Przed wybuchem II wojny światowej w Australii praktycznie nie było żadnego ciężkiego i zaawansowanego przemysłu zbrojeniowego. Mimo to, w obawie przed japońską inwazją, Australijczycy w zaledwie 22 miesiące całkowicie od podstaw zaprojektowali czołg szybki AC1 Sentinel. Pojazd nie wszedł jednak do produkcji seryjnej i był wykorzystywany jedynie do zadań szkoleniowych.

Geneza

Ze względu na swoje położenie geograficzne, pod koniec lat 30. Australia nie potrzebowała wojsk pancernych. Chroniony naturalną granicą jaką był Ocean Spokojny, oddalony od potencjalnych wrogów o tysiące kilometrów kraj czuł się bezpiecznie. Niestety wraz z wybuchem II wojny światowej, oraz szybką ekspansją japońskiej armii w Azji, władze Australii utraciły poczucie bezpieczeństwa.

AC1 Sentinel

AC1 Sentinel

Pojawiła się groźba inwazji wojsk japońskich, której pozbawiona nowoczesnego uzbrojenia oraz oddziałów pancernych australijska armia nie mogłaby powstrzymać. W zaistniałej sytuacji Australijczycy zwrócili się do władz w Londynie z prośbą o pomoc i dostawy nowoczesnego uzbrojenia, zwłaszcza czołgów, potrzebnych do obrony kraju. Niestety klęska we Francji oraz utrata ciężkiego sprzętu na plażach Dunkierki sprawiły, że Wielka Brytania nie mogła pomóc swojemu Dominium. Przemysł na Wyspach Brytyjskich musiał pełną parą uzupełniać poniesione straty, ponieważ Wielka Brytania sama była zagrożona potencjalną inwazją III Rzeszy.

Pozostawiona własnemu losowi Australia musiała w krótkim czasie pozyskać nowoczesne uzbrojenie samodzielnie. Jedynym krajem, który w tym czasie dysponował potencjałem zbrojeniowym, były Stany Zjednoczone. Niestety, amerykański przemysł nie mógł zaoferować żadnego wartościowego sprzętu pancernego – produkowane na niewielką skalę czołgi lekkie M2A4 oraz średnie M2A1 nie tylko były przestarzałe, ale również było ich za mało aby wyposażyć w nie samą amerykańską armię. Sytuacja wyglądała bardzo źle, a w 1941 roku pogorszyła się jeszcze bardziej, wraz z wybuchem otwartej wojny między Aliantami a Japonią.

AC1 Sentinel (fot. worldoftanks.eu)

AC1 Sentinel (fot. worldoftanks.eu)

W obawie przed inwazją, pod koniec 1940 roku australijskie władze podjęły szaloną decyzję zbudowania czołgów samodzielnie, w oparciu o niewielki, nieposiadający żadnego doświadczenia w budowie czołgów australijski przemysł ciężki. Od podstaw zbudowano zakłady Chullora Tank Assembly Shops, oparte o infrastrukturę New South Railway Company, a z Wielkiej Brytanii sprowadzono doświadczonego oficera artylerii, pułkownika W.D. Watsona, który miał pomóc w pracach.

Początkowo Watson chciał zaprojektować nowy czołg w oparciu o podzespoły amerykańskich czołgów M3 Lee, które w tym czasie były na etapie finalnych prac projektowych. Niestety australijski przemysł nie był w stanie rozpocząć produkcji tak skomplikowanych podwozi jak to, zastosowane w Lee. Był to również powód rezygnacji z licencji na produkcję tych czołgów.

Karkołomne zadanie – narodziny AC1 Sentinel

Prace nad nowym czołgiem rozpoczęto już w listopadzie 1940 roku, chociaż sam W.D. Watson przybył do Australii dopiero w grudniu. Problemy z produkcją amerykańskich podwozi sprawiły, że Australijczycy zaprojektowali własną, uproszoną wersję amerykańskiego zawieszenia, w którym zastosowano również lokalnie zaprojektowane gąsienice.

AC1 Sentinel (fot. worldoftanks.eu)

AC1 Sentinel (fot. worldoftanks.eu)

Kadłub nowego czołgu miał składać się z odlewanych elementów, podobnie jak wieża. Dużym problemem był napęd, ponieważ dostawy odpowiednich silników, mogących napędzić ważący ponad 20 ton czołg były niemożliwe, konstruktorzy wpadli na ciekawy pomysł połączenia trzech cywilnych silników Forda stosowanych w ciężarówkach. W toku prac zamieniono je na ośmiocylindrowe silniki Cadillaca o mocy około 117 KM każdy. Takie rozwiązanie eliminowało problem braku mocy, ale wymagało zastosowania bardzo skomplikowanej przekładni.

Prace nad czołgiem, który otrzymał oznaczenie AC (Australian Crusier) przebiegały powoli. Początkowe plany pojazdu oznaczonego jako AC1 porzucono na rzecz opartego o amerykańskie podzespoły czołgu AC2. Niestety problemy z napędem sprawiły, że powrócono do pierwotnego projektu AC1. W październiku 1941 ukończono pierwszy kadłub, a w styczniu 1942 roku zmontowano pierwszy prototyp nowego czołgu. Zakładano, że Australijskie Siły Zbrojne będą potrzebowały ostatecznie 2000 czołgów, a tempo produkcji musi wynosić początkowo około 70 wozów miesięcznie.

AC1 Sentinel miał 6,3 m długości, 2,7 m szerokości i 2,5 m wysokości, oraz masę 28,4 ton. Napęd stanowiły trzy połączone, ośmiocylindrowe silniki Cadillaca o łącznej mocy 330 KM, zapewniające prędkość 48 km/h i zasięg 240 km ustawione w konfiguracji „liścia koniczyny”. Uzbrojenie czołgu składało się z dwufuntowej armaty kalibru 40 mm oraz dwóch karabinów maszynowych Vickersa kalibru 7,7 mm. Pancerz miał grubość 65 mm z przodu, 45 mm z boku i z tyłu, oraz 65 mm na wieży.

AC1 Sentinel (fot. Ways)

AC1 Sentinel (fot. Ways)

O ile pod względem opancerzenia czołg prezentował się całkiem nieźle, armata Mk IX 2pdr kalibru 40 mm była w tym czasie całkowicie przestarzała. Jej pociski przeciwpancerne miałyby trudności z przebiciem pancerza nowszych japońskich czołgów, a całkowity brak pocisków odłamkowych sprawiał, że nie mogła być wykorzystywana do wsparcia oddziałów piechoty i niszczenia umocnień (zresztą sam kaliber pocisków był za mały do tych zadań).

Eksploatacja i wersje rozwojowe AC3 i AC4

Australia nie mogła liczyć na dostawy żadnych lepszych armat kalibru 57 mm lub 75 mm, ani tym bardziej dopiero co opracowanych znakomitych brytyjskich armat przeciwpancernych kalibru 76,2 mm. Jedynym dostępnym działem była 25-funtowa haubica kalibru 87,6 mm. Nie mając innego wyboru, zamontowano ją w przerobionej wieży pojazdu. Tak powstał AC3 Thunderbolt. Pojazd różnił się od AC1 również przebudowanym układem napędowym. Silniki umieszczono na jednym wspólnym wale korbowym, a nie na trzech oddzielnych jak w przypadku AC1.

Przeprowadzone w 1942 roku prace nad zamontowaniem haubicy w wieży AC1 zakończyły się zbudowaniem jednego prototypu. Projekt zarzucono, ponieważ haubica nie nadawała się do zwalczania czołgów. Dodatkowo pod koniec 1942 roku do Australii zaczęły docierać już nowe amerykańskie czołgi M4 Sherman, produkowane masowo w Stanach Zjednoczonych.

AC3 Thunderbolt

AC3 Thunderbolt

W zaistniałej sytuacji podjęto decyzję o zamknięciu produkcji czołgów AC1, budując jedynie 65 pojazdów seryjnych i jeden prototyp. Projekt AC3 trafił wówczas do kosza, ale sam projekt australijskiego czołgu, chociaż już nie tak potrzebny jak jeszcze rok wcześniej, był dalej rozwijany. Australijczycy postanowili zamontować w jednym z AC1 armatę kalibru 76,2 mm. Zanim jednak działo dotarło do Australii, inżynierowie w Chullora Tank Assembly Shops musieli sprawdzić, czy konstrukcja czołgu wytrzyma takie obciążenie.

Aby zasymulować odrzut generowany przez brytyjską siedemnastofuntówkę, w jednym AC1 zamontowano nowe jarzmo armaty, w którym umieszczono dwie haubice 25-funtowe. Wystrzelone równocześnie generowały większy odrzut niż docelowa armata, w związku z czym jeśli wieża wytrzymałaby taki odrzut, to nadawałby się do zamontowania armaty kalibru 76,2 mm.

Próby były zadowalające i ostatecznie doprowadziły do zbudowania jednego prototypu czołgu z nową armatą oznaczonego jako AC4. Czołgu nie wprowadzono jednak do produkcji, ponieważ w tym czasie dostępne były już Shermany Firefly z tą samą armatą, oraz amerykańskie Shermany z armatą kalibru 76,2 mm (gorszą od brytyjskiej, ale wystarczającą do zwalczania japońskich czołgów).

AC4 Sentinel

AC4 Sentinel

Projekt AC zamknięto, a wszystkie zbudowane czołgi wykorzystywano do zadań szkoleniowych (według niektórych źródeł do 1956 roku). Żaden AC1 nigdy nie wziął udziału w walkach, a ich jedynym konkretnym zadaniem „bojowym” był udział w… kręceniu filmu Szczury Tobruku z 1944 roku. Kilak czołgów przerobiono tak, aby wyglądały jak niemieckie wozy.

Nieudany sukces

Chociaż AC1 Sentinel nie wszedł do produkcji seryjnej, nigdy nie wziął udziału w walkach, a jego wartość bojowa ze względu na zastosowanie słabej armaty kalibru 40 mm była niewielka, uznawany jest za duży sukces australijskiego przemysłu. Australijski przemysł nigdy wcześniej nie produkował czołgów, a już tym bardziej nie brał udziału w pracach projektowanych nad takimi pojazdami. Jedynym w miarę przydatnym doświadczeniem była produkcja samochodów i parowozów.

AC4 Sentinel (fot. wot-news.com)

AC4 Sentinel (fot. wot-news.com)

Gdyby jednak AC1 trafił na front, w przypadku walk z oddziałami japońskimi możliwe, że mógłby odnieść sukcesy, ponieważ dysponował stosunkowo silnym opancerzeniem. Z drugiej strony, w Europie albo Afryce Północnej czołgi te byłyby całkowicie nieprzydatne.

Do naszych czasów przetrwały trzy AC1 i jeden AC3. Jeden znajduje się w muzeum broni pancernej w Bovington (czołg trafił do Wielkiej Brytanii podczas wojny w celu przetestowania). Drugi znajduje się w Puckapunyal, w Szkole Wojsk Pancernych, trzeci (AC3) jest w Australian War Memorial w Canberze, a czwarty, od 2006 roku w prywatnej kolekcji (pojazd ten nie jest jednak w pełni autentyczny, ponieważ zbudowano go w latach 90. z różnych części pochodzących z kilku AC1 i niewykorzystanych podzespołów AC3). W Australian Armour & Artillery Museum znajduje się również jeden AC4, jednak nie ma informacji skąd pojazd pochodzi – czy jest to autentyczny prototyp, czy makieta/kopia.

AC1 Sentinel

AC1 Sentinel

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+