Szwajcaria to nie tylko piękny kraj położony w górach. Jest to również jeden z najbardziej umocnionych regionów na świecie, usiany bunkrami, fortami i schronami. W latach 70. Szwajcarzy zbudowali również jeden z największych schronów atomowych w Europie, który teoretycznie miał pomieścić aż 20 000 osób.

W 1963 roku w Szwajcarii wprowadzone zostały przepisy nakazujące zbudowanie tysięcy schronów atomowych, które miały pomieścić wszystkich mieszkańców kraju. Aby sprostać temu wręcz karkołomnemu zadaniu, zbudowano ponad 300 000 różnych schronów ukrytych w domach, budynkach publicznych, szkołach, szpitalach oraz… tunelach.

Wjazd do tunelu Sonnenberg

Wjazd do tunelu Sonnenberg

Niedaleko znajdującej się dosłownie w samym środku Szwajcarii Lucerny na początku lat 70. zamierzano zbudować tunel na trasie autostrady A2, która miała połączyć miasta Chiasso i Bazylę. Mający 1550 m długości tunel zainteresował lokalne władze, które szukały sposobu na zbudowanie nowego schronu atomowego dla mieszkańców miasta. Znajdujący się pod górą tunel wydawał się idealnym miejscem do stworzenia takiego obiektu. Aby nie opóźniać budowy tunelu, przygotowano na szybko plany schronu, co jak się później okazało, było sporym błędem.

Budowę tunelu i schronu rozpoczęto w 1971 roku i zakończono 26 października 1976 roku. Oprócz dwóch równoległych tuneli (po jednym w każdym kierunku jazdy) zbudowano na środku pomiędzy nimi podziemne centrum dowodzenia dla schronu, a wjazdy do tunelu zabezpieczono ciężkimi wrotami o masie 350 ton i grubości 1,5 metra. Wrota mogły wytrzymać wybuch o sile 1 Mt w odległości 1 km od schronu.

Według założeń schron miał pomieścić 20 000 osób w obu tunelach – do ich dyspozycji oddano łóżka polowe rozstawione w 64 sekcjach. Trzypiętrowe centrum dowodzenia znajdujące się pomiędzy tunelami składało się z pomieszczeń sztabowych, szpitala na 336 łóżek, więzienia na 250 zatrzymanych, kuchni i sypialni tylko dla liczącego około 700 osób personelu, centrali telefonicznej i pomieszczeń magazynowych.

Co istotne, osoby, które schroniłyby się w tym miejscu musiały same zadbać o zaopatrzenie w trakcie ewakuacji, ponieważ kuchnia i magazyny przygotowane były tylko do obsługi personelu. Również zapasy wody w schronie nie były duże i mogły wystarczyć tylko na dwa tygodnie.

Ze względu na natężenie ruchu w tunelu, tylko raz w 1987 roku przeprowadzono kompleksowe ćwiczenia. W trakcie trwających kilka dni ćwiczeń okazało się, że schron został źle zaprojektowany. Pełne zamknięcie wrót zajęło podobno… 24 godziny, a rozstawienie 20 000 łóżek było niewykonalne w krótkim czasie. Kolejnym problemem był wspomniany wcześniej brak zapasów dla wszystkich osób znajdujących się wewnątrz.

W zaistniałej sytuacji schron znajdujący się w tunelu Sonnenberg przeklasyfikowano na mieszczący 10 000 – 17 000 osób, a wraz z zakończeniem zimnej wojny zaczęto rozważać jego dezaktywację z powodu olbrzymich wręcz kosztów utrzymania. W związku z malejącym zagrożeniem ataku nuklearnego, w 2005 roku podjęto decyzję o częściowej likwidacji schronu. Usunięto zewnętrzne wrota, pozostawiając jedynie centrum dowodzenia, które przekształcono w schron dla maksymalnie 2000 osób. Obecnie jego fragmenty udostępniono do zwiedzania.

Jeden z podziemnych korytarzy będących częścią schronu

Jeden z podziemnych korytarzy będących częścią schronu

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.