Holowniki portowe to niewielkie jednostki pomocnicze, których służba zwykle jest rutynowa i mało ciekawa. Zbudowany w 1941 roku holownik Hoga (YT-146) zapewne też byłby jednym z wielu zapomnianych jednostek tego typu, ale stało się inaczej. 7 grudnia 1941 roku podczas japońskiego ataku na Pearl Harbor jego załoga wykazała się niezwykłym poświęceniem i heroizmem podczas walk, mając istotny wpływ na ostateczny bilans strat. Kolejne lata holownik spędził na intensywnej służbie wojskowej, a później cywilnej, którą zakończył dopiero w latach 90. Obecnie to jeden z dwóch zachowanych do naszych czasów statków, które brały udział w obronie Pearl Harbor w 1941 roku.
Geneza
Pod koniec lat 30. XX wieku dowództwo US Navy zdało sobie sprawę z konieczności modernizacji nie tylko floty bojowej, ale także infrastruktury logistycznej. Wdrażanie do służby nowych, potężnych pancerników typu North Carolina czy South Dakota wymagało posiadania w bazach morskich holowników o odpowiedniej mocy i zwrotności, zdolnych do manewrowania jednostkami o wyporności przekraczającej 35 000 ton. Stare jednostki były niewystarczające, co wymusiło zamówienie nowej klasy holowników portowych, znanych jako typ Woban.

Ich projekt oparto na holownikach Cahto (podobnie jak holowniki typu Hisada), ale zmniejszono ich wyporność do 260 ton. Program budowy holowników typu Woban był częścią szerszego planu rozbudowy floty, zatwierdzonego przez Kongres, który przewidywał wydanie setek milionów dolarów na jednostki pomocnicze. Nowe holownik miał otrzymać napęd w postaci silników diesla, oraz wyposażenie gaśnicze, aby pełnić różne role pomocnicze.
USS Hoga (YT-146)
Początek służby i Pearl Harbor
Jednym z holowników typu Woban był USS Hoga (YT-146). Zlecenie na jego budowę trafiło do stoczni Consolidated Shipbuilding Corporation w Morris Heights, w stanie Nowy Jork. Stępkę położono 25 lipca 1940 roku, a wodowanie odbyło się 31 grudnia 1940 roku. Proces wyposażania jednostki przebiegał sprawnie, dzięki czemu USS Hoga został oficjalnie przyjęty do służby 22 maja 1941 roku.
| Wyporność | 325 ton |
| Długość | 30,48 m |
| Szerokość | 7,62 m |
| Zanurzenie | 2,92 m |
| Napęd | 2 silniki diesla McIntosh & Seymour o mocy 650 KM każdy |
| Prędkość maksymalna | 12 węzłów |
| Załoga | około 8 marynarzy i oficerów |
Holownik otrzymała przydział do 14. Dystryktu Morskiego z bazą w Pearl Harbor na Hawajach. Transfer tak małej jednostki z Wschodniego Wybrzeża na środek Pacyfiku był sam w sobie wyzwaniem logistycznym i nawigacyjnym. Holownik musiał pokonać trasę przez Kanał Panamski, co wymagało precyzyjnego rejsu. Dotarcie do Pearl Harbor w drugiej połowie 1941 roku nastąpiło w momencie, gdy baza tętniła życiem. USS Hoga natychmiast wszedł w tryb rutynowej służby, obsługując wraz z innymi holownikami manewry największych okrętów floty, w tym pancerników zakotwiczonych wzdłuż Battleship Row. Jego rola, choć pozornie drugoplanowa, była fundamentalna dla płynności operacji w porcie. Codzienna służba polegała na precyzyjnym dopychaniu i holowaniu okrętów, dostarczaniu zaopatrzenia i pełnieniu funkcji jednostki strażackiej, co wkrótce miało okazać się jej najważniejszym zadaniem.

Rankiem 7 grudnia 1941 roku, gdy pierwsze japońskie lotnictwo zaatakowało Pearl Harbor, holownik Hoga cumował przy nabrzeżu 1010. Gdy tylko padły pierwsze strzały, załoga rozpoczęła przygotowania do wypłynięcia, aby przeprowadzić działania ratownicze. W przeciwieństwie do dużych okrętów bojowych, które potrzebowały godzin na rozpalenie kotłów i uzyskanie gotowości manewrowej, silniki diesla Hogi pozwoliły na natychmiastowe wyjście w morze. W ciągu zaledwie 10 minut od rozpoczęcia ataku, holownik ruszył w kierunku płonących pancerników. Pierwszym zadaniem, jakiego podjęła się załoga, było ratowanie marynarzy, którzy wyskakiwali z płonących okrętów do wody pokrytej warstwą płonącego oleju. Hoga podpłynęła w bezpośrednie sąsiedztwo zniszczonego stawiacza min USS Oglala oraz okrętu warsztatowego USS Vestal. Manewrując w ekstremalnie trudnych warunkach, unikając spadających odłamków i ostrzału z japońskich samolotów, załoga wyciągnęła z wody dziesiątki ludzi.
Najważniejszym i najbardziej spektakularnym epizodem była jednak akcja ratunkowa pancernika USS Nevada (BB-36). Nevada, jako jedyny pancernik, któremu udało się uruchomić maszyny i ruszyć z miejsca, stała się głównym celem drugiej fali japońskiego ataku. Japońscy piloci dążyli do zatopienia okrętu w najwęższym miejscu kanału wyjściowego, co skutecznie zablokowałoby port na wiele miesięcy, uniemożliwiając wyjście pozostałym jednostkom. Uszkodzony i nabierający wody pancernik był bliski zatonięcia właśnie w tym strategicznym punkcie. Wówczas do akcji wkroczył USS Hoga wraz z innym holownikiem, YT-130.
Hoga wbiła się dziobem w burtę płonącej Nevady, pchając ją z całych sił na mieliznę przy Hospital Point. Był to manewr wymagający nie tylko ogromnej mocy silników, ale i chirurgicznej precyzji. Utrzymanie okrętu o wyporności 27 000 ton na kursie, przy silnym prądzie i pod ostrzałem, było wyczynem, który zapisał się w historii. Dzięki tej akcji kanał pozostał drożny, co miało olbrzymie znaczenie strategiczne dla dalszych operacji US Navy. Po osadzeniu pancernika na mieliźnie, USS Hoga nie zaprzestał działań, lecz przystąpiła do gaszenia pożarów na jego pokładzie, używając swoich systemów gaśniczych.

Po zabezpieczeniu Nevady, USS Hoga skierowała się w stronę wraku pancernika USS Arizona (BB-39). Okręt płonął, a wewnątrz uwięzieni byli ludzie. Holownik podjął nierówną walkę z żywiołem, pompując tysiące litrów wody na minutę w rozżarzone nadbudówki pancernika. Kolejnymi okrętami, którym pomogła załoga holownik były pancerniki USS Maryland (BB-46) oraz USS Tennessee (BB-43). Hoga pracowała bez przerwy przez 72 godziny, nie wyłączając silników ani pomp. Załoga pracowała ponad siły, walcząc przy tym ze zmęczeniem. Wkład Hogi w akcję ratunkową został doceniony na najwyższym szczeblu. Admirał Chester Nimitz, dowódca Floty Pacyfiku, w oficjalnym raporcie wyróżnił załogę holownika za „wybitne zachowanie i efektywność”. W lutym 1942 roku załoga otrzymała oficjalne pochwały. To właśnie dzięki takim jednostkom jak Hoga, skala zniszczeń w porcie została ograniczona, a wiele istnień ludzkich ocalonych.
Dalsze losy
Po ataku na Pearl Harbor, USS Hoga pozostał w czynnej służbie na terenie bazy przez cały okres trwania II wojny światowej. Jego zadania obejmowały teraz nie tylko manewrowanie okrętami, ale także udział w pracach przy wydobywaniu i remontach jednostek uszkodzonych podczas ataku. W międzyczasie, w ramach reorganizacji floty, holownik został przeklasyfikowany z YT-146 na YTB-146 (Large Harbor Tug) w maju 1944 roku. Eksploatowano go w Pearl Harbor do 1948 roku, chociaż kolejne lata upływały na spokojniejszej służbie. Po wojnie, wraz z pojawieniem się nowocześniejszych jednostek, Hoga został wycofany z regularnej służby i trafił na listę jednostek do wypożyczenia.
W maju 1948 roku, Hoga został wypożyczony miastu Oakland w stanie Kalifornia. Holownik przeszedł gruntowną modernizację, dostosowującą go do roli miejskiego statku pożarniczego. Zmiany obejmowały instalację dodatkowych armatek wodnych i modernizację systemu pomp, co zwiększyło wydajność gaśniczą do około 38 000 litrów wody na minutę. Koszt prac wyniósł 73 000 dolarów. Zmieniono również jego nazwę na Port of Oakland, a później City of Oakland.

Trwająca 40 lat służba w Oakland nie była spokojną emeryturą. Jednostka brała udział w gaszeniu licznych pożarów w dokach i na statkach, wielokrotnie udowadniając swoją niezawodność. Koszty jej utrzymania ponosiło miasto, co było opłacalnym rozwiązaniem w porównaniu do budowy nowej jednostki pożarniczej od podstaw. Jej status jako weterana Pearl Harbor był w Oakland znany, ale przez lata przysłonięty codzienną, ciężką pracą w porcie. Wraz z końcem lat 80. XX wieku, technologia pożarnicza poszła naprzód, a koszty utrzymania wysłużonego dawnego holownika rosły. W 1989 roku podjęto decyzję o jego wpisaniu na listę National Historic Landmark, co miało go uratować przed złomowaniem. W 1994 roku miasto Oakland ostatecznie zwróciło jednostkę US Navy. W tym momencie rozpoczął się kluczowy etap walki o zachowanie weterana z Pearl Harbor dla przyszłych pokoleń. Mimo swojego historycznego znaczenia, przez wiele lat statek niszczał w Zatoce Suisun w ramach Floty Rezerwowej (Mothball Fleet), czekając na organizację, która podjęłaby się trudu i kosztów jego renowacji.
Proces przekazania okrętu był skomplikowany biurokratycznie i finansowo. Wymagał zgody Departamentu Marynarki oraz znalezienia partnera muzealnego dysponującego odpowiednim budżetem i infrastrukturą. Wiele planów, w tym powrót do Pearl Harbor, upadło z powodów logistycznych i finansowych (koszty holowania przez Pacyfik byłyby zbyt wysokie, a ryzyko zatonięcia po drodze jeszcze większe). Dopiero w 2005 roku władze miasta North Little Rock w stanie Arkansas wyraziły poważne zainteresowanie przejęciem jednostki wspólnie z znajdującym się w mieście muzeum Arkansas Inland Maritime Museum. Wybór tego miejsca był symboliczny, gdyż w tym samym muzeum znajduje się okręt podwodny USS Razorback, który był obecny w Zatoce Tokijskiej podczas podpisywania kapitulacji Japonii. Stosowane dokumenty podpisano 29 lipca 2005 roku, ale nie oznaczało to, że natychmiast Hoga trafił do muzeum.
Do połowy 2012 roku dawny holownik czekał w Zatoce Suisan, po czym przeholowano go do Vallejo, gdzie dokonano oględzin kadłuba, uszczelniono konstrukcję i przygotowano statek do rejsu do Arkansas. Minęły jednak jeszcze trzy lata, zanim Hoga dotarła do North Little Rock 23 listopada 2015 roku. Transfer Hogi do Arkansas był operacją logistyczną na miarę jej wojennych dokonań. Holownik został przeholowany z Kalifornii, przez Kanał Panamski, Zatokę Meksykańską, a następnie w górę rzeki Missisipi i Arkansas. Przybycie do North Little Rock 23 listopada 2015 roku było wielkim wydarzeniem medialnym.

Od tego czasu holownik znajduje się w kolekcji muzeum a wolontariusze podejmują starania, aby przywrócić mu oryginalny wygląd z 1941 roku. Minie jednak wiele lat zanim prace dobiegną końca, ponieważ pozyskiwanie funduszy na kosztowny remont nie jest łatwe w przypadku tak małej jednostki pomocniczej.
Podsumowanie
Holownik USS Hoga to niewielka jednostka, która podobnie jak setki innych holowników miała pełnić nudną i rutynową służbę, zakończoną w stoczni złomowej. Tak się jednak nie stało. Jego załoga wykazała się bohaterstwem i poświeceniem podczas obrony Pearl Harbor 7 grudnia 1941 roku oraz w trakcie usuwania skutków ataku. Następnie holownik, a później statek pożarniczy pełnił długą i owocną służbę w cieniu innych jednostek. Nigdy jednak nie zapomniano o jego historii. Dzięki temu w przeciwieństwie do innych podobnych małych jednostek pomocniczych, po latach służby nie zezłomowano go.
Zachowano go jako statek-muzeum wraz z patrolowcem USCGC Roger B. Taney, który również był weteranem obrony Pearl Harbor. Są to jedyne jednostki pływające, które znajdowały się 7 grudnia 1941 roku w Pearl Harbor i przetrwały do naszych czasów.

Subskrybuj nasz newsletter!
Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

