 metrów długości amerykańskie okręty typu Ohio były bardzo potężnymi jednostkami. Ich możliwości bojowe przewyższały radzieckie konstrukcje tamtych lat. Okręty te mają wyporność 16 700 ton (na powierzchni) i 18 700 (pod wodą). Załogę stanowi 155 marynarzy. Napędzane są jednym reaktorem o mocy  około 30 000 KM. Jako nosiciele rakiet balistycznych mogły przenosić 24 rakiety typu Trident II. Obecnie po modernizacji, ich uzbrojenie zamieniono na 154 pociski manewrujące Tomahawk.

Typhoon w czasie budowy

Typhoon w czasie budowy

Aby zniwelować przewagę amerykanów, Rosjanie postanowili zaprojektować jeszcze potężniejsze okręty. Prace nad jednostkami projektu 941 rozpoczęły się na początku lat 70., krótko po rozpoczęciu prac nad okrętami typu Ohio. początkowo były to jednak tylko prace studyjne. Radzieccy konstruktorzy szukali sposobu na zmieszczenie na okręcie 20 rakiet balistycznych typu R-39 (w kodzie NATO – SS-N-20 Sturgeon). Zespołem projektującym okręt kierował Siergiej Kowalow, a prace prowadzone były w biurze konstrukcyjnym Rubin.

Jeden z Typhoonów podczas budowy

Jeden z Typhoonów podczas budowy

Początkowo projekt zakładał budowę tradycyjnego okrętu podwodnego – z wyrzutniami umieszczonymi na zewnątrz kadłuba ciśnieniowego za kioskiem. Jednakże ze względu na rozmiar rakiet, oraz potrzebę zmieszczenia pozostałego wyposażenia okrętu, taka jednostka musiałaby mieć 235 metrów długości. Pomijając wręcz niedorzeczną długość jak na okręt podwodny (ówcześnie projektowane jednostki typu Ohio miało 170 metrów długości), żadna stocznia w ZSRR nie miała odpowiedniego doku do budowy tak potężnego okrętu.

Jeden z Typhoonów podczas budowy - widać rozkład wewnętrznych kadłubów. Okręt na zdjęciu to prawdopodobnie Dmitrij Donskoj

Jeden z Typhoonów podczas budowy – widać rozkład wewnętrznych kadłubów. Okręt na zdjęciu to prawdopodobnie Dmitrij Donskoj

Konstruktorzy postanowili więc pójść zupełnie inną drogą. Typhoon otrzymał kadłub zewnętrzny długości nieco ponad 170 metrów, mieszczący w środku dwa mniejsze kadłuby ciśnieniowe, ułożone równolegle i połączone korytarzami. Dodatkowo na dziobie i rufie znajdują się większe pomieszczenia w przedziale torpedowym i centrum dowodzenia. Wyrzutnie pocisków balistycznych umieszczono natomiast przed kioskiem w dwóch rzędach. Dalej znajdowały się one poza kadłubem ciśnieniowym, ale w przeciwieństwie do tradycyjnych projektów, znajdowały się one w środku okręty pomiędzy kadłubami ciśnieniowymi.

Taki projekt pozwalał na zaoszczędzenie miejsca w kadłubie i zmieszczenie wszystkich potrzebnych komponentów w dużym, ale nie aż tak ogromnym okręcie. Oszczędzając długość, konstruktorzy musieli jednak poszerzyć okręt do aż 23,5 metra (amerykański Ohio ma szerokość 13 metrów). Skutkiem było olbrzymie zwiększenie wyporności okrętu. Jego specyficzny kształt sprawiał, że wyporność nawodna wynosiła 23 200 ton, a podwodna 48 000 ton (sic!). Dwukrotnie więcej niż w amerykańskim okręcie.

Widok od rufy

Widok od rufy

Dodatkowym skutkiem takiej konstrukcji było znaczne zwiększenie odporności okrętu na uszkodzenia. Niektóre teorie mówią, że Typhoon jest w stanie wytrzymać nawet trafienie ciężką NATO-wską torpedą kalibru 533 mm. Nigdy jednak nie sprawdzono tego, także teorię tę należy traktować z przymrużeniem oka. Na pewno okręty te są wytrzymałe, o czym świadczy incydent z 9 września 1991 roku, kiedy podczas próbnego wystrzału nieuzbrojonej rakiety balistycznej, eksplodowała ona w wyrzutni. Uszkodzenia były minimalne, a okręt po krótkim remoncie powrócił do służby. Kadłub ciśnieniowy wykonany został w znacznej części z tytanu, co również wpływa na wytrzymałość okrętu i pozwala na operowanie na głębokości około 400 metrów.

Typhoon w czasie budowy

Typhoon w czasie budowy

Tak potężne boomery potrzebują odpowiedniego napędu. Typhoony wyposażono więc w 2 reaktory jądrowe OK-650 o mocy 190 MW każdy i turbiny parowe o mocy około 100 000 KM (niektóre źródła mówią o ponad 60 000 KM). Napędzają one dwie śruby i rozpędzają okręt do prędkości 22 węzłów na powierzchni, lub 27 węzłów pod wodą.

Boomer – stosowane przez marynarzy określenie atomowych okrętów podwodnych przenoszących pociski balistyczne. Innym określeniem tego typu jednostek jest skrót SSBN – ang. Nuclear Ballistic Missile Submarine. Skrót ten powstał w USA i jest stosowany na całym świecie.

Zabierane przez okręt zapasy żywności pozwala liczącej ponad 160 marynarzy załodze na przebywanie pod wodą przez 120 dni w normalnych warunkach, lub nawet ponad 200 dni w sytuacji kryzysowej. Kapsuły ratunkowe rozmieszczone w kilku miejscach pozwalają na ewakuację całej załogi za jednym razem.

Dobrze widać rozmiar okrętu przy otwartej jednej z wyrzutni rakiet balistycznych

Dobrze widać rozmiar okrętu przy otwartej jednej z wyrzutni rakiet balistycznych

W porównaniu do innych radzieckich konstrukcji, Typhoony należą do jednych z najwygodniejszych. Załogi mają do dyspozycji kilka pomieszczeń socjalnych – saunę, basen, siłownię itp. Wszyscy marynarze mają własne koje, a oficerowie i podoficerowie dysponują własnymi 1-5 osobowymi kajutami.

Oprócz rakiet balistycznych okręt uzbrojony jest w 6 wyrzutni torped kalibru 533 mm na dziobie. Zapas torped wynosi 22 sztuki.

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+