Pożary w tunelach są jednymi z najniebezpieczniejszych. Ograniczone możliwości ewakuacji oraz nagromadzenie dymu utrudnia akcje ratunkowe. 6 stycznia 1915 roku w Nowym Jorku w jednym z tuneli metra wybuchł pożar. Blisko 2500 osób utknęło pod ziemią w metrze. Dopiero po kilku godzinach rozpoczęto akcję ratunkową.

Pożar w nowojorskim metrze, który wybuchł 6 stycznia 1915 roku na całe szczęście nie zakończył się olbrzymią tragedią. Śmierć poniosła tylko jedna osoba, a 210 zatruło się dymem. Do historii wydarzenie to przeszło dzięki serii znakomitych fotografii wykonanych przez fotografów agencji Bain News Service.

Ogień wybuchł w wyniku spięcia w jednej z skrzynek elektrycznych w tunelu metra pod Broadwayem przy 55th Street. W wyniku spięcia doszło do odcięcia zasilania i zatrzymania znacznej części pociągów. Trzy składy znalazły się w tunelach w bezpośrednim sąsiedztwie pożaru. Według dostępnych informacji w pociągach znajdowało się około 2500 osób (sic!).

Pożar w nowojorskim metrze - 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

Pożar w nowojorskim metrze – 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

Mimo, iż ogień nie był bardzo intensywny, tunele szybko wypełniły się dymem. Pracownicy metra znajdujący się w pogrążonych w ciemnościach wagonikach nie pozwalali na otwarcie drzwi i wypuszczenie pasażerów. Nawet gdy do dym zaczął wdzierać się do wnętrza, pozostali niewzruszeni zasłaniając się przepisami wewnętrznymi. Dopiero gdy panika osiągnęła szczyt, pasażerowie sami zaczęli wybijać okna w wagonikach i uciekać.

Co ciekawe, władze miasta ani służby nie wiedziały o dramacie jaki rozgrywał się pod ziemią. Dopiero gdy pasażerowie zaczęli wydostawać się z wagoników i wołać o pomoc, usłyszeli ich przechodnie na powierzchni. Na miejsce wezwano strażaków, którzy natychmiast przystąpili do akcji ratunkowej.

Pożar w nowojorskim metrze - 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

Pożar w nowojorskim metrze – 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

Część pasażerów zdołała wydostać się z tuneli o własnych siłach, ale kilkaset osób pozostało pod ziemią. Strażacy musieli korzystać z wąskich szybów wentylacyjnych, aby dostać się do odciętych między wagonikami pasażerów.

Pożar w nowojorskim metrze - 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

Pożar w nowojorskim metrze – 6 stycznia 1915 (fot. Bain News Service)

W trakcie akcji dymem zatruło się ponad 25 strażaków i 210 pasażerów. Jedna osoba – 39-letnia Ella Grady zmarła, była jedyną ofiarą. Wiele osób odniosło obrażenia w trakcie ucieczki w ciemnościach.

Całą akcję ratunkową obserwowały tłumy gapiów na powierzchni oraz dziennikarze i fotoreporterzy. Wykonali oni serię znakomitych zdjęć przedstawiających chaos jaki panował w trakcie akcji.