W latach 60. definitywnie zakończyła się era czołgów ciężkich. Olbrzymie, powolne, potężnie opancerzone i uzbrojone w armaty dużego kalibru pojazdy ustąpiły miejsca o wiele lepszym czołgom podstawowym. Ostatnimi regularnie wykorzystywanymi czołgami ciężkimi były radzieckie T-10, brytyjskie FV214 Conqueror i amerykańskie M103.

Geneza

Podczas II wojny światowej czołgi zmieniły się nie do poznania. Czołgi ciężkie z początku wojny wyglądały jak zwyczajne czołgi średnie z końcówki wojny (i często też taką drogę przeszły, ponieważ niemieckie czołgi PzKpfw IV chociaż formalnie określane jako czołgi średnie, na początku wojny traktowane były jako czołgi ciężkie).

M26 Pershing swoimi rozmiarami przypominał czołg ciężki

M26 Pershing swoimi rozmiarami przypominał czołg ciężki

Liczne bitwy pancerne stoczone pod koniec II wojny światowej wykazały jednak, że czołgi ciężkie nie są już tak skuteczne jak kiedyś.W miastach piechota uzbrojona w ręczną broń przeciwpancerną bez problemów radziła sobie z nawet najcięższymi czołgami, a na otwartych przestrzeniach królowały szybsze czołgi średnie, które pod koniec wojny zaczęto uzbrajać w coraz potężniejsze działa, zdolne do niszczenia czołgów ciężkich.

Gruby pancerz, będący atutem czołgów ciężkich zaczął ustępować manewrowości, a monopol na działa dużego kalibru został złamany przez ostatnie czołgi średnie wprowadzone do uzbrojenia pod koniec wojny. Nawet legendarny Tygrysy i Tygrysy Królewskie coraz częściej przegrywały z czołgami średnimi.

Mimo to pod koniec wojny zarówno w USA, Wielkiej Brytanii, ZSRR oraz Francji prowadzono prace nad nowymi czołgami ciężkimi. Zmianie uległa jednak ich rola. Chociaż dalej rozważano użycie ich jako jeżdżących bunkrów, coraz częściej traktowano je jako dodatkowe wsparcie dla czołgów średnich. Ich potężne armaty miały służyć do niszczenia umocnień i likwidowania czołgów ciężkich przeciwnika.

Ciekawe zdjęcie przedstawiające czołg ciężki FV 214 Conqueror (po lewej), A41 Centurion Mk 7 (w środku) i FV 4201 Chieftain (po prawej)

Ciekawe zdjęcie przedstawiające czołg ciężki FV 214 Conqueror (po lewej), A41 Centurion Mk 7 (w środku) i FV 4201 Chieftain (po prawej)

Ostatni rozdział rywalizacji w budowie czołgów ciężkich rozpoczął się w 1945 roku kiedy Rosjanie zaprezentowali na defiladzie w Berlinie czołgi IS-3. Czołgi te przewyższały pod wieloma względami pojazdy wykorzystywane przez armie państw zachodnich, zwłaszcza pod względem grubości pancerza. Na dowódców oddziałów w zachodnich strefach okupacyjnych w Niemczech padł blady strach.

W związku z tym zarówno w Wielkiej Brytanii jak i USA rozpoczęto wówczas zakrojone na szeroką skalę prace projektowe nad nowymi czołgami ciężkimi. Co ciekawe, prowadzono je równolegle z rozwojem czołgów podstawowych, wywodzących się z czołgów średnich. Również w ZSRR konstruktorzy nie spoczęli na laurach i przystąpili do projektowania następców IS-ów-3.

Ostatnimi zaprojektowanymi i wprowadzonymi do służby czołgami ciężkimi były radzieckie T-10, brytyjskie FV214 Conqueror i amerykańskie M103. Wszystkie swoją historię wiązały z pojawieniem się IS-a-3 w 1945 roku i wszystkie były efektem doświadczeń z II wojny światowej.

IS-3 w Aberdeen w USA w 2011 roku (fot. Michał Banach)

IS-3 w Aberdeen w USA w 2011 roku (fot. Michał Banach)

T-10 – ostatni radziecki czołg ciężki

W 1948 roku radziecki Główny Zarząd Wojsk Pancernych uznał, że wprowadzony do produkcji w 1945 roku czołg ciężki IS-3 ma zbyt wiele wad (ujawniono wówczas problemy z pękaniem kadłuba) i powinien zostać zastąpiony nowszą konstrukcją. Przede wszystkim nowy czołg miał prezentować wyższą jakość wykonania od poprzednika, projektowanego jeszcze w warunkach wojennych.

Już w lutym 1949 roku zakłady w Czelabińsku otrzymały zadanie opracowania nowego czołgu. Ponownie pracami kierował zasłużony konstruktor broni pancernej – Ż. J. Kotin. Aby maksymalnie przyśpieszyć prace wykorzystał ogólną koncepcję konstrukcji IS-a-3, ale z kilkoma istotnymi zmianami w konstrukcji i układzie pancerza oraz wieży.

T-10

T-10

Projekt ukończono bardzo szybko, ponieważ już w kwietniu 1949 roku a w maju 1950 roku rozpoczęto testy pierwszego prototypu. Czołg otrzymał oznaczenie Obiekt 730 i nazwę IS-8. Próby trwały aż 3 lata i zakończono je dopiero w grudniu 1953 roku. W trakcie testów przeprojektowano wieżę czołgu i wprowadzono wiele drobnych zmian konstrukcyjnych. Ogólnie jednak pojazd ten niewiele różnił się od poprzednich czołgów ciężkich. Był jedynie bardziej dopracowany w szczegółach.

Oficjalną decyzję o wprowadzeniu nowych czołgów ciężkich do uzbrojenia podjęto 15 grudnia 1953 roku. Przy okazji konstrukcja otrzymała nową nazwę – T-10. Czołg był bardzo podobny do IS-a-3. Przedni pancerz również uformowano w tzw. nos szczupaka, a uzbrojenie składało się z armaty D-25T kalibru 122 mm i dwóch karabinów maszynowych – 12,7 mm DSzKM w wieży i 14,5 mm KPWT na wieży. T-10 miał 9,87 m długości, ważył 50 ton i napędzany był dwunastocylindrowym silnikiem diesla W-12-5 o mocy 520 KM. Zapewniał on prędkość do 42 km/h i zasięg około 250 km.

T-10

T-10

Jedynie pancerz boczny uległ niewielkim zmianom w porównaniu do IS-a-3. Przód kadłuba miał 120 mm grubości, boki 80 mm, tył 50 mm a wieża miała grubość 200 mm z przodu. T-10 różnił się od swoich poprzedników przede wszystkim jakością wykonania i lepszymi celownikami i przyrządami obserwacyjnymi oraz sprawniejszym silnikiem.

W 1956 roku do produkcji wprowadzono nową wersję czołgu oznaczoną T-10A, w której wprowadzono jednopłaszczyznowy stabilizator armaty oraz nowsze przyrządy obserwacyjne. W 1957 roku do produkcji weszła wersja oznaczona jako T-10B, posiadająca już dwupłaszczyznowy stabilizator i nieco zmienioną wieżę.

W tym samym roku opracowano kolejną wersję oznaczoną jako T-10M. Wyposażono ją w znacznie lepszą armatę M-62-T2 kalibru 122 mm z przedmuchiwaczem lufy i lepszym stabilizatorem. Nowa armata pozwoliła na wprowadzenie do eksploatacji lepszych pocisków o większej skuteczności penetracji pancerza.

T-10 podczas interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku

T-10 podczas interwencji w Czechosłowacji w 1968 roku

Produkcję czołgów T-10 kontynuowano prawdopodobnie do 1967 roku (data nie potwierdzona). Nie jest znana dokładna liczba wyprodukowanych egzemplarzy, ponieważ rosyjskie źródła wrzucają wszystkie czołgi ciężkie produkowane w tym okresie do jednego worka (prototypy, IS-2, IS-3, IS-4 i T-10). Tym samym w zależności od źródeł mówi się o 2000-8000 wyprodukowanych czołgów ciężkich, z których jakaś część to T-10. Dodatkowo nie wiadomo jak wyglądała kwestia modernizacji starszych wozów do nowych wersji.

Czołgi T-10 wykorzystywano jedynie w jednostkach pancernych Związku Radzieckiego. W latach 70-tych zaczęto je jednak stopniowo wycofywać i magazynować. Chociaż nowsze czołgi podstawowe dysponowały znacznie lepszym uzbrojeniem i opancerzeniem, wojskowi nie mogli rozstać się tak po prostu z czołgami ciężkimi. Oficjalnie T-10 wycofano z eksploatacji… dopiero w 1993 roku. Równocześnie rozpoczęto złomowanie zakonserwowanych wozów.

T-10 w połowie lat 50. nie zrobił już takiego wrażenia na Amerykanach i Brytyjczykach jak jego poprzednik, IS-3. W praktyce wóz ten był jedynie dopracowaną odmianą IS-a-3 i aż do modernizacji w 1957 roku był wyjątkowo słabo uzbrojony, ponieważ armata D-25T powstała jeszcze podczas II wojny światowej i dysponowała kiepskiej jakości amunicją.

1 2
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.