Jednym z wielu symboli Stanów Zjednoczonych są liczne bary, w których zawsze znajdzie się szafa grająca. Chociaż urządzenia te są znane na całym świecie, to właśnie w USA zyskały wyjątkową popularność. Pierwszy jukebox, jak określa się szafy grające w USA, zainstalowano 23 listopada 1889 roku w Palais Royal Saloon w San Francisco.

Historia szaf grających sięga XIX wieku. Zaczęły się wówczas pojawiać specjalne urządzenia, będące w praktyce powiększonymi pozytywkami, które po uruchomieniu dzięki specjalnemu mechanizmowi połączonemu z instrumentami umieszczonymi w środku odgrywały jakąś melodię. Ciężko powiedzieć jaką jakością dźwięku dysponowały, ale na pewno daleko im było do  imitowania prawdziwego muzyka.

Jedna z pierwszych "szaf grających"

Jedna z pierwszych “szaf grających”

Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec XIX wieku, gdy do użytku zaczęły wchodzić fonografy. Za twórców szaf grających w znanym nam kształcie uznaje się Louisa Glassa i Williama S. Arnolda. Zaprojektowali oni pod koniec lat 80. XIX wieku specjalne urządzenie, będące połączeniem fonografu Class M Edisona z specjalnym mechanizmem do którego wrzucało się monetę o nominale 5 centów.

Mechanizm działania był prosty. Po wrzuceniu monety zwalniała się dźwignia, po przekręceniu której możliwe było uruchomienie urządzenia i odtworzenie nagranego utworu.Ze względu na brak wzmacniacza, urządzenie dysponowało słuchawkami dla czterech osób, które mogły na raz słuchać utworu. Z oczywistych względów, możliwe było używanie tylko jednego cylindra zawierającego utwór. W związku z tym często instalowano kilka urządzeń z różnymi utworami.

Współczesna szafa grająca

Współczesna szafa grająca

Niestety bardziej dokładny opis urządzenia i jego skuteczności nie dotrwał do naszych czasów, ponieważ uległo ono zniszczeniu w 1906 roku. Wiadomo jedynie, że przyniosło ono Glassowi spore zyski, wynoszące nawet 1000 dolarów (współcześnie około 28 500 dolarów) w okresie od grudnia 1889 do maja 1890 roku. W tym czasie w San Francisco działało już 15 fonografów Glassa (wszystkie łącznie w tym okresie pozwoliły podobno na zarobienie aż 4000 dolarów – współcześnie około 114 000 dalarów) .

W kolejnych latach wraz z postępem technologicznym zaczęto modyfikować wynalazek Glassa, nadając mu z czasem formę, która przetrwała do naszych czasów. Zamiast zwykłego fonografu, z czasem zaczęto tworzyć specjalne szafy, które pozwalały na przechowywanie nawet kilku, a później kilkuset utworów na różnych nośnikach – np. płytach – punktem kulminacyjnym było wprowadzenie do użytku płyt winylowych. Po wrzuceniu monety możliwe było wybranie utworu, który miał zostać zagrany.

Współczesna szafa grająca

Współczesna szafa grająca

Szafy grające zyskały swoją amerykańską nazwę jukebox w 1940 roku i szybko rozprzestrzeniły się w barach i hotelach w całych Stanach Zjednoczonych, a później również w innych krajach. Co ciekawe, mimo rozwoju radia, magnetofonów i innych nowszych urządzeń grających, szafy grające cały czas są produkowane i używane, ale nie są już takim źródłem dochodu jak niegdyś. Obecnie dysponują o wiele większymi bazami utworów, liczącymi setki a nawet tysiące, ponieważ zamiast fizycznych nośników – płyt, zaczęto instalować w nich dyski, na które wgrywano utwory np. w MP3.

Współczesna szafa grająca

Współczesna szafa grająca

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.