Budynek przy Sobieskiego 100 bywa nazywany „Szpiegowem”. Dawniej mieszkał tu sowiecki personel dyplomatyczny, dziś budynek jest opustoszały. Otacza go jednak legenda. Wielu sądzi, że rosyjskie służby wykorzystywały go jeszcze w XXI wieku.

Luksusy dla „towarzyszy radzieckich”

Wieżowiec przy Sobieskiego 100 fascynuje wielu Warszawiaków. Gmach, zbudowany w latach 1977-78, w latach 80. był jednym z najnowocześniejszych budynków stolicy. Przykuwał oko śmiałą, modernistyczną formą. Dziesięciopiętrowy wieżowiec, o ciekawej, „schodkowej” bryle, otoczono wysokim murem i pilnie strzeżono. Przy Sobieskiego 100 mieszkali bowiem przedstawiciele sowieckiej misji dyplomatycznej. Kompleks zapewniał im niespotykane gdzie indziej wygody – sale kinową i gimnastyczną, saunę, gabinet dentystyczny.

Sobieskiego 100 (fot. cargocollective.com)
Sobieskiego 100 (fot. cargocollective.com)

Sowieccy dyplomaci wyprowadzili się w 1989 roku. Od tego czasu polskie władze starają się, jak dotąd bezskutecznie, odzyskać posesję. Rosja pozostaje głucha na wszystkie argumenty i sądowe wyroki.

„Szpiegowo” i „Sotka”

Opuszczony budynek stał się bohaterem wielu krążących po Warszawie legend i plotek. Jego zamknięte na cztery spusty drzwi, (niedziałające) kamery oraz ostrzeżenia, że jest to teren Ambasady Rosyjskiej, znajdujący się pod ochroną oddziału specjalnego policji, pobudzają wyobraźnię. Niektórzy sądzą, że jeszcze na początku lat dwutysięcznych Sobieskiego 100 było wykorzystywane przez rosyjskie służby. Uzasadniając te przypuszczenia wskazują na rosyjskie gazety z 2005 roku, które w opuszczonym gmachu kilka lat temu znaleźli warszawscy eksploratorzy. Ponadto po upadku ZSRR Rosjanie wydzierżawili budynek spółce Fart – dość tajemniczemu podmiotowi, zatrudniającemu byłych pracowników Centrali Handlu Zagranicznego, PGNiG oraz negocjatorów umów gazowych Polska – Rosja. W 2005 roku Fart-em zajęło się ABW.

Sobieskiego 100 (fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons)
Sobieskiego 100 (fot. Adrian Grycuk/Wikimedia Commons)

W tym samym roku przy Sobieskiego 100 powstał… klub, nazwany „Sotką”. Było to ciekawe miejsce – wchodzili tam tylko ci, którzy mieli przepustkę lub rosyjski paszport.

Czy opuszczony budynek był wykorzystywany przez rosyjski wywiad? Trudno powiedzieć. Ale jak będziecie w Warszawie, to pofatygujcie się na Sobieskiego i rzućcie okiem na ten dziwny gmach.

Artykuł został przygotowany przez redaktora combat.pl

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.