Na wybrzeżu niedaleko Hout Bay, na południe od Cape Town w RPA znaleźć można nietypowy wrak barki-pływającego dźwigu BOS 400. Niegdyś jeden z najpotężniejszych pływających dźwigów w tej części Afryki, a dzisiaj zardzewiała konstrukcja, która od 1994 roku powoli znika pod wodą.

BOS 400 to francuska barka-pływający dźwig o długości 100 m i wyporności 12 193 ton, przystosowana głównie do podnoszenia ciężkich rur. W 1994 roku wykorzystywano ją w Point-Noire w Republice Kongo, po czym w czerwcu podjęto decyzję o przeholowaniu jej do Cape Town. Ze względu na brak napędu, BOS 400 musiał zostać przeholowany do celu.

Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)
Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)

W tym celu ściągnięto rosyjski (ale zbudowany w Polsce w 1987 roku) holownik Tigr, który miał przeholować barkę. Podczas rejsu okazało się, że przy niesprzyjających warunkach na morzu, jednostka ma niewystarczającą moc do tego zadania, w związku z czym wezwano pomoc z Cape Town, w postaci dwóch kolejnych holowników. Podjęto kilka bezskutecznych prób podpięcia lin, po czym doszło do zerwania liny z Tigra.

Dryfująca barka zaczęła być znoszona w kierunku brzegu, w związku z czym ewakuowano całą, 14-osobową załogę, a BOS 400 uderzył 26 czerwca 1994 roku o skały niedaleko miejscowości Hout Bay na południe od Cape Town. Uderzenie było na tyle duże, że barka została poważnie uszkodzona, a jej rufa zaklinowała się na skałach.

Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)
Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)

W ciągu kolejnych miesięcy podjęto kilka prób uwolnienia barki, która w owym czasie była jednym z najpotężniejszych pływających dźwigów tej części Afryki, ale ostatecznie uznano, że uszkodzenia są zbyt duże i spisano ją na straty. Wrak pozostawiono własnemu losowi, natomiast holownik Tigr pozostawiono w Cape Town, gdzie bezczynnie czekał do 2000 roku.

Targany falami wrak BOS 400 powoli niszczeje, a jego kolejne fragmenty w ciągu ostatnich lat odpadły i zatonęły. Mimo to znaczna część konstrukcji jest cały czas widoczna nad powierzchnią i przyciąga wielu śmiałków, których próbują ją obejrzeć z bliska (co jest bardzo niebezpieczne, ale jak widać po filmie na końcu tekstu nie niemożliwe). Jest to również popularne miejsce do nurkowania.

Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)
Wrak BOS 400 (fot. mapio.net)

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×