Ukraiński ciężki bojowy wóz piechoty BMT-72 to w praktyce przedłużony i zmodernizowany czołg T-72, wyposażony w przedział desantowy dla 5 żołnierzy. Pojazd powstał z Charkowskim Biurze Konstrukcyjnym im. Morozowa ale nigdy nie wszedł do produkcji.

Zarówno transportery opancerzone jak i bojowe wozy piechoty przystosowane są do transportowania żołnierzy na front oraz zapewniania im wsparcia ogniowego. Niestety wadą tych pojazdów jest słabe opancerzenie, zwłaszcza w porównaniu z czołgami. W związku z tym, w wielu krajach na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat prowadzono prace nad nowymi, ciężkimi bojowymi wozami piechoty, opartymi na podwoziach czołgów.

BMT-72 obok BMP-2

BMT-72 obok BMP-2

Efektem tych prac było powstanie kilku ciekawych projektów pojazdów, które dysponowały potężnym pancerzem, zapewniającym podobny poziom ochrony jak w przypadku czołgów, oraz stosunkowo silnym uzbrojeniem w porównaniu do tradycyjnych bojowych wozów piechoty. Najwięcej tego typu pojazdów opracowano w Izraelu, Rosji oraz na Ukrainie. To właśnie w tym ostatnim kraju stworzono jednak jeden z bardziej nietypowych pojazdów – BMT-72, bojowy wóz piechoty będący w praktyce nieco powiększonym czołgiem.

Po rozpadzie Związku Radzieckiego, na Ukrainie znalazły się olbrzymie ilości zmagazynowanych pojazdów pancernych oraz liczne zakłady produkcyjne i remontowe ciężkiego sprzętu. Wśród nich znalazło się dysponujące dużym doświadczeniem, Charkowskie Biuro Konstrukcyjne im. Morozowa. To właśnie w tym biurze powstał pomysł przebudowywania czołgów T-72 na bojowe wozy piechoty.

BMT-72

BMT-72

Prace nad pojazdem prowadzono w latach 90.. Aby maksymalnie uprościć projekt, pojazd wykorzystuje kadłub i podwozie czołgu T-72, wydłużone o jedną parę kół jezdnych. Aby zmieścić w kadłubie przedział desantowy, wymieniono power pack, instalując nowy, mniejszy silnik diesla typu 6TD-2 o mocy 1200 KM, taki sam jak w ukraińskich czołgach podstawowych T-84 Oplot. Pozwoliło to na zarówno zmieszczenie w środku przedziału desantowego jak i polepszenie parametrów większego i cięższego pojazdu.

Przedział desantowy mieści 5 żołnierzy, którzy mogą korzystać z 3 włazów znajdujących się za wieżą. W zależności od sytuacji, mogą oni opuścić przez nie pojazd lub strzelać z włazów, chociaż nie jest to do końca bezpieczne rozwiązanie, ponieważ po obróceniu, wieża może częściowo zakryć włazy.

BMT-72

BMT-72

Po modernizacji zwiększeniu uległa długość czołgu, do około 8,7 m (z 6,7 m w przypadku zwykłego T-72), oraz masa do około 50 ton (wobec około 41 ton w przypadku T-72 – w zależności od wersji). Prototyp wyposażono ponadto w nową wieżę, prawdopodobnie z T-80, w której umieszczono armatę 2A46M kalibru 125 mm oraz nowe wyposażenie elektroniczne.

BMT-72 powstał z własnej inicjatywy charkowskiego biura, z myślą o potencjalnym zamówieniu ze strony ukraińskiej armii, posiadającej olbrzymie nadwyżki nieprzydatnych T-72 lub z myślą o zagranicznych użytkownikach czołgów tego typu. Pojazd miał być propozycją modernizacji wysłużonych wozów, dzięki czemu mogłyby one pozostać w służbie znacznie dłużej.

BMT-72

BMT-72

Projekt nie zyskał zainteresowania, ale charkowskie biuro postanowiło w 2001 roku zaprezentować jego kolejny wariant, tym razem oparty na czołgu T-84 Oplot – BTMP-84. Pojazd miał podobny układ do BMT-72, ale znacznie nowocześniejsze wyposażenie. Również i ta wersja nie trafiła do produkcji.

Głównym powodem niepowodzenia projektu czołgowych bojowych wozów piechoty były koszty eksploatacji, takie same jak w przypadku czołgów podstawowych, oraz mniejsza manewrowość pojazdów w porównaniu do typowych BWP. Również koszty zarówno produkcji nowych pojazdów, jak i modernizacji istniejących, nie zachęcały do składania zamówień. Pojazdy te nie mogły również przewozić tak dużych ilości żołnierzy jak pojazdy dedykowane do transportu żołnierzy.

Warto dodać, że często na liście czołgów przystosowanych do transportu żołnierzy umieszcza się Izraelską Merkavę. Chociaż czołg ten faktycznie posiada niewielki przedział transportowy, nie projektowano go z myślą o transporcie desantu, tylko z myślą o szybkim opuszczeniu pojazdu oraz jako ułatwienie w przypadku uzupełniania amunicji. W skrajnych sytuacjach przedział wykorzystywany jest również do transportu rannych, ewakuowanych z pola walki. Zwykle jednak, aby móc skorzystać z przedziału, trzeba najpierw usunąć część pojemników na amunicję.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

  • Jakub Thomas

    To to ma przedział desantowy w połowie kadlubu? Masakra. Rozumiem na końcu…
    Teraz wyobraźcie sobie: bitwa, woz wiezie kilku „szczęśliwców”, oddaje kilka strzałów, manewruje, obraca lufę i dostaje strzał w układ napędowy…ropa płonie, wieża nie działa, zaloga ucieka,desant piecze się w środku. Masakra.

  • Łukasz Kuliberda

    U ruskich ludzi dużo, da się ich zastąpić 😀

  • Zawsze można było spróbować albo silnik ustawić bokiem, albo przedział desantowy ustawić za silnikiem. Nawet gdyby tylne drzwi które by wówczas mogły być zastosowane były niewygodne, to jednak byłyby alternatywą dla górnych włazów.

    Inna sprawa, że patrząc na bliskość włazów, mam wrażenie, że przednio-boczny pancerz wieży zasłaniałby częściowo te włazy, co mogłoby doprowadzić do ścięcia znajdujących się w włazie żołnierzy – każdy chyba pamięta wypadki czołgów rosyjskiej produkcji, gdzie źle zablokowana wieża miażdżyła głowę kierowcy w przednim włazie. Tu mamy dosyć podobny problem.

  • Łukasz Kuliberda

    Silnik z tyłu, po bokach gąsienice, inaczej się nie dało. Ale któryś z rosyjskich ciężkich BWP był przebudowany na tyle, że silnik był chyba z przodu.

  • Łukasz Kuliberda

    Pomysł na ciężkie BWP pochodzi chyba z Izraela, tam stare M48/M60 tak przerabiali. Później Rosjanie, po łomocie jaki dostały BWP w Groznym zaczęli przerabiać stare czołgi, dając im zamiast wieży z armatą kilka stanowisk z działkami o wysokim kącie podniesienia. Ogólnie miały to być sprzęty dające możliwość bezpiecznego transportu piechoty w terenie zabudowanym i wspierania jej ogniem.

  • Wladimir

    Pomysł desantowania przez górny pancerz w kadłubie jest raczej poroniony, do tego to tylko 5 osób desantu, z drugiej strony mamy ciągle czołg, z pełnym uzbrojeniem.

Google+