Każda armia na świecie ma swoje najsłynniejsze pojazdy i uzbrojenie. W przypadku USA, jednym z takich symboli jest HMMWV, znany również jako Humvee lub Hummer (ang. High Mobility Multi-Purpose Wheeled Vehicle – wielozadaniowy pojazd kołowy o wysokiej mobilności). Wprowadzony do produkcji w 1983 roku doczekał się swojego następcy. Zostanie nim pojazd L-ATV.

Geneza i program JLTV

HMMWV powstał pod koniec lat 70-tych w odpowiedzi na zapotrzebowanie amerykańskiej armii na nowe samochody terenowe. Początkowo nowy pojazd miał zastąpić takie pojazdy jak M151, ale z czasem okazało się, że podwozie ma znacznie większy potencjał, pozwalający na stworzenie olbrzymiej ilości wariantów zarówno nieuzbrojonych jak i uzbrojonych.

Pojazd ten powstał jednak w warunkach Zimnej Wojny i nie przewidywał nowych zagrożeń, jakie pojawiły się po 2003 roku, kiedy amerykańska armia włączyła się w globalną wojnę z terroryzmem. Podczas misji w Iraku i Afganistanie żołnierze spotkali po raz pierwszy tzw. IED (ang. Improvised explosive device – improwizowany ładunek wybuchowy, znany również jako fugas).

HMMWV w Afganistanie w 2009 roku (fot. Staff Sgt. William Greeson)

HMMWV w Afganistanie w 2009 roku (fot. Staff Sgt. William Greeson)

Potężne ładunki wybuchowe umieszczone przy drogach zaczęły zadawać bardzo poważne straty oddziałom wyposażonym w pojazdy typu HMMWV. W odpowiedzi na zagrożenie US Army wprowadziło do eksploatacji pojazdy typu MRAP (ang. Mine Resistant Ambush Protected – w Polsce nazwę tę można przetłumaczyć na pojazd minoodoporny, ale określenie MRAP jest stosowane częściej).

MRAP-y w Iraku w 2007 roku (fot. Cpl. Thomas J. Griffith)

MRAP-y w Iraku w 2007 roku (fot. Cpl. Thomas J. Griffith)

Niestety, aby zapewnić odpowiednią ochronę załodze, MRAP-y utraciły mobilność i potencjał modernizacyjny lżejszych HMMWV. Z drugiej strony tradycyjne pojazdy terenowe okazały się całkowicie nieprzydatne w warunkach konfliktów asymetrycznych.

Skutki eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego

Skutki eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego

W 2005 roku w Pentagonie ogłoszono program pozyskania następcy HMMWV, nazwany JLTV (ang. Joint Light Tactical Vehicle – lekki wielofunkcyjny pojazd taktyczny). Ze względu na bardzo trudne zadanie zaprojektowania pojazdu łączącego w sobie mobilność samochodów terenowych z poziomem ochrony MRAP-ów, dopiero po 10 latach (sic!) udało się wybrać pojazd, który spełnia wymagania. Został nim zaprojektowany przez Oshkosh Corporation L-ATV.

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

L-ATV – Light Combat Tactical All-Terrain Vehicle

Prace nad L-ATV rozpoczęły się w 2007 roku, a pierwsza zamknięta prezentacja miała miejsce 10 października 2011 roku. W kolejnych latach kilkanaście pojazdów prototypowych brało udział w trudnych próbach i testach organizowanych przez Us Army i USMC, przechodząc liczne modyfikacje i przeróbki.

Ostatecznie pojazd jaki widzimy dziś i który zastąpi HMMWV, to jedynie baza do zbudowania kolejnych wariantów i wersji. Większość informacji na temat pojazdu nie jest obecnie jawna i pewnie minie kilka lat zanim poznamy dokładne parametry L-ATV.

Na chwilę obecną wiadomo, że pojazd wyposażony jest w system ochrony załogi Core 1080 oraz zawieszenie TAK-4i z możliwością regulacji prześwitu. L-ATV ma 20-calowe koła a w wersji podstawowej może być wyposażony w wieżyczkę z uzbrojeniem w postaci karabinu maszynowego lub granatnika 40 mm. Załoga ma do dyspozycji fotele chroniące przed skutkami wybuchu min, a sam pojazd wyposażony jest w system gaśniczy.

Napęd stanowi silnik GM Duramax V8 o pojemności 6,6 litra i mocy około 300 KM. Przy wadze prawie 6,5 tony pojazd powinien osiągać prędkość ponad 110 km/h na drodze (takie były wymagania w ramach programu JLTV).

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

Zgodnie z zamówieniem amerykańskiej armii mają powstać dwa warianty – 4- i 2-osobowy. Ten pierwszy uznawany jest za wersję podstawową i będzie zapewne najczęściej wykorzystywany. Wariant dwuosobowy to wersja do dalszej zabudowy – jako np. ambulans, pojazd z dodatkowym ciężkim uzbrojeniem, albo inny pojazd specjalistyczny.

Kolejne wersje L-ATV pojawią się zapewne w najbliższych latach wraz z ich stopniowym wprowadzeniem do eksploatacji. Jednym z ważniejszych założeń projektowych był wymóg transportu pojazdów za pomocą śmigłowców CH-47 i CH-53.

Śmigłowiec CH-53E podczas przenoszenia jednego z prototypów pojazdów JLTV (fot. peocscss.army.mil)

Śmigłowiec CH-53E podczas przenoszenia jednego z prototypów pojazdów JLTV (fot. peocscss.army.mil)

Kontrakt

W ramach kontraktu jaki zakłady Oshkosh zdobyły 25 sierpnia 2015 roku, firma ma łącznie dostarczyć ponad 50 tysięcy pojazdów (49 100 dla US Army i 5500 dla USMC). Pierwsza część kontraktu zakłada dostarczenie w najbliższych latach “małej” serii próbnej, czyli 16 901 pojazdów (sic!) o wartości 6,7 mld dolarów. Większość z tych pojazdów trafi do US Army, a niewielka część do USMC.

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

L-ATV (fot. Oshkosh Defence)

Koszt jednego pojazdu wynosi od 250 000 do aż 400 000 dolarów w zależności od konfiguracji i wyposażenia. Nie są to więc tanie pojazdy. Docelowo kontrakt zakłada, że proces wymiany HMMWV na L-ATV potrwa do 2040 roku, a pierwsza jednostka w pełni wyposażona w nowe pojazdy będzie gotowa w 2019 roku.

Brak pośpiechu w wymianie wysłużonych HMMWV spowodowany jest sporą ilością obecnie wykorzystywanych pojazdów typu MRAP, a także mniejszym zaangażowaniem amerykańskiej armii w konflikty zagraniczne. Jak widać nowe pojazdy mają pozostać w eksploatacji znacznie dłużej niż poprzednik.

L-ATV podczas wyładunku z Herculesa (fot. Oshkosh Defence)

L-ATV podczas wyładunku z Herculesa (fot. Oshkosh Defence)

Koniec wojskowych samochodów terenowych?

Program JLTV jest o tyle ciekawy, że pokazuje nowy kierunek rozwoju uzbrojenia. Znikają powoli tradycyjne pojazdy terenowe i ciężarówki, a ich miejsce zajmują znacznie droższe ale i zapewniające znacznie lepsza ochronę pojazdy będące hybrydami MRAP-ów i terenówek.

Minie jeszcze wiele lat (dziesięcioleci) zanim tego typu pojazdy całkowicie wyeliminują z uzbrojenia pojazdy terenowe, ale widać, że życie żołnierzy jest coraz cenniejsze. Niestety opóźnienia w programie JLTV spowodowane wyśrubowanymi wymaganiami sprawiły, że wielu żołnierzy zginęło i zapewne jeszcze zginie w znacznie słabiej opancerzonych pojazdach terenowych.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.