W okresie międzywojennym, Włosi intensywnie rozważali pomysł wprowadzenia do uzbrojenia Regia Marina lotniskowca. Ostatecznie dopiero w 1941 roku rozpoczęto prace nad przebudową pasażerskiego liniowca Roma na pierwszy włoski lotniskowiec – Aquila. Jego budowy nigdy jednak nie dokończono.

Roma

Po zakończeniu I wojny światowej włoskie linie Navigazione Generale Italiana zamówiły w stoczni Ansaldo w Genui dwa nowe luksusowe liniowce – SS Roma oraz MS Augustus. Chociaż oba statki miały podobną konstrukcję, różniły się od siebie napędem. Pierwszy z nich wyposażono w turbiny parowe, natomiast drugi otrzymał silniki diesla.

Budowę liniowca Roma rozpoczęto w połowie lat 20., wodowanie miało miejsce 26 lutego 1926 roku, a do służby jednostka weszła 21 września 1926 roku. Statek miał 215 m długości i tonaż 32 583 BRT. Osiem turbin parowych zapewniało prędkość 20 węzłów. W luksusowych wnętrzach w stylu barokowym znajdowały się kajuty dla 1740 pasażerów.

Włoski liniowiec Roma

Włoski liniowiec Roma

Przedwojenna służba jednostki nie należała do specjalnie ciekawych, nie licząc zderzenia z amerykańskim liniowcem President Roosevelt w Nowym Jorku, 30 stycznia 1932 roku. Wraz z wybuchem II wojny światowej liniowiec został przejęty przez Regia Marina.

Pierwszy włoski lotniskowiec

Po raz pierwszy pomysł zbudowania lotniskowca pojawił się w głowach włoskich wojskowych już w latach 20., ale przez kolejne lata nie zyskał poparcia władz. Głównym powodem były wysokie koszty budowy lotniskowca, oraz kompletny brak doświadczenia włoskich stoczni w konstrukcji tego typu jednostek. Ponadto największy rywal Włochów, Francja, inwestowała w latach 30. w budowę okrętów liniowych, a nie lotniskowców.

Mimo to wielu włoskich oficerów marynarki wojennej zdawało sobie sprawę nie tylko z przydatności lotnictwa morskiego, ale również z potrzeby wprowadzenia do uzbrojenia Regia Marina lotniskowca. W związku z tym pomysł budowy takiej jednostki co jakiś czas powracał w dyskusjach. Sytuacja uległa zmianie w 1940 roku, gdy Włochy włączyły się do wojny.

Lotniskowiec Aquila podczas budowy

Lotniskowiec Aquila podczas budowy

Udana kampania przeciwko Francji sprawiła, że Włosi utracili jednego z największych przeciwników. Na Morzu Śródziemnym pozostała jedynie brytyjska Royal Navy. W zaistniałej sytuacji Benito Mussolini wydał zgodę na przebudowanie nieprzydatnego w trakcie wojny liniowca Roma na lotniskowiec. Wybór tej jednostki podyktowany był jej rozmiarami, ułatwiającymi konwersję. Początkowo zakładano zbudowanie lekkiego lotniskowca z małą grupą lotniczą, ale po brytyjskim ataku na Tarent plany zmieniono na znacznie ambitniejsze, zakładające zbudowanie normalnego lotniskowca.

Włoscy konstruktorzy stanęli jednak przed olbrzymim problemem – o ile samo zbudowanie lotniskowca było możliwe, nawet mimo wysokich kosztów, problemem był brak katapult, wind, systemu hamowania samolotów oraz kompletny brak wiedzy na temat zachowania samolotów lądujących na pokładzie lotniskowca. W tym momencie z pomocą przyszła Kriegsmarine, pracująca w tym czasie nad własnym lotniskowcem (Graf Zeppelin).

Lotniskowiec Aquila

Lotniskowiec Aquila

Ze względu na problemy z budową okrętu i brak możliwości ukończenia drugiego lotniskowca, Niemcy zgodzili się na przekazanie Włochom zarówno katapult jak i wyposażenia lotniczego, potrzebnego dla planowanego włoskiego lotniskowca. Jedyną przeszkodą, jaka pozostała, był brak odpowiednich samolotów, ale i z tym problemem Włosi sobie poradzili.

Przebudowę liniowca Roma na  lotniskowiec rozpoczęto w listopadzie 1941 roku. Ze względu na trwającą równocześnie budowę pancernika Roma, okręt otrzymał nazwę Aquila. Prace prowadzono w stoczni Ansaldo w Genui, tej samej, w której zbudowano liniowiec. W trakcie prac usunięto całe wnętrze kadłuba i wyposażenie statku, włącznie z maszynownią.

Lotniskowiec Aquila

Lotniskowiec Aquila

Mimo trwających działań wojennych, budowa lotniskowca przebiegała całkiem sprawnie i w połowie 1943 roku okręt był w znacznej mierze wykończony i gotowy do prób. Przeprowadzono wstępne próby jednostki bez wychodzenia w morze, ale przerwano je, gdy 8 września 1943 roku Włosi poddali się Aliantom. Znajdujący się w Genui lotniskowiec został przejęty przez Niemców, ale nie podjęli się oni próby jego dokończenia.

Okręt stał w porcie do końca wojny. 19 kwietnia 1945 roku włoscy płetwonurkowie zostali wysłani do Genui w celu zatopienia lotniskowca Aquila w miejscu, w którym cumował, aby nie mógł posłużyć do zablokowania portu (Niemcy w ten sposób próbowali zablokować wiele portów, z których się wycofywali). Okręt został poważnie uszkodzony i osiadł na dnie. Podniesiono go dopiero po wojnie w 1946 roku, a w 1949 roku przeholowano do portu La Spezia. Rozważano nawet dokończenie jego budowy lub przebudowę na inną jednostkę, ale ostatecznie w 1952 roku podjęto decyzję o zezłomowaniu okrętu.

Lotniskowiec Aquila

Lotniskowiec Aquila

Niedoszły lotniskowiec

Po ukończeniu, Aquila miała mieć 235,5 m długości i wyporność 28 200 ton. Napęd stanowiły cztery turbiny parowe pochodzące z anulowanych lekkich krążowników typu Capitani Romani. Zapewniały one moc 151 000 KM, co miało pozwolić na osiągnięcie prędkości 29,5 węzła, oraz zasięg 10 200 km przy prędkości 18 węzłów. Pokład startowy chroniony był opancerzeniem o grubości dochodzącej do 76 mm, ale tylko w niektórych, najbardziej newralgicznych miejscach.

Uzbrojenie okrętu miało składać się z 8 dział kalibru 135 mm, 12 dział kalibru 65 mm i 132 działek kalibru 20 mm (22×6). Grupa lotnicza początkowo miała składać się z 51 maszyn – m.in. myśliwców i samolotów uderzeniowych Reggiane Re.2001. Początkowo samoloty nie miały posiadać składanych skrzydeł, ale po opracowaniu takiego wariantu, grupa lotnicza miała wzrosnąć do 66 maszyn.

Lotniskowiec Aquila

Lotniskowiec Aquila

Ze względu na ograniczoną ilość miejsca w hangarach, część maszyn na stałe miała być przewożona na pokładzie. Samoloty Re.2001 ze względu na swoje całkiem niezłe osiągi i potencjał modernizacyjny miały być wykorzystywane w różnych wersjach do wszystkich najważniejszych zadań – zarówno myśliwców, samolotów bombowych a nawet torpedowych.

Ciężko jednoznacznie ocenić pierwszy włoski lotniskowiec. Teoretycznie jednostka dysponowała całkiem niezłymi parametrami, ale z drugiej strony należy zadać sobie pytanie, czy Regia Marina faktycznie potrzebowała takiego okrętu. Włoska flota na Morzu Śródziemnym nie dysponowała wystarczającymi siłami, aby zwalczać Royal Navy. Pojedynczy lotniskowiec (przebudowa drugiego liniowca – MS Augustus ruszyła we wrześniu 1942 roku, ale prace przebiegały znacznie wolniej niż w przypadku Aquili) byłby również łatwym celem dla brytyjskiej floty i lotnictwa.