Znajdujący się w Gdańsku przy ulicy Wały Piastowskie 1, 72-metrowy zielony wieżowiec, tzw. Zieleniak na pierwszy rzut oka jest jednym z wielu starych biurowców, jakie budowano w Polsce w czasach PRL-u. Dla mieszkańców jest jednak jednym z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem kłopotliwych symboli minionej epoki.

Sam wieżowiec jest zwyczajnym biurowcem, ma 72 m wysokości, a wraz z masztami 90 m wysokości. Na 17 piętrach znajdują się powierzchnie biurowe zajmujące 18 300 m². Swoją nazwę budynek zawdzięcza zielonej elewacji. Tym co go wyróżnia jest jednak historia jego powstania i niewidoczna na zewnątrz, konstrukcja.

Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)
Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)

Przy pracach nad zaprojektowanym przez Stanisława Tobolczyka i Jasnę Strzałkowską wieżowcem wykorzystano oryginalną technikę budowlaną, polegającą na zbudowaniu budynku w oparciu o centralne filary, w których umieszczono klatki schodowe i szyby wind. Na filarach zawieszono piętra, jednak budowano je odwrotnie – od góry do dołu. Technika ta była popularna wśród modernistycznych architektów w latach 60. i 70., jednak ze względu na swoje wady, nie zyskała szerszej popularności. W Polsce metodę tę opracował i rozwijał Zbigniew Zaborowski.

Plany Zieleniaka przygotowano w 1962 roku a prace ziemne pod budowę dwóch filarów na których miał być oparty budynek rozpoczęto we wrześniu 1963 roku. Prace nad piętrami zakończono 23 lub 24 sierpnia 1967 roku, a stan surowy osiągnięto w lipcu 1968 roku. Ostatecznie Zieleniak został oddany do użytku 15 grudnia 1971 roku.

Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)
Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)

Od samego początku wieżowiec budził mieszane uczucia wśród mieszkańców Gdańska. Należący do Centrum Techniki Okrętowej obiekt wyróżniał się na tle starszej zabudowy, a jego szklano-zielona fasada prezentowała się niezbyt ładnie. Warto dodać, że zielone ekrany zaprojektowały i wyprodukowały Zakłady Stolarki Budowlanej w Gorzowie.

Po 1989 roku grono najemców biurowca uległo znaczącej zmianie i rozdrobnieniu. Obecnie w budynku działa kilkadziesiąt różnych firm, które zajmują biura o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych każde. Poziom obłożenia jest jednak całkiem wysoki. W 2013 roku Centrum Techniki Okrętowej wystawiło biurowiec na sprzedaż, ale nie znaleziono chętnych. Problemem nie do końca była cena budynku – 67 mln zł, a raczej sam budynek. O ile działka jest bardzo dobrze zlokalizowana, tak sam wieżowiec ze względu na swoją konstrukcję jest problematyczny.

Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)
Zieleniak podczas budowy (fot. Zbigniew Kosycarz)

Zastosowana do jego budowy technika sprawia, że poza głównymi filarami nie ma miejsca na dodatkowe windy. Sama elewacja również jest trudna do utrzymania i modernizacji, ponieważ okna są jej stałą częścią – więc aby je wymienić, trzeba wymieniać elementy elewacji.

Inwestorzy potencjalnie zainteresowani terenem, na którym stoi Zieleniak najchętniej zburzyliby kultowy biurowiec. Część mieszkańców byłaby z tego faktu zadowolona, ale dla niektórych stary biurowiec jest jednym z symboli miasta. W zaistniałej sytuacji  właściciel ogranicza więc swoją działalność do utrzymania i modernizacji wnętrza budynku, który czeka na rozwój sytuacji.

Źródło zdjęć: Depositphotos.com

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×