Powstało wiele filmów wojennych, ale gdyby skupić się tylko na najlepszych, to brew pozorom lista nie jest długa. Tylko nieliczne produkcje są naprawdę dobre. Oto nieco subiektywna lista najlepszych filmów wojennych jakie powstały. Dlaczego 8 a nie 10, jak to zwykle bywa? Ponieważ ciężko było znaleźć filmy zasługujące na miano najlepszych.

Lista jest prawie całkowicie przypadkowa – tylko pierwsze i ostatnie filmy są celowo umieszczone na tych pozycjach. Filmów wojennych jest całkiem sporo, ale do tej listy wybrałem przede wszystkim produkcje batalistyczne, pomijając filmy bardziej historyczne, skupiające się na wydarzeniach związanych z konfliktami.

Zapraszam do dyskusji, bo na pewno wielu z Was dodałoby do tej listy inne produkcje 🙂


Furia (2014) – recenzja

Jest to jedyny współczesny wysokobudżetowy film wojenny poświęcony oddziałom pancernym. Produkcja z Bradem Pittem w roli głównej nie jest idealnym filmem – niektóre sceny nie są aż tak historycznie i realistycznie poprawne jak ogólny klimat filmu, ale wyróżnia się tym, że pokazuje wojnę w realistyczny i brutalny sposób. Nie ma tu również zbyt dużo nachalnego patosu, tak popularnego w wielu innych produkcjach.


O jeden most za daleko (1977)

W latach 70. powstało kilka wyjątkowych i bardzo dobrych filmów wojennych. Ze względu na ilość znakomitych aktorów, wykonanie i świetnie przygotowany scenariusz, O jeden most za daleko jest jednym z najlepszych filmów wojennych. Opowiada on historię operacji Market Garden z perspektywy Aliantów – zarówno oddziałów powietrznodesantowych jak i lądowych.


Tora! Tora! Tora! (1970)

W niewielu filmach wojennych to historia jest na pierwszym planie. Większość filmów w mniejszym bądź większym stopniu skupia się na losach konkretnych postaci. Tora Tora Tora jest zupełnie inny. Film ten w świetny i bardzo kompletny sposób opowiada historię japońskiego ataku na Pearl Harbor. Mimo swojego wieku, sceny walk są bardzo realistyczne, a nawet drobne niedociągnięcia techniczne (będące bardziej specyfiką ówczesnej technologii) nie rzucają się tak w oczy jak w nowszych produkcjach.


Helikopter w Ogniu (2001)

Jest to jeden z niewielu amerykańskich filmów wojennych poświęcony w miarę współczesnemu konfliktowi (jakim była wojna domowa w Somalii i amerykańska interwencja w tym kraju w 1993 roku), który nie jest próbą rozliczenia się z historią. Znajdziemy tu zarówno świetną muzykę, znakomite sceny walk jak i typowo amerykański patos. Zestaw ten składa się jednak w bardzo dobre kino.


Byliśmy żołnierzami (2002)

Filmy o wojnie w Wietnamie zwykle cechowała surowa ocena tego konfliktu i skupianie się na psychologicznej traumie jaką przeżywali żołnierze. Byliśmy żołnierzami bardziej skupia się na przebiegu walk, a kwestie przeżyć bohaterów są jedynie częścią fabuły. W filmie nie brakuje typowo amerykańskiego patosu, ale jest on do przyjęcia, zwłaszcza, że sceny walk wypadają bardzo ciekawie.


Ślicznotka z Memphis (1990)

Chociaż lotnictwo odegrało znaczącą rolę podczas II wojny światowej, powstało niewiele filmów wojennych skupiających się na lotnikach. Ślicznotka z Memphis opowiada historię załogi amerykańskiego bombowca o tej samej nazwie. Chociaż pod względem poprawności historycznej w filmie jest wiele błędów i nieścisłości, sceny walk w powietrzu są bardzo dobrze zrobione.


Szeregowiec Ryan (1998)

Nie można zrobić listy najlepszych filmów wojennych bez Szeregowca Ryana. Film ten zapoczątkował nową erę w kinematografii wojennej. Z drugiej strony ociekająca patosem produkcja Stevena Spielberga momentami wypada nieco zbyt patetycznie. Najlepszym fragmentem są jednak początkowe sceny przedstawiające lądowanie w Normandii.


Dunkierka (2017) – recenzja

Ten film zasługuje na miano jednego z lepszych filmów wojennych z dwóch powodów – sceny walk powietrznych są perfekcyjne, a sama fabuła filmu ma wyjątkowy charakter. Nie jest to jednak typowy film wojenny. Nie ma tu zbyt wielu scen walk, zwłaszcza w porównaniu do reszty produkcji z tej listy. To właśnie dzięki temu jest to film wart uwagi.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Na pewno powstanie jeszcze trochę różnych list 🙂 Muszę wybrać kilka filmów i pewnie zbiorę za jakiś czas filmy na drugą listę filmów nazwijmy to batalistycznych, o różnych konfliktach, z których wiele to filmy typowo historyczne.

    I faktycznie, jest to chyba jedna z większych i ciekawszych dyskusji u nas 🙂 Oby takich więcej – chyba trzeba będzie odrobinkę clickbaitu dodać do nowych publikacji. Tak na zachętę 🙂

  • Jakub Thomas

    Hm czyli można powiedzieć, że niedługo powstaną kolejne listy o filmach wojennych podzielone według epok / konfliktów?
    Przy okazji chyba jedna z szerszych dyskusji na całym smartage w komentarzach pod tym artykułem się rozwinęła…

  • Jakub Thomas

    Patriota; Braveheart ; Robin Hood (ten nowy), Aleksander ; Sahara ; Ciemnoniebieski Świat ; Tobruk.
    Kiedyś latem widziałem też na Cinemax film o działaniach partyzantki na Malajach i powstaniu przeciwko okupacji japońskiej (ale nie pamiętam tytułu).

  • No właśnie. Konflikty z innej epoki albo filmy historyczne o wojnach. Zupełnie o tym nie pomyślałem. Alamo (ale to nowe) Ostatni Mohikanin (może dużo bitew nie było, ale ogólnie film o wojnie), Królestwo Niebieskie, Król Arthur (ten z 2004), Braveheart (tu sporo walki było). Maszeruj albo Giń. Długa lista się robi 🙂

  • Jakub Thomas

    To ja dodam jeszcze swoje trzy grosze…
    Hurt Locker; Green Zone, W księżycowa jasna noc; Forrest Gump (za epizod wojenny i trochę o weteranach)…
    Kurcze długo mógłbym wymieniać i to też o konfliktach innych epok.

  • Darth Sion

    Polecam film Bestia, oraz Morderczy Afganistan i 9 kompanie, trzy świetne filmy o radzieckiej wojnie w Afganistanie i każdy to inny punkt widzenia.
    Szkoda że na liście niema Żelaznego krzyża ale to film zapomniany podobnie jak bestia, oba niesłusznie.

  • Nie (ale mogliby zapłacić nam za taki tekst 😀 ). Wrzuciłem ją tylko dlatego, że nie mogłem znaleźć nic więcej. Miało być 10 na początku, ale zacząłem na siłę dodawać te ostatnie filmy, więc naturalnie zmniejszyłem do 8, ale też nie miałem pomysłu na ten ostatni. Teraz po dyskusji zastąpiłbym Dunkierkę Czerwonym Baronem, ale już nie będę robił bałaganu w tekście, skoro tyle o Dunkierce rozmawiamy 😉

  • A to tak, Siła i Honor długo się rozkręca, ale końcówka jest świetna. Co do najdłuższego dnia, nie przestaje mnie bawić błąd na początku, kiedy bodajże Rommel przechadza się po umocnieniach i nagle znika i pojawia się – mam kilka wersji tego filmu i wszędzie to jest 😀

  • NiechPisze

    Mam nieodparte wrażenie, że stworzenie list maiło na celu wyeksponowanie „Dunkierki” właśnie 😉

  • Łukasz Kuliberda

    Najdłuższy dzień okrutnie wolno się rozkręca, ale pod koniec jest świetna scena, jedno dłuuugie ujęcie pokazujące walki w mieście. Hacksaw Ridge daje radę, ale nie jako film wojenny. Mi bardziej przypomina świetny film „Siła i honor” z de Niro i Gooding Jr. w którym najważniejsze sceny działy się na sali sądowej. Podobnie tu, najlepsze sceny to te w sądzie.

  • Kawał listy z której można by zrobić kilka list filmów 🙂 Poza kilkoma wyjątkami to każdy z tych filmów obejrzałem po kilka razy 🙂

    Dorzucę w takim razies woje subiektywne 3 grosze na temat kilku z tych pozycji 😉

    Hacksaw Ridge mimo ciekawej i nietypowej historii, jakoś nie chwycił mnie za serce. Film jest dobry, ale nie ma tego czegoś. Najdłuższy Dzień ostatnio sobie przypomniałem, ale nie dałem rady go w całości obejrzeć, plejada aktorów, średnie wykonanie i masa dłużyzn jak dla mnie. Pearl Harbor – jako film go lubię, jako historię ataku na Pearl Harbor preferuję Tora Tora Tora. Polowanie na Czerwony Październik to jeden z moich ulubionych filmów i książek. Red Tails – film jako film fajnie zrobiony i na pewno lepszy od Czarnej Eskadry, tylko szkoda, że tyle błędów historycznych w tym filmie jest.

  • gorges

    Dołożę swoje trzy grosze i podzielę się tytułami mojej prywatnej kolekcji (teraz poszerzonej o kilka ww. tytułów ;)) :
    13.Hours.The.Secret.Soldiers.of.Benghazi.2016
    1941
    American.Sniper.2014
    Apocalypse.Now.Redux
    Battle.Of.Britain.1969
    Bitwa o Midway
    Black.Hawk.Down.2001
    Cienka.Czerwona.Linia.1998
    Das.Boot.1981
    Dirty.Dozen.The.1967
    Enemy.At.The.Gates.2001
    Eye.in.the.Sky.2015
    Flyboys.2006
    Full.Metal.Jacket.1987
    Fury.2014
    Good.Morning.Vietnam.1987
    Hacksaw.Ridge.2016
    Inglourious.Basterds.2009
    Jak.Rozpetalem.II.Wojne.Swiatowa.1969
    Jeniec.2001
    K-19.The.Widowmaker.2002
    Kajaki.2014
    Kellys.Heroes.1970
    Krol.Szczurow.1965
    Listy.z.Iwo.Jimy.2006.PL
    Lowca.Jeleni.1979
    Most Na Rzece Kwai.1957
    Najdluzszy.Dzien.1962
    Ofiary.Wojny.1989
    Paths.of.Glory.1957
    Pearl.Harbor.2001
    Platoon.1986
    Pola.Smierci.1984
    Polowanie.na.Czerwony.Pazdziernik.1990
    Red.Tails
    Saving.Private.Ryan.1998
    Shake.Hands.With.the.Devil.2007
    Stalingrad.1993
    Stalingrad.2013
    Top.Gun.1986
    Tora.Tora.Tora.1970
    Tylko.Dla.Orlow.1968
    U-571.2000
    Unbroken.2014
    Upadek.2004
    We.Were.Soldiers.2002
    Whiskey.Tango.Foxtrot.2016
    Windtalkers.2002
    Wzgorze.Rozdartych.Serc.1986

  • A właśnie, to już kojarzę – nie widziałem całego, ale tyle ile pamiętam to faktycznie był pierwowzorem Sierżanta Bilko.

  • Czerwony Baron był głównie niemiecką produkcją (chociaż w opisie jest koprodukcja z Wielką Brytanią). Stąd pewnie drętwość wersji angielskiej – to nie Tora Tora Tora, który kręcono na raz z dwóch stron. Co do Czerwonego Barona, na szczęście można spokojnie dorwać DVD/Blu-raya.

    Co do Fly Boys… wyjątkowo nie przepadam za tym filmem – już chyba Młody Indiana Jones i Asy Przestworzy wypadał lepiej, chociaż był kompletną bajką.

  • Jakub Thomas

    Znalazłem na fw: „Doborowa jednostka” z 1964 roku.

  • Jakub Thomas

    Heh co do Flyboys to fakt, cały czas czekałem aż Martin Henderson odpali Aprilie RSV MILLE i będzie palił gumę na lotnisku (kojarzę go tylko z gniotem pt. TORQUE), a Jean Reno założy okulary „lenonki” i wyciągnie 2 gnaty z kabur. 😉
    A w Czerwonym Baronie jedynie razily kwestie angielskie trochę drewnianie wypowiadane, ale za to rola Richthofena nawet ok- trochę romantyk, trochę zadziora.
    Tylko w tv go nie zobaczysz, bo wielu zarzuca odbarwianiu historii „tych złych Hunow”.

  • Opis mi coś mówi, ale nie mogę tytułu skojarzyć… To jest chyba coś z lat 50., prawda?

  • Jakub Thomas

    Co do komedii wojennych to kiedyś na TVP2 widziałem chyba protoplaste „Sierżanta Bilko” – główna rolę grał Ernest Borgnine i działo się to na Pacyfiku na jednej z wysepek i żołnierze pod wodzą wyżej wspomnianego robili lewe interesy handlujac towarem z magazynów armii, potem wystawiali australijskie konie w gonitwie, a ich prywatną bimbrownia zawiadowal mały japoński marynarz wzięty do niewoli którego musieli ukrywać przed dowództwem.

  • Tak ten. Ale od Fly Boysów jest o wiele lepszy, ponieważ zadbano bardziej o realizm. Wykonanie Fly Boys i dobór głównych aktorów uważam, że jest bardzo słaby, przez co film jest drętwy. Do tego wszędzie te Fokkery Dr I, jakby Niemcy nie mieli innych samolotów w tym okresie. Pod tym względem Czerwony Baron jest lepszy – wiadomo, nie idealny, ale chyba jeszcze idealnego filmu wojennego nie było 🙂

  • Jakub Thomas

    To fakt, ale książka według niektórych też jest ciężka.
    A Czerwony Baron który? Ten w wersji niemieckiej z Finnesem, Schweigerem i resztą? To jak Baron to podobne klimaty to Flyboys mimo, że też ma niedociągnięcia.

  • Nie wiem co myśleć o Na Zachodzie Bez Zmian. Jakoś nie przemówił do mnie ten film. Co do Czasu Wojny, temat ciekawy, wykonanie niezłe, ale o I wojnie światowej chyba są lepsze filmy. Właśnie zresztą przypomniałem sobie o jednym, o którym zapomniałem i który mógłby zastąpić Dunkierkę – Czerwony Baron.

  • Bitwa o Midway ma według mnie za dużo wątków pobocznych i ten rozbijający się odrzutowiec 😀

    Jeśli chodzi o Okręt – szczerze, nie lubię tego filmu. Chyba nawet bardziej wolę bajeczkę pt. U-571, mimo irracjonalności tego filmu 🙂 Podwodnego wroga natomiast nie znam, więc nie ocenia.

  • Łukasz Kuliberda

    Cieszy obecność na liście „O jeden most za daleko”, bo to doskonały film. „Tora!Tora!Tora!” postawiłbym na równi z „Bitwą o Midway”, według mnie trochę lepiej nakręcona. Dodałbym jeszcze „Okręt” albo „Podwodnego wroga”.

  • Jakub Thomas

    „Na Zachodzie bez zmian”, do tego jeśli o sceny chodzi to „Warhorse” i na dodatek mówią o „Wojnie Nieznanej”…

  • Oba świetne, ale właśnie – to są komedie 🙂 Myślę że dla nich oddzielny tekst będzie wart napisania 😉

  • Nie jest to typowy film wojenny. To fakt. Ale walki powietrzne są świetnie zrobione i film opowiada o działaniach wojennych. Stąd jego umieszczenie na końcu listy 🙂 Inna sprawa że nieco brakowało mi pomysłu na ósmy film 🙂

  • Łukasz Kuliberda

    Nie nazwałbym „Dunkierki” filmem wojennym.

  • Jakub Thomas

    Niedosyt… A „Złoto dla zuchwalych” i „Jak rozpetalem II wojnę światową” ? Co prawda komedie wojenne ale świetne.

Google+