Na południu Islandii, na targanych wiatrem, surowych plażach Sólheimasandur znajduje się wrak samolotu Douglas C-117D, który lądował awaryjnie w tym miejscu 21 listopada 1973 roku. Nikt nie zginął, a samolot doznał nieznanych uszkodzeń. Była to więc jedna z wielu nieistotnych katastrof wojskowych maszyn transportowych w trudnym terenie. Częściowo rozebrany i pozostawiony własnemu losowi wrak wpisał się jednak na stałe w miejscowy krajobraz, przeradzając się w jedną z najbardziej nietypowych atrakcji turystycznych Islandii.

Geneza

Obecność amerykańskich sił zbrojnych na Islandii w drugiej połowie XX wieku była bezpośrednią konsekwencją zimnowojennej doktryny powstrzymywania i strategicznego znaczenia wyspy jako „niezatapialnego lotniskowca” NATO. Baza lotnicza Naval Air Station Keflavik pełniła kluczową rolę w monitorowaniu aktywności radzieckiej floty na Atlantyku, jednak jej sprawne funkcjonowanie wymagało utrzymania ciągłego mostu powietrznego z odległymi posterunkami radarowymi rozsianymi po wyspie.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Simon Dannhauer/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Simon Dannhauer/depositphotos.com)

Loty te nie były jednak rutynowymi przelotami kurierskimi, lecz operacjami o podwyższonym ryzyku, wymagającymi od załóg odpowiednich umiejętności, oraz wykorzystania sprzętu o specyficznej charakterystyce. Z racji tego, że przewożone ładunki nie należały do zbyt dużych, a trudne warunki pogodowe oznaczały potrzebę częstych napraw, korzystano z mniejszych samolotów transportowych, których obsługa była prostsza, a dostęp do części zamiennych łatwiejszy.

Douglas C-117D

Wśród wykorzystywanych maszyn znajdowały się samoloty Douglas C-117D. Był to znacznie zmodernizowane samoloty Douglas DC-3 i C-47 z czasów II wojny światowej, które na przełomie lat 40. i 50. zmodernizowano i wprowadzono do służby pod oznaczeniem Douglas R4D-8 (zmienione w 1962 roku na C-117D). Modernizacja ta miała na celu przedłużenie żywotności floty bez ponoszenia kosztów zakupu nowych samolotów, co wpisywało się w strategie budżetowe US Navy w dobie zimnej wojny.

Podstawową różnicą między standardowym C-47 a modelem C-117D był zespół napędowy. Zamiast sprawdzonych silników Pratt & Whitney R-1830 Twin Wasp, zmodernizowana wersja otrzymała jednostki Wright R-1820-80 Cyclone. Silniki Wrighta oferowały znacznie wyższą moc – 1535 KM w porównaniu do 1200 KM w starszym modelu – co teoretycznie zwiększało udźwig i prędkość przelotową. Jednakże, silniki te charakteryzowały się inną specyfiką pracy i były bardziej podatne na konkretne problemy eksploatacyjne, w tym zjawisko oblodzenia gaźników w warunkach wysokiej wilgotności.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Simon Dannhauer/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Simon Dannhauer/depositphotos.com)

Zmiany objęły również kadłub i płatowiec. C-117D posiadał całkowicie chowane podwozie (w przeciwieństwie do częściowo wystających kół w C-47), co zmniejszało opór powietrza, ale pozbawiało kadłub dodatkowej ochrony podczas lądowania awaryjnego bez wypuszczenia kół. Skrzydła zyskały ścięte końcówki i większy skos dla poprawy osiągów przy wyższych prędkościach, a powiększone, kanciaste usterzenie.

Katastrofa z 21 listopada 1973 roku

21 listopada 1973 roku z bazy w Keflaviku wystartował Douglas C-117D o numerze rejestracyjnym 17171. Samolot ten został wyprodukowany w 1944 roku jako standardowy R4D-5 (morski odpowiednik C-47), biorąc udział w działaniach wojennych podczas II wojny światowej, a po wojnie, w listopadzie 1951 roku przeszedł gruntowną przebudowę do wersji R4D-8 (później zmienionej na C-117D). Była to jedna z zaledwie 98 maszyn poddanych tak głębokiej modyfikacji. Samolot udał się na lotnisko Hofn Hornafjördur, gdzie dostarczono zaopatrzenie dla stacji radarowej w Stokksnes. Następnie maszyna miała wrócić do Keflaviku. Na pokładzie znajdowało się 7 osób, w tym dowódca, kapitan James Wicke, oraz przechodzący szkolenie drugi pilot Gregory Fletcher.

Około 45 minut po starcie maszyna wleciała w silny front atmosferyczny, charakteryzujący się temperaturą poniżej -10°C, gęstą mgłą i wiatrem o prędkości do 96 km/h. W pewnym momencie, oba silniki zgasły. Wbrew miejskim legendom, sugerującym błędne przełączenie zbiorników paliwa, przyczyną utraty mocy było oblodzenie gaźników. Było to spowodowane specyficzną cechą silników Wright R-1820, w których podczas pracy w wilgotnym i zimnym islandzkim powietrzu mogło dojść do osadzenia się lodu w układzie dolotowym i zdławienia silników.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Mathias Rhode/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Mathias Rhode/depositphotos.com)

Lecąca dosłownie na ślepo według przyrządów załoga, znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Kapitan Wicke nadał sygnał Mayday, a następnie piloci musieli podjąć decyzję co do dalszego kierunku lotu. Teren w tej części Islandii jest bowiem bardzo zdradliwy. Wysokie góry w pobliżu wybrzeża stwarzały ryzyko uderzenia w nie, podczas próby lądowania. W związku z tym za namową Fletchera, piloci postanowili lecieć w kierunku wybrzeża, aby wodować lub wylądować na plaży. Gdy maszyna przebiła podstawę chmur, oczom pilotów ukazała czarna plaża Sólheimasandur. Fletcher natychmiast zauważył ubity piasek w miejscu zamarzniętej rzeki, który nadawał się do wykorzystania jako tymczasowe lądowisko.

Piloci posadzili maszynę na plaży bez większych problemów, ale samolot zatrzymał się zaledwie 6 m od brzegu. Wszyscy członkowie załogi przeżyli wypadek bez poważniejszych obrażeń, a kadłub pozostał w jednym kawałku. Po około godzinie na miejsce doleciał śmigłowiec, który zabrał załogę i pasażerów. Informacja o katastrofie natychmiast trafiła do mediów, a już dzień później pojawiły się pierwsze wzmianki o niej. Z nie do końca wyjaśnionych przyczyn, dopiero 24 listopada Amerykanie odnotowali katastrofę w swoich dokumentach, przez co w niektórych źródłach to właśnie ten dzień pojawia się jako data katastrofy.

Dalszy los wraku

Zgodnie z Umową o Statusie Sił Zbrojnych, między władzami Islandii a USA, w przypadku katastrofy amerykańskiego statku powietrznego, strona amerykańska pokrywała 85% kosztów usunięcia szczątków, jednak inicjatywa i wykonanie operacji należały do lokalnych władz. Procedurę tę uruchamiano zazwyczaj na wniosek właściciela gruntu, jeśli wrak utrudniał działalność rolniczą.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Luigi Morbidelli/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Luigi Morbidelli/depositphotos.com)

W 1973 roku jałowa plaża, na której znalazł się C-117D nie przedstawiała żadnej wartości gospodarczej dla lokalnych farmerów, którzy nie widzieli sensu w kosztownej i skomplikowanej operacji logistycznej. Jednocześnie US Navy, będąca w trakcie wycofywania przestarzałego modelu C-117D, uznała odzysk płatowca za ekonomicznie nieuzasadniony. W rezultacie doszło do specyficznego „porzucenia za porozumieniem stron”. Decyzja o pozostawieniu wraku nie oznaczała jednak całkowitego porzucenia maszyny.

Po ewakuacji załogi, US Navy wymontowała z samolotu wszystko, co miało wartość militarną lub materialną. Zdemontowano oba silniki oraz cenną awionikę, aby zapobiec ewentualnemu przejęciu technologii. Usunięto również skrzydła i ogon. Na plaży pozostał jedynie ogołocony, aluminiowy szkielet o wadze około 4,5 tony, który miał zostać pochłonięty przez naturę. Ciekawym wątkiem jest los paliwa. W zbiornikach pozostało około 800 litrów paliwa lotniczego, które US Navy przekazała lokalnej grupie ratowniczej Víkverji w ramach podziękowania za pomoc. Paliwo to wykorzystywano przez jakiś czas w pojazdach należących do grupy.

Przez kolejne dekady, smagany wiatrem i piaskiem wrak pozostawał zapomniany. O jego istnieniu wiedzieli tylko lokalni mieszkańcy oraz nieliczni śmiałkowie, którzy zapuszczali się w te niegościnne obszary. Niesiony przez wiatr piasek zdarł z czasem całą farbę z samolotu i dosłownie wypolerował aluminiową konstrukcję.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Bruno Monteny/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. Bruno Monteny/depositphotos.com)

Wszystko zaczęło się jednak zmieniać wraz z rozwojem turystyki na wyspie, oraz popularyzacją mediów społecznościowych. Zdjęcia wraku pojawiające się w internecie zaczęły przyciągać uwagę, a kolejni turyści zaczęli odwiedzać miejsce katastrofy. Punktem zwrotnym był 2015 rok, kiedy kanadyjski piosenkarz Justin Bieber wykorzystał to miejsce w teledysku do utworu „I’ll Show You”. Dzięki popularności teledysku, wiele osób postanowiło odnaleźć wrak, co wywołało lawinowy napływ turystów, określany mianem „efektu Biebera”. Wrak stał się podręcznikowym przykładem estetyki „dark tourism” – kontrast srebrzystego metalu z czarnym piaskiem i pustką otoczenia idealnie wpisał się w trendy fotografii postapokaliptycznej.

Z czasem, masowa turystyka wymusiła na właścicielach gruntów, w tym farmerze Benedikcie Bragasonie, podjęcie radykalnych kroków. W marcu 2016 roku zakazano wjazdu samochodami pod sam wrak, aby chronić delikatną powierzchnię sandru (jak określa się powierzchnię plaży Sólheimasandur) przed dewastacją. Wprowadzono płatny parking przy drodze Ring Road, znajdujący się około 4 km od wraku oraz regularne kursy autobusów wahadłowych, które stały się istotnym źródłem dochodu dla lokalnej społeczności. Do wraku można również dojść pieszo, ale trasa zajmuje około 2 godzin, co przy silnych wiatrach i szybko zmieniających się warunkach pogodowych w tej części Islandii może być nawet niebezpieczne.

Niestety skala popularności wraku sprawiła, że został on dodatkowo zdewastowany. Widać na nim liczne napisy wyryte w metalu, a także przestrzeliny, co sugeruje, że ktoś do wraku strzelał. Turyści usunęli również wszystko co tylko się dało z wnętrza samolotu, tak więc nie ma w nim już żadnych elementów wyposażenia, jakie pozostawiło US Navy. Co ciekawe, z racji skali uszkodzeń, lokalni mieszkańcy podobno zakupili egzemplarz samolotu Douglas C-47A, wykorzystywany przez Flugfélag Íslands, który w razie czego zostanie umieszczony w miejscu obecnego wraku, gdyby ten uległ zniszczeniu.

Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. John Mearman/depositphotos.com)
Wrak Douglasa C-117D na Sólheimasandur (fot. John Mearman/depositphotos.com)

Podsumowanie

Wrak z Sólheimasandur to obecnie jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji turystycznych Islandii, nie będąca tworem natury. Miejsce to przyciąga rzesze turystów, który chcą zobaczyć miejsce dawnej katastrofy i poczuć niesamowity klimat panujący w tym miejscu. O ile jeszcze kiedyś dotarcie w to miejsce było pewnego rodzaju wyzwaniem, obecnie z racji skali skomercjalizowania, wrak po prostu stał się atrakcją turystyczną.

Niezależnie jednak od wszystkiego, mimo upływu lat, miejsce to cały czas ma niesamowity klimat, który na zdjęciach jest jeszcze bardziej uderzający. Oczywiście warto dodać, że podobnych wraków, z często bardziej niesamowitą, a momentami nawet tragiczną historią na świecie jest wiele. Są one jednak zdecydowanie mniej popularne z racji swojego położenia i trudności w dostaniu się do nich. Natomiast na Sólheimasandur na Islandii obecnie można dostać się bez większych problemów.

Źródło zdjęć: Depositphotos.com

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Wspieraj SmartAge.pl na Patronite
Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

SmartAge.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

×