Kilka kilometrów na południe od Berlina w miejscowości Rangsdorf znajduje się niewielkie opuszczone lotnisko zbudowane w połowie lat 30.. Zapomniane i ukryte między innymi zabudowaniami, było świadkiem wydarzeń, które mogły zmienić przebieg II wojny światowej.

Lotnisko Rangsdorf zbudowano w 1936 roku, oficjalnie uruchomiono je 30 lipca 1936 roku z myślą o obsłudze pasażerów przybywających do Berlina na XI Letnie Igrzyska Olimpijskie. Był to niewielki port lotniczy z trawiastym pasem startowym, który docelowo miał obsługiwać lotnictwo samoloty sportowe i rekreacyjne.

Po zakończeniu Igrzysk kontynuowano jednak obsługę samolotów pasażerskich a na terenie lotniska umieszczono szkołę lotniczą oraz kilka warsztatów. W czasie II wojny światowej Rangsdorf zostało przejęte przez wojsko, a część zabudowań przebudowano w zakłady produkujące części do samolotów.

Z racji niewielkich rozmiarów lotnisko nie było świadkiem zbyt wielu ciekawych wydarzeń oprócz jednego. 20 lipca 1944 roku właśnie z tego lotniska skorzystali Claus von Stauffenrberg i Werner von Haeften, którzy udali się do Wilczego Szańca z zamiarem przeprowadzenia zamachu na Adolfa Hitlera. W drodze powrotnej ich samolot również lądował w Rangsdorf. Gdyby zamach się udał, przebieg II wojny światowej byłby na pewno inny. Niestety historia potoczyła się inaczej, a zamachowcy zostali rozstrzelani.

Lotnisko Rangsdorf współcześnie

Lotnisko Rangsdorf współcześnie

Pod koniec wojny, kiedy do Berlina zaczęła zbliżać się Armia Czerwona, lotnisko zostało opuszczone. Po zakończeniu walk Rangsdorf zostało przejęte przez oddziały radzieckie, które wykorzystywały je aż do 1994 roku. Przez blisko 50 lat niewielka baza została kilkukrotnie przebudowana, ale według dostępnych informacji wykorzystywano ją jako lotnisko rezerwowe i magazyn części.

Gdy w 1994 roku Rosjanie je opuścili, na terenie lotniska pozostawiono liczne resztki samolotów, rakiet i sprzętu wojskowego, który został następnie usunięty przez niemieckie władze. Od 1994 roku Rangsdorf jest całkowicie opuszczone, zabudowania powoli obracają się w gruzy, a natura systematycznie przejmuje kontrolę nad pozostałościami starych hangarów.

Obecnie wokół ruin lotniska zbudowano kilka osiedli, a cały teren ogrodzono. Nie oznacza to jednak, że nie można się tam dostać, o czym świadczą liczne zdjęcia i relacje eksploratorów. Oficjalnie jednak jest to teren prywatny i niedostępny dla osób postronnych.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.