Holenderskie zakłady Werkspoor kojarzone były głównie z produkcją maszyn przemysłowych, wagonów kolejowych, silników Diesla i morskich silników parowych. W historii firmy był jednak krótki epizod lotniczy, którego najważniejszym etapem było zaprojektowanie i zbudowanie samolotu transportowego Werkspoor Jumbo w 1930 roku. Co istotne, był to pierwszy i jedyny w całej kilkudziesięcioletniej historii tych zakładów wyprodukowany oraz oblatany samolot.
Przełamanie monopolu i jedyny w swoim rodzaju projekt
W 1927 roku Albert Plesman zaproponował zakładom Werkspoor zbudowanie samolotu transportowego dla linii KLM w oparciu o projekt przygotowany przez Joopa Carleya. Ten wybitny pionier holenderskiego lotnictwa, pełniący od 1919 roku funkcję współzałożyciela i wpływowego dyrektora generalnego narodowego przewoźnika, poszukiwał niezależnych i opłacalnych dróg rozwoju dla swojej floty. Głównym powodem tej niecodziennej decyzji była chęć przełamania dominacji zakładów Fokker na holenderskim rynku lotniczym oraz poszukiwanie tańszej alternatywy dla maszyn transportowych. Chociaż firma ta nie zajmowała się produkcją samolotów, w przeszłości brała udział w opracowaniu projektu śmigłowca tworzonego przez Alberta Gillisa von Baumhauera, w związku z czym podjęto wyzwanie.

Z powodu narastających problemów konstrukcyjnych Joop Carley ostatecznie opuścił zespół, a dokończenie innowacyjnego projektu powierzono inżynierowi o nazwisku H. Nieuwenhuis. Prace nad samolotem szły powoli. Źródła nie są zgodne co do daty oblotu – można spotkać się z datą 20 września 1929 roku, chociaż najczęściej podawany jest rok 1931. Rozbieżność może wynikać z faktu, że w 1929 roku samolot oblatano w pierwotnej, problematycznej konfiguracji, a w 1931 roku miał miejsce lot z przebudowaną osłoną silnika. W części źródeł pojawia się również data 20 listopada 1930 roku, jako moment nadania maszynie otrzymała oficjalnej nazwy Werkspoor Jumbo i numeru rejestracyjnego PH-AFI. Zarówno w literaturze, jak i w nieoficjalnych dokumentach z epoki, samolot ten bardzo często funkcjonował pod alternatywną nazwą Carley Jumbo, wywodzącą się od nazwiska pierwotnego projektanta.
Werkspoor Jumbo był dwupłatowcem z zamkniętym kokpitem i stałym podwoziem. Kadłub miał 13,7 m długości, a rozpiętość skrzydeł wynosiła 19 m. Całkowita powierzchnia nośna płatów wynosiła 80 m². Masa własna pustego samolotu wynosiła 2391 kg, natomiast maksymalna masa startowa maszyny to 4000 kg. Napęd stanowił jeden silnik gwiazdowy Gnome-Rhône 9A Jupiter o mocy 480 KM, zapewniający prędkość maksymalną 182 km/h i zasięg 930 km. Załoga liczyła dwie osoby. Warto dodać, że przydomek Jumbo, maszyna zawdzięczała swojemu udźwigowi i obszernej ładowni z szerokimi drzwiami zamontowanymi na burcie, które pozwalały m.in. na transport zapasowych silników lotniczych – co stanowiło główny wymóg operacyjny postawiony przez KLM.

Ze względu na ujawnione podczas prób problemy z chłodzeniem silnika, w dalszych pracach nad maszyną brały udział zakłady Pander & Zonen z Hagi (które opracowały m.in. samolot Pander S-4). Pierwotnie silnik otrzymał specyficzną, niemal całkowicie zamkniętą osłonę aerodynamiczną. Utrudniała ona przepływ powietrza, co przy układzie gwiazdowym skutkowało znacznym przegrzewaniem. Inżynierowie z tego zespołu zaprojektowali nowe, ulepszone osłony silnika o dużo prostszej, odsłoniętej konstrukcji, co skutecznie wyeliminowało jego uciążliwe przegrzewanie i uratowało projekt.
Służba w liniach lotniczych i tragiczny koniec
Po zakończeniu prób fabrycznych, maszynę przekazano liniom KLM, które przez dwa lata wykorzystywały ją do transportu różnych ładunków i towarów na trasie Amsterdam-Rotterdam-Londyn. Choć samolot sprawdzał się w służbie, Werkspoor Jumbo pozostał jedynym wyprodukowanym egzemplarzem ze względu na kwestie opłacalności. Błyskawiczny postęp technologiczny sprawił, że powolny dwupłatowiec z 1930 roku natychmiast przestał być perspektywiczną alternatywą wobec nowocześniejszych, wielosilnikowych jednopłatów transportowych sukcesywnie wprowadzanych przez zakłady Fokker (takich jak model Fokker F.VIII). Następnie maszynę oddelegowano do zadań szkoleniowych.
Jako samolot szkoleniowy Werkspoor Jumbo wykorzystywan był aż do 10 maja 1940 roku, kiedy to maszyna została zniszczona na lotnisku Amsterdam-Schiphol podczas niemieckiego nalotu. Był to pierwszy dzień inwazji na Holandię, a uziemiony samolot doszczętnie spłonął. Tak zakończyła się historia tej nietypowej, jedynej w swoim rodzaju maszyny.









