Na rynku dostępne są już tysiące różnych smartfonów – od wyszukanych specjalistycznych, przez świetnie wykonane ale drogie modele premium po tańsze, prostsze i mniej bajeranckie urządzenia. Efekt? Ciągłe pytanie – jaki smartfon wybrać i czy warto kupować modele określane jako premium?

Na rynku działa obecnie kilkanaście różnych firm specjalizujących się w produkcji smartfonów od początku do końca a także coraz więcej firm, które poszerzają swoją ofertę o tego typu urządzenia, chociaż nie zawsze są ich twórcami, albo nie są to ich najważniejsze produkty.

W efekcie mamy czołowych producentów, takich jak np. Sony mający w ofercie kilka linii smartfonów, z których najważniejsze zawsze określane są jako modele premium, mniejsze firmy produkujące kilka modeli, a nie całe linie oraz smartfony producentów niezależnych, zwykle bardzo wyspecjalizowane i często równie drogie jak modele premium.

Smartfony towarzyszą nam cały czas, będąc już częścią naszego życia (fot. Sony)

Smartfony towarzyszą nam cały czas, będąc już częścią naszego życia (fot. Sony)

Na pierwszy rzut oka wszystkie te urządzenia są takie same – najczęściej mają na pokładzie Androida lub system na nim oparty, posiadają całkiem niezły aparat i zestaw kilku „istotnych wyróżników”. Stąd pytanie o to czy warto kupować droższe smartfony premium, skoro różnią się głównie szczegółami.

Chociaż każdy musi sobie na to pytanie odpowiedzieć sam, głównie w oparciu o posiadany budżet, warto jednak pamiętać o tych szczegółach, które odróżniają poszczególne rodzaje smartfonów.

Szczegóły robią różnicę

Najważniejszy szczegół różniący smartfony premium od pozostałych to skala kompromisu między jakością wykonania, mocą, czasem pracy i dodatkowymi funkcjami. Im lepsze urządzenie (niestety droższe) tym skala tego kompromisu jest mniejsza.

W najlepszych urządzeniach znajdzie się bowiem jak najlepszy procesor, więcej pamięci, lepsza bateria, która poradzi sobie z większą mocą podzespołów, dobry ekran oraz lepiej wykonana obudowa. W ramach kompromisu nie dostaniemy zapewne wzmocnionej obudowy, chociaż coraz częściej dostaniemy uszczelnienie pozwalające na zamoczenie smartfona.

Praktycznie większość smartfonów premium jest wodoodporna, albo chociaż odporna na zmoczenie (fot. Sony)

Praktycznie większość smartfonów premium jest wodoodporna, albo chociaż odporna na zmoczenie (fot. Sony)

Paradoksalnie na naszą korzyść działa w tym przypadku rywalizacja między producentami – w modele premium ładowane są jak najlepsze komponenty, aby stworzyć po prostu najlepsze i najbardziej uniwersalne urządzenie.

Natomiast w tańszych smartfonach, aby utrzymać ich niższą cenę, producent będzie musiał wybrać. Aby zwiększyć czas pracy baterii prawdopodobnie zastosuje słabszy procesor, albo zainwestuje w baterię, ale nie będzie chciał montować większej pamięci albo mocniejszego i droższego procesora. Jeśli otrzymamy dobrej jakości wytrzymałą obudowę, to prawdopodobnie znowu dostaniemy nieco gorsze wnętrzności, mniej pamięci i nieco bardziej toporne urządzenie.

Oczywiście producenci tego typu urządzeń często dodają drobne elementy, których nie znajdziemy w modelach premium (np. dwa sloty na karty SIM), ale zawsze czegoś będzie brakować, ponieważ cena nie będzie mogła przekroczyć jakiegoś pułapu.

Jaki smartfon wybrać?

Wybór należy do nas i zależy od budżetu jakim dysponujemy. Warto jednak pamiętać, że tańsze urządzenia przez swoje kompromisy będą szybciej się starzały, natomiast smartfony premium (albo po prostu najwyższe modele) dłużej będą nam zapewniać duże możliwości.

Czasami jedna inwestycja będzie lepsza niż wymieniane telefonów co rok, albo kilka miesięcy.

Wybór odpowiedniego smartfona zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od tego do czego go używamy (fot. Sony)

Wybór odpowiedniego smartfona zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od tego do czego go używamy (fot. Sony)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+