Japońska flota pod koniec XIX wieku przeszła jedną z największych transformacji. W ciągu zaledwie kilku lat rozrosła się tak bardzo, że podczas wojny rosyjsko-japońskiej bez problemów rozgromiła rosyjską flotę. Wśród okrętów, które weszły do służby w tym okresie, najważniejszym bez wątpienia jest pancernik Mikasa. Chociaż tylko przez krótki czas był uznawany za jednostkę potężną, w historii zapisał się tym, że przetrwał do naszych czasów jako ostatni przeddrednot. Chociaż niewiele zostało w nim oryginalnych elementów, dalej przypomina o tym jak zmieniły się okręty wojenne w XX wieku.

Geneza

Lata 90. XIX wieku przyniosły Japonii zarówno rozgłos na arenie międzynarodowej i dumę z odniesionego zwycięstwa w wojnie chińsko-japońskiej, jak i olbrzymie upokorzenie ze strony „starych mocarstw”. Tokio liczyło, że wygrana w konflikcie zapewni Japonii znaczne zdobycze terytorialne, w tym strategicznie kluczowy półwysep Liaotung. Jednakże tzw. „Potrójna Interwencja” mocarstw europejskich – Rosji, Niemiec i Francji – zmusiła Japonię do zrzeczenia się tych zdobyczy. To wydarzenie wstrząsnęło japońską elitą polityczną i wojskową, uświadamiając im, że mimo sukcesów militarnych, Japonia cały czas traktowana jest jako mocarstwo drugiej kategorii. Za źródło takiego podejścia europejskich mocarstw uznano brak odpowiednio silnej floty, która mogłaby równać się z olbrzymimi flotami Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii lub Niemiec.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

W odpowiedzi na to upokorzenie, w społeczeństwie i rządzie japońskim ukuto hasło Gashin-shōtan (dosłownie „spanie na chruście i lizanie żółci”), symbolizujące wytrwałość w dążeniu do zemsty i budowy potęgi. Określenie to stało się podstawą nowej polityki Japonii, która zamierzała uzyskać dominującą pozycję w Azji, a równocześnie odzyskać odebrane przez inne mocarstwa ziemie. Naturalnym przeciwnikiem stała się Carska Rosja, która odebrała Japonii Port Arthur. Rząd w Tokio zrozumiał również, że konflikt z Rosją o dominację w Korei i Mandżurii jest nieunikniony. Analizując potencjał przeciwnika, japońscy wojskowi doszli do słusznego wniosku, że Rosja dysponuje znacznie większymi siłami morskimi w regionie i może ściągnąć dodatkowe okręty z innych części imperium. W związku z tym, Japonia miała rozbudować własna flotę, aby zniwelować tę przewagę.

Trzon japońskiej floty stanowiły wówczas głównie krążowniki budowane we Francji w oparciu o koncepcję Jeune École (pol. Młodej Szkoły). Okręty te nie spisywały się jednak w służbie tak dobrze jak zakładano, chociaż Japonia wyszła z wojny chińsko-japońskiej zwycięsko. Ostatecznie japońska Admiralicja uznała, że koncepcja Jeune École jest ślepą uliczką i należy pójść w kierunku bardziej sprawdzonych rozwiązań, w postaci dużych, dobrze uzbrojonych i silnie opancerzonych okrętów liniowych.

Program floty 6-6

Odpowiedzią na rosnące zagrożenie był uchwalony w 1896 roku ambitny „Plan Rozbudowy Floty”, znany szerzej jako Program 6-6. Zakładał on budowę trzonu floty składającego się z sześciu nowoczesnych pancerników i sześciu krążowników pancernych (a dokładnie zbudowanie czterech nowych pancerników i czterech krążowników w Wielkiej Brytanii, oraz po jednym krążowniku we Francji i Niemczech), a dopełnieniem programu były już budowane w Wielkiej Brytanii pancerniki typu Fuji). Było to przedsięwzięcie o skali bezprecedensowej w historii Japonii, obciążające budżet państwa w stopniu, który w warunkach pokojowych wydawałby się ekonomicznym samobójstwem. Realizacja programu była możliwa w dużej mierze dzięki reparacjom wojennym uzyskanym od Chin (wynoszącym 360 mln jenów), które w całości przekierowano na zbrojenia.

Japoński pancernik Fuji
Japoński pancernik Fuji

W ramach tego programu zamówiono serię pancerników: Fuji, Yashima, Shikishima, Hatsuse, Asahi oraz, jako zwieńczenie serii, Mikasę. Każdy kolejny okręt był udoskonaleniem poprzedniego, a Mikasa miała stanowić kulminację ówczesnej myśli technicznej. Decyzja o oparciu bezpieczeństwa narodowego na okrętach liniowych wynikała głównie z panującego na przełomie wieków przekonania, że o sile narodów świadczą nie dokonania militarne lub gospodarcze, a liczba posiadanych pancerników. Było to ryzykownym podejściem, które bardzo obciążało budżet, nie dając w zamian zbyt wielu realnych korzyści, jednak w przypadku Japonii okazało się słusznym rozwiązaniem.

Decyzja o zamówieniu nowych okrętów w Wielkiej Brytanii wynikała z kilku czynników. Najważniejszym była słabość japońskiego przemysłu stoczniowego, który nie był jeszcze w stanie dostarczyć w krótkim czasie relatywnie tanich i dobrze wykonanych okrętów pancernych. Ponadto Wielka Brytania bardzo chętnie współpracowała z Japonią, z powodu obaw przed rosyjską ekspansją w Azji. Dozbrajając Japonię, Brytyjczycy tworzyli sobie sojusznika na wypadek konfliktu. Zwieńczeniem tej współpracy był sojusz brytyjsko-japoński, zawarty w 1902 roku.

Pancernik Mikasa

O ile wcześniejsze projekty pancerników traktowano jako jednostki seryjne, ostatni z pancerników, Mikasa miał być jedynym przedstawicielem swojego typu. Wynikało to z gwałtownego postępu technologicznego, jaki nastąpił na przełomie XIX i XX wieku, a także chęcią maksymalnego wykorzystania doświadczeń z prac nad poprzednimi jednostkami. Kontrakt na budowę Mikasy powierzono stoczni Vickers Sons & Maxim w Barrow-in-Furness. Wybór ten nie był przypadkowy – Vickers był gigantem przemysłowym, zdolnym dostarczyć nie tylko kadłub, ale i kompletne uzbrojenie oraz opancerzenie najwyższej klasy. Koszt budowy okrętu wyniósł oszałamiającą kwotę 880 000 funtów szterlingów (współcześnie około 128,4 mln funtów), czyli około 8,8 mln jenów. Stępkę pod okręt położono 24 stycznia 1899 roku, wodowanie nastąpiło 8 listopada 1900 roku, a oficjalne wejście do służby miało miejsce 1 marca 1902 roku. Okręt nazwano na cześć góry Mikasa w prefekturze Nara.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

Konstrukcja i dane taktyczno-techniczne

Mikasa była zmodyfikowaną wersją brytyjskich pancerników typu Formidable. Inżynierowie wprowadzili jednak kluczowe zmiany, dostosowując okręt do specyficznych wymagań japońskich. Wyporność normalna wynosiła 15 380 ton (pełna do 15 979 ton), a długość kadłuba osiągała 131,7 m. Okręt charakteryzował się typową dla tamtego okresu sylwetką z taranem na dziobem (reliktem taktyki z bitwy pod Lissą), dwoma kominami i dwoma masztami bojowymi.

Kluczowym atutem Mikasy było zastosowanie najnowocześniejszego wówczas opancerzenia ze stali Kruppa, które przy tej samej grubości oferowało znacznie lepszą odporność niż starsza stal Harveya. Główny pas pancerny miał grubość 102-229 mm, a wieże artylerii głównej chronione były pancerzem o grubości 203-254 mm, przy czym barbety chronił pancerz o grubości 203-356 mm. Pokład chroniony był pancerzem o grubości 51-76 mm, a mostek pancerzem o grubości 102-356 mm. Co istotne, japońscy planiści (wspierani przez brytyjskich konstruktorów) zadbali o pancerne osłony kazamat artylerii średniej, mające grubość 51-152 mm.

Siłę uderzeniową Mikasy stanowiły cztery działa kalibru 305 mm o długości lufy 40 kalibrów, wyprodukowane przez zakłady Elswick Ordnance Company. Były one rozmieszczone w dwóch dwudziałowych wieżach (jedna na dziobie, jedna na rufie). Same wieże były jednak w praktyce obrotowymi barbetami, przykrytymi opancerzoną zabudową. Działa miotały pociski o wadze około 386 kg na odległość do 13 700 m, dysponując teoretyczną szybkostrzelnością nawet 1 strzału na minutę. Równie ważna była artyleria średniego kalibru. Mikasa posiadała aż 14 dział kalibru 152 mm, rozmieszczonych w opancerzonej cytadeli na śródokręciu. Ich zadaniem było zasypywanie nadbudówek wroga pociskami burzącymi, co miało niszczyć systemy celownicze, wywoływać pożary i dziesiątkować załogę na pokładach. Uzupełnieniem było 20 dział kalibru 76 mm i 12 dział kalibru 47 mm do obrony przed torpedowcami oraz 4 wyrzutnie torpedowe kalibru 457 mm.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

Oprócz silnego uzbrojenia, zadbano również o wyposażenie optyczne, które miało ułatwiać walkę na większych dystansach. Mikasę wyposażono w najnowsze brytyjskie dalmierze koincydencyjne Barr & Stroud FA3 o bazie optycznej 4,5 stopy (około 1,37 m). Urządzenia te, działające na zasadzie nakładania na siebie dwóch obrazów (gdy obrazy się pokrywały, odczytywano odległość), pozwalały na relatywnie szybki i dokładny pomiar dystansu nawet w warunkach bojowych. W połączeniu z nowatorskimi celownikami teleskopowymi montowanymi bezpośrednio na działach, japońscy artylerzyści mogli prowadzić skuteczny ogień na dystansach przekraczających 10 000 m – co w tamtym czasie wydawało się barierą nie do przebicia dla tradycyjnych przyrządów celowniczych, na których wciąż w dużej mierze polegali na przykład Rosjanie. System ten wspierany był przez wczesną formę centralizacji dowodzenia artylerią. Choć Mikasa nie posiadała jeszcze zaawansowanych przeliczników artyleryjskich znanych z późniejszych drednotów, wdrożono na niej rygorystyczną procedurę korygowania ognia. Obserwatorzy na masztach oceniali rozbryzgi wody po upadku pocisków, a dane o korektach przekazywano do wież za pomocą rur głosowych i wczesnych telefonów.

Napęd okrętu stanowiły dwie pionowe maszyny parowe potrójnego rozprężania, zasilane przez 25 kotłów Belleville. Cały układ generował moc 15 000 ihp, co pozwalało na rozwinięcie prędkości maksymalnej 18 węzłów (na próbach uzyskano nawet 18,45 węzłów). Zasięg operacyjny wynosił 9000 mil morskich (17 000km) przy prędkości ekonomicznej 10 węzłów, co było wystarczające do operowania na wodach okalających Japonię, Koreę i Chiny. Zapas węgla wynosił maksymalnie 2000 ton.

Eksploatacja

Po oficjalnym przekazaniu okrętu stronie japońskiej 1 marca 1902 roku, jednostka pod dowództwem komandora Hayasaki Genjiro wyruszyła w długi rejs do ojczyzny, zawijając po drodze m.in. do Devonport, Plymouth, Port Said i Singapuru. Do portu w Yokosuce pancernik wpłynął 18 maja 1902 roku. Przybycie Mikasy oznaczało, że Japonia ostatecznie skompletowała trzon swojej floty liniowej, co pozwoliło admirałom na przejście od fazy zakupów do fazy intensywnych manewrów zespołowych. Już w lipcu okręt wizytował Cesarz Meiji, co symbolicznie namaszczało jednostkę na przyszły okręt flagowy Połączonej Floty.

Kluczowym, często pomijanym aspektem tego okresu, była mordercza rutyna szkoleniowa wprowadzona przez admirała Heihachirō Tōgō, który podniósł swoją flagę na Mikasie w grudniu 1903 roku. W trakcie treningów kładziono nacisk zarówno na precyzyjne wykonywanie manewrów, jak i na wysoką celność artylerzystów. Japończycy zdawali sobie bowiem sprawę z tego, że w razie wojny, Rosjanie mogą dysponować przewagą w sile ognia. Jedynym sposobem na jej zniwelowanie było zwiększenie skuteczności swojej własnej artylerii.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

Wybuch wojny rosyjsko-japońskiej w lutym 1904 roku rzucił Mikasę w wir działań bojowych. Jako okręt flagowy 1. Dywizjonu Pancerników, jednostka brała udział w pierwszych bombardowaniach Port Artur. Był to jednak okres frustrującej wojny pozycyjnej na morzu. Rosjanie, dysponując silną artylerią nadbrzeżną i polami minowymi, skutecznie szachowali japońską flotę. Mikasa wielokrotnie patrolowała przedpole bazy, narażona na ataki torpedowców i miny – te ostatnie zebrały krwawe żniwo w maju 1904 roku, zatapiając pancerniki Hatsuse i Yashima. Utrata 1/3 sił liniowych sprawiła, że Mikasa stała się jednostką wręcz bezcenną – jej utrata oznaczałaby koniec marzeń o panowaniu na morzu.

Prawdziwy test ogniowy nadszedł 10 sierpnia 1904 roku podczas bitwy na Morzu Żółtym. Rosyjska eskadra pod dowództwem admirała Wilgelma Vitgefta podjęła próbę przebicia się do Władywostoku. Bitwa ta, choć strategicznie wygrana przez Japonię (Rosjanie zawrócili), obnażyła pewne słabości Mikasy. Okręt, będąc głównym celem rosyjskich artylerzystów, otrzymał ponad 20 bezpośrednich trafień pociskami kalibru 305 mm i 152 mm. Uszkodzenia były poważne: tylna wieża artylerii głównej została wyłączona z akcji, a odłamki zmasakrowały obsadę mostka (raniony został m.in. książę Fushimi Hiroyasu). Co więcej, japońskie działa zaczęły zawodzić z powodu przegrzania i przedwczesnych eksplozji pocisków w lufach. Mimo to, Mikasa utrzymała szyk, a jeden z jej pocisków trafił w mostek rosyjskiego flagowca Cesariewicz, zabijając admirała Vitgefta i dezorganizując rosyjską formację.

Naprawa uszkodzeń i wymiana zużytych luf w Kure i Sasebo pozwoliły przygotować okręt do decydującego starcia. 27 maja 1905 roku w Cieśninie Cuszimskiej, Mikasa poprowadziła flotę przeciwko rosyjskiej Drugiej Eskadrze Pacyfiku. To właśnie na jej maszcie o godzinie 13:55 zawisła słynna flaga sygnałowa „Z”. Admirał Tōgō podjął ryzyko wykonania manewru zwrotu o 180 stopni w zasięgu ognia nieprzyjaciela (tzw. zwrot Tōgō). Przez kilkanaście minut Mikasa stanowiła nieruchomy cel dla całej rosyjskiej floty, osłaniając resztę swoich sił wykonujących zwrot.

Cena za ten manewr była wysoka. Okręt został trafiony ponad 40 razy, z czego co najmniej 10 trafień pochodziło z dział kalibru 305 mm. Pancerz Kruppa został wystawiony na ekstremalną próbę – choć nadbudówki zostały zrujnowane, a kominy podziurawione, witalne części okrętu (maszynownia, komory amunicyjne) pozostały nienaruszone. W odpowiedzi artylerzyści Mikasy zaprezentowali niszczycielską skuteczność. Skoncentrowany ogień japońskiego okrętu flagowego dosłownie spalił rosyjski pancernik Kniaź Suworow, a następnie przyczynił się do zatopienia pancerników Oslabia i Imperator Aleksander III. Użycie nowych pocisków z silnym materiałem wybuchowym (proch Shimose) powodowało gigantyczne pożary na rosyjskich jednostkach. Mikasa zakończyła bitwę jako zwycięzca, choć zginęło lub zostało rannych 113 członków załogi.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

Ze względu na odniesione uszkodzenia, pancernik wymagał remontu, w  związku z czym jego dalsza kariera bojowa została przerwana. Niestety w nocy z 11 na 12 września 1905 roku, gdy Mikasa stała na kotwicy w Sasebo, doszło do katastrofalnej eksplozji w rufowej komorze amunicyjnej. Siła wybuchu była tak potężna, że wyrwała dziurę w poszyciu, posyłając okręt na dno portu w ciągu kilkudziesięciu minut.

Zginęło 251 marynarzy, a 340 zostało rannych. Śledztwo wykluczyło sabotaż, wskazując na chemiczną niestabilność prochu Shimose, który w wysokich temperaturach i wilgotności (charakterystycznych dla japońskiego lata) mógł ulec samozapłonowi. Istnieje też teoria o błędzie załogi, która po zakończeniu wojny rozluźniła dyscyplinę i mogła zaprószyć ogień alkoholem przemysłowym. Ze względu na to, że okręt zatonął na równej stępce w stosunkowo płytkich wodach portu, możliwe było jego podniesienie z dna.  Wydobycie wraku było jednak gigantycznym wyzwaniem inżynieryjnym. Operacja trwała prawie rok – okręt podniesiono dopiero 7 sierpnia 1906 roku. Przeprowadzony w Arsenale w Sasebo remont, połączony z modernizacją, zajął kolejne dwa lata, co sprawiło, że okręt wrócił do służby 24 sierpnia 1908 roku praktycznie jako nowa jednostka, ale koncepcyjnie już przestarzała w erze drednotów.

W związku z tym, będący niegdyś dumą japońskiej floty pancernik został skierowany do służby drugoliniowej. Ze względu na przestarzały napęd i niedostateczną prędkość w porównaniu do nowoczesnych pancerników i krążowników liniowych, wraz z wybuchem I wojny światowej, Mikasa nie została wysłana do Europy (w przeciwieństwie do niszczycieli japońskich operujących na Morzu Śródziemnym). Jej rola ograniczyła się do patrolowania Morza Japońskiego i Wschodniochińskiego, chroniąc szlaki handlowe przed ewentualnymi niemieckimi rajderami, takimi jak SMS Emden (choć do bezpośredniego starcia nigdy nie doszło). W 1916 roku okręt został formalnie zdegradowany do klasy Pancernika Obrony Wybrzeża 2. klasy.

Ostatnim aktem bojowym w historii Mikasy była tzw. Interwencja Syberyjska w latach 1918–1921, będąca częścią alianckiej interwencji w rosyjskiej wojnie domowej. Wysłużony pancernik został skierowany na wody rosyjskie, operując w rejonie Władywostoku i północnego Sachalinu. Pełnił tam funkcję okrętu bazy, wsparcia artyleryjskiego dla lądujących wojsk japońskich oraz – w ograniczonym zakresie – lodołamacza, torując drogę mniejszym jednostkom w surowych warunkach zimowych. Podczas jednego z takich rejsów, w wrześniu 1921 roku, Mikasa weszła na mieliznę w pobliżu Wyspy Askold, doznając poważnych uszkodzeń dna kadłuba.

Pancernik Mikasa
Pancernik Mikasa

Dalszy los

Po uszkodzeniach odniesionych w 1921 roku u wybrzeży Rosji, los Mikasy wydawał się przesądzony. Jednak ostateczny wyrok nie zapadł w stoczni, lecz przy stole negocjacyjnym w Waszyngtonie. Podpisany 6 lutego 1922 roku Traktat Waszyngtoński miał na celu powstrzymanie morskiego wyścigu zbrojeń. Jego zapisy były bezlitosne i wymuszały drastyczne limity tonażu dla flot liniowych, co oznaczało masowe złomowanie starszych jednostek. Zgodnie z Rozdziałem II, Częścią 3, Sekcją 2 traktatu, Mikasa została wskazana na liście okrętów przeznaczonych do kasacji. Dla japońskiej admiralicji był to cios wizerunkowy – zniszczenie okrętu-symbolu, który dał Japonii status mocarstwa, traktowano jako narodowe świętokradztwo.

Japońscy dyplomaci podjęli desperacką walkę o ocalenie weterana. Argumentowali, że Mikasa nie przedstawia już wartości bojowej, a jej znaczenie jest wyłącznie historyczne. Mocarstwa zachodnie, nie chcąc zaogniać relacji z Tokio w tak drażliwej kwestii symbolicznej, wyraziły zgodę na unikalny wyjątek w prawie międzynarodowym. Artykuł XIX traktatu (i powiązane z nim klauzule) zezwolił na zachowanie okrętu, ale pod surowymi warunkami: jednostka musiała zostać trwale „zdemilitaryzowana” w sposób uniemożliwiający przywrócenie jej do służby. Oznaczało to de facto uśmiercenie okrętu jako jednostki pływającej, by zachować go jako pomnik.

Proces przekształcania okrętu wojennego w pomnik rozpoczął się w 1923 roku, ale został przerwany przez katastrofalne Wielkie Trzęsienie Ziemi w Kantō, które uszkodziło kadłub cumującego w Yokosuce pancernika (okręt uderzył o nabrzeże). To wydarzenie paradoksalnie przyspieszyło decyzję o ostatecznym „uziemieniu” jednostki. 18 czerwca 1925 roku podjęto decyzję o konserwacji w formie stacjonarnej. Operację sfinalizowano 12 listopada 1926 roku, uroczyście otwierając „Muzeum Pamięci Mikasa” z udziałem Księcia Regenta Hirohito (przyszłego cesarza) i samego admirała Tōgō.

Pancernik Mikasa w 1902 roku
Pancernik Mikasa w 1902 roku

Techniczne aspekty tej operacji były bezprecedensowe. Aby spełnić wymogi traktatowe o „niezdolności do walki”, kadłub Mikasy został wprowadzony do specjalnie przygotowanego doku w Yokosuce, a następnie… zabetonowany. Przestrzeń wokół kadłuba wypełniono ziemią i betonem, a wnętrze kadłuba poniżej linii wodnej zalano balastem, trwale łącząc okręt z lądem. Zdemontowano śruby napędowe, a maszyny parowe unieruchomiono. Dziobem okręt skierowano precyzyjnie w stronę Pałacu Cesarskiego w Tokio. W ten sposób Mikasa przestała być okrętem w świetle prawa morskiego, stając się budynkiem o kształcie pancernika.

W latach 30. i podczas II wojny światowej, Mikasa pełniła rolę świątyni japońskiego militaryzmu. Była obowiązkowym punktem wycieczek dla kadetów i młodzieży szkolnej, gdzie indoktrynowano ich w duchu Yamato-damashii (pol. ducha Japonii), wskazując na zwycięstwo nad Rosją jako dowód na boskie posłannictwo narodu. Jednak w miarę pogarszania się sytuacji na froncie Pacyfiku, status okrętu słabł. Choć nigdy nie zaczęto jego rozbiórki w celu odzyskania cennych metali, jego konserwacja zeszła na dalszy plan. Podczas alianckich nalotów na Yokosukę w lipcu 1945 roku, okręt nie był celem priorytetowym (Amerykanie polowali na ukryty w pobliżu pancernik Nagato), ale i tak odniósł uszkodzenia od bliskich wybuchów bomb i odłamków. Nadbudówki były podziurawione, a pokład nosił ślady pożarów. Mimo to, w momencie kapitulacji Japonii 2 września 1945 roku, okręt wciąż przypominał dumną jednostkę admirała Tōgō.

Po zajęciu bazy w Yokosuce przez siły US Navy, los Mikasy zawisł na włosku. Związek Radziecki domagał się całkowitego zniszczenia okrętu, widząc w nim symbol upokorzenia carskiej Rosji (a przez to i rosyjskiej dumy narodowej). Amerykanie, nie chcąc ulegać presji Moskwy, ale też dążąc do wykorzenienia japońskiego militaryzmu, zgodzili się na kompromis: okręt mógł zostać, ale musiał zostać ogołocony ze wszelkich „atrybutów wojny”. W latach 1946–1948 przeprowadzono proces demontażu jego wyposażenia. Z okrętu usunięto wszystkie działa (w tym atrapy i pozostałości oryginalnego uzbrojenia), maszty, mostek, kominy oraz większość nadbudówek. Pozostawiono w zasadzie tylko „pustą skorupę” kadłuba i pokład pancerny. Ponadto ogromne ilości wysokogatunkowej stali pancernej i miedzi zostały rozkradzione lub sprzedane na złom przez skorumpowanych urzędników i handlarzy, którzy wykorzystali powojenny chaos.

Pancernik Mikasa jako muzeum w latach 30.
Pancernik Mikasa jako muzeum w latach 30.

Najbardziej upokarzający okres w historii okrętu przypada na lata 1948–1955. Wrak został wydzierżawiony prywatnej firmie, która przekształciła go w obiekt rozrywkowy o nazwie „Mikasa Kaikan”. Na miejscu dawnych wież artyleryjskich zbudowano akwarium, a w miejscu kazamat działowych urządzono salę taneczną dla amerykańskich żołnierzy stacjonujących w bazie. Na pokładzie organizowano pokazy mody i jarmarki. Symbol narodowej chwały został zredukowany do roli podrzędnego parku rozrywki, nazywanego złośliwie przez japońską prasę „Żelaznym Kabaretem” (jap. Tetsu no Kyabare). Stan techniczny kadłuba był katastrofalny – rdzewiejące blachy odpadały, a drewniany pokład gnił. Dla wielu Japończyków, przechodzących obok niszczejącego kadłuba, był to namacalny dowód ostatecznego upadku Cesarstwa.

Punktem zwrotnym stał się artykuł opublikowany w Japan Times w połowie lat 50. przez Johna S. Rubina, który opisał tragiczny stan okrętu. Tekst ten dotarł do admirała Chestera Nimitza, dowódcy floty USA na Pacyfiku podczas II wojny światowej. Nimitz był wielbicielem Tōgō; jako młody kadet spotkał japońskiego admirała w 1905 roku w Tokio i to spotkanie wywarło na nim ogromne wrażenie. Dla Nimitza, Mikasa nie była symbolem japońskiego imperializmu, lecz dziedzictwem światowej historii morskiej.

Nimitz zareagował błyskawicznie. Wystosował emocjonalny apel do amerykańskiej i japońskiej opinii publicznej, argumentując, że każdy naród ma prawo do szacunku dla swojej historii. Przekazał też osobistą donację (w postaci honorariów ze swojej książki) na fundusz odbudowy. Jego autorytet był kluczowy – w powojennej Japonii, będącej pod silnym wpływem USA, głos amerykańskiego admirała ważył więcej niż apele japońskich weteranów. Poparcie Nimitza „odczarowało” temat Mikasy, zdejmując z niej piętno militaryzmu i pozwalając rządowi japońskiemu na oficjalne wsparcie projektu.

Pancernik Mikasa współcześnie (fot. Wikimedia Commons)
Pancernik Mikasa współcześnie (fot. Wikimedia Commons)

Dzięki publicznej zbiórce i wsparciu rządowemu zgromadzono budżet w wysokości 160 mln jenów. Prace rekonstrukcyjne ruszyły pełną parą w październiku 1959 roku. Było to zadanie niezwykle trudne, ponieważ oryginalne plany stoczni Vickersa były niekompletne, a większość wyposażenia bezpowrotnie przepadła. Inżynierowie musieli odtwarzać wygląd okrętu na podstawie zdjęć i wspomnień weteranów.

Ponieważ Traktat Pokojowy wciąż nakładał ograniczenia na Japonię, a oryginalne działa przepadły, zdecydowano się na montaż wiernych atrap. Cztery działa 305 mm wykonano z blachy stalowej, podobnie jak artylerię średnią. Odbudowano kominy, maszty, mostek i znaczną część nadbudówki, przywracając sylwetkę z okresu bitwy pod Cuszimą (usuwając przy tym niektóre zachowane w okresie powojennym, późniejsze modyfikacje). Wymieniono również drewno na pokładzie. Cudem odnaleziono część oryginalnego wyposażenia, które zostało rozkradzione po wojnie – m.in. koło sterowe i część mebli z salonu admiralskiego, które odkupiono od kolekcjonerów. Uroczyste ponowne otwarcie Mikasy nastąpiło 27 maja 1961 roku, w rocznicę bitwy pod Cuszimą.

Okręt odzyskał godność, stając się ponownie pomnikiem, ale tym razem z nowym przesłaniem – jako symbol pokoju i przyjaźni między dawnymi wrogami, co podkreśla obecność popiersia admirała Nimitza na pokładzie, stojącego nieopodal pomnika admirała Tōgō. W kolejnych latach okręt stał się jedną z istotnych, lokalnych atrakcji turystycznych, przyciągając na przestrzeni lat rzesze turystów. Jako ciekawostkę warto dodać, że w 2009 roku załoga amerykańskiego lotniskowca USS Nimitz pomogła w odmalowaniu Mikasy.

Podsumowanie

Pancernik Mikasa to jeden z najbardziej znanych pancerników w historii. Okręt zasłynął swoim udziałem w wojnie rosyjsko-japońskiej, podczas której wziął udział w zwycięskiej bitwie pod Cuszimą. Chociaż dalsza kariera okrętu nie była już zbyt owocna z powodu jego przestarzałej konstrukcji, dalej była to jednostka symboliczna dla Japonii. Fakt, że udało się ją zachować, był dużym sukcesem, ponieważ współcześnie, mimo iż jest to bardziej replika, Mikasę cały czas uznaje się za jedynego zachowanego przeddrednota.

Źródło zdjęć: Depositphotos.com

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.
SmartAge.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×