Na południowym wybrzeżu Alaski, około 100 km od Anchorage znajduje się niewielka miejscowość o nazwie Whittier. Utworzone w miejscu dawnej bazy wojskowej i przeładunkowej miasteczko liczy około 214 mieszkańców (dane za 2016 rok), z których znaczna większość mieszka w jednym dużym budynku.

Historia Whittier sięga II wojny światowej, kiedy to w rejonie Passage Canal na południu Alaski amerykańska armia postanowiła zbudować ukrytą przed światem bazę przeładunkową dla statków, połączoną koleją z stolicą stanu, Anchorage. Niewielka baza miała być wykorzystywana jako punkt przeładunkowy dla wojska, a dzięki ukryciu głęboko w zatoce, była praktycznie całkowicie odcięta od świata.

Opuszczony Buckner Building (fot. Gabor Eszes)

Opuszczony Buckner Building (fot. Gabor Eszes)

Ukończoną w 1943 roku bazę nazwano Camp Sullivan. W skład zabudowań wchodziły liczne baraki, nabrzeże oraz całkiem spora stacja kolejowa. Jedynym sposobem na dotarcie do bazy było skorzystanie z statku lub pociągu, przejeżdżającego przez wydrążony w górze tunel. W latach 50. wojsko postanowiło jednak rozbudować bazę, poprzez budowę dwóch dużych budynków koszarowych.

Najwyższy z nich miał 14 pięter i otrzymał nazwę Hodge Building. Zaprojektował go Anton Anderson w 1953 roku. Prace budowlane zakończono w 1957 roku. Drugi, niższy budynek zaprojektowali architekci z biura Foss, Malcolm and Olsen. Otrzymał on nazwę Buckner Building i stał się największym budynkiem na Alasce.

Opuszczony Buckner Building

Opuszczony Buckner Building

Oba obiekty (planowano budowę jeszcze kilku podobnych konstrukcji) zaprojektowano tak, aby zapewniały wszystkie potrzebne mieszkańcom wygody i usługi. Oprócz części mieszkalno-koszarowej dodano w nich punkty medyczne, niewielkie sklepy oraz pomieszczenia rekreacyjne.

Krótko po zakończeniu budowy obu budynków wojsko zrezygnowało jednak z dalszego wykorzystania bazy, uznając, że po pierwsze nie jest ona potrzebna, a po drugie znajduje się zbyt daleko od Anchorage. W 1960 roku Camp Sullivan przestał być bazą wojskową. Nie oznaczało to jednak, że zabudowania opuszczono. W 1962 roku niedaleko zabudowań dawnej bazy utworzono terminal paliwowy połączony rurociągiem z Anchorage.

27 marca 1964 roku rejon ten nawiedziło potężne trzęsienie ziemi o sile 9,2 w skali Richtera, które spowodowało straty szacowane na 10 mln dolarów. Uznaje się je za drugie, najsilniejsze trzęsienie ziemi na świecie pod względem magnitudy. Fala tsunami, która uderzyła w zabudowania miasteczka miała 13 m wysokości i zabiła 13 osób.

Po usunięciu zniszczeń, w 1969 roku mieszkańcy dawnej bazy podjęli decyzję o utworzeniu miasteczka, które otrzymało nazwę Whittier (nazwa pochodzi od nazwy lodowca znajdującego się w pobliżu miasta – sama nazwa wywodzi się od nazwiska amerykańskiego poety Johna Greenleafa Whittiera).

Whittier (fot. nieznany)

Whittier (fot. nieznany)

Ze względu na panujące w tym rejonie dosyć trudne warunki pogodowe, mieszkańcy w znacznej części zajęli najwyższy budynek w mieście – Hodge Building, którego nazwę zmieniono na Begich Tower. W tym czasie Buckner Building był już całkowicie opuszczony (od 1966 roku).

W Begich Tower utworzono 150 dwu- i trzypokojowych apartamentów, w których zamieszkało około 200 osób. W części pomieszczeń utworzono sklep, niewielki szpital, posterunek policji, pocztę i urząd miasta. Sam budynek połączono również tunelem z pobliską szkołą, dzięki czemu uczniowie mogli do niej dotrzeć bezpiecznie niezależnie od pogody. Według danych z lat 2015-2016 do szkoły uczęszcza około 38 uczniów w różnym wieku – od podstawówki do szkoły średniej).

Begich Tower (fot. Enrico Blasutto)

Begich Tower (fot. Enrico Blasutto)

Z czasem w miasteczku powstało kilka nowych budynków, również mieszkalnych, ale cały czas większość osób żyła pod dachem Begich Tower. Rozbudowano port, który przystosowano do przyjmowania niewielkich statków pasażerskich oraz małych jachtów. Według TripAdvisorea w Whittier znajduje się 10 restauracji, jedno niewielkie muzeum, jeden hotel i dwa zajazdy. Aby ułatwić komunikację z światem utworzono również jednokierunkowy tunel niedaleko tunelu kolejowego. Co pół godziny zmieniany jest kierunek jazdy, dzięki czemu możliwy jest wjazd i wyjazd z miasteczka.

Obecnie miejscowość jest popularna wśród turystów, którzy mimo niskich temperatur przyjeżdżają do niego, aby podziwiać okoliczną przyrodę. Kilka ciekawych zdjęć miasteczka można znaleźć w tym wątku na Reddicie.

Begich Towers (fot. Jessica Spengler)

Begich Towers (fot. Jessica Spengler)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.