Konstrukcja

Niszczyciele typu Zumwalt powstawały według ciągle zmieniających się pomysłów. Ostatecznie zdecydowano się na budowę jednostek przystosowanych do zapewniania wsparcia ogniowego (artyleryjskiego i rakietowego) oddziałom lądowym. Oznacza to, że założono, iż okręty te będą operować na wodach przybrzeżnych.

Ważną cechą okrętów miała być ich “niewykrywalność” dla radarów. Projektowano je z myślą o maksymalnym zmniejszeniu widma radarowego. W związku z tym niszczyciele te posiadają kadłub połączony z nadbudówką o prostych ścianach, a jedynymi wystającymi elementami na pokładzie są dwie wieże działowe na dziobie.

USS Zumwalt (fot. Robert F. Bukaty)

USS Zumwalt (fot. Robert F. Bukaty)

Niszczyciele typu Zumwalt mają 185,9 m długości, 24,6 szerokości i wyporność 15 612 ton. Napęd stanowią dwie turbiny gazowe Rolls-Royce MT30 napędzające dwa generatory Rolls Royce RR4500. Łączna moc siłowni to 78 MW czyli około 105 000 KM. Dzięki temu okręt może poruszać się z prędkością około 32 węzłów.

Uzbrojenie składa się z dwóch armat AGS (Advanced Gun System) kalibru 155 mm, dwóch armat Mk 110 kalibru 57 mm oraz 20 modułów pionowych wyrzutni uzbrojenia rakietowego typu Mk 57 (łącznie 80 wyrzutni). Okręt nie posiada typowego uzbrojenia do zwalczania okrętów wroga – zarówno podwodnych jak i nawodnych. Maksymalny zasięg dział kalibru 155 mm wynosi od 116 km do 137 km (sic!). Wszystko dzięki pomocniczemu napędowi rakietowemu.

USS Zumwalt

USS Zumwalt

Być może w przyszłości okręty wyposażone zostaną w działa elektromagnetyczne. Jest to możliwe dzięki mocy siłowni, ale póki co uzbrojenie tego typu przechodzi jeszcze testy i minie kilka lat zanim będzie gotowe do instalacji na okręcie.

Na rufie niszczycieli znajduje się lądowisko dla helikopterów i hangar mieszczący dwa śmigłowce MH-60R lub jeden śmigłowiec tego typu i 3 bezzałogowce UAV MG-8B.

USS Zumwalt w trakcie budowy

USS Zumwalt w trakcie budowy

Ze względu na olbrzymią automatyzację okrętu i pełną komputeryzację pracy, załoga liczy tylko 146 oficerów, marynarzy i członków personelu lotniczego. Jest to zaledwie połowa załogi nieco mniejszych podstawowych amerykańskich niszczycieli typu Arleigh Burke.

Okręty wyposażone są w automatyczne systemy gaśnicze, a magazyny amunicyjne artylerii i wyrzutni rakiet są sterowane komputerowo. Oprócz obsługi systemów komputerowych i maszynowni, jedynym poważniejszym zadaniem załogi jest uzupełnianie magazynów amunicji artyleryjskiej – część amunicji jest przechowywana w oddzielnym, trzecim magazynie. Związane to jest z procedurami bezpieczeństwa.

USS Zumwalt w trakcie budowy

USS Zumwalt w trakcie budowy

Niszczyciele XXI wieku

Niszczyciele typu Zumwalt są wyjątkowymi okrętami, zarówno pod względem konstrukcji i wyglądu, jak i założeń według których powstały. Paradoksalnie kosztujący kilkanaście mld dolarów program, który miał doprowadzić do zbudowania “ekonomicznych” okrętów wsparcia doprowadził do powstania dziwacznych jednostek pływających, których zdolności bojowe stoją pod znakiem zapytania.

Wielu niezależnych ekspertów uważa, że nietypowy kształt okrętów sprawi, że będą one bardzo źle znosiły trudne warunki morskie. Dodatkowo mała załoga w przypadku awarii może nie mieć możliwości naprawiania okrętu. Duże wątpliwości budzi również tak daleko idąca komputeryzacja pracy załogi – de facto okręt bez zasilania staje się całkowicie bezużyteczny. Z drugiej strony skoro wydano na te okręty tak niebotyczne środki, chyba w Pentagonie wiadomo było jakie możliwości mają te okręty.

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.