W latach 60. minionego stulecia, w USA rozpoczęto program kosmiczny Apollo. Jego celem było lądowanie na księżycu. Udało się to 16 lipca 1969 roku, kiedy Neil Armstrong, jako pierwszy człowiek stanął na powierzchni ziemskiego satelity w ramach misji Apollo 11. W listopadzie tego samego roku miało miejsce drugie lądowanie w ramach misji Apollo 12. W kwietniu 1970 roku zorganizowano trzecią misję – Apollo 13, której celem również miało być lądowanie na srebrnym globie. Niestety początkowo rutynowa misja zamieniła się w walkę o przetrwanie trzech astronautów.

Rutynowa misja

Misja Apollo 13 była trzecią misją której celem było lądowanie na księżycu. W związku z tym traktowano ją jako rutynową. Doświadczenie z dwóch poprzednich misji było na tyle duże, że NASA nie spodziewało się żadnych problemów. Z drugiej strony zainteresowanie opinii publicznej nie było już tak duże jak w przypadku wcześniejszych misji.

James Lovell i Fred Haise podczas przygotowań do misji Apollo 13. (fot. NASA)

James Lovell i Fred Haise podczas przygotowań do misji Apollo 13. (fot. NASA)

Start rakiety Saturn V na pokładzie której mieli znajdować się James Lovell, Thomas Mattingly i Fred Haise zaplanowano na 11 kwietnia 1970 roku. Krótko przed misją doszło jednak do incydentu, który o mały włos nie doprowadził do przerwania misji. Podczas badań lekarz opiekujący się załogą uznał, że Mattingly jest chory na różyczkę i odsunął go od udziału w misji. Jego miejsce zajął John Swigert z załogi rezerwowej.

Załoga w nowym komplecie nie była ze sobą do końca zgrana, ale mimo to misję kontynuowano. 11 kwietnia 1970 roku o godzinie 19:13 czasu UTC, rakieta Saturn V z astronautami na pokładzie wystartowała z platformy startowej LC-39A w Kennedy Space Center na Florydzie.

Start rakiety Saturn V z misją Apollo 13 (fot. NASA)

Start rakiety Saturn V z misją Apollo 13 (fot. NASA)

Podczas wchodzenia w atmosferę jeden z silników startowych wyłączył się wcześniej niż planowano, przez co pozostałe silniki musiały pracować dłużej, aby wynieść statek na odpowiednią wysokość. Incydent ten nie był jednak groźny dla załogi.

Eksplozja

Misja przebiegała spokojnie, aż do godzin porannych 13 kwietnia. Będąc w odległości około 320 000 km od ziemi, Kontrola Misji poleciła załodze Apollo 13 włączyć mieszacz w zbiornikach ciekłego tlenu. Była to rutynowa procedura, która zapewniała poprawne odczytywanie ich stanu. W momencie kiedy Swigert użył przełącznika, doszło do wstrząsu, a w module serwisowym włączyły się alarmy.

Pierwotna załoga misji Apollo 13 - James Lovell, Thomas Mattingly i Fred Haise

Pierwotna załoga misji Apollo 13 – James Lovell, Thomas Mattingly i Fred Haise

Początkowo zarówno załoga jak i kontrola na ziemi uznała, że był oto uderzenie meteoroidu. Szybko jednak okazało się, że jest to poważniejsza awaria, ponieważ nagle z zbiorników tlenu modułu serwisowego zaczął uciekać tlen, a sam moduł zaczął tracić zasilanie.

Nie wiedząc jaka jest skala uszkodzeń uznano, że należy przerwać misję. Aby nie tracić więcej energii potrzebnej na powrót na ziemię, astronauci otrzymali polecenie wyłączenia zasilania w module serwisowym i przeniesienia się do modułu księżycowego. Utrata zasilania uniemożliwiła również wykonanie zwrotu w kierunku ziemi. Statek musiał więc polecieć dookoła księżyca i w ten sposób zawrócić.

Centrum konstroli lotów podczas lotu Apollo 13

Centrum konstroli lotów podczas lotu Apollo 13

Walka o życie

Od momentu eksplozji na pokładzie Apollo 13 rozpoczęła się walka o życie astronautów. Nieznane przyczyny eksplozji i utraty kontroli nad modułem serwisowym potęgowały spekulacje i domysły. Nikt w NASA nie wiedział, czy astronauci w ogóle wrócą żywi na ziemię, ponieważ obawiano się uszkodzeń kapsuły w której załoga miała wodować na ziemi.

Z czasem zaczęły pojawiać się inne problemy. Lądownik w którym znajdowali się astronauci nie był przystosowany do pomieszczenia 3 osób. Znajdujące się w nim filtry dwutlenku węgla szybko zużyły się, a stężenie niebezpiecznego gazu zaczęło wzrastać.

Prowizoryczny filtr dwutlenku węgla skonstruowany przez astronautów

Prowizoryczny filtr dwutlenku węgla skonstruowany przez astronautów

Chociaż w module serwisowym znajdowały się zapasowe filtry, miały one… inną konstrukcję, przez co nie można było ich wykorzystać bezpośrednio w lądowniku. Specjaliści z NASA przygotowali w związku z tym na ziemi instrukcję budowy specjalnej przejściówki, dzięki której astronauci mogli je wykorzystać.

Mimo rozwiązania problemu z dwutlenkiem węgla, pojawiło się sporo innych problemów. Sterowanie uszkodzonym statkiem było bardzo kłopotliwe, a należało go ustawić pod odpowiednim kątem wejścia w atmosferę. Ze względu na to, że Apollo 13 nie lądował na księżycu, a astronauci nie zebrali próbek, kapsuła była lżejsza niż zakładano. Należało przeliczyć wszystkie wartości na nowo – a nie było to proste zadanie, ponieważ ówczesne komputery nie były aż tak rozbudowane.

Zdjęcie księżyca wykonane przez Freda Haisa podczas przelotu nad jego powierzchnią

Zdjęcie księżyca wykonane przez Freda Haisa podczas przelotu nad jego powierzchnią

Do tego dochodziła nieznośnie niska temperatura w lądowniku. Aby oszczędzić energię wyłączono wszystko co się dało. Astronauci mieli również ograniczone ilości wody, ponieważ system wytwarzający ją z wodoru podczas produkcji energii nie funkcjonował.

Szczęśliwy koniec

Mimo tych trudności załoga Apollo 13 uruchomiła ponownie statek i ustawiła go pod odpowiednim kątem do wejścia w atmosferę. Sporo pomógł im w tym Thomas Mattingly, który pozostawszy na ziemi mógł przetestować wszystkie możliwe rozwiązania i stworzyć optymalne procedury wykorzystania resztek energii w bateriach statku. Oczywiście nie zachorował na różyczkę.

Kapsuła Apollo 13 po wyjęciu z wody

Kapsuła Apollo 13 po wyjęciu z wody

Apollo 13 powrócił na ziemię 17 kwietnia o godzinie 13:15. Astronautów wyłowiła załoga okrętu USS Iwo Jima. Równocześnie prowadzono już śledztwo mające wyjaśnić przyczyny katastrofy. Pomocne miały okazać się zdjęcia wykonane przez astronautów po odczepieniu od modułu serwisowego.

Misję Apollo 13 uznaje się za najszczęśliwszą porażkę NASA. Mimo wielu przeciwności losu, udało się sprowadzić astronautów bezpiecznie na ziemię. Misja trwała 5 dni, 22 godziny, 54 minuty i 41 sekund.

Apollo 13 podczas wodowania

Apollo 13 podczas wodowania

Przyczyny awarii

W toku śledztwa uznano, że przyczyną awarii był zbieg wielu czynników. Główną przyczyną eksplozji było zwarcie instalacji elektrycznej spowodowane zniszczeniem jeszcze na ziemi izolacji przewodów zasilających mieszacz. Awaria powstała na długo przed lotem, a ze względu na konstrukcję elementów w tej części statku, nie zamontowano tam czujników temperatury, które mogłyby poinformować o uszkodzeniu izolacji.

Załoga Apollo 13 już na pokładzie USS Iwo Jima

Załoga Apollo 13 już na pokładzie USS Iwo Jima

Zwarcie które nastąpiło w momencie włączenia mieszacza doprowadziło do pożaru i uszkodzenia zaworów w zbiornikach z ciekłym tlenem. Ilość gazu uwolniona w wyniku eksplozji zaworów wyrwała obudowę moduły serwisowego.

Skutki eksplozji były możliwe do ocenienia dopiero po odłączeniu się kapsuły Apollo 13 od modułu serwisowego statku. Astronauci wykonali wówczas zdjęcia dokumentujące ogrom zniszczeń.

Ciekawostki

Już po zakończeniu misji, przedstawiciele firmy Grumman Aerospace Corporation wystawili NASA… rachunek na kwotę 312 421,24 dolarów za holowanie uszkodzonego statku. Wartość rachunku uwzględniała rabat. Chociaż był to żart, firma North American odpowiedzialna za moduł serwisowy odmówiła zapłacenia rachunku, ponieważ we wcześniejszych misjach moduł księżycowy Grummana był holowany bez opłat.

Zdjęcie uszkodzonego modułu serwisowego Apollo 13 wykonane po odłączeniu. Widać ogrom zniszczeń.

Zdjęcie uszkodzonego modułu serwisowego Apollo 13 wykonane po odłączeniu. Widać ogrom zniszczeń.

Zaraz po awarii z ust Swigerta padły jedne z najsłynniejszych słów w historii podboju kosmosu: Houston we’ve had a problem here”. Wypowiedź ta przeszła do historii i jest potocznie używana do dzisiaj w różnych sytuacjach.

Mimo, iż misja Apollo 13 nie zakończyła się lądowaniem na księżycu i w ogólnym rozrachunku była nieudana, to właśnie ta historia została zekranizowana przez Hollywood. Filmu o lądowaniu na księżycu misji Apollo 11 nie zrobiono.

Załoga Apollo 13 podczas budowy nowego filtra dwutlenku węgla

Załoga Apollo 13 podczas budowy nowego filtra dwutlenku węgla

Załoga

James Lovell – urodził się 25 marca 1928 roku. W NASA pracował od 17 września 1962 roku do 1 marca 1973 roku. Wziął udział w czterech misjach, spędzając w kosmosie 29 dni, 18 godzin i 24 minuty.

John Swigert – urodził się 30 sierpnia 1931 roku. Zmarł 27 grudnia 1982 roku. W NASA pracował od 4 kwietnia 1966 roku do kwietnia 1973 roku. Po odejściu z agencji zajął się biznesem, a w 1982 roku został wybrany do Izby reprezentantów Kongresu USA. Zmarł na raka przed objęciem funkcji. Wziął udział w jednej misji, spędzając w kosmosie 5 dni, 22 godziny i 54 minuty.

Załoga Apollo 13 z Swigertem - James Lovell, Jack Swigert i Fred Haise

Załoga Apollo 13 z Swigertem – James Lovell, Jack Swigert i Fred Haise

Fred Haise – urodził się 14 listopada 1933 roku. Od 1959 roku współpracował z NASA jako pilot doświadczalny. W NASA pracował od 4 kwietnia 1966 roku do czerwca 1979 roku. Wziął udział w jednej misji, spędzając w kosmosie 5 dni, 22 godziny i 54 minuty.

Thomas Mattingly – urodził się 17 marca 1936 roku. W NASA pracował od 4 kwietnia 1966 roku do czerwca 1985 roku. Wziął udział w 3 misjach, spędzając w kosmosie 21 dni, 4 godziny i 33 minuty.

Źródło zdjęć: NASA

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.