Rozwój śmigłowców sprawił, że w krótkim czasie lawinowo zaczęły pojawiać się kolejne propozycje ich wykorzystania do różnych zadań. Na przełomie lat 50. i 60. konstruktorzy wpadli na pomysł wykorzystania śmigłowców w roli tzw. latających dźwigów. W 1959 roku w USA zbudowano i oblatano prototyp tego typu maszyny – Sikorsky S-60.

Amerykański latający dźwig

Historia S-60 sięga 1955 roku i związana jest z samym Igorem Sikorskym, który zaczął wówczas promować ideę wykorzystania śmigłowców nie tylko jako maszyn transportowych, ale również jako latających dźwigów.  W 1957 roku Sikorsky rozpoczął prace nad taką maszyną. Wspólnie z synem opracował plany śmigłowca, jako bazę wykorzystując śmigłowiec S-56, z którego pochodziła większość podzespołów oraz silniki. Sam kadłub był jednak zupełnie inny i składał się z szczątkowego kadłuba do którego z przodu przymocowano kabinę załogi a z boku w gondolach umieszczono silniki.

Makieta Sikorsky S-60
Makieta Sikorsky S-60

Dzięki takiej konstrukcji znacząco zmniejszono masę maszyny, oraz dodano przestrzeń do podwieszania ładunku. Na przełomie 1957 i 1958 roku zbudowano pełnowymiarową makietę, którą wykorzystano do testów koncepcji. Prace nad prototypem rozpoczęto 1 maja 1958 roku i zakończono 18 marca 1959 roku. Po przeprowadzeniu ostatnich prac wykończeniowych, 25 marca 1959 roku śmigłowiec nazwany Sikorsky S-60 wzbił się w powietrze.

Testy był bardzo udane, w związku z czym kontynuowano próby z różnego rodzaju ładunkami i platformami, które podwieszano pod śmigłowcem. Jednym z najbardziej nietypowych testów było podwieszenie platformy na której umieszczono kilka foteli. Była ona całkowicie odkryta i pozbawiona jakichkolwiek barierek. Podobno w trakcie jednego z lotów Sikorsky wstał i zaczął chodzić po platformie. Inni pasażerowie nigdy nie odważyli się na taki wyczyn.

Sikorsky S-60
Sikorsky S-60

W trakcie testów S-60 wykorzystano do transportu innych śmigłowców, przenoszenia gondoli mieszczącej do 40 pasażerów oraz wielu różnych ciężkich i niewymiarowych ładunków. Jednym z ciekawszych testów było zamontowano wyposażenia do usuwania min.

Do kwietnia 1961 roku S-60 wykonał kilkaset lotów, spędzając w powietrzu ponad 335 godzin. Jeszcze przed zakończeniem prób, zdobyte doświadczenie wykorzystywano przy pracach nad kolejnym latającym dźwigiem – Sikorsky S-64/CH-64 Skycrane. Maszyna ta była rozwinięciem S-60.

Sikorsky S-60
Sikorsky S-60

3 kwietnia 1961 roku w trakcie jednego z lotów próbnych prototyp S-60 uległ jednak katastrofie. Chociaż załoga wyszła z niego bez szwanku, maszyna nie nadawała się do remontu. To co z niej zostało zmagazynowano, a następnie przekazano do Connecticut Air and Space Museum w Stratford, gdzie obecnie trwają prace nad odrestaurowaniem śmigłowca.

S-60 zapoczątkował serię bardzo udanych latających dźwigów S-64, które mimo upływu lat cały czas pozostają w eksploatacji.

Sikorsky S-60
Sikorsky S-60

Konstrukcja

S-60 miał 26,8 m długości i ważył 5,7 tony. Maksymalna masa startowa wynosiła natomiast 15,6 tony – z ładunkiem o masie do 5,8 tony. Napęd stanowiły dwa silniki Pratt & Whitney R-2800-54 Double Wasp o mocy 2100 KM każdy. Zapewniały one prędkość maksymalną 211 km/h i zasięg do 400 km.

Załoga liczyła 3 osoby, które dysponowały niewielkim kokpitem z przodu, w którym umieszczono zdublowane stanowiska pilota, z których jedno znajdowało się z tyłu i pozwalało na sterowanie maszyną podczas załadunku.

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×