Pod koniec lat 70. na niektórych kartonikach z mlekiem w USA zaczęły pojawiać się zdjęcia zaginionych dzieci. Prowadzona przez kilkanaście lat akcja zapisała się w historii i kulturze USA, chociaż nigdy wyraźnie nie ustalono czy była skuteczna.

W latach 70. problem zaginięć i porwań dzieci w USA był bardzo duży. Według różnych źródeł nawet kilka milionów dzieci rocznie było ofiarami porwań, głównie przez rodziców po rozwodzie, ale również przez morderców. Do tego olbrzymia liczba dzieci znikała w niewyjaśnionych okolicznościach. Brak jakiegokolwiek systemu pozwalającego na międzystanowe poszukiwanie zaginionych dzieci sprawił, że zaczęto sięgać po różne, nietypowe rozwiązania.

Organizacje pomagające w poszukiwaniu zaginionych dzieci zaczęły nakłaniać producentów mleka (a później również i innych popularnych produktów) do włączenia się w poszukiwania. Pomysł był prosty – zdjęcia zaginionych dzieci umieszczone na kartonach z mlekiem. Dzięki temu informacje miały docierać do dużego grona odbiorców, często posiadających dzieci, a więc bardziej wrażliwych na ten temat. Jednym z pierwszych dzieci, których zdjęcie trafiło na karton z mlekiem był Etan Patz (nigdy go nie odnaleziono, ostatecznie uznając, że został zamordowany w dniu porwania, sprawcę skazano).

Kartoniki mleka z zdjęciami zaginionych dzieci

Kartoniki mleka z zdjęciami zaginionych dzieci

Do marca 1985 roku około 700 z 1600 niezależnych amerykańskich mleczarni włączyło się w tę praktykę. Nigdy nie sprawdzono skuteczności akcji, ani nie zbadano jak wiele dzieci zostało dzięki niej odnalezione. Znane są pojedyncze przypadki odnalezienia dzieci dzięki tym zdjęciom (w tym znany jest przypadek, gdy dziecko samo dowiedziało się, że zostało porwane przez jednego z rodziców, widząc swoje zdjęcie na kartonie z mlekiem), jednak szersze liczby nigdy nie zostały zebrane.

Oprócz zdjęć na kartonach z mlekiem (co było najpowszechniejszą praktyką) z czasem zdjęcia zaczęto umieszczać na innych produktach. Jednak to kartony z mlekiem stały się najbardziej znanym i rozpoznawalnym sposobem rozpowszechniania informacji o zaginionych dzieciach. System z powodzeniem działał do końcówki lat 80. kiedy to stopniowo zaczęto z niego rezygnować.

Powodów rezygnacji było wiele. Największymi była wątpliwa skuteczność tak umieszczonych zdjęć, oraz stopniowe budowanie struktur skutecznych systemów informowania o zaginięciu dzieci – ostatecznie w USA powstał tzw. AMBER Alert. Wpływ na odejście od systemu umieszczania zdjęć porwanych dzieci na kartonach z mlekiem miała również opinia, iż… dzieci bały się pić mleko z kartoników z takimi zdjęciami. Ostatecznie do 1996 roku system został całkowicie zlikwidowany, a nowocześniejsze rozwiązania bardziej skuteczne.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.