Zaprojektowany w 1918 roku czołg Mark VIII był ostatnim stworzonym w Wielkiej Brytanii projektem czołgu romboidalnego. Miał on stać się podstawowym czołgiem Wielkiej Brytanii, USA i Francji podczas I wojny światowej, ale ze względu na zakończenie wojny, powstało tylko 125 egzemplarzy.

Geneza

W 1917 roku, czyli krótko po debiucie czołgów, ich produkcja w Wielkiej Brytanii doszła do maksimum możliwości przemysłu, który mógł produkować maksymalnie 150 czołgów miesięcznie. Podobnie sytuacja wyglądała we Francji, gdzie w krótkim czasie przemysł również doszedł do granic swoich możliwości.

Mark VIII

Mark VIII

Chociaż alianci mieli w tym czasie znacznie więcej czołgów niż Niemcy, wojskowi uważali, że ich liczba jest niewystarczająca do przeprowadzenia ostatecznej ofensywy, dzięki której możliwe byłoby zakończenie wojny. W Wielkiej Brytanii zaczęto wówczas szukać sposobu na rozwiązanie tego problemu. Początkowo pojawił się pomysł wprowadzenia do produkcji kolejnego, nieco uproszczonego modelu czołgów – Mark VI. Nie rozwiązywało to jednak problemu, ponieważ dalej ciężar produkcji spoczywał na brytyjskim przemyśle.

Sytuacja zmieniła się jednak 6 kwietnia 1917 roku gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do I wojny światowej po stronie Aliantów. Chociaż przemysł zbrojeniowy w USA był wówczas bardzo mały, ogólne moce przerobowe różnych fabryk znacząco przewyższały brytyjskie możliwości. Amerykanie nie mieli również problemu z brakiem rąk do pracy, tak jak Brytyjczycy, albo z groźbą utraty przemysłu, tak jak Francuzi.

Mark VIII

Mark VIII

Odpowiedzialny za rozwój broni pancernej w Wielkiej Brytanii Albert G. Stern szybko nawiązał rozmowy z Amerykanami, zachęcając ich do podjęcia produkcji czołgu Mark VI lub do współuczestnictwa w programie budowy o wiele większego i lepszego czołgu Mark VIII, który istniał wówczas jedynie w fazie wstępnej koncepcji. W ciągu kilku kolejnych miesięcy przeprowadzono intensywne konsultacje na temat możliwej współpracy. W tym samym czasie głównodowodzący siłami amerykańskiej armii we Francji generał Pershing, zamówił 600 czołgów Mark VI dla swoich wojsk, ale wyprodukowanych w brytyjskich fabrykach, co jeszcze bardziej komplikowało sytuację.

Mark VIII

Mark VIII

Ostatecznie Brytyjczycy i Amerykanie przygotowali dziesięciopunktowy Międzynarodowy Plan, zakładający rozpoczęcie budowy czołgów Mark VIII we Francji, w fabryce sfinansowanej przez Amerykanów i zbudowanej przez Brytyjczyków. Wstępnie zakładano, że będzie ona produkowała 300 czołgów miesięcznie, a całkowita produkcja pierwszej partii zamknie się w liczbie 1500 egzemplarzy do końca 1918 roku. Docelowo ambitnie zakładano, że tempo produkcji będzie mogło wynosić nawet 1200 czołgów miesięcznie (sic!). Amerykanie mieli zaprojektować 12-cylindrowy silnik o mocy 300 KM, oraz dostarczyć część wyposażenia czołgów, natomiast Brytyjczycy mieli dostarczyć opancerzenie, podwozia i uzbrojenie. Co istotne, aby nie brakowało rąk do pracy, zamierzano ściągnąć robotników z Chin, którym Francuzi mieli zapewnić zakwaterowanie. Cena jednego czołgu miała wynosić około 85 000 dolarów (współcześnie około 1,42 mln dolarów).

Mark VIII

Mark VIII

Bolesne narodziny Mark VIII “Liberty” / “International”

Prace projektowe nad czołgiem przeciągały się i dopiero w styczniu 1918 roku udało się podpisać umowę, potrzebną do rozpoczęcia budowy fabryki. Równocześnie kontynuowano prace projektowe nad czołgiem, tak aby spełniał on oczekiwania obu armii. Co ciekawe, Francuzi liczyli na otrzymanie pewnej liczby czołgów za darmo, w zamian za pomoc w budowie fabryki, ale nie brali udziału w pracach projektowych.

Latem 1918 roku fabryka we Francji cały czas nie była gotowa z powodu licznych opóźnień ze strony firm odpowiedzialnych za jej budowę. Również Amerykanie nie byli w stanie dotrzymać terminu dostawy silników Liberty, które miały napędzać czołgi Mark VIII. W związku z tym brytyjskie władze podjęły decyzję o rozpoczęciu wstępnej produkcji czołgów we własnych fabrykach, montując w nich silniki Ricardo o podobnych osiągach do amerykańskich. Pierwszy prototyp wykonany z “miękkiej stali” częściowo ukończono w lipcu 1918 roku i wysłano do USA, gdzie zamontowano resztę wyposażenia. Ostatecznie próby czołgu rozpoczęły się 31 października 1918 roku z powodu opóźnienia w dostawie uzbrojenia z Wielkiej Brytanii.

Mark VIII

Mark VIII

I wojna światowa zakończyła się zanim zrealizowano wszystkie próby, przez co dalsze prace nad czołgiem straciły większy sens. Co istotne, Alianci dysponowali w tym czasie już tysiącami czołgów FT-17 i Mark IV oraz Mark V. Mimo to Brytyjczycy podjęli decyzję o dokończeniu budowy już rozpoczętych czołgów. Łącznie powstały 24 czołgi seryjne i jeden prototyp, oraz pełne komplety części dla kolejnych 100 czołgów.

Amerykanie kontynuowali próby Mark VIII do końca roku, uznając, że spełnia on ich oczekiwania. Podjęto wówczas decyzję o zakupie w Wielkiej Brytanii gotowych już kompletów części i wykorzystaniu ich do zbudowania 100 czołgów w USA według nieznacznie zmodyfikowanego projektu. Budowę zlecono Rock Island Arsenal, a ostatni czołg ukończono w 1920 roku.

Mark VIII

Mark VIII

Krótka eksploatacja

Losy brytyjskich czołgów nie są do końca znane. Na pewno 5 z nich zostało wysłanych do Bovington, gdzie wykorzystano je do zadań szkoleniowych. Pozostałe zostały zapewne zezłomowane. Amerykańskie czołgi czekała dłuższa służba. Czołgi trafiły do 67. Pułku Czołgów stacjonującego w Aberdeen. Używano ich do różnych zadań aż do 1932 roku. W trakcie służby badano m.in. koncepcję wykorzystania zmodyfikowanych Mark VIII do transportu czołgów M1917 (amerykańska wersja FT-17).

Po wycofaniu z eksploatacji, czołgi zgromadzono w pobliżu poligonu Aberdeen Proving Ground, przetrwały do wybuchu II wojny światowej. Całkowicie przestarzałe czołgi, których stan pozostawiał wiele do życzenia czekało jednak jeszcze nowe życie. We wrześniu 1940 roku około 90 z nich trafiło do Kanady, gdzie wykorzystano je do zadań szkoleniowych, a wraz z dostawami nowych wozów, zezłomowano.

Mark VIII

Mark VIII

Do naszych czasów przetrwały tylko dwa egzemplarze – jeden brytyjski, drugi amerykański. Warto dodać, że na bazie amerykańskiego egzemplarza zbudowano replikę, która zagrała w filmie Indiana Jones i ostatnia krucjata (replika posiadała dodatkowo wieżę).

Kariera Mark VIII nie była długa i mimo ambitnych planów zbudowania międzynarodowego czołgu, ostatecznie stał się on amerykańską konstrukcją. W swoim czasie był to jeden z nowocześniejszych czołgów w alianckim arsenale, znacznie lepszy od czołgów Mark IV. Ich największą zaletą był podział na przedziały, dzięki czemu silnik oddzielono od przedziału załogi, co zwiększyło komfort pracy. Dzięki dużym rozmiarom, Mark VIII miał również całkiem niezłe zdolności terenowe, w tym możliwość pokonywania około 4-metrowych okopów. Powstał nawet projekt wydłużonego czołgu, Mark VIII*, przystosowany do pokonywania okopów o szerokości 5,5 m.

Rodzina w komplecie. Od lewej Ford 3-ton M1918, Ford 6-ton M1917 i Mark VIII Liberty

Rodzina w komplecie. Od lewej Ford 3-ton M1918, Ford 6-ton M1917 i Mark VIII Liberty

Z drugiej strony Mark VIII dalej był czołgiem romboidalnym, pozbawionym wieży, w którym uzbrojenie umieszczono w sponsonach. Jego opancerzenie o grubości 16 mm zapewniało marginalną ochronę, a osiągi pozostawiały wiele do życzenia – prędkość maksymalna wynosiła 10 km/h, a marszowa około 8,45 km/h, przy zasięgu 80 km. Mark VIII był również bardzo ciężki jak na swoje lata – jego masa wynosiła aż 38 ton, przy kadłubie długości 10,4 m, szerokości 3,5 m wraz z sponsonami i wysokości 3,1 m.

Uzbrojenie czołgów składało się oprócz dwóch dział kalibru 57 mm, z 7 karabinów maszynowych Hotchkiss lub 5 karabinów Browning M1917 kalibru 7,92 mm. Prototyp posiadał 10 jarzm, co umożliwiało przenoszenie karabinów, natomiast wozy amerykańskie były pozbawione dodatkowych stanowisk strzeleckich. Załoga brytyjskich wozów liczyła 12 żołnierzy, a amerykańskich 10.

Czołgi Mark VIII wycofane ze służby

Czołgi Mark VIII wycofane ze służby

Zachowany w Wielkiej Brytanii Mark VIII (fot. Massimo Foti)

Zachowany w Wielkiej Brytanii Mark VIII (fot. Massimo Foti/Flickr.com)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.