Opuszczone obiekty przemysłowe, domy, ruiny starych zamków czy też puste centra handlowe. Miejsca te miłośnicy urbexu odwiedzają najczęściej. O wiele większym wyzwaniem są jednak opuszczone bazy wojskowe, składy starego uzbrojenia lub pozostałości po poligonach. Belgijski fotograf, Alan Lenaerts podczas swoich licznych wypraw kilkukrotnie miał okazję obejrzeć takie miejsca.

Alan pochodzi z Brukseli i urbexem zajmuje się od 7 lat. Najczęściej odwiedza opuszczone obiekty przemysłowe, ale w trakcie swoich wypraw często odwiedza inne opuszczone miejsca, a także miejsca o militarnej przeszłości. Jego pasja zaczęła się od chęci poznania świata i zobaczenia tego co znajduje się za murami opuszczonych miejsc. Obecnie skupia się głównie na zachodniej Europie – Belgia, Francja, Włochy, ale jego największym marzeniem jest dotarcie do Kazachstanu, gdzie w opuszczonym kosmodromie niszczeją promy kosmiczne Buran.

AMX Au F1 gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

AMX Au F1 gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

Urbex chociaż daje dużo satysfakcji, jest trudną pasją. Wiele odwiedzanych miejsc, zwłaszcza obiektów przemysłowych jest dobrze strzeżonych, co utrudnia wejście do nich – uzyskanie oficjalnej zgody często jest nawet niemożliwe. Uniknięcie złapania przez ochronę wymaga odpowiedniego planowania i uważnej eksploracji. Bardzo ważne jest również zadbanie o bezpieczeństwo, ponieważ niektóre z tych obiektów, pozostawione własnemu losowi od lat są w bardzo kiepskim stanie, przez co eksploracja może być niebezpieczna. Alan przekonał się o tym, ponieważ podczas jednej z wypraw spadł z wysokości 7 metrów. Wypadek ten znacząco wpłynął na jego podejście do eksploracji.

Dla Alana urbex to przede wszystkim pasja, która wypełnia mu każdą wolną chwilę i którą dzieli z znajomymi. Swoje zdjęcia publikuje głównie na fanpagu na Facebooku i Flickerze, ale zdarza mu się też organizować wystawy. Jednym z jego marzeń jest, aby z czasem pasja stała się również sposobem na życie i utrzymanie, ale to kwestia przyszłości.

AMX-30 gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

AMX-30 gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

W trakcie swoich wypraw po Europie Zachodniej Alan odwiedził również sporo miejsc o wojskowej historii. Jednym z najbardziej nietypowych jest składowisko wycofanego z eksploatacji sprzętu wojskowego we Francji. Znajduje się ono obok czynnej bazy wojskowej, ale patrząc na stan pojazdów, nie wrócą one nigdy do użycia.

Wśród pojazdów jakie znajdują się w tym miejscu uwagę zwracają armatohaubice AMX Au F1 oraz czołgi AMX-30 w kilku wersjach, w tym z pancerzem reaktywnym, transportery opancerzone i pojazdy ewakuacyjne. Przyglądając się dokładniej, można znaleźć nawet pojazd rozpoznawczy AMX-10RC oraz prawdopodobnie jednego Leclerca. Część pojazdów nosi oznaczenia ONZ, co oznacza, że używane były podczas misji stabilizacyjnych.

AMX-10RC gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

AMX-10RC gdzieś we Francji (fot. Alan Lenaerts)

Oprócz składowiska we Francji Alan uwiecznił również porzucony czołg Leopard 1 oraz zniszczone czołgi T-55 oraz transporter TOPAS w innych rejonach Europy. Więcej niesamowitych opuszczonych miejsc i obiektów uwiecznionych przez Alana znajdziecie na jego Flickerze i Facebooku. Warto tam zajrzeć!

Jeśli natomiast sami chcielibyście zająć się urbexem, pamiętajcie o najważniejszej zasadzie. Zostawcie po sobie tylko ślady butów, a zabierzcie ze sobą tylko zdjęcia.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.