Chociaż w każdym kraju, a nawet w konkretnych miastach istnieją różne przepisy dotyczące taksówek, tak nowojorskie żółte taksówki są chyba najbardziej charakterystycznymi i rozpoznawalnymi na całym świecie (chociaż podobny kolor używany jest w kilku innych krajach).

Historia

Historia nowojorskich taksówek sięga lipca 1897 roku, kiedy działalność rozpoczęła Samuel’s Electric Carriage and Wagon Company (E.C.W.C). Firma początkowo dysponowała 12 automobilami o napędzie elektrycznym, ale już rok później wykorzystywała 62 pojazdy. W 1899 roku po zmianie nazwy na Electric Vehicle Company firma dysponowała około 100 samochodami.

Jedne z pierwszych nowojorskich taksówek

Jedne z pierwszych nowojorskich taksówek

Rok 1899 zapisał się w historii Nowego Jorku za sprawą kilku wydarzeń. To właśnie w tym roku, 20 maja Jacob German, kierowca jednej z taksówek otrzymał pierwszy w Stanach Zjednoczonych mandat za przekroczenie prędkości. Później, 13 września Henry Bliss stał się pierwszą w USA ofiarą wypadku samochodowego. W trakcie wysiadania z tramwaju, uderzyła go taksówka prowadzona przez Arthura Smitha. Doznane obrażenia były tak duże, że następnego dnia Bliss zmarł.

W ciągu kilku kolejnych lat Electric Vehicle Company utworzyła flotę około 1000 elektrycznych taksówek. Niestety w styczniu 1907 roku w wyniku pożaru utracono 300 z nich. Był to dopiero początek problemów firmy, ponieważ w wyniku kryzysu na nowojorskiej giełdzie, który wybuchł w październiku tego samego roku firma zbankrutowała.

Jedna z nowojorskich taksówek w latach 20.

Jedna z nowojorskich taksówek w latach 20.

Przez niecały rok w Nowym Jorku nie było żadnych taksówek, a transport zapewniały jedynie powozy. Sytuację odmienił Harry N. Allen. Niezadowolony z kosztów jazdy powozami, postanowił utworzyć własną firmę transportową – New York Taxicab Company. Sprowadził do USA 65 samochodów z Francji, które początkowo pomalowano na zielono i czerwono, a później na żółto. Do 1908 roku firma wykorzystywała 700 taksówek. W kolejnych latach wraz z rozwojem przemysłu motoryzacyjnego na ulicach Nowego Jorku zaczęły pojawiać się kolejne taksówki i korporacje.

W latach 30. w Nowym Jorku pracowało około 30 000 taksówkarzy. Szybko rosnąca liczba taksówek przyniosła jednak spore problemy. Wielu kierowców i firm nie dbało odpowiednio o swoje pojazdy, co zwiększało ryzyko wypadków. W związku z tym władze miasta postanowiły uporządkować całą branżę transportową. W 1937 roku burmistrz Nowego Jorku – Fiorello H. La Guardia podpisał tzw. Haas Act, wprowadzający w mieście licencje dla taksówkarzy i system medalionów. Liczba licencji została zablokowana początkowo na 16 900, a później na wiele lat spadła do 11 787.

Od lat 40. nowojorskie taksówki występowały w kilku kolorach, ale żółty był tym najpopularniejszym (fot. Nick Kurczewski)

Od lat 40. nowojorskie taksówki występowały w kilku kolorach, ale żółty był tym najpopularniejszym (fot. Nick Kurczewski)

System spisywał się całkiem nieźle, ale w latach 60. sytuacja uległa zmianie. Był to jeden z najgorszych okresów dla Nowego Jorku, ponieważ z powodu wzrastających napięć na tle rasowym oraz niezadowolenia z polityki władz, w mieście zaczęła wzrastać przestępczość. Wraz z przestępczością pojawiły się nielegalne firmy transportowe, świadczące usługi w rejonach nieobsługiwanych przez oficjalnych taksówkarzy.

Aby poradzić sobie z problemem zarówno nielegalnych firm jak i bezpieczeństwa kierowców, władze po raz kolejny zmieniły przepisy dotyczące firm przewozowych. Oficjalne taksówki z licencją (medalionem) miały być żółte, a kierowcy otrzymali przykaz montowania ścianek oddzielających rzędy siedzeń, wykonanych z kuloodpornych materiałów. Nie przyniosło to całkowitej poprawy bezpieczeństwa taksówkarzy, ale dzięki działaniom podejmowanym przez kolejnych burmistrzów, na przełomie lat 80. i 90. poziom przestępczości w Nowym Jorku zaczął spadać, co przełożyło się również na bezpieczeństwo samych taksówkarzy.

Nowojorskie taksówki

Nowojorskie taksówki

Lata 90. przyniosły również kolejne zmiany, tym razem w wykorzystywanych samochodach. O ile we wcześniejszych latach firmy przewozowe miały dowolność w zakresie doboru samochodów, tak od lat 90. zaczęto ujednolicać flotę taksówek między poszczególnymi korporacjami. Popularne w latach 80. Chevrolety Caprice zaczęto zastępować Fordami Crown Victoria, która na długie lata wpisały się w nowojorski krajobraz.

W 2005 roku władze miasta podjęły decyzję o zakrojonej na szeroka skalę akcji wymiany taksówek na bardziej ekonomiczne i ekologiczne hybrydy. Na ulicach zaczęły pojawiać się Fordy Escape Hybrid, Toyoty Prius a później Toyoty Camry Hybrid. W 2007 roku ogłoszono program zastąpienia starych Fordów Crown Victoria nowymi samochodami. W ogłoszonym przetargu wystartowało kilka samochodów, ale ostatecznie, wybrano Nissana NV200. Od 2013 roku samochody te są systematycznie wprowadzane do eksploatacji.

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Michał Banach)

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Michał Banach)

W 2013 roku na ulicach Nowego Jorku pojawiły się również zupełnie nowe taksówki – tzw. boro taxi, albo Street hail livery vehicles. Pomalowane na jasno zielony kolor samochody obsługują dalsze dzielnice Nowego Jorku, za wyjątkiem dolnego Manhattanu oraz portów lotniczych JFK i LaGuardia. Podobnie jak żółte taksówki, boro taxi należą do prywatnych firm transportowych, ale w pełni podlegają New York City Taxi and Limousine Commission (TLC).

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Michał Banach)

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Michał Banach)

Nowojorskie taksówki w liczbach

Wszystkie nowojorskie taksówki, niezależnie od firmy do której należą, oraz tysiące innych firm przewozowych podlegają New York City Taxi and Limousine Commission (TLC). Komisja wydaje licencje na prowadzenie działalności przewozowej, oraz zajmuje się kwestiami legislacyjnymi. TLC ma pod swoją kontrolą około 146 tys. kierowców, z czego ponad 51 000 to kierowcy taksówek (dane z 2014 roku). Posiadanie licencji nie oznacza jednak, że można posiadać taksówkę. Zgodnie z przepisami, na ulicach Nowego Jorku może działać 13 605 taksówek, posiadających specjalne medaliony.

Ceny medalionów zależą od wielu czynników – m.in. daty jego wydania, ale obecnie wahają się w okolicach kilkuset tysięcy dolarów, do nawet ponad miliona (sic!). W związku z tym większość medalionów skupywanych jest przez duże fundusze, które następnie „wynajmują je” kierowcom, których po prostu nigdy nie byłoby stać na pozyskanie medalionu.

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Roman Kruglov)

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Roman Kruglov)

Według danych z 2015 roku, w Nowym Jorku działały oficjalnie 143 674 taksówki i inne samochody odpowiedzialne za transport osób, w tym 13 587 żółtych taksówek, 7676 boro taxi, 38 791 „black cars” (prywatne firmy przewozowe) oraz 24 426 innych samochodów transportowych.

Znaczna większość taksówek to samochody hybrydowe, które dziennie wykonują łącznie od 300 000 do 400 000 kursów (yellow taxi) a w przypadku boro taxi jest to około 50 000 kursów. W ciągu godziny kierowca wykonuje kursy za około 30 dolarów, nie licząc napiwków. Kierowcy nowojorskich taksówek pochodzą dosłownie z całego świata, ponieważ według danych TLC, jako miejsce urodzenia, w dokumentach podanych jest 167 różnych państwa.

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Aftab Uzzaman)

Nowojorskie taksówki współcześnie (fot. Aftab Uzzaman)

Nowojorskie taksówki w praktyce

Znalezienie taksówki w Nowym Jorku nie jest trudne, zwłaszcza na Manhattanie. Gorzej wygląda sytuacja w pozostałych częściach miasta, ponieważ jest ich tam mniej. Aby złapać taksówkę wystarczy stanąć przy drodze i podnieść rękę. Jeśli przejeżdżająca taksówka jest wolna, kierowca zatrzyma się (taksówki posiadają specjalne podświetlane oznaczenia na dachu, jeśli są one zapalone, to znaczy że kierowca może zabrać pasażerów, jeśli są wyłączone to albo już wiezie pasażerów, albo kończy zmianę). Warto pamiętać, że nawet jeśli taksówka nie ma włączonych oznaczeń, ale nie wiezie pasażerów, jest szansa, że zatrzyma się.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+