Czołgi lekkie przeszły długą drogę w trakcie II wojny światowej. Z małych i słabo uzbrojonych pojazdów, bo czołgi niewiele różniące się od czołgów średnich z początku wojny. Jednak nie wszystkie projekty zakończyły się sukcesem. Takim pojazdem był nieudany brytyjski czołg lekki A25 Mk VIII Harry Hopkins.

Geneza

Podstawowymi czołgami lekkimi brytyjskiej armii na początku II wojny światowej był pojazdy produkowane przez Vickersa i oznaczone kolejno jako Light Tank Mk I, Mk II, Mk III, Mk IV, Mk V i Mk VI. Czołgi te miały kiepskie opancerzenie, były słabo uzbrojone i nadawały się tylko do zadań rozpoznawczych. O wiele lepiej prezentowały się czołgi A17 Mk VII Tetrarch, uzbrojone w działo kalibru 40 mm.

Pojazdy te dysponowały stosunkowo dobrą siłą ognią i niezłymi osiągami – prędkość maksymalna wynosiła 64 km/h na drogach i 45 km/h w terenie. Nie oznaczało to jednak, że czołgi te były pozbawione wad. Lekkie opancerzenie, ciasne wnętrze i problemy z chłodzeniem sprawiły, że już w 1940 roku zrezygnowano z ich dalszej produkcji (jednym z czynników było również częściowe zniszczenie zakładów Metropolitan-Cammell, w których odbywała się produkcja).

A17 Mk VII Tetrarch

A17 Mk VII Tetrarch

Na podstawie doświadczeń z eksploatacji tych czołgów, w 1941 roku inżynierowie w zakładach Vickers-Armstrong zaczęli prace nad następcą Tetrarchów. Według założeń, nowy czołg miał być nieco większy, jego opancerzenie miało być grubsze i lepiej zaprojektowane, przy zachowaniu tego samego napędu i uzbrojenia.

Pod koniec 1941 roku projekt został przedstawiony War Office, które zaakceptowało go i skierowało do dalszych prac, równocześnie zamawiając partię 1000 czołgów. Później zamówienie zwiększono do 2410 czołgów. Nowy pojazd otrzymał oznaczenie Tank, Light, Mk VIII, Harry Hopkins (A25). Zakładano, że nowy czołg stanie się podstawowym czołgiem lekkim i rozpoznawczym brytyjskiej armii podczas II wojny światowej.

A25 Mk VIII Harry Hopkins

A25 Mk VIII Harry Hopkins

Wielkie nadzieje i problemy

Prace nad czołgiem Mk VIII zbiegły się z decyzją dowództwa brytyjskiej armii, która uznała, że czołgi lekkie nie są już przydatne na polu walki. Głównym powodem tej decyzji były straty poniesione przez pojazdy tego typu w trakcie walk we Francji oraz Afryce Północnej, spowodowane głównie tym, że czołgi lekkie były zmuszone do walki z czołgami średnimi, do czego nie były przystosowane.

Mimo to prace nad Mk VIII kontynuowano. Prototyp ukończono w połowie 1942 roku, ale natychmiast natrafiono na problemy techniczne. Nowy czołg był większy od Tetrarcha i miał 4,3 m długości, 2,7 m szerokości i 2,1 m wysokości, a jego masa wynosiła 8,6 tony. Napęd stanowił ten sam silnik co w poprzedniku – dwunastocylindrowy silnik benzynowy Meadows o mocy 149 KM, który zapewniał prędkość maksymalną tylko 48 km/h (z powodu większej wagi czołgu). Grubość opancerzenia zwiększono do maksymalnie 38 mm i minimalnie 17 mm, co było znaczącą zmianą. Uzbrojenie stanowiła armata QF 2 pdr kalibru 40 mm z zapasem 50 pocisków oraz karabin maszynowy Besa kalibru 7,92 mm. Załoga liczyła 3 żołnierzy – dowódca, kierowca i działonowy).

A25 Mk VIII Harry Hopkins

A25 Mk VIII Harry Hopkins

Próby prototypu przebiegały bardzo problematycznie. Powodem była skomplikowana konstrukcja systemu napędowego, odziedziczona po Tetrarchu, oraz zbyt słabe zawieszenie. W połączeniu z decyzją dowództwa o rezygnacji z czołgów lekkich, zapał do kontynuowania prac nad Mk VIII opadł. Mimo to starano się wyeliminować wady, z nadzieją, że czołg zostanie wykorzystany przez oddziały powietrznodesantowe.

Ostatecznie do końca wojny zbudowano zaledwie 100 egzemplarzy tych czołgów, ale nigdy nie wyeliminowano wszystkich problemów technicznych. Harry Hopkins nigdy nie trafił również do jednostek frontowych i pozostawał w ograniczonej eksploatacji jako pojazd szkoleniowy, eksperymentalny i pomocniczy (do osłony lotnisk). Wśród licznych koncepcji na jego wykorzystanie rozważano zaprojektowanie specjalnych skrzydeł, które umożliwiałyby holowanie czołgu przez samolot jako szybowiec. Z pomysłu zrezygnowano po katastrofie prototypu, który rozbił się chwilę po starcie.

A25 Mk VIII Harry Hopkins

A25 Mk VIII Harry Hopkins

Na bazie odciążonego i pozbawionego wieży podwozia Mk VIII zbudowano prototyp działa samobieżnego A25 E2 Harry Hopkins 1 CS Alecto, uzbrojonego w haubicę kalibru 95 mm, który miał być wykorzystywany jako pojazd wsparcia dla oddziałów powietrznodesantowych. Mimo zamówienia około… 2200 pojazdów tego typu (sic!), zbudowano tylko kilka egzemplarzy, które wykorzystano do prób, po czym projekt porzucono, z zbudowane pojazdy przebudowano na spychacze.

Podsumowanie

Wraz z końcem wojny kariera czołgów Mk VIII dobiegła końca. Z dalszej produkcji zrezygnowano, a posiadane pojazdy szybko wycofano jako nieprzydatne. Oprócz problemów technicznych, które najbardziej przyczyniły się do niepowodzenia projektu, duży wpływ miała również produkcja amerykańskich czołgów lekkich M5, które były wystarczające dla brytyjskiej armii.

A25 E2 Harry Hopkins 1 CS Alecto

A25 E2 Harry Hopkins 1 CS Alecto

Dodatkowo zadania rozpoznawcze w brytyjskiej armii przejęły pojazdy kołowe, które były lżejsze, szybsze i bardziej mobilne od czołgów. W roli pojazdów wsparcia oddziałów powietrznodesantowych czołgi lekkie również nie spisywały się dobrze, ponieważ ówczesne samoloty i szybowce miały za mały udźwig.

Czołgi Mk VIII był więc ślepą uliczką i kompletnie nieprzydatnym sprzętem. W momencie wejścia do produkcji były przestarzałe, a problemy techniczne uniemożliwiały normalną eksploatację.

A25 Mk VIII Harry Hopkins (fot. Simon Q/Wikimedia Commons)

A25 Mk VIII Harry Hopkins (fot. Simon Q/Wikimedia Commons)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.