W 1930 roku w Wojsko Polskie rozpoczęło kolejny program modernizacji lotnictwa. Wśród różnych projektów jakie wówczas rozpoczęto, jednym z ciekawszych był projekt wodnosamolotu Lublin R-XX. Samolot ten miał być wodnosamolotem torpedowo-rozpoznawczym dla powstającego Morskiego Dywizjonu Lotniczego. Niestety, ostatecznie zbudowano tylko jeden prototyp.

Spis treści

Lublin R-XX

Prace nad samolotem Lublin R-XX rozpoczęły się pod koniec 1930 roku w związku z złożonym w listopadzie przez Kierownictwo Zaopatrzenia Lotnictwa zapytaniem ofertowym w sprawie budowy dwusilnikowego wodnosamolotu przystosowanego do przenoszenia torped.

Zapytanie wysłano do wszystkich polskich zakładów lotniczych. Z nadesłanych projektów, ofertę firmy Plage i Laśkiewicz z Lublina uznano za najlepszą. Zakładano, że prototyp samolotu będzie gotowy jesienią 1933 roku. Po rozpoczęciu prac szybko okazało się, że wstępne założenia przygotowane przez KZL bardzo niekorzystnie wpływają na projekt samolotu, w związku z czym z części z nich zrezygnowano.

Lublin R-XX
Lublin R-XX

Prace projektowe przedłużały się w związku z potrzebą wzmocnienia kadłuba samolotu. Ostatecznie prototyp gotowy był czerwcu 1934 roku. Maszynę wysłano do Pucka, gdzie rozpoczęto trwający kilka miesięcy montaż maszyny. W trakcie prac wyszła na jaw kolejna wada konstrukcji samolotu. Komora bombowa była tak usytuowana, że wraz z obecnością uzbrojenia bardzo mocno zmieniał się środek ciężkości.

Był to na tyle duży problem, że samolot trzeba było przebudować. W związku z tym prototyp ostatecznie ukończono i przygotowano do oblotu w kwietniu 1935 roku. Oblot miał miejsce 10 kwietnia, za sterami zasiedli kpt. mar. pil. Bolesław Filanowicz i bosmat pil. Edmund Piotrzkowski. Pierwsze wnioski z prób były bardzo zadowalające. Samolot był szybki, miał krótki rozbieg i niską prędkość lądowania.

Lublin R-XX
Lublin R-XX

W trakcie kolejnych prób pojawiła się kolejna wada konstrukcji  – w wyniku eksploatacji doszło do pęknięcia dolnej prawej podłużnicy kadłuba. Po usunięciu usterki maszyna wróciła do lotów 30 października 1935 roku. Niestety równocześnie zakłady Plage i Laśkiewicz wpadły w kłopoty finansowe, które doprowadziły do bankructwa firmy.

W zaistniałej sytuacji zamówienie na 10 maszyn seryjnych wycofano, a projekt samolotu Lublin R-XX skasowano. Prototyp jeszcze przez kilka lat znajdował się w Pucku, ale w 1937 roku rozebrano go na części, a w 1938 roku ostatecznie zezłomowano.

Wodnosamolot Lublin R-XX w bazie w Pucku (fot. Mateusz Prociak)
Wodnosamolot Lublin R-XX w bazie w Pucku (fot. Mateusz Prociak)

Konstrukcja

Wodnosamolot Lublin R-XX był dwusilnikowym, pięciomiejscowym samolotem torpedowo-rozpoznawczym o konstrukcji mieszanej. Skrzydła i statecznik kryte były sklejką, kadłub kratownicowy pokryty był natomiast płótnem. Pływaki wykonane był z metalu. Rozpiętość skrzydeł wynosiła 25,4 m, długość samolotu 15,9 m a wysokość 6,1 m. Samolot ważył 4 tony i mógł zabrać uzbrojenie o masie 1 tony.

Załoga samolotu składała się z 2 pilotów i 2 strzelców pokładowych oraz radiotelegrafisty. Kokpit i stanowiska strzeleckie były odkryte.

Lublin R-XX
Lublin R-XX

Napęd samolotu składał się z dwóch silników Bristol Pegasus Mk II L2 o mocy 467 KM. Zapewniały one prędkość maksymalną około 250 km/h, przelotową około 210 km/h i minimalną 80 km/h. Zasięg maksymalny wynosił 1200 km.

Uzbrojenie obronne samolotu składało się z 5 karabinów maszynowych Vickers kal. 7,92 mm. Do walki z okrętami Lubin R-XX mógł zabrać jedną torpedę o masie 700 kg lub 6 100-kilogramowych bomb.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz naszą pracę nad popularyzowaniem historii?
Postaw nam wirtualną kawę:

Wybierz wielkość kawy:

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×