Fotografia jest stosunkowo młodym wynalazkiem, ponieważ powstała w XIX wieku, ale od tego czasu nastąpił olbrzymi postęp technologiczny, którego motorem napędowym były kolejne aparaty fotograficzne. Ciężko wybrać te najważniejsze, ale bez wątpienia trzy znacząco odmieniły fotografię.

Kodak Brownie

Pierwsze aparaty nie tylko były drogie i trudne w obsłudze, ale też miały spore gabaryty. Na przełomie XIX i XX wieku firma Eastman Kodak zaczęła szukać sposobu na popularyzację fotografii. Głównym źródłem dochodów firmy były wówczas filmy, a nie aparaty (chociaż te sprzedawała w całkiem dużych ilościach). George Eastman zlecił wówczas jednemu z swoich pracowników, Frankowi Brownellowi opracowanie nowego aparatu. Miał on być jak najtańszy i jak najprostszy w obsłudze.

Tak powstał Kodak Brownie, wprowadzony do sprzedaży 1 lutego 1900 roku. Aparat kosztował jednego dolara (współcześnie około 29 dolarów), wykonany był z kartonu jutowego i drewna i wyposażony był w obiektyw o ogniskowej 100 mm i przysłonie f/14. Z tyłu znajdowała się kaseta na filmem pozwalającym na zrobienie sześciu zdjęć o rozmiarach 2 1/4 x 2 1/4 cala. Aparat nie posiadał wizjera ani lampy błyskowej, w związku z czym był bardzo prosty w obsłudze.

Kodak No. 2 Brownie Special z lat 1933-1934 (fot. Michał Banach)

Kodak No. 2 Brownie Special z lat 1933-1934 (fot. Michał Banach)

Wraz z wprowadzeniem Brownie do sprzedaży, Kodak rozpoczął zakrojoną na szeroką skalę akcję marketingową, która szybko przyniosła rezultaty. Do października 1901 roku, gdy do sprzedaży wszedł drugi model Brownie, powstało około 245 000 aparatów. Ze względu na ich prostotę, szybko zyskały popularność wśród amatorów, a dzięki niskiej cenie, praktycznie każdego było stać na jego zakup.

W kolejnych latach Kodak ulepszał swój aparat, ale cały czas zachowywano jego prostotę, skupiając się jedynie na polepszaniu jakości zdjęć – nowsze modele były nieco droższe, ale dalej ich cena była o wiele niższa niż innych ówczesnych aparatów. W latach 60. wraz z rozwojem fotografii Brownie stał się przestarzały i zaczął odchodzić do lamusa, ale jeszcze w latach 80. w Wielkiej Brytanii powstał Kodak Brownie 110, który zyskał bardziej nowoczesny kształt, ale zachował swoją prostotę.

Polaroid

O ile Kodak Brownie sprawił, że każdy mógł zrobić zdjęcie, aby je wywołać i tak trzeba było skorzystać z usług zakładu fotograficznego lub posiadać własną ciemnię. Wszystko zaczęło się zmieniać pod koniec lat 40. za sprawą Edwina Landa. Zaprojektował on w 1947 roku aparat Polaroid Land Model 95. Na pierwszy rzut oka był to tradycyjny aparat składany, ale z tyłu znajdowały się specjalne wałki, które służyły do rozgniatania kapsułek z kleistym odczynnikiem chemicznym, który służył do wywoływania zdjęć.

Po około minucie, zdjęcie było gotowe, bez potrzeby odwiedzania zakładu fotograficznego. Chociaż pomysł Landa nie był nowy (już w XIX wieku eksperymentowano z fotografią natychmiastową), dopiero jemu udało się zaprojektować skuteczny i łatwy w obsłudze aparat. Oficjalnie zaprezentował go 21 lutego 1947 roku, a do sprzedaży pierwszy natychmiastowy Polaroid trafił 26 listopada 1948 roku.

Polaroid Land Model 95 (fot. Joe Haupt)

Polaroid Land Model 95 (fot. Joe Haupt)

W kolejnych latach Land dopracowywał swój produkt tworząc coraz lepsze jakościowo aparaty. Model 95 pozostawał w sprzedaży do 1953 roku, a ogółem powstało około 900 000 egzemplarzy. Na przełomie lat 50. i 60. Polaroid wprowadził do sprzedaży aparaty elektryczne, w których automatyczny mechanizm odpowiadał za wywołanie zdjęcia, co znacząco ułatwiało obsługę.

Aparaty Polaroida zyskały sporą popularność, ale nie zastąpiły tradycyjnych aparatów ponieważ nie dysponowały odpowiednią jakością. W latach 90. wraz z pojawieniem się aparatów cyfrowych, Polaroidy zaczęły tracić popularność, a w 2008 roku firma zakończyła produkcję aparatów natychmiastowych. Obecnie na rynku można jednak spotkać inne podobne konstrukcje, ale przypominają one bardziej zabawki, niż prawdziwe aparaty.

FUJIX DS-1P i DS-X

Wraz z rozwojem komputerów, kwestią czasu było powstanie pierwszego aparatu cyfrowego, zapisującego zdjęcia nie na filmie, a na nośniku danych. W latach 80. kilka firm podjęło prace nad takimi aparatami. Powstały wówczas różne mniej lub bardziej udane aparaty, korzystające z dysków bądź dyskietek do zapisu zdjęć.

Rewolucję przyniósł jednak aparat FUJIX DS-1P zaprezentowany w 1988 roku. Wyposażono go w kartę pamięci o pojemności 2 MB, pozwalającą na zapisanie 5-10 zdjęć, które następnie można było przerzucić do komputera. Nie dość, że sam nośnik był mały i wygodny w obsłudze, sam aparat również nie porażał rozmiarami. Nie wprowadzono go jednak do produkcji. Dopiero jego następca, model FUJIX DS-X stał się pierwszym komercyjnym aparatem fotograficznym korzystającym z kart pamięci.

FUJIX DS-1P (fot. Fujifilm)

FUJIX DS-1P (fot. Fujifilm)

W latach 90. kolejne firmy zaczęły wprowadzać do sprzedaży nowe aparaty cyfrowe, które doprowadziły do bardzo szybkiego rozwoju fotografii, a miejsce Fujifilm zajęły m.in. takie firmy jak Canon, Nikon czy też Sony.

Artykuł powstawał przy współpracy z labolatorium fotagraficznym CEWE

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.

Google+