Eksploatacja podczas II wojny światowej

M18 trafiły na front w 1944 roku. Początkowo do Włoch, a od lądowania w Normandii również do Francji, a później także na Pacyfik. Ze względu na wcześniejsze wprowadzenie do eksploatacji niszczycieli czołgów M10, Hellcat musiał rywalizować o względy dowódców z tym pojazdem. Oba były identycznie uzbrojone, ale różniły się pancerzem i manewrowością.

M10 pod względem pancerza był lepszy (chociaż nieznacznie ponieważ jego pancerz miał maksymalnie około 55 mm z przodu), ale pod względem manewrowości ustępował swojemu mniejszemu koledze. Mimo to jako niszczyciel czołgów Hellcata uznano za… bardzo słaby pojazd. Drobna różnica w pancerzu była gwoździem do trumny dla niego. Na szczęście dzięki swojej prędkości, Hellcat okazał się znakomitym pojazdem wsparcia dla oddziałów rozpoznawczych, które wykorzystywały małe, słabo uzbrojone ale szybkie czołgi lekkie M5 Stuart, oraz liczne lżejsze pojazdy.

M18 Hellcat

M18 Hellcat

Po lądowaniu w Normandii status M18 niewiele się zmienił, ale ze względu na większą obecność niemieckich wojsk pancernych, niszczyciele czołgów miały więcej pracy na tym froncie. Niestety nawet 76 mm armata przeciwpancerna miała swoje wady. O ile idealnie nadawała się do niszczenia czołgów średnich, o tyle miała sporo trudności z cięższymi pojazdami.

Innym problemem pojazdów tego typu było również to, że zwiększała się produkcja Shermanów uzbrojonych w takie same armaty. Tym samym zarówno M18 jak i M10, wyróżniały się na ich tle jedynie tym, że… miały gorszy pancerz. W związku z tym zaczęto je często wykorzystywać jako pojazdy wsparcia. Dopiero pojawienie się M36 w 1945 roku, już pod koniec wojny wprowadziło trochę świeżości w oddziałach przeciwpancernych, ponieważ pojazdy te uzbrojono w znakomite armaty kalibru 90 mm.

M18 Hellcat współcześnie

M18 Hellcat współcześnie

M18 trafiły również na Pacyfik, gdzie nie odegrały zbyt istotnej roli z dwóch powodów. Po pierwsze nie miały z czym walczyć, ponieważ Japończycy nie mieli zbyt wielu czołgów, a po drugie ich otwarte wieże bardzo mocno narażały je na ataki piechoty.

Podczas wojny część M18 przebudowano na transportery M39. W tej roli pojazdy te wykorzystywano jeszcze po wojnie. Powstało kilka innych prototypów, ale nie trafiły one do seryjnej produkcji. Podwozie wykorzystane w M18 używano w kilku innych pojazdach – min. M19, które w późniejszych latach modernizowano i rozwijano. Nie miało to jednak wpływu na Hellcata. M18 nigdy nie były eksportowane w ramach Land-Lease.

M39 w Korei

M39 w Korei

Eksploatacja po wojnie

Słaby debiut na frontach II wojny światowej i rozwój czołgów pod koniec wojny sprawiły, że M18 po powrocie do USA zostały wyremontowane i odesłane do rezerwy, z której raczej nie miały wrócić. Gdy wybuchła wojna w Korei czołgi te nie zostały wysłane do Azji ze względu na swoje słabe parametry i obecność znacznie lepszych M36.

W kolejnych latach M18 trafiły na Tajwan, w ramach pomocy w dozbrojeniu tamtejszej armii (zważywszy na ich parametry była to raczej wątpliwa pomoc), praz do Jugosławii, gdzie używano ich aż do… drugiej połowy lat 90-tych (sic!).

M18 Hellcat współcześnie

M18 Hellcat współcześnie

Innymi powojennymi odbiorcami M18 była Grecja, Iran i Wenezuela. W żadnych z tych państw pojazdy te długo nie służyły.

Sporo pojazdów zostało odrestaurowanych i wykorzystywanych obecnie przez kolekcjonerów i grupy rekonstrukcyjne.

M18/T-55 – Jugosłowiańska prowizorka

Historia M18 nie byłaby kompletna bez jednego drobnego epizodu w jego historii. Gdy M18 trafiły do Jugosławii w 1956 roku, pojazdy te miały już swoje lata i znacząco ustępowały nowszym czołgom z różnych państw. Szybko pojazdy te trafiły więc do składnic, w których przeleżały aż do lat 90-tych.

Potrzeba matką wynalazku - jugosłowiański M18 z silnikiem traktora

Potrzeba matką wynalazku – jugosłowiański M18 z silnikiem traktora

Gdy w 1991 roku rozpoczął się rozpad Jugosławii i późniejsze walki między Bośnią, Serbią i innymi państwami byłej Jugosławii, walczące strony bardzo potrzebowały pojazdów wojskowych. Niektóre oddziały wyciągnęły ze składnic stare i wyeksploatowane M18 i zaczęły je użytkować. Albo raczej próbować, ponieważ z braku części zamiennych pojazdy te szybko przestały być zdolne do eksploatacji.

Zgodnie z zasadą “potrzeba matką wynalazku”, Serbowie postanowili wykorzystać działające jeszcze wieże z M18, montując je na podwoziach czołgów T-55. Pojazd ten nie miał oficjalnej nazwy, ale można spotkać się z oznaczeniem SO 76 M-18

Bośniacki T-55 z wieżą M18 Hellcat

Bośniacki T-55 z wieżą M18 Hellcat

Nie wiadomo ile takich pojazdów powstało ani jak je zbudowano. Zachowało się kilka zdjęć, ale nie sposób wywnioskować z nich jak pojazdy te sprawowały się w walce. Część pojazdów wykorzystywali Serbowie, a część Bośniacy.

Bośniacki T-55 z wieżą M18 Hellcat

Bośniacki T-55 z wieżą M18 Hellcat

Sama przeróbka była ciekawa, ponieważ wieża M18 była znacznie mniejsza od T-55, więc trzeba było dorobić pierścień pozwalający na zamontowanie nowej wieży. Inna sprawa, że armata kalibru 76 mm w latach 90-tych była praktycznie bezużyteczna, nie tylko ze względu na swoje parametry, ale również na wiek.

Podsumowanie

M18 Hellcat jest nieco zapomnianym niszczycielem czołgów. Pojazd ten powstawał zbyt długo i według zbyt niedopracowanych kryteriów, przez co po trafieniu na front okazał się mało przydatną jednostką. Nawet jego znakomita prędkość nie pomogła mu w zdobyciu popularności.

Wrak M18 prawdopodobnie w Macedonii w 1999 roku (fot. sgt Dave Miles)

Wrak M18 prawdopodobnie w Macedonii w 1999 roku (fot. sgt Dave Miles)

Hellcat był typowym amerykańskim niszczycielem czołgów. Lekki, szybki, w miarę dobrze uzbrojony, ale bez pancerza. Idea ta okazała się mało odpowiednia w warunkach w jakich pojazdy te miały działać.

Jedno można mu jednak przyznać – widać w nim rękę projektantów z GMC, którzy może nie stworzyli super pojazdu wojskowego, ale na pewno stworzyli całkiem ładną konstrukcję.

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.