Większość wykorzystywanych podczas I wojny światowej samolotów posiadała konstrukcję drewnianą, krytą płótnem. Dopiero pod koniec wojny zaczęły powstawać pierwsze prototypy samolotów o konstrukcji metalowej, krytej duraluminium. Pierwszym seryjnie produkowanym niemieckim myśliwcem o takiej konstrukcji był Junkers D.I.

W 1915 roku zakłady Junkersa rozpoczęły prace nad pierwszymi na świecie samolotami o metalowej konstrukcji. Pierwszą ukończoną maszyną był prototypowy Junkers J 1, posiadający kratownicowy kadłub pokryty duraluminium. Po serii testów, Hugo Junkers postanowił zaprojektować kolejną maszynę, Junkers J 2, która chociaż dalej była samolotem testowym, miała pomóc w przygotowaniu projektu myśliwca.

Junkers J 1

Junkers J 1

Zdobyte doświadczenie pomogło w zaprojektowaniu kilku kolejnych prototypów posiadających bardziej dopracowaną konstrukcję. W 1917 roku rozpoczęto prace nad właściwym prototypem myśliwca o całkowicie metalowej konstrukcji – Junkers J 7.

Maszyna wzbiła się w powietrze 17 września 1917 roku. Pierwsze testy były zadowalające, ale w trakcie lotu wyszły na jaw liczne drobne wady konstrukcyjne, które wymagały poprawy zanim maszyna trafiłaby na front. Przez kolejnych kilka miesięcy inżynierowie Junkersa praktycznie całkowicie przebudowali prototyp, zmieniając m.in. konstrukcję lotek, podwozia i silnika.

Junkers J 7 (fot. Junkers)

Junkers J 7 (fot. Junkers)

Zakres zmian był tak duży, że postanowiono nadać kolejnemu prototypowi nowe oznaczenie fabryczne – Junkers J 9. Zbudowano 3 prototypy, które zaprezentowano wojsku. Chociaż maszyna zrobiła dobre wrażenie, zwłaszcza ze względu na swoją solidną konstrukcję, wojskowi uznali, że J 9 nie ma odpowiednich osiągów, aby trafić do jednostek myśliwskich.

Mimo to zamówiono według różnych źródeł około 41 maszyn, z których 30 trafiło do jednostek wojskowych, w tym 12 do lotnictwa morskiego. Samoloty otrzymały wojskowe oznaczanie Junkers D.I. Wykorzystywano je głównie jako samolot rozpoznawczy, ponieważ dzięki metalowej konstrukcji znacznie lepiej radził sobie w trakcie lotu przy złej pogodzie niż maszyny o konstrukcji drewnianej.

Junkers D.I (fot. Junkers)

Junkers D.I (fot. Junkers)

Ze względu na panujący pod koniec wojny chaos, oraz zmiany sytuacji politycznej po ogłoszeniu przez Polskę niepodległości, nie są znane dokładne losy zbudowanych prototypów. Według niektórych historyków kilka Junkersów D.I miało znaleźć się na terytorium Polski w 1918 roku, w tym jeden na lotnisku Poznań-Ławica lub w znajdującej się w Poznaniu hali sterowcowej (w której magazynowano samoloty). Później maszyna miała być wykorzystywana w walkach z Bolszewikami, gdzie została przejęta przez Rosjan. Informacji tych nie udało się potwierdzić.

Prawdopodobnie wspomniana maszyna należała do niemieckich oddziałów tzw. Bałtyckiej Landswehry , prowadzącej działania przeciwko wojskom bolszewickim. Pozostałe Junkersy D.I były podobno wykorzystywane przez Niemców w trakcie walk z Powstańcami Wielkopolskimi. Do naszych czasów przetrwał jeden Junkers D.I, który znajduje się obecnie w muzeum lotnictwa na lotnisku Le Bourget pod Paryżem.

Junkers D.I

Junkers D.I

Junkers D.I był w swoim czasie jednym z najbardziej nowoczesnych samolotów jakie zbudowano. Konstrukcją wyprzedzał swoje czasy, ale jak przystało na maszynę eksperymentalną, wiele elementów projektu wymagało dopracowania. Z racji powstania tylko niewielkiej liczby maszyn, jest to zapomniana konstrukcja.

Konstrukcja

Junkers D.I był wolnonośnym dolnopłatem o metalowej konstrukcji, którego poszycie wykonano z blachy duraluminiowej. Samolot miał 7,25 m długości, 9 m rozpiętości skrzydeł i ważył 834 kg. Chociaż wyprodukowano tylko około 41 maszyn, z powodu problemów z dostawami silników stosowano wiele różnych jednostek napędowych. Podstawowym silnikiem był BMW IIIa, ale wykorzystywano również silnik Mercedasa D.IIIa i Benz Bz Illaü. Silniki miały moc od 180 do 185 KM i zapewniały prędkość maksymalną około 220 km/h – dokładne dane nie są jednak znane. Uzbrojenie składało się z dwóch zsynchronizowanych karabinów maszynowych LMG 15/08 kalibru 7,92 mm.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+