Istnieją różne sposoby neutralizowania min i tworzenia przejść przez pola minowe. Jednym z ciekawszych, współczesnych sposobów na to, jest wykorzystanie tzw. ładunku wydłużonego, wystrzeliwanego nad polem minowym, który wysadzony, detonuje miny. Pojazdy UR-77 Meterorit są właśnie nosicielami takiego systemu.

Przez długi czas do tworzenia przejść przez pola minowe wykorzystywane były tylko trały przeciwminowe. Pojazdy z takimi trałami musiały przejechać przez pole minowe, detonując zakopane w ziemi miny. Operacje te były jednak czasochłonne i co istotne, narażały załogi pojazdów. Często też trały ulegały uszkodzeniu z powodu eksplozji min. Wraz z rozwojem techniki pojawiły się jednak inne metody niszczenia min.

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

Po II wojnie światowej pojawiła się koncepcja przygotowywanie przejść przez pola minowe poprzez detonowanie min ładunkami wybuchowymi. Sam pomysł nie był nowy, ponieważ już podczas wojny stosowano podobne rozwiązania na mniejszą skalę, ale tym razem koncepcja zakładała działania na dużą skalę.

W tym celu postanowiono wykorzystać tzw. ładunek wydłużony, czyli ładunek wybuchowy w formie elastycznego węża, rozwijanego na polu minowym – najczęściej wystrzeliwanego przez pocisk rakietowy. Po jego rozmieszczeniu w bezpieczny sposób, detonowano ładunek wybuchowy, który swoją eksplozją doprowadzał do wybuchu min. Żeby zwiększyć skuteczność tego rozwiązania, ładunki i wyrzutnie montowano na podwoziach pojazdów bojowych – jedną z takich konstrukcji był radziecki UR-67.

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

Doświadczenia z eksploatacji pojazdu sprawiły, że w latach 70. opracowano kolejny pojazd, oznaczony jako UR-77 Meteorit. Zbudowano go na podwoziu działa samobieżnego 2S1 Goździk, wykorzystującego podwozie transportera MT-LB (czyli przedłużone podwozie wywodzące się z czołgu pływającego PT-76). Po usunięciu uzbrojenia, w miejsce wieży montowano specjalną wyrzutnię, która służy do wystrzeliwania pocisków rakietowych ciągnących za sobą przewód z ładunkiem wybuchowym.

Eksplozja ładunku doprowadza do detonacji min w pobliżu przewodów. Zasięg strzału wynosi 90 m, a rozstaw przewodów pozwala na oczyszczenie przejścia o szerokości 6 m (lub 14 w przypadku niektórych typów min przeciwpiechotnych). Dzięki temu przejścia w polach minowych mogą być robione szybko i sprawnie, teoretycznie bez narażania załóg pojazdów na poruszanie się po polach minowych. W praktyce system ten nie działa na wszystkie rodzaje min. Miny z specjalnymi zapalnikami naciskowymi, lub dwuetapowymi nie są wrażliwe na falę uderzeniową wytworzoną przez eksplozję ładunku wydłużonego. Przygotowanie do rozłożenia ładunków i sama operacja oczyszczania trwają 3-5 minut, jednak ponowne ładowanie wyrzutni trwa około 30-40 minut.

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

Pojazdy UR-77 chociaż w praktyce są pojazdami wsparcia, mogą być wykorzystane ofensywnie. Podczas wojny domowej w Syrii, znajdujące się w tym kraju oddziały rosyjskie wykorzystują pojazdy tego typu do niszczenia budynków i tworzenia przejść przez rumowiska.Warto dodać, że same pojazdy są lekko opancerzone, tak jak ich pierwowzory, oraz nie dysponują żadną dodatkową ochroną przed minami – np. odpowiednio ukształtowanym dnem kadłuba, jak w przypadku współczesnych transporterów opancerzonych typu MRAP.

UR-77 produkowane są od 1977 roku, jednak dokładna liczba pojazdów jakie powstały nie jest znana. Nigdy nie były one również przedmiotem dużego eksportu. Pojedyncze egzemplarze trafiły jednak m.in. do oddziałów syryjskich.

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

UR-77 Meteorit (fot. Vitaly V. Kuzmin/Wikimedia Commons)

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.