Koniec Chrome Dome

17 stycznia 1966 roku doszło do chyba najbardziej znanego wypadku z bronią nuklearną. Podczas operacji uzupełniania paliwa w powietrzu doszło do zderzenia samolotów B-52 i KC-135. Pierwszy z nich miał na pokładzie 4 bomby atomowe. 3 z nich spadły na ziemię w pobliżu Palomares w Hiszpanii, czwarta spadła do morza. Dwie z bomb które spadły do ziemię zdetonowały konwencjonalne zapalniki, przez co doszło do skażenia radioaktywnego obszaru o powierzchni ponad 2 km. Trzecia wylądowała bezpiecznie na spadochronie i została szybko zabezpieczona.

Wydobyta bomba atomowa niedaleko Palomares w Hiszpanii

Wydobyta bomba atomowa niedaleko Palomares w Hiszpanii

Czwartą bombę udało się odzyskać z dna morza po blisko 3 miesiącach poszukiwań i prób podniesienia za pomocą batyskafów. Był to najpoważniejszy dotychczas wypadek głównie ze względu na to, że wydarzył się na terenach zamieszkałych a dodatkowo w obcym kraju. Bardzo ucierpiał na tym prestiż Stanów Zjednoczonych, a przy okazji także finanse.

W operacji sprzątania po wypadku w Palomares wzięło udział blisko tysiąc żołnierzy i liczne statki, a jej koszt przekroczył 10 mln dolarów. Zebrano i wywieziono do USA około 2000 ton skażonej ziemi, a to wszystko po raz pierwszy na oczach opinii publicznej. Dodatkowo Hiszpanie zakazali amerykańskim bombowcom przelotów nad swoim terytorium.

Amerykańscy żołnierze przeczesujący pole niedaleko miejsca katastrofy B-52 w Palomares w Hiszpanii

Amerykańscy żołnierze przeczesujący pole niedaleko miejsca katastrofy B-52 w Palomares w Hiszpanii

Niemal równo rok później, 21 stycznia 1967 roku ponownie doszło do katastrofy bombowca B-52, tym razem nad Grenlandią. Powracający z lotu w ramach operacji Chrome Dome samolot wykonywał przelot kontrolny w pobliżu stacji radarowej Thule, kiedy na pokładzie wybuchł pożar.  Załoga katapultowała się, a samolot rozbił się wzniecając pożar. Ponownie doszło do wybuchu konwencjonalnego materiału wybuchowego który rozrzucając materiał rozszczepialny bomby wywołał znaczne skażenie radioaktywne. Udało się odzyskać fragmenty 3 bomb, czwarta do dziś pozostała nieodnaleziona, prawdopodobnie zatonęła.

B-52 podczas podchodzenia do lądowania

B-52 podczas podchodzenia do lądowania

Dochodzenia rozpoczęte po wypadku na Grenlandii wykazało, że materiały wybuchowe używane do zainicjowania bomb atomowych nie są wystarczająco stabilne i wytrzymałe na ogień. Podobnie elektryczne zabezpieczenia bomb mogły w razie pożaru doprowadzić do zwarcia, a w efekcie do eksplozji nuklearnej.  Ponieważ w służbie były już nowe międzykontynentalne pociski balistyczne, które nie wymagały tankowania przed startem zakończono operację Chrome Dome i zaprzestano lotów bombowców z bronią atomową na pokładzie. Częstotliwość incydentów spadła, ale nadal nie zostały one całkowicie wyeliminowane.

Następny znany wypadek z bronią atomową miał miejsce w nocy z 18 na 19 września 1980 roku. Podczas rutynowego przeglądu rakiety balistycznej Tytan II w bazie Little Rock koło Damascus w Arkansas technik upuścił klucz, który spadając przebił poszycie zbiornika paliwa. Tytan II był udoskonaloną rakietą na paliwo ciekłe, która nie wymagała tankowania przed startem. Mimo to napędzające ją paliwo było substancją wysokiego ryzyka, dlatego zaraz po wykryciu wycieku zarządzono ewakuację silosu z rakietą.

Pocisk balistyczny Tytan II w podziemnym silosie

Pocisk balistyczny Tytan II w podziemnym silosie

Po 8 godzinach częściowo opróżniony wskutek wycieku zbiornik będący częścią strukturalną rakiety stracił sztywność i rakieta zawaliła się. Wymieszanie się paliwa z utleniaczem doprowadziło do wybuchu, który wyrzucił ważącą 740 ton pokrywę silosu na odległość 200 metrów. W podobnej długości lot wysłał też głowicę atomową W53 w którą uzbrojona była rakieta, wszelkie systemu bezpieczeństwa zadziałały jednak prawidłowo i nie doszło ani do wybuchu, ani skażenia.

O włos od tragedii

Wypadki z bronią nuklearną przez wiele lat były ukrywane. Część informacji o amerykańskich wypadkach ujrzała światło dzienne w latach 80-tych XX wieku, część dopiero w XXI wieku. Niewiele wiadomo o wypadkach po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny. Po części dlatego, że Związek Radziecki nie wykorzystywał tak intensywnie bombowców strategicznych (z którymi wiąże się większość wypadków w USA), po części ze względu na to, że w Rosjanie nie lubią się chwalić swoimi potknięciami, za to doskonale potrafią je ukrywać.

Od rozpadu Związku Radzieckiego i zakończenia zimnej wojny broń atomowa bezpiecznie spoczywa w silosach i magazynach. Jej ilości zostały znacznie zmniejszone – z ponad 60-tysięcy głowic w 1985 roku do około 15-tysięcy w 2014 roku. O ile więc dotychczasowe mocarstwa atomowe jak Stany Zjednoczone, Rosja, Francja, Chiny czy Wielka Brytania ze swoją bronią atomową raczej wiedzą jak się obchodzić, to jednak zwiększająca się liczba nowych państw posiadających broń atomową może budzić pewne obawy. W Indiach, Pakistanie, a zwłaszcza Iranie i Korei Północnej może dojść nie tylko do wypadków, ale co gorsza do celowego użycia takiej broni.

Podwodna eksplozja bomby atomowej podczas Operacji Crossroads przeprowadzonej na Atolu Bikini 25 lipca 1946 roku

Podwodna eksplozja bomby atomowej podczas Operacji Crossroads przeprowadzonej na Atolu Bikini 25 lipca 1946 roku

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Airsoftowiec, miłośnik militariów i lotnictwa, oraz samochodów na "F" - Fordów, Fiatów i francuskich. Oglądam się za każdym przelatującym samolotem, a ponieważ mieszkam blisko "Gniazda Jastrzębi" bóle karku są na porządku dziennym.