Choć pod koniec kwietnia 1809 roku Warszawa – stolica Księstwa Warszawskiego – znalazła się w rękach austriackich, to niewątpliwie stała się dla nich wręcz utrapieniem, niż faktycznym trofeum wojennym. Polacy dzięki korzystnej konwencji mogli prowadzić swobodne działania w Galicji. Warszawa natomiast stała się dla Austriaków swoistą klatką, w której się sami zamknęli. Nic więc dziwnego, że po ponad miesiącu okupacji stolicy Księstwa Warszawskiego podjęto decyzję o wycofaniu się z niej. W nocy z 01 na 02 czerwca 1809 roku Austriacy opuszczają Warszawę. Stolica Księstwa Warszawskiego zostaje wyzwolona!

Sytuacja strategiczna na przełomie maja i czerwca roku 1809 roku

W nocy z 1 na 2 czerwca 1809 roku pod presją zbliżającego się Wojska Polskiego, Austriacy zostali zmuszeni do ewakuacji z Warszawy. Dlaczego Austriacy zdecydowali się na ten krok? W końcu był to jeden z celów wojny jaki sobie założyli. Aby to zrozumieć, musimy przybliżyć obraz mapy strategicznej ówczesnego konfliktu. Pod koniec maja roku 1809 sytuacja w Galicji rysowała się następująco: Polacy zaciekle walczą, zdobywając kolejne miasta i twierdze. Pada Zamość. Zajęty zostaje Sandomierz, Lwów i wiele innych polskich miejscowości, które dotychczas znajdowały się pod austriackim zaborem. Położenie Austriaków stawało się trudne, choć oczywiście losy wojny jeszcze nie były przesądzone. Jednakże sytuacja Austriaków, którzy znajdowali się w Warszawie stawała się coraz gorsza.

Bowiem w kierunku Warszawy zbliżała się dywizja dowodzona przez generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Dywizja ta niestety nie prezentowała się dobrze. Składała się z około 3.000 żołnierzy, którzy mieli do dyspozycji 1.400 koni. Ponadto z tą dywizją współpracowała przez chwilę grupa wysłana z przez generała Haukego z Płocka w sile 1.162 ludzi. Żołnierze Dąbrowskiego byli słabo wyszkoleni, mieli problemy z zaopatrzeniem, a sam generał miał problem z zapewnieniem żołnierzom tak podstawowej rzeczy jak wypłata żołdu.

Po potyczce pod Łowiczem w nocy z 28 na 29 maja zostaje zajęte przez Wojsko Polskie też samo miasto Łowicz. Dąbrowski widząc powodzenia na lokalnym froncie, postanowił ruszyć na okupowaną przez Austriaków Warszawę. 30 maja jego straż przednia przeszła Bzurę pod Łowiczem. Plan Dąbrowskiego zakładał, że Austriacy będą próbowali dokonać odwrotu w kierunku Krakowa. Generał planował odciąć im drogę odwrotu i przycisnąć ich do Wisły. Tam wspólnie z korpusem Księcia Józefa Poniatowskiego miał zamiar otoczyć i zniszczyć Austriaków.

Na obrazie generał Jan Henryk Dąbrowski
Na obrazie generał Jan Henryk Dąbrowski

Polacy zmierzają do Warszawy!

Austriacki feldmarszałek Mondet, stacjonujący w Warszawie, był przerażony faktem, że jego stronę zbliżają się Polacy Dąbrowskiego. Miał otrzymać rzekomo informacje, jakoby Polacy otrzymali silne wzmocnienia, w postaci regularnych oddziałów Wojska Polskiego pochodzących z Gdańska, Kostrzyna i Torunia. Ponadto uważał, że Polacy planują odciąć mu potencjalny odwrót na Kraków. Jednocześnie obawiał się reakcji ludności Warszawy, gdy ta dowie się, że w stronę miasta zmierza Wojsko Polskie. Bał się, że ludność miejska chwyci za broń. O tym wszystkim pisał Mondet do arcyksięcia Ferdynanda, który dowodził korpusem austriackim w Polsce.

Arcyksiążę Ferdynand był zaskoczony postępami Polaków, w kontekście marszu na Warszawę. Arcyksiążę podjął szereg działań zaczepnych przeciwko Polakom, jednak kiedy przybył 30 maja wieczorem do Warszawy, uznał że sytuacja jest tak ciężka, że należy ewakuować siły austriackie ze stolicy Księstwa Warszawskiego. Ewakuację miasta zaplanowano w nocy z 2 na 3 czerwca.

Zgodnie z rozkazami arcyksięcia to czego nie mogły wojska austriackie ze sobą zabrać, należało zniszczyć. Jeśli chodzi o kwestię rannych i chorych austriackich żołnierzy, to należało na zasadzie osobnej konwencji powierzyć opiekę nad nimi nieprzyjacielowi tzn. Polakom. Oddział austriackie wycofującej się z Warszawy miały udać się w kierunku Nowego Miasta przez Piaseczno, Grójec i Mogielnicę.

 Jednym z powodów takiej decyzji były przede wszystkim postępy Polaków Dąbrowskiego a także zagrożenie jakie sprawiali Polacy wobec austriackich linii komunikacyjnych łączących Austriaków w Warszawie z Galicją i Krakowem.

Kolejnym ważnym powodem, dla którego Ferdynand zdecydował się ewakuować Warszawę, był plan przeniesienia wojny do Galicji, by tam stawić czoło Polakom Poniatowskiego. Jednakże Warszawa, to był jedyny większy sukces Austriaków, który sprawiał pozory rzekomej dominacji Austrii na tym froncie. Opuszczenie miasta Ferdynand traktował jako swoiste przyznanie się do porażki, jednakże nie miał innego wyjścia.

Ferdynand podejmował wprawdzie różne akcje przeciw Polakom. Wysyłał podjazdy między innymi na Sochaczew czy też w kierunku Maszny. Niektóre z tych akcji były dla Austriaków pomyślne, jednakże Polacy skutecznie wymykali się przeciwnikowi a Ferdynand nie miał chęci i sił do ciągłego ścigania Polaków i podejmowania z nimi walki partyzanckiej. 1 czerwca austriacki podpułkownik Ficqeulmont wręczył generałowi Mondetowi rozkaz arcyksięcia Ferdynanda w sprawie ewakuacji Warszawy. Plan zakładał ewakuacje z 2 na 3 czerwca.

Arcyksiążę Ferdynand
Arcyksiążę Ferdynand

Austriacy ewakuują się ze stolicy!

Jednakże okazało się, że Polacy byli już pod Wilanowem, gdyż zdobyli tamtejszą „kępę” i zachodziła możliwość, że ruszą oni na Warszawę. Ponadto Mondet miał wciąż przed oczami obraz ludności Warszawy chwytającej za broń podobnie jak w roku 1794 roku i wyrżnie garnizon austriacki. Co ciekawe, pod Mondetem służył pułk piechoty De Ligne, który był złożony w większości z Polaków, tak więc i własnych żołnierzy obawiał się generał, że nie dotrzymają lojalności. Tak więc biorąc pod rozwagę wszystkie te czynniki, Mondet postanowił przyspieszyć ewakuację miasta i rozpoczął ją tego samego dnia tj. 1 czerwca.

W ciągu nocy z 1 na 2 czerwca Austriacy opuścili Warszawę. Oczywiście o ewakuacji Austriaków z Warszawy dowiedzieli się generałowie Zajączek i Dąbrowski. Postanowili nie dopuścić do ucieczki wroga.

Tak pisał do szefa sztabu Księcia Józefa generała Fiszera pułkownik Kossecki, będący szefem sztabu generała Zajączk:

„Ziemię i niebo ruszamy, żeby pojutrze zebrać do 3.000 ludzi, choćby i mniej i żeby pojutrze przejść Wisłę, osłonieni na prawem skrzydle przez Dąbrowskiego, który zapewne dnia tego stanie na Błoniu, i dalej nie można wątpić, iż opanujemy Warszawę. Tego samego dnia wyruszymy za Mokotów i trzymając się brzegów Wisły połączymy się z Dąbrowskim i wspólnie podążymy śladami księcia Ferdynanda”

1 czerwca w około godziny 21:00 do komendanta twierdzy Praga przybył austriacki komendant placu pułkownik Feeder z listem generała Civalarta. W liście tym zawiadamiał majora Hornowskiego o tym, że Austriacy wycofują się z Warszawy i oddają miasto pod opiekę Polaków. Warunkiem jednak oddania miasta stała się kwestia opieki nad rannymi żołnierzami austriackimi i możliwość ich powrotu do macierzystych jednostek po wyzdrowieniu. Major Hornowski nie chciał jednak podejmować tak ważnej decyzji i uznał, że podjąć ją może generał Zajączek.

Sam generał Zajączek czym prędzej zmierzał do Warszawy, by uprzedzić odwrót Austriaków, jednakże nie udało mu się to. 4 czerwca do Warszawy przybył generał Kosiński, który z rozkazu Dąbrowskiego objął urząd gubernatora stolicy. Stolica Księstwa Warszawskiego została wyzwolona!

Plan miasta Warszawy
Plan miasta Warszawy

Subskrybuj nasz newsletter!

Co tydzień, w naszym newsletterze, czeka na Ciebie podsumowanie najciekawszych artykułów, które opublikowaliśmy na SmartAge.pl. Czasem dorzucimy też coś ekstra, ale spokojnie, nie będziemy zasypywać Twojej skrzynki zbyt wieloma wiadomościami.

Udostępnij.

Bonapartysta, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe. Pasjonat historii i militariów ze szczególnym naciskiem na okres wojen rewolucyjnych i napoleońskich. Codziennie z pasją rozwijam swoją wiedzę dotyczącą tego krótkiego, choć burzliwego okresu w dziejach Europy i Świata.

×