Wypadek i zatonięcie Kurska

W trakcie ćwiczeń, zadaniem załogi Kurska miało być odpalenie torpedy 65-76 Kit w kierunku krążownika Piotr Wielki, a następnie skryty powrót do bazy. Rozkaz rozpoczęcia ćwiczeń został wydany 12 sierpnia 2000 roku o godzinie 8:51, a załoga w przedziale torpedowym załadowała torpedę ćwiczebną do wyrzutni o 11:29, z zamiarem jej wystrzelenia do 13:30. O godzinie 11:29:34 sejsmografy NORSAR oraz kilka innych sejsmografów na Atlantyku zarejestrowały anomalię sejsmiczną o sile 1,5 stopnia w skali Richtera. O godzinie 11:31:48 odnotowano kolejną anomalię, tym razem o sile 4,2 stopnia w skali Richtera. Według danych uzyskanych dzięki triangulacji, wyliczono, że druga eksplozja miała miejsce około 400 m od pierwszej i doszło do niej na głębokości 108 m (czyli na dnie).

Rosjanie początkowo zignorowali odebrane sygnały, ale dowództwo NATO śledzące przebieg ćwiczeń uznało, że odebrane sygnały oznaczają podwodną eksplozję, zapewne okrętu podwodnego. Dopiero o godzinie 18:00 dowództwo Floty Północnej uznało, że mogło dojść do wypadku na pokładzie Kurska, ponieważ załoga nie nawiązała rutynowego kontaktu radiowego. Pół godziny później rozpoczęto akcję ratunkową, a po północy z portu wyszedł okręt ratowniczy Michaił Rudnicki.

Michaił Rudnicki

Michaił Rudnicki

Jednostka była przebudowanym statkiem towarowym, na którym zainstalowano osprzęt do obsługi dwóch batyskafów AS-32 i AS-34 oraz dzwonu nurkowego. Okręt nie nadawał się jednak do prowadzenia skomplikowanych akcji ratowniczych na Morzu Barentsa, ponieważ nie posiadał stabilizatorów, a jego stan techniczny był bardzo zły (podobnie źle prezentowały się same batyskafy).

Michaił Rudnicki był jedynym dostępnym dla Floty Północnej okrętem ratowniczym. Pozostałe jednostki, m.in. okręt podwodny projektu 940 znajdował się wówczas prawdopodobnie w stoczni i był przygotowywany do złomowania (lub nawet mógł być już zezłomowany), a Akademik Mścisław Kiełdysz (który zagrał wcześniej w filmie Titanic) znajdował się niedaleko wybrzeża Nowej Fundlandii, “dorabiając” jako statek wycieczkowy wożący turystów do wraku Titanica. 

Akademik Mścisław Kiełdysz

Akademik Mścisław Kiełdysz

Akcja ratunkowa

Załoga krążownika Piotr Wielki wykryła wrak Kurska o godzinie 4:50, 13 sierpnia, a Michaił Rudnicki dotarł na miejsce około godziny 9:00 i rozpoczął przygotowania do spuszczenia batyskafów. Według dostępnych informacji, załoga okrętu odebrała wówczas sygnał SOS pochodzący prawdopodobnie z Kurska, ale zignorowała go.

Batyskaf AS-34 dotarł do wraku Kurska o 18:30, ale podczas manewrowania uderzył o jego ster i musiał się wynurzyć w celu przeprowadzenia napraw i podładowania akumulatorów. Następnie do wody spuszczono batyskaf AS-32, ale jego załoga nie odnalazła wraku z powodu błędów nawigacyjnych. 14 sierpnia na miejsce wypadku dotarł holownik ratowniczy Nikolay Chiker, z którego wysłano do wraku podwodną kamerę, dzięki której po raz pierwszy obejrzano wrak. W wyniku oględzin okazało się, że dziób okrętu aż do kiosku jest praktycznie cały zniszczony i zagłębiony w mule. Dodatkowo zauważono, że peryskop okrętu jest wysunięty, co sugerowało, że do wypadku doszło do głębokości peryskopowej. Tego samego dnia, Rosjanie oficjalnie potwierdzili informację o wypadku na pokładzie Kurska, ale nie podawali mediom i rodzinom szczegółów na temat sytuacji oraz stanu okrętu.

Batyskaf AS-34

Batyskaf AS-34

Ze względu na pogarszającą się pogodę, akcję ratunkową przerwano i wznowiono dopiero wieczorem 15 sierpnia. W trakcie spuszczania batyskafu AS-34 jednostka został uszkodzona i musiała wrócić na pokład Michaiła Rudnickiego. W tym czasie w rejon wypadku dotarł dźwig morski PK-7500 z batyskafem AS-36, ale z powodu złej pogody nie udało się go spuścić do wody i jednostka wróciła do portu. Po północy, załoga AS-34 ponownie podeszła do wraku Kurska, starając się zacumować przy włazie awaryjnym 9 przedziału (ostatniego), ale bezskutecznie.

Podczas wyciągania z wody batyskaf został po raz kolejny poważnie uszkodzony, a jego naprawa wymagała skanibalizowania AS-32. W trakcie napraw, ponownie w rejon wypadku dotarł PK-7500, ale tym razem jego batyskaf znajdował się już w wodzie, ponieważ holowano go aż od brzegu. Niestety i tym razem załodze nie udało się zaczepić do włazu awaryjnego. Przez cały wtorek, 16 sierpnia podejmowano kolejne próby podłączenia się pod właz przy użyciu batyskafów i dzwonów, ale żadna nie zakończyła się sukcesem.

Batyskaf AS-36

Batyskaf AS-36

Przez cały czas trwania operacji, przedstawiciele NATO również za pośrednictwem mediów informowali, że są gotowi wysłać Rosjanom na pomoc własne jednostki ratunkowe, jednak rosyjskie władze odmawiały. Dopiero 17 sierpnia wydano zgodę na udział zagranicznych ekip w operacji. W rejon wypadku dotarł wówczas norweski statek Normand Pioneer z brytyjskim, wojskowym batyskafem ratunkowym LR5 i norweskimi nurkami.

Norwegowie zeszli do wraku Kurska dopiero 20 sierpnia. W pierwszym etapie dokonali oni oględzin wraku i potwierdzili całkowite zniszczenie dziobu. Podczas próby uruchomienia śluzy ratunkowej przy włazie 9 przedziału, okazało się, że jest on zalany. Dopiero 21 sierpnia Norwegom udało się otworzyć właz i dostać do wnętrza okrętu. Podczas otwierania włazu z wnętrza 9 przedziału wydostały się bąble powietrza.

Normand Pioneer

Normand Pioneer

Ze względu na rozmiar włazu, na początku do wnętrza przedziału spuszczono kamerę, dzięki której zauważono kilka ciał marynarzy. Aby dostać się do wnętrza okrętu, nurkowie musieli wyciąć otwory w kadłubie. Norwegowie pomogli w przeprowadzeniu tej operacji, ale do wnętrza okrętu weszli tylko rosyjscy nurkowie, którzy po dotarciu do 9 przedziału zauważyli duże ilości popiołu unoszącego się w wodzie, a odnalezione ciała marynarzy nosiły ślady poparzeń.

Przez cały dzień rosyjscy nurkowie badali wrak okrętu, wydobywając ciała 12 marynarzy oraz liczne tajne dokumenty. Akcję przerwano dopiero 22 sierpnia z powodu pogarszającej się pogody i sprzeciwu rodzin załogi Kurska, które nie chciały, aby ktokolwiek ryzykował własne życie próbując dostać się do wraku okrętu.

Brytyjski batyskaf ratunkowy LR5

Brytyjski batyskaf ratunkowy LR5

1 2 3
Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.