W okresie międzywojennym holenderskie zakłady Fokker wyprodukowały wiele ciekawych samolotów. Jednymi z bardziej udanych były trzysilnikowe samoloty pasażerskie Fokker F.VII Trimotor, oraz ich kolejne wersje rozwojowe. W 1933 roku powstał następca tych maszyn – Fokker F.XX Zilvermeeuw. Zbudowano jednak tylko jeden egzemplarz.

Fokker F.XX Zilvermeeuw (pol. Mewa) był następcą serii bardzo udanych trzysilnikowych samolotów pasażerskich Fokkera, z których pierwszym był F.VII. Samoloty te zdobyły sporą popularność zarówno w Europie, jak i nawet w USA, gdzie powstał amerykański odpowiednik holenderskich maszyn – Ford Trimotor. Wadą tych maszyn była jednak niezbyt solidna konstrukcja.

Fokker F.XX Zilvermeeuw podczas budowy

Fokker F.XX Zilvermeeuw podczas budowy

Na początku lat 30. w zakładach Fokkkera rozpoczęto więc prace nad nowym samolotem. Zachowano ogólny układ górnopłata z trzema silnikami, jednak powiększono kadłub oraz zastosowano chowane podwozie. Kadłub miał konstrukcję kratownicową, wykonaną z stali i pokrytą płótnem, natomiast skrzydła wykonano z drewna i pokryto sklejką.

F.XX miał 16,7 m długości, 25,7 m rozpiętości skrzydeł i ważył 9400 kg. Napęd stanowiły trzy, dziewięciocylindrowe, gwiazdowe silniki Wright R-1820-F Cyclone o mocy 644 KM każdy. Zapewniały one prędkość maksymalną około 305 km/h i zasięg 1410 km. Kabina pasażerska mieściła 12 pasażerów, a załoga składała się z dwóch pilotów.

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Po raz pierwszy samolot został zaprezentowany 20 grudnia 1932 roku. Pierwszy lot odbył się jednak dopiero 3 czerwca 1933 roku, a za sterami zasiadł Emil Meineche. Ze względów bezpieczeństwa przed lotem zdjęto pokrywy silników, a w trakcie lotu podwozie było cały czas wysunięte. Pierwsze testy były udane, ale już 29 czerwca zauważono wady konstrukcyjne samolotu, z których najpoważniejszymi były nadmierne drgania oraz turbulencje w trakcie lotu z wysuniętym podwoziem.

Aby wyeliminować zauważone problemy przeprojektowano lotki oraz zmieniono kształt osłon podwozia. Ostatecznie usunięto jednak osłony, ponieważ mimo ich zmniejszenia, cały czas występowały problemy z przepływem powietrza. Ostatecznie po 62 lotach testowych i spędzeniu w powietrzu 37 godzin, Fokker F.XX został przyjęty do eksploatacji. W grudniu 1933 roku maszyna trafiła do linii KLM, a swój pierwszy inauguracyjny lot miała odbyć 18 grudnia na trasie do Indii Wschodnich.

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Niestety w trakcie przygotowań do lotu zauważono problem z przegrzewaniem się silnika, w związku z czym maszynę uziemiono, a jej miejsce zajął F.XVIII. Niestety fatalny debiut zaważył na przyszłości samolotu. Linie KLM nie zainteresowały się nabyciem kolejnych maszyn, ograniczając się do wykorzystania tylko jednego prototypu.

W marcu 1934 roku F.XX został skierowany na trasę Londyn-Amsterdam-Berlin, którą obsługiwał do końca roku. Tym razem obyło się bez problemów, dzięki czemu loty pasażerskie kontynuowano do września 1936 roku, kiedy to KLM zdecydowały się na wycofanie F.XX i zastąpienie go znacznie nowszymi i lepszymi samolotami Douglas DC-2.

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Fokker F.XX Zilvermeeuw

Nie był to jednak koniec F.XX. Samolot został sprzedany Alainowi Pilain, który rzekomo kupił go dla swoich linii lotniczych Air Tropique. W rzeczywistości była to fikcyjna firma działająca we Francji, której celem było pozyskiwanie sprzętu dla Hiszpańskich Republikanów. W trakcie wojny domowej w Hiszpanii F.XX przemalowano w barwy wojskowe i wykorzystywano jako samolot transportowy.

Niestety z racji braku części zamiennych usunięto dwa silniki i zastąpiono je dosłownie przypadkowymi jednostkami napędowymi – jeden silnik zamieniono na dziewięciocylindrowy Walter Bristol Mercury V-S2 o mocy 560 KM z myśliwca Letov S-231, a drugi zamieniono na radziecki silniki Szwiecow M-25 o mocy 700 KM.

Fokker F.XX Zilvermeeuw w Hiszpanii

Fokker F.XX Zilvermeeuw w Hiszpanii

Wprowadzone zmiany w napędzie sprawiły, że maszyna miała spore problemy z startem, a jej obsługa wymagała sporo pracy. Kariera samolotu zakończyła się na początku lutego 1938 roku podczas lądowania na lotnisku w Barcelonie, kiedy to F.XX uległ wypadkowi. Tym samym zakończyła się historia tego pięknego samolotu i pierwszego samolotu Fokkera, wyposażonego w chowane podwozie. Pozostały po nim jedynie liczne zdjęcia.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.