Półwysep Avalon, znajdujący się w Nowej Fundlandii nie jest zbyt duży, ale znajdujący się na jego wschodnim wybrzeżu przylądek Cape Spear jest najdalej na wschód wysuniętym punktem Kanady. W związku z tym miejsce to ma istotne znacznie dla żeglugi. Podczas II wojny światowej zbudowano tu niewielką bazę i baterię artylerii nadbrzeżnej Cape Spear Battery.

Znaczenie przylądka Cape Spear dla żeglugi zaowocowało zbudowaniem w tym rejonie w 1836 roku latarni morskiej, która miała wskazywać drogę statkom zmierzającym m.in. do portu St. John’s. Niewielka latarnia została zelektryfikowana w 1930 roku. Podczas II wojny światowej znacznie tego miejsca jeszcze bardziej wzrosło, ponieważ rejon ten wykorzystywano m.in. do koncentrowania statków wchodzących w skład atlantyckich konwojów.

Latarnia morska na Cape Spear

Latarnia morska na Cape Spear

W pierwszych miesiącach wojny jednym z większych zagrożeń dla alianckich statków na Atlantyku nie były okręty podwodne, tylko jednostki nawodne – krążowniki pomocnicze i rajdery. W związku z tym Kanadyjczycy uznali, że przylądek Cape Spear musi zostać zabezpieczony przez artylerię nadbrzeżną. Ze względu na brak stosownych dział, o pomoc zwrócono się do Amerykanów, którzy w maju 1941 roku przekazali w ramach programu Lend-Lease dwa działa M1888 kalibru 254 mm.

Armaty pochodziły z Fort Mott, ale zdemontowano je, ponieważ były całkowicie przestarzałe (zaprojektowano je pod koniec XIX wieku). Mimo to dzięki zasięgowi około 7 km idealnie nadawały się do odstraszania lżejszych okrętów, które próbowałyby zaatakować St. John’s lub znajdujące się w pobliżu portu statki handlowe.

Cape Spear Battery (fot. WikiPedant/Wikimedia Commons)

Cape Spear Battery (fot. WikiPedant/Wikimedia Commons)

Na przylądku Cape Spear zbudowano specjalne stanowiska dla dwóch dział oraz koszary dla garnizonu, który miał je obsługiwać. Dodatkowo zbudowano stanowisko radaru SCR-271. Zanim jednak bateria osiągnęła gotowość bojową, minęło kilka miesięcy – dopiero w listopadzie 1941 roku zainstalowano działa, a lutym 1942 roku dostarczono amunicję. W tym czasie zagrożenie ze strony niemieckich jednostek nawodnych całkowicie zniknęło, w związku z czym bateria stała się bezużyteczna.

Mimo to Cape Spear Battery wykorzystywano przez całą wojnę, chociaż nigdy nie użyto jej w walce. Po wojnie garnizon zlikwidowano i usunięto większość wyposażenia, pozostawiając jedynie same działa. Z czasem porzucona bateria stała się atrakcją turystyczną, zbudowano niewielki skansen i zaczęto organizować wycieczki. Ograniczone fundusze sprawiły jednak, że cały obiekt zaczął popadać w ruinę. Dopiero w ostatnich latach podjęto próby wyremontowania części zabudowań.

Cape Spear Battery (fot. Nilfanion/Wikimedia Commons)

Cape Spear Battery (fot. Nilfanion/Wikimedia Commons)

10-inch gun M1888

Działa M1888 oraz ich wersje pochodne projektowane m.in. w 1895 i 1900 roku były standardowym uzbrojeniem większości Amerykańskich fortów na przełomie XIX i XX wieku. Ładowane od tyłu działa miały kaliber 254 mm i zasięg nieco ponad 13 km. Ich cechą charakterystyczną były obrotowe “znikające” podstawy M1897 na których je instalowano. Aby wystrzelić, działo było podnoszone, a po strzale samo chowało się na stanowisko, dzięki czemu można było załadować kolejny pocisk. Samo działo ważyło 30,5 tony, a pociski przeciwpancerne miały masę 280 kg, natomiast odłamkowe 230 kg.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.