Miejscowość, a dokładnie duża wieś Wapno w województwie Wielkopolskim liczy obecnie około 1700 mieszkańców i niczym się nie wyróżnia. Kilka gospodarstw i starych budynków, oraz… opuszczone ruiny starej kopalni soli. Mało kto wie, że znaczna część miasta została zniszczona w 1977 roku w wyniku katastrofy w tej właśnie kopalni.

W XIX wieku w miejscowości Wapno zaczęto wydobywać gips, który stał się motorem napędowym lokalnej gospodarki. W trakcie eksploatacji złóż, odkryto jednak bardzo duże pokłady wysadu solnego. Po przeanalizowaniu próbek okazało się, że złoża mają bardzo dobrą jakość, w związku z czym w 1911 roku rozpoczęto ich wydobycie.

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Według szacunków, złoże występowało na obszarze 700×350 m i sięgało około 4 km w głąb ziemi. Niestety bardzo szybko okazało się, że chociaż sól jest znakomitej jakości, wokół złoża znajdują się duże ilości wód gruntowych. Z czasem, wraz z rosnącym wydobyciem gipsu, który wcześniej oddzielał je od soli, zaczęły one zalewać niższe poziomy kopalni. Ze względu na zyski z wydobycia, bagatelizowano jednak ryzyko zalania kopalni.

W 1956 roku kopalnia zmieniła nazwę na Kopalnia Soli im. Tadeusza Kościuszki i stała się najważniejszą kopalnią soli w Polsce. Funkcjonowało 9 poziomów produkcyjnych, z których eksploatowano 6, a 3 najgłębsze przygotowywano do eksploatacji, wzmacniając korytarze na wypadek zalania. W latach 1967-1975 kopalnia w Wapnie produkowała rocznie ponad 400 tys. ton soli, którą eksportowano m.in. do Czechosłowacji, Węgier, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Gwinei, Wielkiej Brytanii, Danii i Nigerii.

Zyski z wydobycia były tak duże, że Wapno rozwijało się bardzo szybko, a jego mieszkańcy mogli cieszyć się licznymi przywilejami i wygodami. Niestety powtarzające się incydenty w kopalni i zalewająca niższe poziomy woda zwiastowały katastrofę. Na początku lat 70. zintensyfikowano wydobycie w rejonach, które uznano wcześniej za zbyt niebezpieczne. Liczyły się tylko zyski, w związku z czym zaczęto również zaniedbywać procedury bezpieczeństwa.

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

W nocy z 4 na 5 sierpnia 1977 roku ilość wody przedostająca się do szybów stała się trudna do opanowania. Dyrektor kopalni nakazał ratowanie sprzętu, oraz zabezpieczenie wycieków, ale szybko stało się jasne, że nie jest to możliwe. O godzinie 1:15 górnicy otrzymali polecenie powrotu na powierzchnię, ponieważ zarząd kopalni nie chciał ryzykować wypadku.

W tym czasie woda zalewająca tunele sprawiła, że cały teren wokół kopalni stał się niestabilny. Pojawiły się pęknięcia na ścianach budynków, zarówno kopalni, jak i w mieście. Z czasem pęknięcia powiększały się, a w całej okolicy zaczęły pojawiać się zapadliska. Wszyscy dobrze wiedzieli co się dzieje. Woda zalewająca szyby kopalni wypłukiwała ziemię, a to groziło powstaniem kolejnych, coraz większych zapadlisk.

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Władze miasta rozpoczęły ewakuację najbardziej zagrożonych rodzin oraz budowę specjalnego rurociągu z jeziora Czeszewskiego, który miał posłużyć do zalania całej kopalni wodą, co przynajmniej teoretycznie miało zmniejszyć ryzyko zawalenia. Niestety mimo podjętych działań, w ciągu kilku kolejnych tygodni około 40 budynków uległo zawaleniu. Domy dosłownie znikały pod ziemią. Ewakuowano ponad połowę mieszkańców, a cały teren wokół miasta odcięto od świata aby ukryć informacje o wypadku. 28 października 1977 roku w centrum miasta pojawiło się kolejne zapadlisko, które pochłonęło kilkanaście budynków i fragment linii kolejowej.

Wszystko utrzymywano w całkowitej tajemnicy, ukrywając skalę problemu. Chociaż nikt nie zginął, Wapno zaczęło umierać. Kopalnia i związane z nią zakłady zostały zamknięte, ludzie stracili pracę, a miasto główne źródło dochodów. Podobny los spotkał najważniejsze budynki w miejscowości, którym groziło zawalenie, lub które już zostały uszkodzone. Przez kolejnych kilka lat usuwano skutki katastrofy, ale nigdy nie wyeliminowano zagrożenia. Praktycznie co roku w Wapnie pojawiają się kolejne zapadliska oraz pęknięcia na ścianach budynków.

W dawnej kopalni przez pewien czas funkcjonowała firma zajmująca się naprawą cystern, ale i ona długo nie wytrzymała. W 1998 roku dawne zabudowania kopalni praktycznie całkowicie opustoszały. Obecnie są one jedynie smutną pamiątką i przestrogą przed zbyt chciwą działalnością człowieka.

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Pozostałości kopalni w Wapnie (fot. Wikimedia Commons)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.