W nocy 7 maja 1945 roku w Reims, w kwaterze głównej Alianckich Sił Ekspedycyjnych w Europie, został podpisany akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy. Dokument wszedł w życie 8 maja o godzinie 23:01. Dzień ten uznaje się za zakończenie II wojny światowej w Europie, ale nie był to koniec wojny, ponieważ dopiero 2 września 1945 roku podpisano akt kapitulacji Japonii, kończący definitywnie działania wojenne.

Droga do zakończenia wojny w Europie

Wejście Stanów Zjednoczonych do wojny

Włączenie się Stanów Zjednoczonych do wojny po stronie Aliantów, będące bezpośrednim następstwem ataku japońskiego lotnictwa pokładowego na bazę Pearl Harbor, całkowicie zmieniło strategiczny układ sił. Potężna, oddalona od teatrów działań zbrojnych i całkowicie niezagrożona żadnymi atakami amerykańska gospodarka mogła bez przeszkód wesprzeć zarówno Aliantów Zachodnich, jak i wykrwawiający się ZSRR. Przestawienie amerykańskiego przemysłu na tory wojenne przebiegło w sposób bezprecedensowy i w skali dotąd nieznanej. Najlepiej obrazuje to wzrost amerykańskiego PKB z 99,7 mld dolarów w 1939 roku do ponad 211 mld w 1945 roku. W krótkim czasie ogromna amerykańska machina przemysłowa zaczęła produkować olbrzymie ilości uzbrojenia, co pozwoliło na utworzenie silnej, wielomilionowej armii, która mogła działać na wielu frontach naraz, podczas gdy Stany Zjednoczone stawały się tzw. Arsenałem Demokracji.

Prezydent Franklin D. Roosevelt podczas podpisywania Lend-Lease Act, 11 marca 1941 roku
Prezydent Franklin D. Roosevelt podczas podpisywania Lend-Lease Act, 11 marca 1941 roku

Kluczową rolę odegrał w tym procesie program Lend-Lease Act. Chociaż prezydent Franklin D. Roosevelt podpisał ustawę jeszcze 11 marca 1941 roku, jej faktyczna skala uwidoczniła się dopiero po wejściu USA do wojny. Dzięki temu mechanizmowi amerykańskie fabryki systematycznie zasilały brytyjskie i sowieckie dywizje. Łączna wartość przekazanych materiałów wyniosła ostatecznie 50,1 mld dolarów (współcześnie około 871 mld dolarów). Z tej kwoty 31,4 mld ulokowano w Imperium Brytyjskim, a 11,3 mld przetransferowano do Związku Radzieckiego.

Efektywność produkcji osiągnęła pułapy, których państwa Osi nie były w stanie doścignąć. Stocznie Henry’ego Kaisera, wdrażając modułową prefabrykację, masowo produkowały statki transportowe typu Liberty oraz Victory. Z pochylni zeszło łącznie odpowiednio 2710 i 534 takie jednostki, a średni czas budowy skrócono do 42 dni (w przypadku rekordowego statku SS Robert E. Peary montaż zajął zaledwie 4 dni i 15 godzin). W sektorze lotniczym gigantyczna fabryka Forda w Willow Run wypuszczała ciężkie bombowce B-24 Liberator – w szczytowym momencie z taśmy zjeżdżał jeden samolot co 63 minuty, co dało łącznie ponad 8600 maszyn z tego jednego zakładu. Z kolei zakłady Chryslera (Detroit Arsenal Tank Plant) i Forda produkowały tysiące czołgów średnich M4 Sherman. Łączna amerykańska produkcja tych pojazdów zamknęła się w liczbie ponad 49 000 egzemplarzy.

Szczególne znaczenie miały dostawy sprzętu transportowego, niezbędnego do utrzymania logistyki coraz większych armii. Tylko do Związku Radzieckiego, szlakiem przez korytarz perski, konwojami arktycznymi oraz trasą pacyficzną, trafiły setki tysięcy pojazdów kołowych, w tym ciężarówki Studebaker US6. Dostarczono ich około 152 000 sztuk, co wraz z pojazdami Dodge WC i samochodami terenowymi Willys MB (ponad 50 000 sztuk) zmotoryzowało Armię Czerwoną. Ciężarówki te nie tylko przewoziły zaopatrzenie, ale stanowiły główne podwozia pod wyrzutnie rakietowe BM-13 Katiusza, pozwalając na płynne prowadzenie głębokich operacji manewrowych w latach 1944–1945. Bez tego bezprecedensowego wsparcia logistycznego potęga Wehrmachtu na froncie wschodnim byłaby znacznie trudniejsza do złamania, a marsz Sowietów na Berlin potrwałby o wiele dłużej.

Produkcja czołgów M4 Sherman
Produkcja czołgów M4 Sherman

Działania wywiadowcze

Bez wątpienia olbrzymi, chociaż przez lata utajniony i niedoceniany wpływ na przebieg działań wojennych miały alianckie działania wywiadowcze (SIGINT). Kryptoanalitycy z potężnego brytyjskiego ośrodka w Bletchley Park, opierając się na przełomowych, przedwojennych osiągnięciach polskiego Biura Szyfrów, z powodzeniem łamali kody niemieckiej elektromechanicznej maszyny szyfrującej Enigma. Polscy matematycy – Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski – nie tylko złamali wczesne wersje tego systemu, ale 25-26 lipca 1939 roku w Pyrach pod Warszawą przekazali zachodnim sojusznikom zrekonstruowane kopie maszyn oraz plany tzw. „bomb kryptologicznych”.

Wiedza ta, połączona z własnymi, gigantycznymi zasobami obliczeniowymi (rozwijanymi przez Alana Turinga i Gordona Welchmana) oraz późniejszymi rozwiązaniami amerykańskimi, pozwoliła na uruchomienie programu o kryptonimie ULTRA. Dawało to dowództwu alianckiemu bezpośredni wgląd w najtajniejsze dyrektywy Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu. Przede wszystkim jednak, złamanie skomplikowanego szyfru morskiego Triton (w 1942 i 1943 roku), pozwoliło na ostateczne zwycięstwo aliantów w bitwie o Atlantyk. Możliwość omijania „wilczych stad” admirała Karla Dönitza i precyzyjne naprowadzanie niszczycieli eskortowych znacznie obniżyły straty floty handlowej, co przyśpieszyło bezpieczny transport amerykańskiej armii i milionów ton sprzętu do Europy.

Ofensywa bombowa

Zgromadzenie potężnych sił na Wyspach Brytyjskich pozwoliło na realizację dyrektywy z Casablanki (styczeń 1943 roku), czyli tzw. Połączonej Ofensywy Bombowej (operacja Pointblank). Brytyjski RAF Bomber Command, pod dowództwem marszałka Arthura „Bomber” Harrisa, oraz amerykańska 8. Armia Powietrzna dowodzona przez generała Carla Spaatza, rozpoczęły zmasowane, naloty na miasta i przemysł III Rzeszy.

Avro Lancaster
Avro Lancaster

Nocne, obszarowe naloty dywanowe RAF-u (wykonywane głównie przez ciężkie, czterosilnikowe bombowce Avro Lancaster i Handley Page Halifax) były nastawione na złamanie morale ludności i fizyczne obracanie niemieckich miast w gruzy. Sztandarowym przykładem była operacja „Gomora”, która na przełomie lipca i sierpnia 1943 roku doprowadziła do zrzucenia na Hamburg około 9000 ton bomb zapalających i burzących. Wywołało to potężną burzę ogniową (temperatura w epicentrum przekroczyła 800°C, a wiatry wciągające tlen osiągały prędkość huraganu), pochłaniając życie blisko 42 000 mieszkańców. Podobny los spotkał zabytkowe Drezno w dniach 13–15 lutego 1945 roku, gdzie bombardowania zabiły około 25 000 cywilów.

Z kolei precyzyjne, dzienne naloty amerykańskich ciężkich bombowców B-17 Flying Fortress i B-24 Liberator uderzały bezpośrednio w niemiecki przemysł oraz infrastrukturę, niszcząc węzły kolejowe, fabryki oraz zakłady produkcji benzyny syntetycznej (m.in. potężne kompleksy w Leuna i Pölitz). Taktyka ta, prowadzona początkowo bez osłony myśliwskiej na całej trasie przelotu, wiązała się jednak z olbrzymimi stratami. Podczas tzw. „CzarnegoCzwartku”(14 października 1943 roku) nad fabrykami w Schweinfurcie, amerykańska 8. Armia straciła bezpowrotnie aż 60 z 291 wysłanych B-17, co na kilka miesięcy wstrzymało dzienne operacje w głębi III Rzeszy. Przełom nastąpił dopiero na przełomie 1943 i 1944 roku wraz z wprowadzeniem myśliwców P-51 Mustang dysponujących zdecydowanie większym zasięgiem operacyjnym, które mogły eskortować bombowce nad sam Berlin i z powrotem.

Skala nalotów była bezprecedensowa i wymusiła na Rzeszy drastyczną zmianę strategii (tzw. Obrona Rzeszy Reichsverteidigung). Luftwaffe musiała wycofać ze wsparcia frontu wschodniego i śródziemnomorskiego tysiące myśliwców oraz przenieść na zaplecze blisko 10 000 dział przeciwlotniczych i setki tysięcy żołnierzy, by bronić zarówno ośrodki przemysłowe jak i miasta.

Co ciekawe, mimo trwających bombardowań wystąpił swoisty paradoks produkcyjny. Za sprawą mianowanego w 1942 roku ministra uzbrojenia, Alberta Speera, największy wzrost produkcji zbrojeniowej przypadł właśnie na okres największych nalotów (rok 1944, w którym przykładowo wyprodukowano blisko 40 000 samolotów). Efekt ten uzyskano poprzez ekstremalną standaryzację części, bezwzględną decentralizację fabryk (rozproszenie po lasach), przeniesienie kluczowej produkcji pod ziemię (jak zakłady Mittelwerk w górach Harzu) oraz zbrodniczą eksploatację milionów więźniów i robotników przymusowych. Mimo tego krótkotrwałego „cudu Speera”, niemiecki przemysł w dłuższej perspektywie nie był w stanie nadążyć z odbudową. Nawet jeśli fabryki wyprodukowały nowy sprzęt, zniszczona sieć kolejowa uniemożliwiała jego szybkie dostarczenie na front, a unicestwienie przemysłu paliwowego uziemiło gotowe maszyny na lotniskach, całkowicie paraliżując działania operacyjne armii walczącej na kurczących się frontach.

Boeing B-29 Superfortress
Boeing B-29 Superfortress

Front Wschodni

Punktem kulminacyjnym, od którego rozpoczął się proces powolnego wypierania sił Osi ze wschodu, była bitwa o Stalingrad. Starcie to, trwające od 23 sierpnia 1942 roku do 2 lutego 1943 roku, wyznaczyło nowe standardy walk miejskich (tzw. Rattenkrieg). W wyniku zaciętych i niezwykle krwawych walk, w trakcie których miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią przez artylerię i bombowce, wojska radzieckie odniosły całkowite zwycięstwo. Dowodzący 62. Armią generał Wasilij Czujkow skutecznie związał i wykrwawił elitarną niemiecką 6. Armię, dowodzoną przez generała (awansowanego tuż przed kapitulacją na feldmarszałka) Friedricha Paulusa.

O losach bitwy przesądziła rozpoczęta 19 listopada 1942 roku radziecka operacja okrążająca o kryptonimie „Uran”. Potężne uderzenie wojsk radzieckich rozbiło słabo zabezpieczone flanki chronione przez sojuszników Rzeszy (rumuńską 3. i 4. Armię oraz włoską 8. Armię), zamykając w gigantycznym kotle ponad 300 tysięcy żołnierzy Osi. Mimo prób przełamania okrążenia (operacja „Zimowa Burza” pod dowództwem feldmarszałka Ericha von Mansteina) i obietnic marszałka Rzeszy Hermanna Göringa o dostarczeniu 500 ton zaopatrzenia dziennie drogą lotniczą, niemiecki opór załamał się. Do sowieckiej niewoli trafiło blisko 91 tysięcy żołnierzy, z których do Niemiec po wojnie powróciło zaledwie około 6 tysięcy.

Kolejne niemieckie ofensywy nie przynosiły już zakładanych rezultatów. Ostatnią próbą odzyskania strategicznej przewagi przez Wehrmacht była operacja „Zitadelle”, która przeszła do historii jako bitwa na łuku kurskim. Niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (OKH) zgromadziło do uderzenia zaplanowanego na 5 lipca 1943 roku potężne siły: ponad 780 tysięcy żołnierzy i blisko 3000 czołgów i dział szturmowych. To właśnie pod Kurskiem po raz pierwszy na masową skalę użyto nowych czołgów średnich PzKpfw V Panther, ciężkich PzKpfw VI Tiger oraz niszczycieli czołgów Sd.Kfz. 184 Ferdinand.

Ferdinand/Elefant
Ferdinand/Elefant

Sowieci byli jednak doskonale przygotowani dzięki danym wywiadowczym z siatki „Czerwona Orkiestra” oraz brytyjskiego programu „Ultra”. Niemieckie zgrupowania uderzeniowe (9. Armia generała Walthera Modela i 4. Armia Pancerna generała Hermanna Hotha) ugrzęzły w głęboko urzutowanej (do 300 km w głąb), ośmiopasmowej sowieckiej obronie, nasyconej ponad milionem min przeciwpancernych. Punktem krytycznym było starcie pod Prochorowką z 12 lipca 1943 roku. W jednej z największych w historii bitew pancernych, na stosunkowo wąskim odcinku frontu, starł się II Korpus Pancerny SS z radziecką 5. Gwardyjską Armią Pancerną generała Pawła Rotmistrowa. Chociaż Sowieci ponieśli tam olbrzymie straty (według różnych źródeł utracono bezpowrotnie od 300 do 400 czołgów różnych typów), ofensywa niemiecka została ostatecznie zatrzymana, a inicjatywa strategiczna trwale przeszła w ręce Armii Czerwonej.

Prawdziwym gwoździem do trumny niemieckiego Frontu Wschodniego okazała się jednak sowiecka operacja o kryptonimie „Bagration”. Rozpoczęta 22 czerwca 1944 roku, w symboliczną, trzecią rocznicę rozpoczęcia planu „Barbarossa”, stanowiła największą klęskę w całej historii niemieckich sił zbrojnych. Potężne i doskonale zsynchronizowane uderzenie marszałków Gieorgija Żukowa, Konstantego Rokossowskiego (1. Front Białoruski) i Aleksandra Wasilewskiego rozbiło niemiecką Grupę Armii „Środek” dowodzoną przez feldmarszałka Ernsta Buscha. Sowieci całkowicie zaskoczyli niemiecki sztab, który spodziewał się uderzenia na południu. W ciągu zaledwie kilku tygodni Armia Czerwona przesunęła front o niemal 600 km, wyzwalając Białoruś, wkraczając na terytorium Polski i docierając z początkiem sierpnia 1944 roku na przedpola Warszawy. Straty Wehrmachtu były katastrofalne – bezpowrotnie zniszczono 28 z 34 dywizji biorących udział w walkach, co przełożyło się na wyeliminowanie z walki (zabici, ranni, wzięci do niewoli) blisko 400 tysięcy niemieckich żołnierzy. Rzesza utraciła rezerwy, których nie była już w stanie w żaden sposób odtworzyć.

Włochy, Normandia i upadek sojuszników

Klęski państw Osi miały również miejsce na innych teatrach działań. W Afryce Północnej wojska alianckie odniosły sukces, pokonując połączone wojska niemieckie i włoskie. Kapitulacja sił Osi w Tunezji (13 maja 1943 roku), kiedy to do niewoli trafiło około 275 tysięcy żołnierzy niemieckiej i włoskiej armii, praktycznie wyeliminowała zagrożenie w basenie Morza Śródziemnego, ponieważ operujące z Włoch jednostki nie stanowiły większego zagrożenia. Dzięki tym sukcesom możliwe było utworzenie 10 lipca 1943 roku drugiego frontu w Europie. Miało to miejsce na Sycylii we Włoszech, podczas operacji „Husky”, w której pierwsza fala desantowa liczyła 160 tysięcy żołnierzy, wspieranych przez 600 czołgów. Bezpośrednim efektem inwazji było obalenie Benito Mussoliniego przez Wielką Radę Faszystowską w nocy z 24 na 25 lipca 1943 roku, a następnie podpisanie 3 września 1943 roku potajemnego zawieszenia broni przez rząd marszałka Pietro Badoglio.

Alianccy żołnierze podczas desantu na Sycylii w 1943 roku
Alianccy żołnierze podczas desantu na Sycylii w 1943 roku

Już 3 września 1943 roku (w ramach operacji „Baytown”, a kilka dni później, 8 września w ramach operacji „Avalanche” pod Salerno) wojska alianckie wylądowały w kontynentalnej części Włoch i rozpoczęły ciężki marsz w kierunku Rzymu, spowalniany przez zorganizowaną niemiecką obronę na Linii Gustawa. Kluczową bitwą, która miała największy wpływ na przebieg działań we Włoszech była bitwa o Monte Cassino. Klasztorne wzgórze zostało ostatecznie zdobyte 18 maja 1944 roku przez żołnierzy 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem generała Władysława Andersa.

Wkrótce zaczął się sypać cały system sojuszy Hitlera. W obliczu potężnej sowieckiej ofensywy, w sierpniu 1944 roku (po pałacowym przewrocie przeprowadzonym 23 sierpnia przez króla Michała I) Rumunia przeszła na stronę Aliantów, odcinając Wehrmacht od strategicznych rafinerii w Ploeszti, a tuż po niej, 8 września, skapitulowała Bułgaria. Na Węgrzech Niemcy musieli ratować sytuację zbrojnie – w ramach operacji „Panzerfaust” (15–16 października 1944 roku) oddziały SS pod dowództwem Sturmbannführera Otto Skorzenego porwały syna regenta Miklósa Horthy’ego, by wymusić utrzymanie węgierskich wojsk na froncie i zapobiec podpisaniu rozejmu z ZSRR.

Główny cios z Zachodu nadszedł niespełna rok później. Gdy 6 czerwca 1944 roku o świcie (D-Day) w ramach operacji „Overlord” wojska alianckie wylądowały w Normandii we Francji, uruchamiając trzeci front, klęska III Rzeszy była już bliska, ale nie przesądzona. Lądowanie zostało poprzedzone gigantyczną operacją dezinformacyjną „Fortitude” (część planu „Bodyguard”), dzięki której niemieckie dowództwo do końca wierzyło, że główny atak uderzy w rejonie Pas-de-Calais, co skutecznie związało tam stacjonującą niemiecką 15. Armię. Niemieckie oddziały (Grupa Armii „B” pod dowództwem feldmarszałka Erwina Rommla) cofały się na całym froncie, ale były jeszcze na tyle zorganizowane, że stawiały zacięty opór, wykorzystując normandzkie żywopłoty (tzw. bocage) do obrony. Ostateczne domknięcie frontu zachodniego nastąpiło, gdy 15 sierpnia 1944 roku utworzono czwarty front w południowej Francji, przeprowadzając potężny desant (ponad 94 tysiące żołnierzy w pierwszej fali) w ramach operacji „Dragoon”.

Lądowanie w Normandii, 6 czerwca 1944 roku
Lądowanie w Normandii, 6 czerwca 1944 roku

„Wacht am Rhein”

W obliczu pogarszającej się sytuacji na wszystkich frontach, Adolf Hitler zaryzykował wszystko w jednej, decydującej kontrofensywie na Zachodzie, odrzucając racjonalne argumenty swoich najwyższych dowódców. 16 grudnia 1944 roku o godzinie 5:30 rano Niemcy przeprowadzili ostatnią dużą ofensywę, atakując osłabione i rozciągnięte wojska alianckie w gęsto zalesionym rejonie Ardenów. Operacja o kryptonimie „Wacht am Rhein” (pol. Straż nad Renem) zakładała gwałtowne rozbicie frontu amerykańskiego, przekroczenie rzeki Mozy i zdobycie kluczowego portu zaopatrzeniowego w Antwerpii. Miało to w założeniu odciąć i zniszczyć brytyjską 21. Grupę Armii oraz amerykańską 1. i 9. Armię. Główne uderzenie wyprowadziły elitarne formacje: 6. Armia Pancerna SS pod dowództwem SS-Oberstgruppenführera Seppa Dietricha oraz 5. Armia Pancerna dowodzona przez generała Hasso von Manteuffla.

Mimo początkowych wyraźnych sukcesów, spowodowanych całkowitym zaskoczeniem wywiadu sprzymierzonych i złą pogodą, która skutecznie uziemiła alianckie lotnictwo taktyczne, niemieckie natarcie szybko wygasło. Ostatecznie już 25 stycznia 1945 roku operacja zakończyła się całkowitą klęską niemieckiej armii i powrotem na pozycje wyjściowe. Kluczowym czynnikiem załamania ofensywy była twarda amerykańska obrona na ważnym węźle drogowym w rejonie Bastogne, gdzie okrążona 101. Dywizja Powietrznodesantowa (pod dowództwem genenerałaAnthony’egoMcAuliffe’a) odmówiła kapitulacji. Gdy 23 grudnia 1944 roku nastąpiła poprawa pogody, chmury nad Ardenami się rozstąpiły, co pozwoliło alianckiemu lotnictwu przejąć kontrolę nad frontem. W połączeniu z kontrofensywą generała Georga S. Pattona, niemieckie oddziały zostały zmuszone do odwrotu, ponosząc przy tym olbrzymie straty, których wyniszczony niemiecki przemysł nie mógł już uzupełnić.

Agonia III Rzeszy

Zużywszy w ardeńskich lasach ostatnie posiadane rezerwy sprzętu i paliw, niemieckie siły zbrojne nie były już w stanie stawiać oporu na tyle skutecznie, aby zarówno spowolnić napierających z zachodu aliantów, jak i zatrzymać potężną zimową ofensywę armii radzieckiej znad Wisły. W desperackiej próbie obrony kraju pod broń powołano dosłownie wszystkich obywateli, tworząc improwizowane i słabo wyszkolone oddziały Volkssturmu. Oficjalnie rozkazem Hitlera już 25 września 1944 roku rozpoczęto tworzenie tej formacji, ale dopiero pod koniec wojny, w obliczu braku jakichkolwiek rezerw kadrowych, zaczęto do niej wcielać niemal każdego mężczyznę w wieku od 16–60 lat zdolnego do chwycenia za broń.

Zabici żołnierze i zniszczone pojazdy na ulicach Berlina
Zabici żołnierze i zniszczone pojazdy na ulicach Berlina

Na pierwszej linii frontu starcy i dzieci z organizacji Hitlerjugend, uzbrojeni często jedynie w jednorazowe granatniki przeciwpancerne Panzerfaust i wysłużone karabiny, stawali naprzeciw zaprawionych w boku oddziałów alianckich i sowieckich. Mimo zbrodniczej presji i fanatyzmu wpajanego przez nazistowską propagandę, formacja ta, pozbawiona wsparcia artyleryjskiego i ciężkiego sprzętu, nie była jednak w stanie pokonać regularnych oddziałów wojskowych. Państwo niemieckie znalazło się w stanie ostatecznego rozkładu logistycznego, militarnego i moralnego.

Droga do zakończenia wojny na Pacyfiku

„Żabie Skoki” i złamanie kodu PURPLE

Wykorzystując potęgę amerykańskiego przemysłu, Alianci równolegle przejmowali inicjatywę w Europie jak i w Azji. Zgodnie z przewidywaniami admirała Isoroku Yamamoto, Amerykanie w krótkim czasie nadrobili zaległości w wyszkoleniu i przejęli inicjatywę na Pacyfiku. Amerykańska strategia wojny na tym teatrze działań opierała się na dwóch potężnych osiach natarcia, zatwierdzonych przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Z południowego zachodu (obszar SWPASouth West Pacific Area) uderzały siły armii lądowej generała Douglasa MacArthura, kierując się przez dżungle Nowej Gwinei w stronę Filipin. Z kolei przez Środkowy Pacyfik nacierała potężna flota admirała Chestera Nimitza (obszar POA Pacific Ocean Areas), dysponująca szybkimi uderzeniowymi zespołami lotniskowców (Task Force 38/58).

Zamiast frontalnie atakować każdą japońską pozycję, dowództwo amerykańskie zastosowało innowacyjną taktykę „żabich skoków”. Świadomie omijano silnie ufortyfikowane japońskie garnizony. Wzorcowym przykładem tej doktryny była izolacja bazy Rabaul na Nowej Brytanii (operacja „Cartwheel”), gdzie pozostawiono ponad 100 tysięcy japońskich żołnierzy, całkowicie odcinając ich od zaopatrzenia i przez co nie mieli żadnego realnego wpływu na dalszy przebieg walk. Desanty przeprowadzano jedynie na wyspy kluczowe z punktu widzenia budowy lotnisk operacyjnych i kotwicowisk. Koszty tej strategii bywały jednak znaczące – lądowanie na atolu Tarawa (20–23 listopada 1943 roku) kosztowało życie ponad 1000 amerykańskich marines z 2. Dywizji Piechoty Morskiej w niespełna 76 godzin, brutalnie uświadamiając Amerykanom fanatyzm japońskiej obrony. Jeszcze większe znaczenie miało krwawe zdobycie wyspy Saipan w archipelagu Marianów (15 czerwca – 9 lipca 1944 roku), które przesunęło amerykańskie bazy na odległość 2400 km od Tokio, dzięki czemu Wyspy Japońskie znalazły się w bezpośrednim zasięgu operacyjnym bombowców strategicznych Boeing B-29 Superfortress.

Niewidzialnym, acz absolutnie decydującym sprzymierzeńcem Amerykanów w pacyficznym teatrze działań był wywiad radiowy (SIGINT). Złamanie japońskiego kodu dyplomatycznego PURPLE jeszcze we wrześniu 1940 roku w ramach amerykańskiego programu „Magic” dawało bezcenny wgląd w intencje polityczne gabinetu w Tokio. Dla bezpośrednich działań na oceanie kluczowy był jednak sukcesywny dekryptaż szyfrów operacyjnych marynarki (przede wszystkim kodu JN-25), nad którym pracowały jednostki kryptoanalityczne takie jak Stacja HYPO na Hawajach. Pozwalało to dowództwu US Navy z wyprzedzeniem poznawać ruchy japońskiej Połączonej Floty i precyzyjnie naprowadzać własne siły. Na bazie tych samych danych amerykańska flota podwodna zaczęła bezlitosne dziesiątkować japońską flotę handlową.

USS Cobia (fot. Michał Banach)
USS Cobia (fot. Michał Banach)

 

Po usunięciu wadliwych zapalników w torpedach Mark 14 na przełomie lat 1942/1943, amerykańscy podwodniacy zamienili Pacyfik w cmentarzysko japońskich okrętów. Do końca wojny amerykańskie okręty podwodne zatopiły blisko 1200 japońskich statków handlowych o łącznym tonażu przekraczającym 4,7 mln BRT. Stanowiło to ponad 55% całkowitych strat japońskiej floty transportowej, co permanentnie odcięło japoński przemysł wojenny od ropy naftowej i rud żelaza. Dopełnieniem tej katastrofy było niemal całkowite unicestwienie japońskiej floty wojennej, która w toku walk na Pacyfiku straciła ponad 330 okrętów bojowych, w tym większość swoich lotniskowców i pancerników.

Unicestwienie japońskiej floty w Zatoce Leyte

W miarę jak Amerykanie zaciskali pętle wokół Japonii, japońska strefa wpływów, tj. Strefa Wspólnego Rozkwitu Wielkiej Azji Wschodniej, ulegała całkowitej dezintegracji. Japońska Cesarska Marynarka Wojenna straciła swoje możliwości ofensywne w dniach 23–26 października 1944 roku podczas bitwy w Zatoce Leyte na Filipinach – największego i najbardziej złożonego starcia morskiego w nowożytnej historii. W toku serii połączonych bitew (na Morzu Sibuyan, w cieśninie Surigao, koło wyspy Samar i przylądka Engaño) japońska Połączona Flota, realizująca plan ratunkowy o kryptonimie „Shō-Gō 1”, utraciła bezpowrotnie 28 okrętów o łącznym tonażu około 300 tysięcy ton. Na dno poszły 4 lotniskowce (w tym weteran ataku na Pearl HarborZuikaku), 3 pancerniki (w tym superpancernik Musashi, zatopiony 24 października po trafieniu 19 torpedami i 17 bombami), 10 krążowników i 11 niszczycieli. Amerykańska 3. i 7. Flota definitywnie złamały kręgosłup japońskich sił morskich.

To właśnie w wodach otaczających Filipiny, w akcie zorganizowanej rozpaczy, wynikającej z katastrofalnego braku doświadczonych pilotów, japońskie dowództwo lotnicze (z inicjatywy wiceadmirała Takijirō Ōnishiego) po raz pierwszy wdrożyło na masową skalę taktykę ataków samobójczych – kamikaze. Pierwszy oficjalny atak tego typu, prowadzony przez porucznika Yukio Sekiego, miał miejsce 25 października 1944 roku. Myśliwce Mitsubishi A6M Zero uderzyły w amerykańskie lotniskowce eskortowe operujące w ramach zespołu Taffy 3, całkowicie niszcząc i posyłając na dno lotniskowiec eskortowy USS St. Lo.

Musashi podczas ataków amerykańskiego lotnictwa
Musashi podczas ataków amerykańskiego lotnictwa

Upadek logistyki i Front Birmański

Zniszczenie floty nawodnej oznaczało dla Tokio całkowite odcięcie Wysp Macierzystych od dostaw strategicznych surowców, głównie ropy naftowej, niezbędnej gumy i rudy żelaza z Holenderskich Indii Wschodnich. Pozbawione ochrony konwoje ulegały zagładzie, niszczone przez okręty podwodne i lotnictwo, a bez ropy resztki potężnych niegdyś japońskich okrętów zostały uwięzione w bazach Kure i Jokosuka.

Równolegle waliły się lądowe fronty Cesarstwa. W brutalnej wojnie toczonej w ekstremalnych warunkach w dżunglach Birmy brytyjska 14. Armia (tzw. „Zapomniana Armia”) pod dowództwem generała Williama Slima ostatecznie rozbiła siły japońskie. Desperacka japońska inwazja na terytorium Indii (operacja „U-Go”) zakończyła się katastrofą w trwających od marca do lipca 1944 roku bitwach o Imphal i Kohimę. Japońska 15. Armia pod dowództwem generała Renyi Mutaguchiego została unicestwiona – straty wyniosły około 54 000 żołnierzy, z czego większość zmarła w wyniku wygłodzenia, braku zaplecza medycznego i chorób tropikalnych podczas chaotycznego odwrotu. Klęska ta niweczyła plany utrzymania korytarza lądowego w Azji Południowo-Wschodniej i otworzyła aliantom drogę do odzyskania Rangunu na początku 1945 roku.

Burza Ognia nad Wyspami Japońskimi

Zdobycie archipelagu Marianów latem 1944 roku otworzyło drogę do nowej, bezlitosnej fazy konfliktu. Zbudowane w pocie czoła lotniska na Saipanie, Tinianie i Guamie stały się idealną bazą wypadową dla amerykańskich bombowców strategicznych. Początkowo lotnictwo amerykańskie (dowodzone w tym rejonie przez generała Haywooda Hansella) próbowało stosować europejską taktykę precyzyjnych nalotów dziennych z dużych wysokości na fabryki zbrojeniowe, co nad Japonią (m.in. przez potężne prądy strumieniowe nad Pacyfikiem, osiągające prędkości ponad 300 km/h) okazało się nieskuteczne. Rozrzut swobodnie spadających z wysokości ponad 9000 m bomb był na tyle duży, że większość ładunków mijała cele. Dodatkowo japoński przemysł funkcjonował w modelu silnie zdecentralizowanym, gdzie produkcja kluczowych komponentów odbywała się w małych warsztatach wtopionych w gęstą zabudowę miejską.

Sytuacja uległa zmianie, gdy w styczniu 1945 roku dowództwo nad XXI Dowództwem Lotnictwa Bombowego przejął generał Curtis LeMay. Zmienił on całkowicie doktrynę zamiast dotychczas wykorzystywanych bomb burzących, zaczęto używać duże ilości bomb zapalających (zawierających napalm i fosfor). LeMay zarządził zmasowane nocne naloty na niskim pułapie (około 1500–2500 m), co znacząco zwiększało skuteczność nalotów. Skutki tej strategii dla gęstej, tradycyjnie drewniano-papierowej zabudowy japońskich miast były apokaliptyczne. Wprowadzenie tej doktryny było możliwe głównie dzięki temu, że japońskie lotnictwo nie dysponowało odpowiednim wyposażeniem do prowadzenia skutecznych operacji myśliwskich w nocy.

Tokio w płomieniach po nalocie z 26 maja 1945 roku
Tokio w płomieniach po nalocie z 26 maja 1945 roku

Najbardziej niszczycielski atak, operacja „Meetinghouse” przeprowadzona w nocy z 9 na 10 marca 1945 roku nad Tokio, polegała na zrzuceniu 1665 ton bomb zapalających przez flotę 334 bombowców. Nalot wywołał gigantyczną burzę ogniową (temperatura w epicentrum sięgała 1000°C), która spopieliła blisko 41 km² miasta. Ta jedna noc pochłonęła około 100 tysięcy ofiar śmiertelnych – więcej niż natychmiastowa eksplozja jakiejkolwiek z późniejszych bomb atomowych, pozostawiając dodatkowo ponad milion osób bez dachu nad głową.

Iwo Jima i Okinawa

Japończycy zdawali sobie sprawę z nieuniknionej porażki, ale zamierzali, podobnie jak Niemcy, walczyć do samego końca, niezależnie od strat i kosztów. Fanatyzm ten i nową doktrynę obronną Amerykanie odczuli niezwykle boleśnie podczas walk o dwie wyspy stanowiące pierścień ochronny Japonii: Iwo Jimę i Okinawę.

Na wulkanicznej Iwo Jimie (walki o wyspę trwały od 19 lutego do 26 marca 1945 roku w ramach operacji „Detachment”) dowodzący japońskim garnizonem generał Tadamichi Kuribayashi zrezygnował z bezcelowej obrony na plażach pod ostrzałem artylerii okrętowej. Zamiast tego stworzył głęboko ukrytą, liczącą ponad 18 km wielopoziomową sieć bunkrów, tuneli i jaskiń w masywie góry Suribachi oraz na płaskowyżu Motoyama. Amerykański V Korpus Desantowy musiał systematycznie wypalać punkty oporu przy pomocy miotaczy ognia. Walka o każdy metr kwadratowy czarnego piasku kosztowała Korpus Piechoty Morskiej USA tysiące zabitych. Amerykańskie straty wyniosły blisko 6800 zabitych i ponad 19 200 rannych. Cały 21-tysięczny garnizon japoński został w praktyce unicestwiony (do niewoli trafiło początkowo zaledwie 216 żołnierzy).

Jeszcze bardziej krwawa była bitwa o Okinawę, prowadzona od 1 kwietnia do 22 czerwca 1945 roku pod kryptonimem „Iceberg”. Wyspa znajdowała się zaledwie około 550 km od Kiusiu i miała stanowić główną bazę wypadową dla inwazji na Wyspy Macierzyste. Na lądzie (głównie na tzw. Linii Shuri) starła się amerykańska 10. Armia (pod dowództwem generała Simona Bolivara Bucknera Jr.) z japońską 32. Armią generała Mitsuru Ushijimy. Oprócz bezwzględnych walk lądowych, flota amerykańska osłaniająca desant padła ofiarą dziesiątek zmasowanych uderzeń fal kamikaze.W ramach operacji „Kikusui” Japończycy wysłali w powietrze ponad 1500 samolotów. Ponadto do walki w ramach samobójczej misji wysłano pancernik Yamato (operacja „Ten-Gō”), który został zatopiony 7 kwietnia 1945 roku. Amerykańska flota inwazyjna straciła ostatecznie 36 okrętów, a aż 368 odniosło uszkodzenia.

Amerykańscy żołnierze wznoszący flagę nad Iwo Jimą - jest to jedno z najsłynniejszych zdjęć z II wojny światowej (fot. Joe Rosenthal)
Amerykańscy żołnierze wznoszący flagę nad Iwo Jimą – jest to jedno z najsłynniejszych zdjęć z II wojny światowej (fot. Joe Rosenthal)

Szturm na Berlin

Geopolityczny wyścig: Dlaczego Eisenhower zatrzymał się na Łabie?

Na początku 1945 roku sytuacja na froncie w Europie była praktycznie przesądzona, jednak do ostatecznego zwycięstwa nad III Rzeszą brakowało zdobycia stolicy Niemiec, Berlina. Kalkulacje militarne Naczelnego Dowództwa Alianckich Sił Ekspedycyjnych (SHAEF) oraz polityczne ustalenia z konferencji jałtańskiej przesądziły o tym, że to Armia Czerwona, a nie zachodni alianci, poniosła gigantyczne koszty szturmu na stolicę III Rzeszy. Wiosną 1945 roku, po błyskawicznym sforsowaniu Renu w ramach operacji „Plunder”, wojska anglo-amerykańskie parły dynamicznie w głąb Niemiec. Już 11 kwietnia 1945 roku amerykańska 9. Armia, dowodzona przez generała Williama Simpsona, osiągnęła wschodnią linię rzeki Łaby w rejonie Magdeburga, zatrzymując się zaledwie około 100 km od centrum Berlina.

Brytyjski premier Winston Churchill gorączkowo namawiał głównodowodzącego sił alianckich, generała Dwighta D. Eisenhowera, do wznowienia ofensywy, szybkiego marszu na wschód i zajęcia Berlina przed Armią Czerwoną w celu uzyskania powojennej przewagi dyplomatycznej nad Moskwą. Jednak na podstawie protokołów Europejskiej Komisji Doradczej z 12 września 1944 roku oraz ostatecznych decyzji podjętych na konferencji Wielkiej Trójki w Jałcie (4–11 lutego 1945 roku), alianci zachodni ostatecznie zdecydowali się nie dążyć do szturmu na miasto, pozostawiając jego zdobycie armii radzieckiej. Zgodnie z traktatami aglomeracja i tak znajdowała się głęboko (około 160 km) wewnątrz planowanej radzieckiej strefy okupacyjnej (chociaż sam Berlin miał być ostatecznie podzielony na sektory alianckie).

Amerykańskie dowództwo SHAEF patrzyło na sytuację pod kątem militarnym. Decyzja ta podyktowana była przede wszystkim dążeniem do optymalizacji operacyjnej i chęcią obniżenia niepotrzebnych strat. Amerykańscy planiści, opierając się na opiniach dowódcy 12. Grupy Armii, generała Omara Bradleya, szacowali, że walki o silnie ufortyfikowaną aglomerację mogłyby kosztować życie nawet 100 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Bradley nazwał to wprost „zbyt wygórowaną ceną za cel czysto prestiżowy”. Spodziewając się zaciętych walk, alianci zachodni z premedytacją zdecydowali, aby to na ZSRR spadł cały ciężar logistyczny i krwawy koszt tych walk. Ponadto Józef Stalin bezwzględnie naciskał, aby to jego wojska zajęły stolicę III Rzeszy. Stosował przy tym dezinformację – w depeszach do Eisenhowera bagatelizował znaczenie militarne Berlina, podczas gdy w rzeczywistości poganiał marszałków Żukowa i Koniewa do natarcia, upatrując w zajęciu miasta nie tylko strategicznego zwycięstwa i ostatecznego triumfu politycznego, ale również możliwości przejęcia niemieckich tajemnic technologicznych.

Radzieckie czołgi IS-2 w Berlinie
Radzieckie czołgi IS-2 w Berlinie

Mit Twierdzy Alpejskiej

Decyzja o zatrzymaniu wojsk na Łabie miała jeszcze jedno kluczowe uwarunkowanie wywiadowcze. Wywiad zachodni (głównie amerykańska agencja wywiadowcza OSS) padł ofiarą niemieckiej machiny propagandowej, obawiając się tzw. twierdzy alpejskiej (Alpenfestung). Miał to być mityczny, ostatni bastion elitarnych dywizji SS, rzekomo nasycony podziemnymi fabrykami zbrojeniowymi w ciężko dostępnych rejonach południowych Niemiec i Austrii, gdzie mieli ostatecznie schronić się nazistowscy dygnitarze.

To właśnie tam, a nie do zrujnowanej stolicy, Eisenhower skierował główny wysiłek operacyjny swoich mobilnych wojsk pancernych (m.in. 3. Armii generała George’a Pattona), dążąc do zablokowania możliwości zorganizowania ruchu partyzanckiego (tzw. Werwolfu). Mimo iż obawy te okazały się ostatecznie bezpodstawne, trwale przesądziły o rezygnacji Zachodu z wyścigu o Berlin.

Wzgórza Seelowskie i rywalizacja marszałków

Józef Stalin mistrzowsko rozegrał ambicje swoich najwyższych dowódców. Wytyczając linie demarkacyjne natarcia, celowo zostawił lukę dającą szansę na zdobycie serca Berlina dwóm rywalizującym ze sobą wodzom: marszałkowi Gieorgijowi Żukowowi (dowódcy 1. Frontu Białoruskiego nacierającego bezpośrednio od wschodu) oraz marszałkowi Iwanowi Koniewowi (dowódcy 1. Frontu Ukraińskiego, uderzającemu z południowego wschodu). Dodatkowo na północy operowały siły 2. Frontu Białoruskiego pod dowództwem marszałka Konstantego Rokossowskiego, osłaniając flankę. Ten wyścig o to, kto pierwszy zamelduje Stalinowi zdobycie Kancelarii Rzeszy, kosztował życie tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej.

16 kwietnia 1945 roku o godzinie 3:00 (czasu moskiewskiego) wojska radzieckie, wspierane przez oddziały polskie (1. Armia Wojska Polskiego pod dowództwem generała Stanisława Popławskiego), rozpoczęły tzw. „operację berlińską”, czyli bezpośredni szturm na stolicę dogorywającej III Rzeszy. Dysproporcja sił była wręcz niewyobrażalna. W operacji wzięło udział 2,5 mln żołnierzy radzieckich i polskich (z czego Polacy stanowili około 185 tys.), wspieranych przez potężny arsenał: 6250 czołgów i dział samobieżnych, 7500 samolotów oraz 41 600 dział i moździerzy.

Radzieckie czołgi IS-2 w Berlinie
Radzieckie czołgi IS-2 w Berlinie

Naprzeciw nim stanęły wykrwawione resztki Wehrmachtu, głównie Grupa Armii „Wisła” dowodzona przez eksperta od wojny obronnej, generała Gottharda Heinriciego. Siły niemieckie w rejonie berlińskim liczyły zaledwie 767 tys. żołnierzy (w tym wielu cywilów siłą wcielonych do wojska w ramach Volkssturmu i Hitlerjugend, pozbawionych odpowiedniego wyszkolenia i uzbrojenia), 1500 czołgów, 2200 samolotów i 9300 dział i moździerzy. Stan niemieckiego uzbrojenia i sprawność sprzętu, zwłaszcza samolotów, były już w tym okresie bardzo niskie ze względu na braki paliwowe, więc nie wszystkie wymienione siły były zdolne do walki.

Główne uderzenie Żukowa utknęło na silnie ufortyfikowanych Wzgórzach Seelowskich – naturalnej barierze przed stolicą Niemiec. Teren ten, wznoszący się do 50 m nad bagnistą doliną rzeki Odry, zapewniał doskonałe pole ostrzału dla niemieckiej 9. Armii pod komendą generała Theodora Bussego. Generał Heinrici przewidział moment ataku i, tuż przed uderzeniem radzieckiej nawały artyleryjskiej, wycofał swoje jednostki do drugiej, głównej linii obrony (tzw. Großkampfstellung), co ocaliło je przed zniszczeniem.

Sowiecki marszałek zastosował tam bardzo oryginalną taktykę: rozpoczął szturm przed świtem przy świetle 143 potężnych reflektorów przeciwlotniczych, które miały oślepić obrońców. W gęstym kurzu oraz sztucznej mgle wywołanej przez artylerię światło uległo jednak rozproszeniu, oślepiając… nacierającą piechotę. Powstała świetlna ściana, która sprawiła, że sylwetki radzieckich żołnierzy i czołgów T-34-85 stanowiły idealne, kontrastujące cele dla niemieckich oddziałów. Przez kolejne dni na wzgórzach trwały niezwykle zacięte i krwawe walki. Żukow, zdesperowany brakiem postępów i rozzłoszczony rosnącą szansą na to, że to Koniew jako pierwszy wkroczy do Berlina, podjął ryzykowną decyzję – przedwcześnie rzucił do bitwy swoje rezerwy operacyjne w postaci 1. i 2. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Wprowadzenie tysięcy pojazdów na wąskie, podmokłe i zrujnowane ostrzałem drogi doprowadziło do gigantycznych zatorów. Uwięzione w korkach radzieckie czołgi stały się doskonałym celem dla dobrze okopanej niemieckiej artylerii przeciwpancernej oraz grenadierów uzbrojonych w Panzerfausty.

Mimo tych katastrofalnych błędów taktycznych, przytłaczająca przewaga liczebna i materiałowa Armii Czerwonej w końcu musiała przeważyć. 19 kwietnia, po trzech dniach nieprzerwanych, frontalnych szturmów, niemiecka linia obrony ostatecznie pękła. Wykrwawiona 9. Armia generała Bussego została zmuszona do chaotycznego odwrotu, co wkrótce doprowadziło do jej okrążenia i zniszczenia w kotle pod Halbe. Droga na Berlin stanęła przed Żukowem otworem, jednak cena tego przełamania była horrendalna – szacuje się, że na Wzgórzach Seelowskich poległo i zostało rannych kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy radzieckich, a straty w sprzęcie wyniosły ponad 700 zniszczonych czołgów i dział samobieżnych. Pragnienie szybkiego zaspokojenia ambicji wodza kosztowało Armię Czerwoną morze krwi.

Zniszczona Brama Brandenburska
Zniszczona Brama Brandenburska

Walki uliczne

Bezwzględne walki uliczne w zrujnowanej stolicy Rzeszy, zakończone kapitulacją garnizonu i samobójstwem Adolfa Hitlera w podziemiach Kancelarii, stanowiły ostateczny, krwawy akt zniszczenia tysiącletniej Rzeszy. Po przełamaniu oporu na przedpolach (w tym na linii Odry i Nysy), oddziały 1. Frontu Białoruskiego i 1. Frontu Ukraińskiego dosłownie wlały się do zrujnowanej stolicy. Przytłaczająca przewaga liczebna i materiałowa oraz skrajne wyczerpanie zarówno niemieckiej armii, jak i ludności cywilnej sprawiły, że już 21 kwietnia 1945 roku radziecka ciężka artyleria oblężnicza (m.in. haubice B-4 kalibru 203 mm) była w stanie prowadzić bezpośredni ostrzał całego miasta.

Walki przybrały charakter bezwzględnych starć miejskich. Radzieckie czołgi, operujące w ciasnej zabudowie, masowo padały ofiarą ataków z użyciem Panzerfaustów oraz Panzerschrecków, odpalanych z piwnic, gruzowisk i stacji U-Bahnu przez fanatycznych członków Hitlerjugend i SS. Sowieci, dysponujący bogatym doświadczeniem ze Stalingradu, odpowiedzieli tworzeniem specjalnych grup szturmowych (brygad szturmowo-saperskich SzISBr). Zespoły te łączyły wsparcie 2–3 czołgów, pluton piechoty uzbrojony w pistolety maszynowe, strzelców wyborowych, saperów z materiałami wybuchowymi oraz żołnierzy wyposażonych w miotacze ognia do wypalania podziemnych gniazd oporu.

Szybko pękały kolejne, wyznaczone koncentrycznie rubieże obronne Berlina. 22 kwietnia zajęta została dzielnica Weissensee, dzień później Köpenick, a już 24 kwietnia radzieckie oddziały uderzeniowe (w tym 8. Armia Gwardii generała Wasilija Czujkowa) ruszyły zdecydowanie w kierunku centrum miasta (tzw. sektora „Zentrum”). Pierścień okrążenia wokół Berlina został ostatecznie zamknięty 25 kwietnia w rejonie Ketzin na zachód od Poczdamu, gdzie spotkały się czołówki pancerne Żukowa i Koniewa, odcinając miasto od reszty świata. Tego samego dnia nad Łabą w Torgau doszło do historycznego połączenia wojsk radzieckich i amerykańskich, co w praktyce rozcięło Rzeszę na dwie części.

Agonia miasta wiązała się z niewyobrażalnym koszmarem cywilów ukrywających się w ostrzeliwanych podziemiach. Sowiecka ofensywa była z założenia nastawiona na fizyczne unicestwienie obrońców w związku z czym powszechnie dochodziło do wielu brutalnych aktów przemocy wobec ludności, w tym fali masowych egzekucji i grabieży. Najmroczniejszą kartą tego okresu były zjawiska masowych gwałtów – według historycznych szacunków, w samym Berlinie ofiarą żołnierzy Armii Czerwonej padło około 100 tysięcy kobiet, a w całej radzieckiej strefie okupacyjnej liczba ta mogła sięgnąć 2 mln. Rosjanie w ten bestialski sposób bezlitośnie odpowiadali na systematyczne okrucieństwo i zbrodnie wojsk niemieckich popełniane na terytorium ZSRR w latach 1941–1944.

Ruiny Berlina w 1945 roku
Ruiny Berlina w 1945 roku

Führerbunker i Reichstag

Najbardziej zacięty opór Sowieci napotkali w sektorze rządowym – w rejonie Kancelarii Rzeszy i zrujnowanego gmachu Reichstagu. Broniły go elitarne formacje Waffen-SS pod dowództwem SS-Brigadeführera Wilhelma Mohnkego. Trzon obrony stanowiły resztki francuskich ochotników z 33. Dywizji Grenadierów SS „Charlemagne” (którzy odpowiadali za zniszczenie kilkudziesięciu czołgów w okolicach Kancelarii) oraz skandynawscy i holenderscy żołnierze z 11. Ochotniczej Dywizji Grenadierów Pancernych SS „Nordland”. Dla tych jednostek kapitulacja nie była opcją, gdyż w sowieckiej niewoli lub po ekstradycji do ojczyzny czekał ich pluton egzekucyjny. 30 kwietnia sowieccy żołnierze z 150. i 171. Dywizji Strzeleckiej (ze składu 3. Armii Uderzeniowej), po wyczerpujących, nierzadko toczonych wręcz walkach na schodach i w korytarzach, wdarli się do gmachu parlamentu.

Około godziny 22:40 Kazach, lejtnant Rakymżan Koszkarbajew ostatecznie zawiesił czerwony sztandar na dachu budynku. Sztandar został jednak zdjęty przez Niemców, którzy cały czas walczyli wewnątrz budynku. Nie wykonano również żadnego zdjęcia sztandaru, ponieważ całą operację przeprowadzono w nocy. Dopiero 2 maja po oczyszczeniu budynku grupa żołnierzy zainscenizowała moment zatknięcia sztandaru na dachu budynku. Słynne zdjęcie wykonane przez Jewgienija Chałdieja przedstawia Abdułchaka Ismaiłowa z Dagestanu, Leonida Goryczewa z Mińska i Aleksieja Kowalowa z Kijowa. To właśnie Kowalow miał zawiesić sztandar, ale w niektórych źródłach spotkać można informację, że dokonał tego Grigorij Bułatow z Słobodskiego. Dokładne informacje o tożsamości żołnierzy nie są w pełni potwierdzone, ponieważ radziecka propaganda starała się wyidealizować całe to wydarzenie.

Co istotne, zdjęcie Chałdieja zostało przed publikacją wyretuszowane, ponieważ na nadgarstku żołnierza zatykającego sztandar widoczne były dwa zegarki (prawdopodobnie skradzione), co nie pasowało do radzieckiej propagandy. Zegarki zostały usunięte, a do zdjęcia został dodatkowo dodany dym, aby zwiększyć jego dramatyzm. Taka fotografia została oficjalnie opublikowana 13 maja 1945 roku w czasopiśmie Ogoniok. Po latach niektórzy historycy zasugerowali, że żołnierz nie miał dwóch zegarków, tylko zegarek i kompas, co było częstą praktyką wśród radzieckich żołnierzy. Nie ma jednak potwierdzenia tej wersji i cały czas za bardziej prawdopodobną uznaje się wersję o dwóch zegarkach, ponieważ radzieccy żołnierze (nie tylko) często kradli zegarki cywilom, żołnierzom bądź zabierali zabitym. Były to bowiem wartościowe i łatwe do zabrania łupy wojenne.

Radziecki sztandar nad Reichstagiem (fot. Jewgienij Chałdiej)
Radziecki sztandar nad Reichstagiem (fot. Jewgienij Chałdiej)

Również 30 kwietnia Führer i kanclerz Rzeszy, Adolf Hitler, przebywający od 16 stycznia głęboko pod ziemią w swoim schronie („Führerbunker”) pod zrujnowanym gmachem Nowej Kancelarii Rzeszy, zdał sobie sprawę z fiaska swoich planów i odmowy ratunku ze strony okrążonych armii Wehrmachtu. 30 kwietnia 1945 roku o godzinie 15:30 popełnił samobójstwo u boku swojej świeżo poślubionej (około 40 godzin wcześniej) żony, Ewy Braun. Hitler przegryzł ampułkę z cyjankiem i jednocześnie strzelił sobie w skroń z pistoletu Walther PP, natomiast Braun zażyła wyłącznie truciznę. Jego ciało, na wyraźny, osobisty rozkaz, zostało natychmiast wyniesione do ogrodu Kancelarii, oblane niemal 200 litrami benzyny przez adiutantów (m.in. SS-Sturmbannführera Ottona Günschego i kamerdynera Heinza Lingego) i spalone w leju po bombie, by uniknąć zbezczeszczenia.

Hitler doskonale wiedział, co spotkało jego sojusznika na południu: kilka dni wcześniej, 27 kwietnia, we Włoszech podczas próby ucieczki do Szwajcarii, przez komunistycznych partyzantów został pojmany Benito Mussolini. Następnego dnia, 28 kwietnia, Il Duce wraz z kochanką Clarą Petacci zostali brutalnie rozstrzelani w miejscowości Giulino di Mezzegra. Ich zwłoki przewieziono do Mediolanu, a 29 kwietnia publicznie zbezczeszczono, wieszając je za nogi na dachu stacji benzynowej przy Piazzale Loreto, gdzie były bite i opluwane przez tłum. Ten makabryczny obraz, zrelacjonowany do Berlina drogą radiową, ostatecznie przekonał Führera do wybrania śmierci z własnej ręki i zatarcia po sobie fizycznych śladów.

Bezwarunkowa kapitulacja Rzeszy

Rząd we Flensburgu

Wraz ze śmiercią Hitlera, na mocy jego politycznego testamentu władzę w Niemczech przejął jako prezydent Rzeszy (a nie Führer) admirał Karl Dönitz. Oficjalnie informację tę ogłoszono przez radio Hamburg 1 maja o godzinie 22:26, a dzień później, 2 maja o godzinie 6:00 rano, dowodzący zrujnowanymi niemieckimi oddziałami w Berlinie generał Helmuth Weidling podpisał rozkaz zaprzestania walk i ogłosił kapitulację garnizonu i miasta przed radzieckim dowódcą 8. Armii Gwardii, generałem Wasilijem Czujkowem. Do radzieckiej niewoli trafiło tego dnia około 130 tysięcy obrońców Berlina. W obliczu utraty stolicy admirał Dönitz utworzył tymczasowy gabinet wykonawczy (tzw. rząd flensburski, w którym tekę ministra spraw zagranicznych objął Lutz Graf Schwerin von Krosigk) w północnoniemieckiej enklawie bazy marynarki wojennej Flensburg-Mürwik, zaledwie kilkanaście kilometrów od granicy z Danią.

Generał Alfred Jodl podpisuje akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy
Generał Alfred Jodl podpisuje akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy

Jego strategicznym celem nie było już wygranie wojny, lecz wbicie politycznego klina między zachodnich aliantów a ZSRR oraz zyskanie czasu. Dowództwo w Mürwik starało się opóźnić moment całkowitej kapitulacji, organizując jednocześnie potężną morską ewakuację wojsk i uchodźców cywilnych z odciętych terytoriów Kurlandii, Prus Wschodnich i Pomorza, aby jak najwięcej Niemców uniknęło sowieckiej niewoli. Operacja ta, nosząca w nomenklaturze Kriegsmarine kryptonim „Hannibal”, trwała od 23 stycznia do 8 maja 1945 roku i stanowiła logistycznie największą ewakuację morską w historii wojen. Wzięło w niej udział około 1100 jednostek pływających, które przerzuciły przez zaminowany Bałtyk od 1,2 do nawet 2 mln osób, ponosząc jednak przy tym olbrzymie straty ludzkie wskutek ataków radzieckich okrętów podwodnych (m.in. zatopienie statków MS Wilhelm Gustloff – około 9,5 tys. ofiar, czy Goya – około 6 tys. ofiar).

Szantaż Eisenhowera na Pustaci i w Reims

4 maja o godzinie 18:30 na Lüneburskiej Pustaci (Lüneburger Heide), w kwaterze dowódcy brytyjskiej 21. Grupy Armii, marszałka polnego Bernarda Montgomery’ego, nowo mianowany Naczelny Dowódca Kriegsmarine, niemiecki generał admirał Hans-Georg von Friedeburg, podpisał akt kapitulacji wojsk niemieckich walczących w północno-zachodnich Niemczech, Danii i Holandii. Akt ten wszedł w życie 5 maja o godzinie 8:00 rano. Był to pierwszy z serii lokalnych układów taktycznych, które miały przygotować grunt pod formalne poddanie się całych sił zbrojnych Rzeszy.

Dzień później, 6 maja, Karl Dönitz wysłał szefa sztabu dowodzenia OKW, generała Alfreda Jodla, do kwatery głównej SHAEF w Reims we Francji, gdzie miał negocjować ostateczne warunki kapitulacji III Rzeszy. Niemcy chcieli podpisać akt kapitulacji jedynie z aliantami zachodnimi. Taki układ pozwoliłby im nadal prowadzić działania opóźniające na froncie wschodnim, aby móc ewakuować swoje wojska (około 1,5 mln żołnierzy) na zachód za linię Łaby i poddać się bardziej przewidywalnym Amerykanom i Brytyjczykom.

Generał Alfred Jodl podpisuje akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy
Generał Alfred Jodl podpisuje akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy

Niemiecka propozycja oddzielnego pokoju została jednak kategorycznie odrzucona przez generała Dwighta D. Eisenhowera. Amerykański głównodowodzący, postępując zgodnie z postanowieniami konferencji w Casablance ze stycznia 1943 roku, zażądał od Niemców natychmiastowej i bezwarunkowej kapitulacji na wszystkich frontach. Eisenhower zagroził zamknięciem alianckich linii dla uciekających żołnierzy Wehrmachtu (co oznaczało otwarcie ognia do sił niemieckich próbujących przebić się na zachód). Wobec takiej groźby i braku innej alternatywy, generał Jodl po rozmowie radiowej z Dönitzem otrzymał telegraficzne pełnomocnictwo do podpisania aktu.

Reims i Karlshorst

7 maja 1945 roku o godzinie 02:41, w budynku szkoły technicznej (Collège Moderne et Technique) w Reims w północno-wschodniej Francji, pełniącej funkcję kwatery głównej dowodzonych przez generała Dwighta D. Eisenhowera Alianckich Sił Ekspedycyjnych w Europie, został podpisany akt bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy. W imieniu Naczelnego Dowództwa aliantów akt podpisał szef sztabu SHAEF, generał Walter Bedell Smith, oraz szef radzieckiej misji wojskowej, generał Iwan Susłoparow (jako środek ostrożności, w charakterze świadka, podpis złożył również francuski generał François Sevez). W imieniu III Rzeszy akt podpisali szef sztabu dowodzenia OKW, generał Alfred Jodl, jego adiutant, major Wilhelm Oxenius, i generał admirał Hans-Georg von Friedeburg. Dokument zakładał zaprzestanie wszelkich działań zbrojnych i miał wejść w życie 8 maja o godzinie 23:01 czasu środkowoeuropejskiego (CET).

Wydawało się, że dokument ten ostatecznie zamyka kwestię wojny na kontynencie, jednak wieści z Francji wywołały furię w Moskwie. Susłoparow w momencie składania podpisu nie dysponował bezpośrednią autoryzacją z Kremla (zgoda, uwarunkowana zresztą koniecznością innej ceremonii, nadeszła z kilkugodzinnym opóźnieniem). Józef Stalin nie mógł zaakceptować faktu, że ostateczny koniec najkrwawszego konfliktu w historii Związku Radzieckiego został przypieczętowany w zachodniej kwaterze i zatwierdzony przez oficera niskiej rangi, podczas gdy wojska radzieckie wykrwawiały się, ponosząc główny ciężar walk. Ze względu na naciski dyplomatyczne ze strony sowieckiego dyktatora, zdecydowano się na ratyfikację aktu w sercu Rzeszy.

Późnym wieczorem 8 maja w dawnym kasynie oficerskim wojskowej szkoły saperskiej Wehrmachtu w dzielnicy Karlshorst w Berlinie (gdzie mieściła się kwatera marszałka Żukowa) zorganizowano drugą ceremonię. Procedura drastycznie się opóźniła (złożenie podpisów nastąpiło o godzinie 23:15 CET, czyli 9 maja około godziny 00:16 czasu moskiewskiego) m.in. z powodu stanowczych żądań francuskiego generała Jeana de Lattre de Tassigny’ego, który zagroził bojkotem, jeśli nie zostanie wywieszona flaga Francji, a on sam nie podpisze dokumentu jako główny sygnatariusz. Ostatecznie osiągnięto kompromis – podpisał on akt w charakterze świadka, podobnie jak amerykański generał Carl Spaatz.

Ruiny Berlina w 1945 roku
Ruiny Berlina w 1945 roku

Pod tym historycznym dokumentem jako główni reprezentanci sprzymierzonych podpisali się: brytyjski zastępca Eisenhowera, główny marszałek lotnictwa Arthur Tedder, oraz w imieniu ZSRR marszałek Gieorgij Żukow. Obecność de Tassigny’ego miała kolosalny wpływ na późniejszą geopolitykę – jego podpis formalnie otworzył Francji drogę do dołączenia do państw, które wkrótce utworzyły cztery strefy okupacyjne w Niemczech i Austrii. Zaledwie pięć lat wcześniej armia francuska została zmiażdżona przez blitzkrieg w sześć tygodni, a teraz przedstawiciel Wolnej Francji zasiadał w gronie ostatecznych zwycięzców. W imieniu III Rzeszy pod dokumentem w Karlshorst podpisali się najwyżsi rangą dowódcy wszystkich trzech rodzajów sił zbrojnych: szef Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW) feldmarszałek Wilhelm Keitel, naczelny dowódca Kriegsmarine generał admirał Hans-Georg von Friedeburg i reprezentujący dowództwo Luftwaffe generał Hans-Jürgen Stumpff. Ze względu na dwie rozbieżne daty podpisania i różnice stref czasowych, przez wiele dziesięcioleci rocznica kapitulacji III Rzeszy i Dzień Zwycięstwa na Zachodzie obchodzone były 8 maja (V-E Day), podczas gdy w Związku Radzieckim i państwach bloku wschodniego świętowano ją 9 maja.

Ostatnie starcia

Choć dokumenty z 7 i 8 maja kończyły konflikt z prawnego punktu widzenia (dlatego w zachodniej historiografii przyjmuje się datę 8 maja jako oficjalne zakończenie II wojny światowej w Europie), walki na szczeblu operacyjnym nadal trwały. Setki tysięcy niemieckich żołnierzy, często pozbawionych łączności z naczelnym dowództwem lub celowo ignorujących komunikaty radiowe z Flensburga, stawiały zaciekły opór w izolowanych enklawach, próbując za wszelką cenę przebić się z terytoriów zajmowanych przez Armię Czerwoną do amerykańskich lub brytyjskich stref operacyjnych.

W Protektoracie Czech i Moraw od 5 maja 1945 roku trwało krwawe powstanie praskie. Przeciwko słabo uzbrojonym powstańcom do ostatnich dni brutalnie interweniowały wycofujące się w kierunku zachodnim jednostki SS (m.in. Kampfgruppe „Wallenstein” oraz elementy 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich”). Sytuację taktyczną w stolicy skomplikowała interwencja 1. Dywizji Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji (tzw. ROA – kolaboracyjnej Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej) pod dowództwem generała Siergieja Buniaczenki. Ci uzbrojeni przez Niemców dezerterzy początkowo wsparli Czechów, skutecznie nękając jednostki Waffen-SS, po czym z pobudek czysto pragmatycznych porzucili powstańców, ewakuując się wprost w ręce amerykańskiej 3. Armii.

Siły niemieckie operujące w tym sektorze, zgrupowane jako Grupa Armii „Środek” pod dowództwem awansowanego w testamencie Hitlera na Naczelnego Dowódcę Wojsk Lądowych feldmarszałka Ferdinanda Schörnera, złożyły broń na terenie Czech ostatecznie dopiero w wyniku rozpoczętej 6 maja ofensywy radzieckiej (operacja praska). Główne siły skapitulowały 11 maja, oddając do niewoli blisko 860 tysięcy żołnierzy. Sam Schörner, wbrew własnym, drakońskim rozkazom nakazującym podwładnym walkę do ostatniego naboju pod groźbą sądu doraźnego, porzucił dowodzenie i uciekł samolotem łącznikowym Fieseler Fi 156 Storch w kierunku Alp, gdzie ostatecznie poddał się Amerykanom. Na północy okrążone z lądu od października 1944 roku zgrupowanie Grupy Armii „Kurlandia” na Łotwie, dowodzone przez generała Carla Hilperta, skapitulowało w pierwszych dniach po głównych ceremoniach w Karlshorst. Pomiędzy 8 a 10 maja do sowieckiej niewoli (z której większość nie wróciła) pomaszerowało około 200 tysięcy niemieckich i łotewskich żołnierzy z 38 okrążonych dywizji.

Ruiny Berlina
Ruiny Berlina

Rozlew krwi przedłużył się również na Półwyspie Bałkańskim. Ostatnie starcia regularnych oddziałów i bezlitosny pościg za wycofującymi się siłami Osi przez komunistycznych partyzantów z Armii Jugosłowiańskiej (pod wodzą marszałka Josipa Broza Tity) ustały ostatecznie dopiero 15 maja 1945 roku. Kulminacją tych walk była bitwa pod Poljaną (dzisiejsza Słowenia), w której uciekająca w stronę granicy austriackiej, blisko 30-tysięczna kolumna składająca się z jednostek Wehrmachtu, chorwackich ustaszy i Słoweńskiej Domobrany została rozbita przez partyzantów, co definitywnie zgasiło ogień regularnego konfliktu wielkich jednostek na Starym Kontynencie.

Szok wyzwolenia i dramat uchodźców

Obozy śmierci

Oficjalny pokój oznaczał dla setek tysięcy żołnierzy alianckich konfrontację z niewyobrażalnym koszmarem. Wkroczenie sił amerykańskich i brytyjskich do obozów koncentracyjnych obnażyło przemysłową skalę zbrodni reżimu nazistowskiego. Szok i wściekłość amerykańskich żołnierzy wyzwalających obozy nierzadko kończyły się doraźnymi samosądami na schwytanych załogach SS. Najbardziej znany incydent tego typu miał miejsce podczas wyzwalania KL Dachau 29 kwietnia 1945 roku, gdzie żołnierze 3. Batalionu 157. Pułku Piechoty USA (z 45. Dywizji Piechoty), po odkryciu „pociągu śmierci” z tysiącami ciał, rozstrzelali bez sądu od 35–50 rozbrojonych strażników SS.

Naczelny Dowódca SHAEF, generał Eisenhower, zderzył się z tą rzeczywistością osobiście 12 kwietnia 1945 roku podczas wizytacji podobozu Ohrdruf (filii Buchenwaldu) w towarzystwie generałów George’a Pattona i Omara Bradleya. Nakazał natychmiastowe sprowadzenie do obozów dziennikarzy oraz jednostek dokumentacyjnych Signal Corps, aby zapobiec ewentualnemu negowaniu tych zbrodni w przyszłości. Dodatkowo Eisenhower wymusił na miejscowej ludności niemieckiej (m.in. na cywilach z Weimaru i Gothy) osobiste przejście przez obozy oraz przymusowe grzebanie ciał, konfrontując ich bezpośrednio ze skutkami polityki III Rzeszy.

Auschwitz-Birkenau (fot. Michał Banach)
Auschwitz-Birkenau (fot. Michał Banach)

Uchodźcy i operacja Keelhaul

Zakończenie walk wywołało także bezprecedensowy, kontynentalny kryzys humanitarny. Na gruzach Rzeszy i w strefach okupacyjnych pozostały miliony tzw. osób przemieszczonych – ocalonych więźniów obozów koncentracyjnych, uwolnionych jeńców wojennych oraz robotników przymusowych (tzw. ostarbeiterów), całkowicie pozbawionych środków do życia. Szacuje się, że wiosną 1945 roku na terenie Niemiec i Austrii przebywało od 7 do 11 mln osób z tej kategorii. Zarządzanie tą masą ludzką przejęła powołana w 1943 roku agenda UNRRA (Administracja Narodów Zjednoczonych do spraw Pomocy i Odbudowy), tworząc setki tymczasowych obozów tranzytowych.

Ponadto, w wyniku rygorystycznego egzekwowania tajnych protokołów porozumień sojuszniczych z Jałty, przeprowadzono operację, która przeszła do historii pod kryptonimem „Keelhaul”. Alianci zachodni (przede wszystkim Brytyjczycy), często przy jawnym użyciu siły fizycznej, wydali w ręce radzieckiego NKWD i kontrwywiadu wojskowego SMIERSZ łącznie od 2 do 2,5 mln byłych obywateli ZSRR. Wśród nich znalazły się dziesiątki tysięcy osób, które w ucieczce przed sowieckimi represjami celowo oddały się do niewoli amerykańskiej lub brytyjskiej.

Najbardziej tragicznym epizodem tych ustaleń była zdrada tzw. Kozaków z Lienz. Pomiędzy 28 maja a 1 czerwca 1945 roku w dolinie rzeki Drawy (okolice Lienz i Spittal), oddziały brytyjskiej 8. Armii wydały Sowietom od 35 do 50 tysięcy uchodźców (w tym starców, kobiety i dzieci) oraz żołnierzy XV Kozackiego Korpusu Kawalerii SS. Przekazano również dowództwo, w tym atamana, generała Piotra Krasnowa, oraz niemieckiego dowódcę formacji, generała Helmuta von Pannwitza (obaj zostali straceni w Moskwie w styczniu 1947 roku). Większość repatriantów objętych operacją „Keelhaul”, traktowanych z definicji przez stalinowskie prawo jako zdrajców ojczyzny, natychmiast po przekroczeniu sowieckich linii demarkacyjnych trafiała przed pluton egzekucyjny, do batalionów karnych lub była wysyłana transportami kolejowymi do kopalń i łagrów w strukturach GUŁAG-u.

Niemieccy jeńcy wojenni w Hamburgu w maju 1945 roku
Niemieccy jeńcy wojenni w Hamburgu w maju 1945 roku

Konferencja poczdamska

W dniach od 17 lipca do 2 sierpnia 1945 roku w pałacu Cecilienhof niedaleko Berlina odbyła się konferencja poczdamska, stanowiąca ostatnie spotkanie tzw. Wielkiej Trójki. Przy stole negocjacyjnym zasiedli: Józef Stalin, Winston Churchill (który w wyniku porażki Partii Konserwatywnej w wyborach parlamentarnych został 26 lipca zastąpiony przez nowego premiera Wielkiej Brytanii, Clementa Attlee) i Harry Truman (który objął urząd prezydenta USA po śmierci Franklina Delano Roosevelta 12 kwietnia 1945 roku).

Na konferencji ustalono architekturę powojennych Niemiec (podział na cztery strefy okupacyjne, wdrożenie zasady „4D”: demilitaryzacji, denazyfikacji, demokratyzacji i decentralizacji) oraz dalsze działania wobec walczącej jeszcze Japonii. 26 lipca 1945 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Republika Chińska wystosowały tzw. Deklarację Poczdamską, stanowiącą ostateczne ultimatum. Wymagano w niej bezwarunkowej kapitulacji japońskich sił zbrojnych, grożąc w przeciwnym razie „szybkim i całkowitym zniszczeniem”. Premier Japonii, admirał Kantarō Suzuki, odpowiedział na deklarację na konferencji prasowej 28 lipca, używając dwuznacznego terminu „mokusatsu” (oznaczającego zignorowanie z pogardą lub milczenie), co Waszyngton odebrał jako twardą odmowę.

Zlekceważenie ultimatum oznaczało wdrożenie w życie przygotowanych już wcześniej scenariuszy operacyjnych. Konwencjonalne działania planistyczne prowadzono bez powszechnej wiedzy o postępujących pracach nad bronią atomową w USA. O projekcie „Manhattan” wiedziało jedynie ścisłe dowództwo i naukowcy, a sam prezydent Truman otrzymał w Poczdamie zaszyfrowaną depeszę o udanym teście próbnym „Trinity” (przeprowadzonym 16 lipca 1945 roku w Alamogordo) dopiero w trakcie trwania konferencji. Poinformował o tym Stalina 24 lipca, wspominając enigmatycznie o „nowej broni o niezwykłej sile niszczenia” (co istotne, Stalin, dzięki siatce szpiegowskiej w Los Alamos, wiedział już o niej od dawna).

Winston Churchill, Harry Truman i Józef Stalin w Poczdamie
Winston Churchill, Harry Truman i Józef Stalin w Poczdamie

Ostateczny upadek Japonii

Dwie fazy operacji „Downfall”

Dowództwo amerykańskiej armii, nieświadome istnienia bomby atomowej, zakładało, że będzie zmuszone do dokonania krwawej inwazji na macierzyste wyspy japońskie. Głównodowodzący wojsk amerykańskich (na czele z generałem Douglasem MacArthurem i admirałem Chesterem Nimitzem) opracowali plan operacji „Downfall”, która z logistycznego punktu widzenia stanowiła największą operację desantową w historii. Składała się ona z dwóch oddzielnych faz: operacji „Olympic” (desant na Kiusiu) oraz operacji „Coronet” (atak na nizinę Kantō na Honsiu).

Kalkulacje sztabowe przewidywały niezwykle wysoki poziom strat wśród lądujących wojsk. Po analizie fanatycznego oporu na Iwo Jimie i Okinawie, Departament Wojny (sekretarz Henry L. Stimson) oraz Szef Sztabu Armii (generał George Marshall) szacowali, że zmuszenie Japonii do kapitulacji drogą lądową pochłonie od 500 tysięcy do nawet miliona zabitych i rannych amerykańskich żołnierzy.

Doktryna Ketsu-Gō

Japończycy za pośrednictwem nasłuchu radiowego i analiz ruchów okrętów wroga dokładnie przewidzieli amerykańskie plany i kierunki uderzeń. Zdając sobie sprawę z nieuniknionej porażki na oceanach, zamierzali, podobnie jak Niemcy, walczyć do samego końca na własnej ziemi. W tej sytuacji w Japonii rozpoczęto przygotowania do obrony kraju za wszelką cenę. Dowództwo Cesarskiej Armii Japońskiej opracowało strategię Ketsu-Gō (pol. Operacja Decydująca).

Japońscy piloci kamikaze
Japońscy piloci kamikaze

Szybka dyslokacja wojsk z Mandżurii oraz mobilizacja sprawiły, że tylko na wyspie Kiusiu do sierpnia 1945 roku stacjonowało już 14 japońskich dywizji (ponad 600 tysięcy żołnierzy), co znacznie niwelowało amerykańską przewagę liczebną konieczną do udanego desantu (stosunek 3:1). Wojsko zmagazynowało na tę okoliczność około 10 000 samolotów z przeznaczeniem do samobójczych ataków kamikaze na flotę desantową oraz setki miniaturowych okrętów podwodnych i motorówek z materiałami wybuchowymi.

Najbardziej makabrycznym elementem Ketsu-Gō było powołanie Ochotniczych Korpusów Walki (Kokumin Giyū Sentōtai). Zmobilizowano wszystkie rezerwy demograficzne – ustawą z czerwca 1945 roku wcielono około 28 mln cywilów (mężczyzn w wieku 15–60 lat i kobiety w wieku 17–40 lat). Te improwizowane jednostki milicji obywatelskiej, ze względu na brak broni palnej i amunicji, były uzbrojone dosłownie w zaostrzone bambusowe włócznie, widły, łuki oraz eksperymentalne granaty ceramiczne. Zgodnie z doktryną miały one atakować amerykańską piechotę na samych plażach. Głównym celem japońskiego sztabu nie było już zwycięstwo, lecz zadanie Amerykanom na lądzie tak gigantycznych i politycznie nieakceptowalnych strat, aby wymusić na Waszyngtonie rezygnację z bezwarunkowej kapitulacji i zachowanie nienaruszalnego systemu cesarskiego.

Hiroszima, Nagasaki i szok w Tokio

6 sierpnia 1945 roku, zaledwie cztery dni po zakończeniu konferencji poczdamskiej, z bazy North Field na wyspie Tinian wystartowała specjalna grupa uderzeniowa ze składu 509. Grupy Mieszanej (509th Composite Group). Główny atak na Hiroszimę – ważny ośrodek przemysłowy i kwaterę główną japońskiej 2. Armii Ogólnej – został przeprowadzony przez zmodyfikowany bombowiec B-29 Superfortress o nazwie własnej „Enola Gay”, pilotowany przez dowódcę jednostki, pułkownika Paula Tibbetsa.

Bombowiec Boeing B-29 Superfortress o nazwie własnej "Enola Gay"
Bombowiec Boeing B-29 Superfortress o nazwie własnej „Enola Gay”

O godzinie 8:15 czasu lokalnego z pułapu około 9600 m zrzucono bombę uranową (wykorzystującą izotop U-235) o kryptonimie „Little Boy”. Ładunek, wykorzystujący mechanizm artyleryjski do inicjacji reakcji łańcuchowej, ważył 4400 kg. Detonacja nastąpiła na wysokości około 580 m nad dziedzińcem Szpitala Shima, generując moc rzędu 15 kiloton trotylu. Fala uderzeniowa i promieniowanie cieplne (temperatura w hipocentrum sięgnęła 3000–4000°C) błyskawicznie zniszczyły blisko 70% zabudowy miasta, zabijając natychmiast od 70 000 do 80 000 osób, a dziesiątki tysięcy kolejnych skazując na powolną śmierć w wyniku choroby popromiennej.

Informacje o anihilacji Hiroszimy dotarły do Tokio z opóźnieniem. Ponieważ japońska Najwyższa Rada Wojenna (tzw. Wielka Szóstka) wciąż zwlekała z odpowiedzią na Deklarację Poczdamską, sparaliżowana ogromem zniszczeń i niemożnością weryfikacji doniesień o „nowej broni”, dowództwo amerykańskie przyspieszyło drugi atak, planowany pierwotnie na 11 sierpnia.

9 sierpnia 1945 roku w powietrze wzbił się bombowiec B-29 „Bockscar”, dowodzony przez majora Charlesa Sweeneya. Głównym celem misji był arsenał w mieście Kokura, jednak gruba warstwa chmur i dym z płonących sąsiednich ośrodków uniemożliwiły przeprowadzenie ataku. Z powodu niskiego stanu paliwa Sweeney skierował maszynę na cel rezerwowy – Nagasaki. O godzinie 11:02 zrzucono implozyjną bombę plutonową (Pu-239) o nazwie „Fat Man”, ważącą 4670 kg. Generując moc około 21 kiloton TNT, bomba wybuchła na wysokości około 500 m. Mimo większej siły niszczącej ukształtowanie terenu (dolina rzeki Urakami) stłumiło część fali uderzeniowej, przez co liczba natychmiastowych ofiar śmiertelnych zamknęła się w przedziale od 35 000 do 40 000 osób.

Drugie tak niszczycielskie uderzenie w tak krótkim czasie było olbrzymim zaskoczeniem dla Japończyków i wywołało fałszywe przekonanie, że Amerykanie dysponują seryjną produkcją bomb atomowych (w rzeczywistości USA posiadało w tamtym momencie materiał rozszczepialny na jeden dodatkowy rdzeń, który mógł być gotowy do użycia około 17–18 sierpnia). Jednak początkowo nawet to nie zmieniło nastawienia części przywódców co do japońskiej woli walki. Nawet w obliczu anihilacji dwóch miast twardogłowi militaryści z ministrem wojny, generałem Korechiką Anamim na czele, odmawiali kapitulacji, chcąc kontynuować opór w oparciu o doktrynę „Ketsu-Gō”.

Grzyb atomowy nad Hiroszimą
Grzyb atomowy nad Hiroszimą

Operacja kwantuńska

Dokładnie 9 sierpnia 1945 roku, dziesięć minut po północy czasu lokalnego, zgodnie ze ścisłymi ustaleniami z konferencji w Teheranie i Jałcie (według których Józef Stalin zobowiązał się do rozpoczęcia działań przeciwko Japonii dokładnie w ciągu trzech miesięcy od zakończenia wojny w Europie), rozpoczęła się Mandżurska Strategiczna Operacja Ofensywna, znana powszechnie jako operacja kwantuńska. Ofensywa, nad którą naczelne dowództwo objął marszałek Aleksandr Wasilewski, była precyzyjnie zaplanowaną operacją łączącą elementy wojny manewrowej i zaskoczenia strategicznego. Aby zgromadzić odpowiednie siły, Sowieci wykorzystali Kolej Transsyberyjską do przerzucenia w niezwykłym tempie z Europy na Daleki Wschód setek tysięcy żołnierzy w blisko 136 tysiącach wagonów towarowych.

Uderzenie poprowadzono z trzech kierunków operacyjnych, tworząc klasyczne kleszcze: Front Zabajkalski (marszałek Rodion Malinowski) uderzył z zachodu, 1. Front Dalekowschodni (marszałek Kiriłł Mierieckow) ze wschodu, a 2. Front Dalekowschodni (generał Maksim Purkajew) z północy. Ponad 1,5-milionowa, zaprawiona w miejskich i manewrowych bojach na wschodnim froncie w Europie Armia Czerwona przedarła się przez zdradliwe góry Wielkiego Chinganu (osiągające ponad 2000 m n.p.m.) oraz jałowe stepy pogranicza pustyni Gobi. Wsparci czołgami średnimi T-34-85 i ciężkimi IS-2, Sowieci błyskawicznie miażdżyli opór japońskiej Armii Kwantuńskiej, dowodzonej przez generała Otozō Yamadę.

Japońskie siły, niegdyś elitarne, w sierpniu 1945 roku stanowiły jedynie cień dawnej potęgi. Najlepsze dywizje zostały wcześniej przeniesione na Pacyfik, a pozostawieni na kontynencie żołnierze cierpieli na dramatyczny brak nowoczesnej broni przeciwpancernej. Japońskie czołgi były całkowicie bezużyteczne w starciu ze sprzętem radzieckim.

Radziecka armia podczas operacji kwantuńskiej
Radziecka armia podczas operacji kwantuńskiej
Zestawienie Sił w Mandżurii (9 sierpnia 1945 r.)Armia CzerwonaArmia Kwantuńska (Japonia)
Liczebność żołnierzyokoło 1 577 000około 713 000 (według innych szacunków do 1 mln)
Czołgi i działa samobieżne55561 155 (przestarzałych lekkich i średnich)
Artyleria i moździerzeokoło 27 000około 5300
Lotnictwo operacyjne3721 samolotówokoło 1800 samolotów (większość szkoleniowych)

Sowieci w ciągu kilku dni zajęli ogromne połacie terytorium marionetkowego państwa Mandżukuo. Już 16 sierpnia do radzieckiej niewoli w Mukdenie dostał się zdominowany przez Japończyków cesarz Puyi. Równolegle sowieckie czołówki pancerne wdzierały się do północnej Korei (zatrzymując się ostatecznie na wytyczonym w pośpiechu 38.równoleżniku), podczas gdy marynarka wojenna we współpracy z piechotą morską przeprowadzała udane desanty na południowy Sachalin i łańcuch Wysp Kurylskich. Straty japońskie wyniosły blisko 84 tysiące zabitych, a około 600 tysięcy wzięto do sowieckiej niewoli, skąd w ramach przymusowych prac wywieziono ich na lata do syberyjskich łagrów.

Wydarzenia te miały kluczowe znaczenie polityczne i sprawiły, że osamotniona i pozbawiona zasobów do dalszego prowadzenia działań wojennych Japonia skapitulowała. Dla Najwyższej Rady Wojennej w Tokio stało się brutalnie jasne, że imperium nie ma już możliwości wynegocjowania honorowego, warunkowego pokoju za pośrednictwem Moskwy. Japońscy dyplomaci (w tym ambasador Naotake Satō) do ostatnich godzin przed inwazją łudzili się, że Kreml, z którym łączył ich układ o neutralności z 1941 roku, wystąpi w roli mediatora między Japonią a USA. Deklaracja wojny wręczona przez Wiaczesława Mołotowa przekreśliła te plany, a konieczność jednoczesnej obrony przed wojskami alianckimi oraz radzieckim walcem z zachodu ostatecznie złamała doktrynę obrony macierzystych wysp, skazanych odtąd na walkę na dwa fronty.

Incydent w Pałacu Kyūjō i kapitulacja w Zatoce Tokijskiej

Decyzja cesarza

W obliczu katastrofy, zrujnowania kraju nalotami dywanowymi, atakami nuklearnymi i radziecką inwazją, do akcji wkroczył sam cesarz. Podczas zwołanej w schronie pod pałacem cesarskim konferencji (Gozen Kaigi), 14 sierpnia 1945 roku cesarz Hirohito, mimo kategorycznego sprzeciwu ze strony najwyższych dowódców wojskowych, poinstruował rząd premiera Kantarō Suzukiego, aby przyjął przekazane już wcześniej przez aliantów warunki Deklaracji Poczdamskiej. Decyzja ta spotkała się z fanatycznym oporem radykałów z Ministerstwa Wojny.

Generał Douglas MacArthur na pokładzie USS Missouri w trakcie podpisania aktu kapitulacji przez Japonię
Generał Douglas MacArthur na pokładzie USS Missouri w trakcie podpisania aktu kapitulacji przez Japonię

W nocy z 14 na 15 sierpnia doszło w Tokio do zbrojnego buntu grupy oficerów armii, na czele której stał major Kenji Hatanaka. Spiskowcy, w ramach tzw. incydentu w pałacu Kyūjō, wtargnęli do kompleksu cesarskiego i zamordowali dowódcę 1. Dywizji Gwardii Cesarskiej, generała Takeshiego Mori, który odmówił przyłączenia się do puczu. Wierne oddziały (głównie Armia Okręgu Wschodniego pod dowództwem generała Shizuichi Tanaki) szybko jednak opanowały sytuację, a osaczony Hatanaka nad ranem popełnił samobójstwo.

15 sierpnia o godzinie 12:00 czasu japońskiego cesarz wystosował oficjalną odezwę radiową do obywateli, w której przekazał informację o woli zakończenia wojny. To historyczne przemówienie (tzw. Gyokuon-hōsō) było pierwszym w historii momentem, gdy przeciętny Japończyk usłyszał na żywo głos swojego władcy. Użyto w nim jednak archaicznego i wysoce sformalizowanego języka dworskiego (kanbun), co sprawiło, że wielu zdezorientowanych cywilów początkowo nie zrozumiało faktu poddania państwa.

V-J Day

Informacja o bezwarunkowej kapitulacji Japonii była zaskoczeniem dla części alianckich przywódców wojskowych, którzy na podstawie przechwyconych depesz spodziewali się, że Japonia będzie chciała kontynuować walkę. Reakcja społeczeństwa amerykańskiego na wieść o końcu wojny była euforyczna. 14 sierpnia 1945 roku (według czasu zachodniego) mieszkańcy USA wylegli spontanicznie na ulice, aby świętować tzw. V-J Day (Victory over Japan Day). To właśnie tego dnia fotograf Alfred Eisenstaedt wykonał na nowojorskim Manhattanie słynne zdjęcie V-J Day in Times Square, przedstawiające marynarza całującego pielęgniarkę. Fotografia ta stała się symbolem zakończenia II wojny światowej i jednym z najsłynniejszych zdjęć w historii.

Niemniej wygaszenie działań operacyjnych wymagało czasu i pochłonęło kolejne ofiary. Mimo ogłoszenia oficjalnego zawieszenia broni nie wszystkie japońskie oddziały zaprzestały walk. Odizolowane na Pacyfiku garnizony, pozbawione łączności, kontynuowały opór jeszcze przez długi czas. Dochodziło również do incydentów zbrojnych naruszających zawieszenie broni. Jednym z nich było ostrzelanie 18 sierpnia nad Tokio amerykańskich ciężkich bombowców zwiadowczych Consolidated B-32 Dominator, które wykonywały loty rozpoznawcze nad Japonią. Japońscy piloci myśliwców (w tym as Saburō Sakai), którzy zaatakowali amerykańskie samoloty, działali w akcie niesubordynacji na własną rękę, bez zgody najwyższego dowództwa. W starciu zginął sierżant Anthony Marchione – ostatni amerykański lotnik poległy w bezpośredniej walce w II wojnie światowej.

V-J Day in Times Square (fot. Alfred Eisenstaedt)
V-J Day in Times Square (fot. Alfred Eisenstaedt)

Złożenie podpisów na USS Missouri

Równolegle rozpoczęto formalny, prawno-międzynarodowy proces przekazywania władzy. 19 sierpnia 1945 roku miało miejsce spotkanie przedstawicieli japońskich władz (delegacji przewodniczył generał Torashirō Kawabe) i amerykańskiej armii w Manili na Filipinach, którego celem było omówienie warunków okupacji Japonii. Po uzgodnieniu wszystkich kwestii, począwszy od 28 sierpnia, wojska amerykańskie zaczęły stopniowo docierać na wyspy, przejmując strategiczną kontrolę nad krajem. Sam głównodowodzący aliancki, generał Douglas MacArthur, wylądował na pokładzie samolotu C-54 „Bataan” w bazie lotniczej Atsugi pod Tokio 30 sierpnia 1945 roku. Jako Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych (SCAP) był on odpowiedzialny za okupację Japonii, w związku z czym natychmiast podjął działania stabilizacyjne mające na celu opanowanie sytuacji w pogrążonym w ruinie i chaosie kraju.

Ostatecznie akt bezwarunkowej kapitulacji Japonii został formalnie podpisany o poranku 2 września 1945 roku w Zatoce Tokijskiej, na pokładzie amerykańskiego pancernika USS Missouri (BB-63). Wybór okrętu nie był dziełem przypadku – jednostka ta nosiła nazwę rodzinnego stanu prezydenta Trumana, a nad pokładem powiewała historyczna flaga komodora Matthew Perry’ego z 1853 roku. Ceremonia ta, w trakcie której nastąpił przelot kilkuset amerykańskich samolotów pokładowych oraz ciężkich bombowców, stanowiła definitywny koniec globalnego konfliktu zbrojnego. Złożenie podpisów, trwające łącznie zaledwie 23 minuty, ostatecznie zamknęło najkrwawszy rozdział w historii ludzkości.

Reprezentowany Kraj / PodmiotPrzedstawiciel składający podpis na Akcie Kapitulacji
Cesarstwo Japonii (Rząd)Minister spraw zagranicznych Mamoru Shigemitsu
Cesarstwo Japonii (Kwatera Główna)Szef Sztabu Generalnego, generał Yoshijirō Umezu
Naczelne Dowództwo Sił SojuszniczychGenerał Douglas MacArthur (jako SCAP)
Stany Zjednoczone (USA)Admirał Chester Nimitz
Republika ChińskaGenerał  Xu Yongchang
Wielka BrytaniaAdmirał Bruce Fraser
Związek Radziecki (ZSRR)Generał Kuźma Dieriewianko
AustraliaGenerał Thomas Blamey
KanadaPułkownik Lawrence Moore Cosgrave
FrancjaGenerał Philippe Marie Leclerc
HolandiaWiceadmirał Conrad Helfrich
Nowa ZelandiaWicemarszałek Leonard Monk Isitt
Przedstawiciele japońskich władz na pokładzie pancernika USS Missouri
Przedstawiciele japońskich władz na pokładzie pancernika USS Missouri

Skutki II wojny światowej

Straty ludzkie

Ze względu na celowe zacieranie śladów przez reżimy totalitarne, niszczenie archiwów oraz masowość anonimowych ofiar cywilnych na froncie wschodnim i w Azji, precyzyjne określenie liczby ofiar II wojny światowej z dokładnością co do tysiąca pozostaje obiektywnie niemożliwe. Przyjmuje się, że wojna kosztowała życie od 70 do 85 mln ludzi (niektóre badania demograficzne sugerują jednak górną granicę 100 mln, wliczając w to ofiary bezpośrednich powojennych klęsk głodu i chorób zakaźnych). Z tej porażającej liczby od 50 do 55 mln stanowiła ludność cywilna zabita w wyniku ludobójstwa, nalotów dywanowych, masowych egzekucji i wygłodzenia oraz bezpośrednio działań wojennych.

W ujęciu procentowym żadne państwo nie poniosło tak drastycznych strat ludzkich jak II Rzeczpospolita. W wyniku działań obu okupantów zginęło od 5,8 do 6 mln polskich obywateli, co stanowiło ponad 17% przedwojennej populacji państwa. Z tej liczby zaledwie około 160 tysięcy (według szacunków IPN) stanowili żołnierze polegli na frontach – reszta to ofiary cywilne, wymordowane w ramach niemieckiego planu Generalplan Ost (w tym akcji takich jak Intelligenzaktion czy AB-Aktion), sowieckich deportacji do Gułagu, Rzezi Wołyńskiej (około 100 tysięcy ofiar) oraz pacyfikacji podczas Powstania Warszawskiego (od 150 do 200 tysięcy zabitych cywilów).

Połowę polskich ofiar (około 3 mln) stanowili polscy Żydzi, których los w okupowanej Europie był najbardziej tragiczny. W wyniku zaplanowanego w najdrobniejszych logistycznych szczegółach (m.in. podczas konferencji w willi przy Am Grossen Wannsee 20 stycznia 1942 roku) Holokaustu, państwowy aparat III Rzeszy w sposób systematyczny zamordował łącznie od 5,5 do 6 mln europejskich Żydów. Eksterminacja przeprowadzona dosłownie na zindustrializowaną skalę odbywała się głównie w stacjonarnych komorach gazowych kompleksów wchodzących w skład akcji „Reinhardt”: Treblince, Sobiborze i Bełżcu (wykorzystujących tlenek węgla ze spalin silnikowych) oraz w potężnym kombinacie KL Auschwitz-Birkenau (wykorzystującym krystaliczny cyjanowodór pod nazwą handlową Cyklon B, gdzie zginęło około 1,1 mln ludzi). Do bezpośredniej eksterminacji dochodziła niewolnicza praca w filiach obozowych (tzw. Vernichtung durch Arbeit), połączona z głodem i epidemiami tyfusu, dziesiątkującymi stłoczonych mieszkańców zamkniętych gett.

Wraki czołgów zgromadzone po bitwie o Berlin
Wraki czołgów zgromadzone po bitwie o Berlin

Analizując straty cywilne, uwaga świata często pomija teatr azjatycki, gdzie krew lała się znacznie dłużej. Dla Republiki Chińskiej II wojna światowa nie zaczęła się we wrześniu 1939 roku, lecz od incydentu na moście Marco Polo 7 lipca 1937 roku, który zapoczątkował drugą wojnę sino-japońską (a faktycznie trwała już od inwazji na Mandżurię w 1931 roku). Z tego powodu chińskie społeczeństwo wykrwawiało się przez okrągłe osiem lat. Straty ludzkie w Chinach szacuje się na niewyobrażalne 15 do 20 mln ofiar (w tym zaledwie 3 do 4 mln żołnierzy).

Japońska Cesarska Armia prowadziła tam wojnę o charakterze ludobójczym. Sztandarowymi przykładami tych zbrodni była rzeź w Nankinie (przełom grudnia 1937 i stycznia 1938 roku), gdzie w ciągu sześciu tygodni zamordowano od 200 do 300 tysięcy jeńców i cywilów, oraz wdrożenie w 1940 roku przez genenerała Yasujiego Okamurę taktyki Sankō Sakusen („Zabijaj wszystko, pal wszystko, rabuj wszystko”), która pochłonęła miliony istnień na terenach wiejskich. Ponadto chińscy i mandżurscy cywile byli masowo wykorzystywani jako króliki doświadczalne do testowania broni biologicznej (wąglik, dżuma) przez osławioną Jednostkę 731 dowodzoną przez generała Shirō Ishiiego.

Śmierć milionów cywilów i żołnierzy doprowadziła do załamania demograficznego w wielu państwach, w tym do drastycznego zachwiania proporcji płci na całe dekady (wybicie tzw. pokolenia frontowego, głównie mężczyzn z roczników 1915–1925). Najmocniej zjawisko to uderzyło w Związek Radziecki i Niemcy. Według odtajnionych sowieckich i rosyjskich badań archiwalnych (zespół generała Grigorija Kriwoszejewa), łączne straty ZSRR wyniosły blisko 27 mln obywateli. Straty w ludności cywilnej szacuje się na około 16–17 mln, podczas gdy bezpowrotne straty w siłach zbrojnych (zabici w walce, zmarli z ran i chorób) wyniosły około 8,7 – 11,4 mln żołnierzy. Na ten bilans składa się również zagłada sowieckich jeńców wojennych – z około 5,7 mln pojmanych przez Wehrmacht żołnierzy Armii Czerwonej, w wyniku celowego zagłodzenia, mrozu i egzekucji zginęło w obozach jenieckich około 3,3 mln ludzi (blisko 58%).

Sama III Rzesza utraciła bezpowrotnie około 5,3 mln żołnierzy na wszystkich frontach oraz od 1,5 do 3 mln cywilów (w tym ofiary alianckich nalotów oraz przesiedleń w 1945 roku). Dla porównania, straty amerykańskich sił zbrojnych (wojska lądowe, marynarka i lotnictwo), operujących całkowicie poza swoim macierzystym, niezniszczonym terytorium, wyniosły ostatecznie 407 316 zabitych i ponad 671 tysięcy rannych. Siły zbrojne i cywile Imperium Brytyjskiego zapłacili cenę około 380 tysięcy istnień.

Zszokowana ujawnionymi zbrodniami reżimów totalitarnych społeczność międzynarodowa podjęła po wojnie prawną próbę rozliczenia winnych, odrzucając starą zasadę wojskową, mówiącą, że wykonywanie rozkazów przełożonych zwalnia z odpowiedzialności karnej. Zaowocowało to procesami głównych dygnitarzy nazistowskich (w tym m.in. Hermanna Göringa i Wilhelma Keitla) przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze (od 20 listopada 1945 roku do 1 października 1946 roku, gdzie na 24 oskarżonych orzeczono 12 wyroków śmierci przez powieszenie). Równolegle, od 3 maja 1946 roku do 12 listopada 1948 roku, przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym dla Dalekiego Wschodu w Tokio (tzw. Proces Tokijski) osądzono czołowych japońskich militarystów, skazując na śmierć siedmiu z nich, w tym byłego premiera i generała Hidekiego Tōjō. Ominęły one jednak japońską rodzinę cesarską oraz wielu zbrodniarzy (jak badacze z Jednostki 731), którym amerykańscy śledczy zaoferowali immunitety w zamian za wyniki badań wojskowych.

Radzieckie oddziały podczas walk o Berlin.
Radzieckie oddziały podczas walk o Berlin.

Szacunkowe straty wybranych państw biorących udział w działaniach wojennych w latach 1939-1945 (na podstawie różnych źródeł):

KrajStraty w siłach zbrojnychStraty w ludności cywilnej
Polska240 000 – 320 0005,48 mln – 5,82 mln
Niemcy3,76 mln – 5,31 mln1,5 – 3 mln
ZSRR8,66 mln – 11,4 mln16 – 17 mln
Wielka Brytania383 70067 200
USA407 316Około 12 100
Japonia1,34 mln – 2,3 mln1,17 mln – 3,1 mln
Włochy242 000 – 319 200153 200 – 155 000
Francja210 000 – 212 000350 000 – 390 000
Chiny3 mln – 4 mln15 mln – 20 mln

Wojna materiałowa

Oprócz morza krwi, wojna pochłonęła ogromne zasoby naturalne, w tym absolutnie strategiczne dla machiny wojennej paliwa syntetyczne i ropę naftową (pozyskiwaną głównie z Teksasu, Kaukazu i rumuńskiego Ploeszti). Przemysł zbrojeniowy zaangażowanych mocarstw pracował na niespotykanych dotąd obrotach, przechodząc ostatecznie na tryb wojny totalnej. W latach 1939–1945 światowe fabryki wyprodukowały łącznie około 916 490 samolotów różnych typów, blisko 279 590 czołgów i dział samobieżnych, około 4230 okrętów bojowych i tysiące statków transportowych. Z taśm montażowych zjechało także ponad 4,48 mln ciężarówek (z czego blisko 2,4 mln dostarczył przemysł USA) i ponad 1 mln środków artyleryjskich.

Skala tej produkcji wymagała radykalnych rozwiązań logistycznych. Związek Radziecki, ratując swój przemysł przed niemiecką inwazją latem i jesienią 1941 roku, ewakuował za Ural 1523 zakłady zbrojeniowe, tworząc tam gigantyczne kombinaty, takie jak czelabiński „Tankograd”. Z kolei przemysł III Rzeszy, zasilany od 1942 roku milionami robotników przymusowych i kierowany bezwzględnie przez ministra uzbrojenia Alberta Speera, osiągnął swój absolutny szczyt produkcyjny dopiero w połowie 1944 roku, mimo nasilających się strategicznych nalotów dywanowych prowadzonych przez alianckie lotnictwo.

Większość z tego potencjału została błyskawicznie obrócona w perzynę na polach bitew, ukazując prawdziwy charakter przemysłowej wojny na wyczerpanie. Niemieckie oddziały utraciły bezpowrotnie, według różnych szacunków, od 33 324 do 42 700 czołgów i dział szturmowych oraz blisko 85 000 samolotów Luftwaffe. Równie katastrofalnie wyglądały straty Kriegsmarine, która w bitwie o Atlantyk utraciła m.in. 783 okręty podwodne (U-Booty) z około 860 wprowadzonych do walki – co stanowiło jeden z najwyższych wskaźników wyniszczenia dla pojedynczej formacji w całej wojnie.

B-25 Mitchell w hali produkcyjnej zakładów North American w Kansas City w 1942 roku (fot. Alfred T. Palmer)
B-25 Mitchell w hali produkcyjnej zakładów North American w Kansas City w 1942 roku (fot. Alfred T. Palmer)

Armia Czerwona zapłaciła za ostateczne uderzenie na Berlin i wyparcie Wehrmachtu najwyższą cenę materiałową. Sowieckie straty bezpowrotne na froncie wschodnim oszacowano na astronomiczne 83 500 wozów bojowych (w tym około 44 900 samych czołgów z rodziny T-34) oraz około 106 400 samolotów (straty bojowe). Należy przy tym zaznaczyć, że gigantyczne ilości sprzętu po obu stronach frontu ulegały zniszczeniu nie tylko w walce, ale z powodu pośpiechu produkcyjnego i licznych awarii oraz wypadków. W wyniku systematycznych dywanowych nalotów, celowej taktyki spalonej ziemi podczas odwrotów i destrukcyjnych walk miejskich w aglomeracjach, infrastruktura drogowa, sieć węzłów kolejowych, mosty i przemysł całego kontynentu europejskiego leżały w gruzach. Taki stan fizycznego paraliżu ekonomicznego wymusił ostatecznie na Waszyngtonie późniejsze wdrożenie Planu Marshalla w celu ratowania zachodnich gospodarek przed całkowitym załamaniem.

Szacunkowe straty sprzętowe wybranych państw biorących udział w wojnie w latach 1939-1945. Dane mogą być niepełne i niedoszacowane:

KrajStraty wojsk lądowychStraty lotnictwaStraty na morzu (bez jednostek cywilnych)
Polska880 czołgówponad 400 samolotów11 okrętów
Niemcy33 324 – 42 700 czołgów76 875 samolotów840 okrętów
ZSRR83 500 czołgów124 700 samolotów1014 okrętów (dane niepotwierdzone)
Wielka Brytania15 844 czołgi42 260 samolotów1035 okrętów
USAokoło 10 000 czołgów95 000 samolotów444 okręty
Japoniaokoło 3000 czołgów i pojazdów pancernych35 000 – 50 000 samolotów328 okrętów
Włochyokoło 3500 czołgów5 272 samoloty180 okrętów
Francja6126 czołgów (część zdobyta)ponad 1000 samolotów94 okręty
Chinyokoło 1200 czołgówokoło 3500 samolotówokoło 30 okrętów

Skutki polityczne

Najważniejszym geopolitycznym skutkiem wojny było przetasowanie granic i stref wpływów na całym świecie, a z czasem postępujący upadek i dekolonizacja dawnych imperiów kolonialnych (brytyjskiego, francuskiego i holenderskiego). Przedwojenne mocarstwa utraciły swoje dominujące znaczenie na rzecz dwóch nowych supermocarstw: Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego. Terminologię dla tej nowej rzeczywistości ugruntował były premier Wielkiej Brytanii, Winston Churchill. Podczas historycznego przemówienia w Westminster College w Fulton (stan Missouri) 5 marca 1946 roku zdefiniował on nowy podział kontynentu, który przypieczętował fizyczną i ideologiczną izolację Europy Wschodniej.

„Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem opuściła się żelazna kurtyna w poprzek kontynentu”.

Zimna wojna była asymetrycznym konfliktem między USA, krajami Europy Zachodniej oraz ich sojusznikami (zrzeszonymi od 4 kwietnia 1949 roku w Pakcie PółnocnoatlantyckimNATO), a ZSRR, proklamowaną 1 października 1949 roku Chińską Republiką Ludową oraz państwami bloku komunistycznego (połączonymi od 14 maja 1955 roku strukturami Układu Warszawskiego). Wyścig zbrojeń wszedł w fazę krytyczną, gdy 29 sierpnia 1949 roku ZSRR zdetonował na poligonie w Semipałatyńsku swoją pierwszą bombę atomową (RDS-1 o mocy 22 kiloton), przełamując amerykański monopol na broń nuklearną. Nigdy nie doszło do otwartej wojny między tymi blokami państw w Europie, jednak mocarstwa ścierały się w tzw. wojnach zastępczych (proxy wars). Większość z nich miała na celu zbrojną weryfikację stref wpływów, a ich korzenie często wynikały z bezpośrednich skutków II wojny światowej.

Replika RDS-1 (fot. Alexander Polyakov)
Replika RDS-1 (fot. Alexander Polyakov)

W ramach działań mających na celu odbudowanie zniszczonych gospodarek, kontynent uległ drastycznej polaryzacji. Amerykański sekretarz stanu George Marshall, przemawiając na Uniwersytecie Harvarda 5 czerwca 1947 roku, zainicjował Europejski Program Odbudowy (ERP), znany powszechnie jako plan Marshalla. Prezydent Harry Truman podpisał ustawę wdrażającą ten plan 3 kwietnia 1948 roku. Stany Zjednoczone wyasygnowały kwotę około 13,3 mld dolarów (równowartość około 170 mld dolarów współcześnie) w postaci bezzwrotnych dotacji, pożyczek i sprzętu dla 16 państw Europy. Największymi beneficjentami były Wielka Brytania (3,2 mld dolarów), Francja (2,2 mld dolarów) oraz zachodnie strefy okupacyjne Niemiec – późniejsza RFN (1,4 mld dolarów). Program ten dał zrujnowanym krajom zachodnim impuls do rozwoju.

Dla krajów Europy Wschodniej, zajętych przez Armię Czerwoną, nowa architektura świata oznaczała jednak skazanie na funkcjonowanie pod kontrolą polityczną i surowcową mocarstwa hegemonicznego. Od wczesnych lat powojennych aż do jesieni ludów z lat 1989–1990, państwa te były całkowicie podporządkowane decyzjom z Kremla. Chociaż kraje takie jak Polska czy Czechosłowacja początkowo wyraziły wstępne zainteresowanie amerykańską pomocą finansową, na polecenie Józefa Stalina (podczas szczytu w Paryżu w lipcu 1947 roku) zostały zmuszone do odrzucenia planu Marshalla. Zamiast tego, w styczniu 1949 roku, włączono je w struktury Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG), co przypieczętowało technologiczną i konsumpcyjną zapaść bloku wschodniego na kolejne dekady.

Rozwój technologii

Polowanie na naukowców

Zanim jeszcze na kontynencie ostatecznie opadł wojenny kurz, zachodni i wschodni zwycięzcy rozpoczęli bezwzględną rywalizację o przejęcie najcenniejszego zasobu upadłej Rzeszy – jej zaawansowanej myśli technicznej, dokumentacji konstrukcyjnej i patentów. Rozpoczął się cichy wyścig zbrojeń, który miał dać impuls do szybkiego postępu technologicznego w pierwszych dekadach zimnej wojny.

Amerykanie uruchomili tajną operację o kryptonimie „Overcast”, przemianowaną później na operację „Paperclip”. Projekt ten był nadzorowany przez powołaną w sierpniu 1945 roku specjalną agencję JIOA (Joint Intelligence Objectives Agency). W ramach tej operacji wywiad wojskowy USA (często celowo fałszując akta i naginając dyrektywy antynazistowskie) przerzucił za ocean ponad 1600 niemieckich naukowców i inżynierów, aby podjęli pracę dla amerykańskiego programu zbrojeniowego i kosmicznego. Wielu z nich miało kryminalną przeszłość w SS i NSDAP. Najbardziej prominentnym nabytkiem był twórca rakiet balistycznych V-2, były SS-Sturmbannführer Wernher von Braun (przetransferowany wraz z zespołem do Fort Bliss, a następnie do Redstone Arsenal), oraz jego współpracownik Arthur Rudolph, zaangażowany w niewolniczą eksploatację więźniów w podziemnej fabryce „Mittelwerk”. Transfer objął również ekspertów lotniczych i medyków, takich jak Hubertus Strughold, późniejszy „ojciec amerykańskiej medycyny kosmicznej”, którego bezpośredni podwładni przeprowadzali w obozie w Dachau zbrodnicze eksperymenty w komorach niskociśnieniowych.

Wernher von Braun
Wernher von Braun

Sowieci nie pozostawali w tyle, stosując przy tym metody bardziej siłowe. W nocy z 21 na 22 października 1946 roku funkcjonariusze radzieckich służb bezpieczeństwa, pod nadzorem generała Iwana Sierowa, przeprowadzili akcję o kryptonimie „Osoawiachim”. W ciągu zaledwie jednej nocy wymuszono wyjazd w głąb ZwiązkuRadzieckiego ponad 2500 niemieckich specjalistów. Wraz z rodzinami dało to łącznie około 6500–7000 osób, które załadowano do 92 specjalnie przygotowanych składów kolejowych. Radzieckie służby celowały przede wszystkim w inżynierów z rejonu radzieckiej strefy okupacyjnej: techników lotniczych z zakładów Junkersa i BMW, specjalistów od optyki precyzyjnej z zakładów Carl Zeiss w Jenie oraz kadry związane z projektami rakietowymi. Do ZSRR wywieziono m.in. zastępcę von Brauna, Helmuta Gröttrupa, którego osadzono w tajnym ośrodku NII-88 na wyspie Gorodomla. Do Iżewska przetransportowano natomiast Hugo Schmeissera, konstruktora karabinka StG 44.

W tym samym czasie trwał wyścig nuklearny. Z ramienia projektu „Manhattan” działała amerykańska wojskowo-naukowa misja wywiadowcza „Alsos”, dowodzona przez pułkownika Borisa Pasha i dr. Samuela Goudsmita. Jednostka ta przeczesywała południowo-zachodnie Niemcy tuż za linią nacierających wojsk (a niekiedy wyprzedzając własne czołówki), by przed nadejściem Armii Czerwonej oraz Francuzów całkowicie rozbić resztki niemieckiego programu atomowego (Uranprojekt). 23–24 kwietnia 1945 roły oddziały Alsos dotarły do podziemi w miejscowości Haigerloch. Odkryto tam i natychmiast zdemontowano eksperymentalny reaktor jądrowy B-VIII, przejmując nienaruszone strategiczne zapasy: 1,5 tony ciężkiej wody oraz 1,5 tony uranu (w postaci 664 sześcianów). Amerykanom udało się ująć kluczowych niemieckich fizyków kwantowych, w tym Wernera Heisenberga, Otto Hahna i Carla Friedricha von Weizsäckera. Zostali oni latem 1945 roku internowani w ramach operacji „Epsilon” w brytyjskim obiekcie Farm Hall, gdzie ich rozmowy były podsłuchiwane, aby alianci mogli ocenić rzeczywisty poziom ich wiedzy o broni rozszczepialnej.

Technologia zrodzona z wojny

II wojna światowa miała nieodwracalny wpływ na rozwój technologii o podwójnym, cywilno-wojskowym zastosowaniu. W szczególności dotyczy to rozwoju napędów lotniczych, inżynierii materiałowej, miniaturyzacji elektroniki, energetyki (wykorzystanie rozszczepienia jądra atomowego) czy też opieki medycznej.

Me 262 zdobyty przez USA
Me 262 zdobyty przez USA

W lotnictwie definitywnie zrezygnowano z powszechnego wykorzystania drewnianych elementów konstrukcji oraz układu dwupłatowego, który był jeszcze obecny przed wojną. Ich miejsce zajęły maszyny o napędzie odrzutowym i całkowicie metalowych konstrukcjach. Wprowadzone pod koniec wojny samoloty, takie jak niemiecki Messerschmitt Me 262 Schwalbe czy wprowadzony do służby w lipcu 1944 roku brytyjski Gloster Meteor, na zawsze zmieniły sposób prowadzenia walk powietrznych. Wbrew często powielanym tezom, niemiecki wpływ na rozwój technologii napędu odrzutowego po wojnie był minimalny. Mimo pionierskiego charakteru niemieckich prac, były one ślepą uliczką. O wiele większe sukcesy odnosili Brytyjczycy i to ich technologie miały najistotniejszy wpływ na rozwój tego typu napędu na całym świecie.

Z kolei rozwój technologii rakietowej, realizowany w ramach m.in. niemieckiego ośrodka w Peenemünde, stał się fundamentem powojennego wyścigu kosmicznego. To właśnie niemiecka rakieta balistyczna V-2 (Aggregat 4), wystrzelona 20 czerwca 1944 roku, jako pierwszy stworzony przez człowieka obiekt przekroczyła tzw. linię Kármána (pułap 100 km), wchodząc w przestrzeń kosmiczną. Po wojnie, zarówno Amerykanie jak i Sowieci wykorzystali technologię rakiet V-2 do rozwoju własnych technologii rakietowych. Warto w tym miejscu dodać, że wpływ niemieckich technologi był jednak różny – w USA przyśpieszył on już prowadzone prace, a w ZSRR pozwolił na nadrobienie dużych zaległości technologicznych.

Złamanie szyfrów niemieckiej Enigmy, zapoczątkowane przez polskie Biuro Szyfrów w 1932 roku i rozwinięte w brytyjskim Bletchley Park, utorowało drogę do stworzenia pierwszych maszyn liczących. W grudniu 1943 roku inżynier Tommy Flowers uruchomił brytyjskiego Colossusa – pierwszy na świecie programowalny, elektroniczny komputer cyfrowy służący do łamania dalekopisowych szyfrów maszyn Lorenza. Równolegle, w latach 1943–1945, na Uniwersytecie Pensylwanii naukowcy zbudowali dla armii amerykańskiej maszynę ENIAC (Electronic Numerical Integrator and Computer). Ważące 27 ton i składające się z ponad 18 000 lamp elektronowych urządzenie, pierwotnie zaprojektowane do błyskawicznego przeliczenia tabel balistycznych dla artylerii, wyznaczyło kierunek rozwoju całej powojennej informatyki.

ENIAC
ENIAC

Również medycyna dokonała znaczącego postępu, choć nierzadko w mrocznych okolicznościach. Czerpiąc z tragicznych doświadczeń wojennych, medycyna wojskowa masowo wdrożyła produkcję penicyliny. Choć odkryta w 1928 roku, dopiero w latach 1943–1944 opracowano metodę jej przemysłowej produkcji (m.in. przez zespół Howarda Floreya). Tylko na potrzeby lądowania w Normandii aliancki przemysł farmaceutyczny przygotował około 2,3 miliona dawek, co w znacznym stopniu zmniejszyło śmiertelność z powodu zakażeń ran, zwłaszcza w porównaniu do I wojny światowej. Błyskawicznie rozwinięto transfuzjologię (masowe zastosowanie osocza krwi, nad którym pracował m.in. dr Charles Drew) oraz nowoczesną chirurgię plastyczną. Prace nowozelandzkiego chirurga Archibalda McIndoe, operującego w East Grinstead ciężko poparzonych pilotów RAF (zrzeszonych w słynnym „Klubie Świnek Morskich”Guinea Pig Club), zrewolucjonizowały metody przeszczepu skóry i leczenia oparzeń.

Część nabytej wówczas wiedzy pochodziła niestety bezpośrednio z eksperymentów prowadzonych na więźniach obozów koncentracyjnych. Wiedzę z zakresu skrajnej hipotermii czy leczenia choroby dekompresyjnej niemieccy lekarze (jak dr Sigmund Rascher w KL Dachau) pozyskiwali na zlecenie Luftwaffe, zamrażając żywych więźniów w lodowatej wodzie i poddając ich dekompresji w komorach próżniowych. Makabryczne zbrodnie medyczne były również dziełem dr. Josefa Mengele (pseudomedyczne eksperymenty na bliźniętach oraz badania nad rakiem wodnym) oraz prof. Carla Clauberga, testującego masową sterylizację w bloku 10 w Auschwitz. Informacje pozyskane w tych zbrodniczych warunkach stały się po wojnie przedmiotem dylematów etycznych w zachodnim środowisku naukowym.

Podsumowanie

Zakończenie II wojny światowej nie przyniosło świata idealnego, wolnego od konfliktów i rywalizacji, tak jak Wielka Wojna z lat 1914-1918 nie zakończyła wszystkich wojen. Przyniosło za to bezpowrotne wejście w epokę zindustrializowanych technologii, równowagi strachu opartej na doktrynie wzajemnie zagwarantowanego zniszczenia (MAD) oraz zimnowojenny, dwubiegunowy podział. Żelazna kurtyna opuszczona na Europę przez kolejne pół wieku miała brutalnie definiować politykę, rozwój gospodarczy i losy setek milionów ludzi na całym globie, stanowiąc bezpośrednie pokłosie decyzji podjętych na zgliszczach Rzeszy i Imperium Japońskiego.

W przeciwieństwie do I wojny światowej, zakończona w 1945 roku wojna nie stworzyła jednak bezpośrednich podstaw do wybuchu kolejnego konfliktu na skalę światową. Stworzony po wojnie nowy porządek świata mimo lokalnych i często krwawych konfliktów był jednak zdecydowanie bardziej stabilny i przez długie dziesięciolecia skutecznie trzymał świat w ryzach. Co istotne, porządek ten zaczął się rozpadać dopiero w latach 90. XX wieku, początkowo tworząc nadzieję na nowy, lepszy świat. Niestety, w latach 20.XXIwieku marzenie świata o pokoju po raz kolejny legło w gruzach, a wizja globalnego konfliktu, który może przybrać jeszcze większą skalę niż II wojna światowa, ponownie zdominowała dyskusje publiczne i polityczne. Można śmiało powiedzieć, że ponad 80 lat po zakończeniu II wojny światowej, ludzkość ponownie zaczęła zapominać i wymazywać z pamięci przerażające skutki tego konfliktu.

Czołgi ciężkie IS-3 na defiladzie w Berlinie
Czołgi ciężkie IS-3 na defiladzie w Berlinie

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Założyciel i Redaktor Naczelny portalu SmartAge.pl. Od ponad dekady zajmuję się popularyzacją historii, ze szczególnym naciskiem na militaria, broń pancerną, lotnictwo, marynistykę oraz rozwój techniki. Współpracuję z Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.Na swoim koncie mam ponad 3000 artykułów, w tym analiz technicznych, recenzji oraz relacji. Jako fotograf specjalizuję się w fotografii lotniczej i krajobrazowej oraz reportażu z wydarzeń historycznych. W swojej pracy stawiam na jakość merytoryczną i różnorodne źródła, a także autorskie podejście, gwarantujące unikalność materiałów w dobie powtarzalnych treści.

×