Burze z piorunami to niesamowity i niebezpieczny widok. Niestety nasz wzrok nie pozwala na prześledzenie dokładnego przebiegu ścieżki, którą piorun dociera do ziemi, albo między chmurami. Na szczęście z pomocą przychodzi nam technika, a dokładniej filmowanie w zwolnionym tempie.

Profesor Ninguy Liu z Institute of Technology’s Geospace Physics Laboratory na Florydzie postanowił nagrać burzę z prędkością 7000 klatek na sekundę. Dzięki temu możliwe było przedstawienie dokładnej ścieżki piorunów.

Burzę zarejestrowano 20 maja w okolicach Melbourne na Florydzie w USA (nie w Australii). Niestety nie wiadomo jakiego sprzętu użył naukowiec. Według dostępnych informacji ten krótki filmik to w rzeczywistości zaledwie 1-2 sekund nagrania.

Filmowanie burz to trudne zadanie i możliwe tylko i wyłącznie przy użyciu kamer nagrywających w zwolnionym tempie. O wiele łatwiej, ale i tak bardzo trudno robi się zdjęcia burz.

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.