Kilka dni temu miała miejsce premiera nowego drona DJI Air2S, który wzbudził wielki zachwyt wśród wielu osób. Recenzenci zwracają uwagę na wszelkie nowinki techniczne zastosowane w nowym sprzęcie od DJI, tylko dlaczego tak skrupulatnie pomijają temat jednego szczegółu? Chodzi o ADS-B. Jak wiemy od stycznia 2021 roku weszły w życie tak zwane przepisy przejściowe, wymagające od operatora drona posiadanie stosownych uprawnień, ale to dopiero początek zmian w bezpieczeństwie lotów dronami.

Czym jest w ogóle ADS-B?

ADS-B (Automatic Dependent Surveillance – Broadcast) – Jest niczym innym jak nadajnikiem cyfrowym nadającym w czasie rzeczywistym informacje o położeniu statku powietrznego, z tą różnicą że położenie jest mierzone za pomocą sygnału GPS. Dodatkowo podaje on kierunek, wysokość oraz numer lotu. Na podstawie tego sygnału możemy śledzić ruch samolotów pasażerskich np. w aplikacji Flightradar24.

Uprawnienia

Zgodnie z przepisami mamy Kategorię Otwartą z podgrupami A1/A2/A3. Uprawnienia A1/A3 możemy uzyskać za darmo realizując szkolenie na stronie drony.ulc.gov.pl. Dają nam one uprawnienia do latania dronami o masie do 250g w uproszczeniu mówiąc bliżej, a cięższymi dronami zasadniczo na środku pola. Dopiero zrobienie płatnego kursu (w dniu pisania tego artykułu kosztującego 30 zł, oraz zdaniu egzaminu) na kat A2 możemy latać cięższymi dronami, w podobnych obostrzeniach jak dronami do 250g. Szczegóły  w poniższej grafice, a dokładne opisy na stronie drony.ulc.pl

Kategorie dronów wg. wagi, uprawnienia i okres ich obowiązywania

Kategorie dronów wg. wagi, uprawnienia i okres ich obowiązywania

Co dalej?

Rosnący popyt na zdjęcia z dronów, dzięki którym możemy zachować dystans społeczny, a jednocześnie tworzyć niecodzienną perspektywę powoduje zmiany przepisów. Moim zdaniem całkiem słuszne, bo mimo wszystko drony stwarzają zagrożenie. Jako przykład przyjmijmy że ktoś chce sobie polatać niedaleko lotniska, a nie zna przepisów i nie korzysta z odpowiednich map gdzie są podane strefy do latania. Zagrożenie że doprowadzi do zderzenia z lądującym samolotem lub śmigłowcem – ogromne. Samoloty nie latają też tak nisko na ogół, ale śmigłowce już tak i były stłuczki dronów ze śmigłowcami. Do tego też dochodzą częste naruszenia przestrzeni powietrznej zamkniętych obszarów dla ruchu lotniczego. Za przykład niech posłuży incydent z lotniska w Hamburgu.

W 2020 roku w USA przepisami zarządzono, że wszystkie statki latające (cywilne rzecz jasna) mają mieć aktywnie działający system ADS-B, tyczy się to również dronów. I słusznie, skoro jest to statek latający, to powinien mieć system identyfikacji. Nowy DJI Air2S już go posiada oficjalnie, ale nie tylko on. DJI Mavic Air 2 jeśli ma dopisek W3 w nazwie modelu, również go będzie posiadać. Na rynku europejskim mamy dostępne dwie wersje Mavic Air 2 z dopiskiem W1 który nie posiada ADS-B oraz W3, który go już ma. Można powiedzieć że W3 to taka wersja Amerykańska wyprodukowana po 1 czerwca 2020 roku. Łatwo sprawdzić jak to działa, wystarczy oszukać GPS w telefonie i zmienić region na USA i wtedy pojawią się nam nowe opcje, a na mapie zobaczymy dodatkowo lecące samoloty wraz z informacjami o nich.

Jak wygląda bezpieczeństwo latania dronem?

Na dzień dzisiejszy osoby, które w poprzednich latach zrealizowały pełne szkolenia i uzyskały świadectwo kwalifikacji mają wiedzę co można a czego należy unikać podczas latania dronem. Niestety rosnąca popularność oraz dostępność dronów wpływa na poszerzanie się grona odbiorców bez tej fundamentalnej świadomości.

Pierwsza kwestia poruszana na szkoleniu darmowym dla kat A1/A3 to wysokość. Dla kategorii otwartych maksymalna wysokość to 120 m. Obecnie aplikacje do sterowania dronami posiadają ogranicznik wysokości, który można ręcznie zmienić. Niestety wiele osób się do tego nie będzie stosować. Tak samo jest z odległością lotu, przepisy jasno mówią, że w kategoriach otwartych możemy latać w zasięgu wzroku, lub w zasięgu wzroku obserwatora. Tutaj już nie ma tak skutecznego ogranicznika w aplikacjach, a przecież najnowsze drony potrafią mieć zasięg w sprzyjających warunkach nawet do 10 km!

Najważniejszą kwestią jest jednak latanie w strefach. Przykładowo w aplikacji od DJI mamy mapę na której są oznaczone strefy w których można latać, lub w których wymagana jest akceptacja zarządzającego daną strefą. Nie każdy o tym pamięta, a w aplikacji wystarczy kliknąć Ok i można lecieć. Dodatkowo takie loty należało by zgłosić do ULC. Dla niektórych miejsc konieczna jest zgoda pisemna z opisaniem operacji wykonywanej dronem, w innej wystarczy zgłoszenie w aplikacji Droneradar na smartfonie.

Pomimo tych wcześniej opisanych wyjątkowo skrótowo zasad są jeszcze inne. Problematyczne jest tutaj polskie prawo. Przepisy dotyczące samego latania dronem umieszczone na stronie ULC to nie wszystko co dotyczy potencjalnego operatora drona. Chcąc legalnie latać, a w dodatku nie łamać przepisów dotyczących stref, wysokości, odległości od operatora, odległości od innych osób i budynków; należy zwracać szczególną uwagę nad czym się lata.

Tutaj należy wymienić, że szczególnie zabrania się latania nad Parkami Narodowymi i Krajobrazowymi, zbiornikami wody pitnej, rafineriami, stoczniami jak i też nad infrastrukturą kolejową. Tak właśnie, nad infrastrukturą kolejową, czyli torami, dworcami kolejowymi jak i innymi budynkami takimi jak parowozownie. Niestety nie mając tej świadomości w pogoni za idealnym kadrem możemy nabawić się bardzo poważnych konsekwencji, a żadna z obecnie dostępnych aplikacji do sterowania dronem nas przed tym nie uchroni. Dlatego żeby bezpiecznie latać, trzeba się nieustannie kształcić, zwłaszcza że wprowadzany będzie system ADS-B gdzie z czasem bezkarne momentami latanie nawet bez publikacji materiałów zdjęciowo filmowych będzie się kończyć zarejestrowaniem lotu w systemie.

System AirSense działa wciąż na ten moment tylko na terenie USA, ale z czasem będzie się aktywować i na Starym Kontynencie. Miejmy nadzieję, że dla starszych dronów posiadających fizycznie ADS-B wejdzie update, który aktywuje funkcję w naszych szerokościach geograficznych, i że poprawi to bezpieczeństwo.

A co z dronami które nie mają tego systemu? Zostaje jedynie zachowanie zdrowego rozsądku, znajomość przepisów i zgłaszanie lotów w aplikacji Droneradar.

Kwestie związane z przepisami to też całkiem inny temat, wielu operatorów dronów nie ma świadomości, że nieumyślnie łamią przepisy, ale to już temat na osobny artykuł a może i film?

Podziel się.

O autorze

Michał Niemczyk

Nazywam się Michał Niemczyk, na co dzień jestem programistą i testerem, a po godzinach pracy redaktorem na portalu SmartAge.pl oraz fotografem. Głównie zajmuję się fotografią lotniczą (nie mylić ze spotterską). Pochodzę z Czechowic-Dziedzic, miasta na Górnym Śląsku, gdzie przez niemal 30 lat rosła we mnie pasja do industrialnego klimatu tutejszych miast, które staram się pokazać z innej perspektywy – perspektywy lotu ptaka. Moimi zainteresowaniami jest lotnictwo, militaria, technologie i wiele, wiele innych. W swojej twórczości dziennikarskiej oraz fotograficznej staram się zwracać uwagę na szczegóły oraz – jeśli chodzi o tematy związane z dronami – również na kwestie związane z bezpieczeństwem.