Historia pamięta wiele nietypowych i dziwnych albo i upiornych wynalazków które miały w jakiś sposób ułatwiać życie. Pomijając narzędzia tortur, różnego rodzaju bronie, itp. opatentowana w 1923 roku Baby Cage jest chyba jednym z tych bardziej przerażających.

19 lipca 1922 roku Emma Read złożyła w amerykańskim urzędzie patentowym wniosek na tzw. Przenośną klatkę dla dzieci (ang. Portable baby cage). Urządzenie było specjalną klatką zamontowaną w ramie okna w solidny i stabilny sposób, z dostępem do jej wnętrza tylko od strony domu. Jej wielkość była odpowiednia dla kilkumiesięcznego dziecka.

Urządzenie było odpowiedzią na porady dotyczące opieki nad małymi dziećmi, zamieszczonymi w książce The Care and Feeding Children, autorstwa dr Luthera Emmetta Holta z lat 90. XIX wieku. Sugerował on, aby małe dzieci “przewietrzać”, dzięki czemu miały być zdrowsze.

Baby Cage w praktyce

Baby Cage w praktyce

Pomysł ciekawy, ale nie dla wszystkich łatwy do wprowadzenia. W starych kamienicach, z małą ilością okien, “przewietrzanie” było bardzo trudne. Wynalazek Emmy Read miał to ułatwić. Zamontowana na zewnątrz okna klatka pozwalała na wypuszczenie dziecka na świeże powietrze, bez konieczności jego pilnowania. Pomijając fakt czy powietrze w centrach ówczesnych miast było faktycznie świeże…

Wielkość klatki pozwalała dziecku swobodnie do niej wchodzić (jeśli już potrafiło chodzić) oraz bawić się w środku. Zastanawiająca jest kwestia zabawy, ponieważ patrząc na zdjęcia, wielkość otworów w siatce jest na tyle duża, że większość zabawek mogłaby przez nie przelecieć.

Baby Cage w praktyce

Baby Cage w praktyce

Patent na przenośną klatkę dla dziecka przyznano 13 marca 1923 roku i oznaczono US 1448235 A.Początkowo urządzenie nie zyskało popularności ani w USA ani w innych krajach. Dopiero w 1937 roku w Wielkiej Brytanii nietypowy wynalazek zdobył pierwszych i chyba ostatnich użytkowników. Wszystko za sprawą Chelsea Baby Club, którego członkowie otrzymali klatki.

Kilka z nich zamontowano w Londynie w kamienicach i wykorzystywano przez jakiś czas. Nie zyskały jednak szerszej aprobaty i szybko zapomniano o tym dziwnym i trochę upiornym wynalazku. Pozostało tylko kilka zdjęć i filmów dokumentujących ich wykorzystanie.