Niedaleko miejscowości Rummu w Estonii znajduje się nietypowy, opuszczony kamieniołom. Po zamknięciu na początku lat 90. został zalany przez wody gruntowe i obecnie znajduje się prawie całkowicie pod wodą.

Historia kamieniołomu sięga lat 30. Przede wszystkim wydobywano w nim wapień i charakterystyczny dla tego rejony marmur. Po zajęciu Estonii przez Związek Radziecki, kamieniołom przekształcono w obóz pracy dla więźniów z okolicznych zakładów karnych. Ze względu na położenie obiektu, wyrobiska musiały być zaopatrzone w pompy odprowadzające wody gruntowe.

Ruiny kamieniołomu Rummu (fot. Janno Kusman)

Ruiny kamieniołomu Rummu (fot. Janno Kusman)

W latach 90. wraz z odzyskaniem niepodległości przez Estonię, kamieniołom zamknięto i dosłownie pozostawiono własnemu losowi. Pobliskie więzienia w Rammu i Murru połączono w 2001 roku, a w 2004 roku połączono z więzieniem w Harku. Ostatecznie 31 grudnia 2012 roku wszystkie trzy obiekty zamknięto.

Od tego czasu teren dawnych kamieniołomów, należący obecnie do prywatnej firmy KB Auto Eesti OÜ pozostawiony jest własnemu losowi. Wody gruntowe zalały praktycznie cały teren wyrobiska i większość budynków kamieniołomu. W zalanych zabudowaniach pozostała nawet część wyposażenia. W związku z tym, miejsce to szybko zaczęło przyciągać turystów i eksploratorów, a także nurków, ponieważ wody utworzonego jeziora są bardzo czyste.

Ruiny kamieniołomu Rummu (fot. Ivar Leidus)

Ruiny kamieniołomu Rummu (fot. Ivar Leidus)

Oficjalnie cały teren jest prywatny, ogrodzony płotem i niedostępny dla osób postronnych, ale nie przeszkadza to śmiałkom, którzy chcą sfotografować niesamowite podwodne ruiny kamieniołomu. Również nurkowie chętnie odwiedzają jezioro, aby zobaczyć znajdujące się pod wodą pozostałości budynków i sprzętu. Niestety oprócz osób, którym zależy przede wszystkim na zobaczeniu niesamowitych pozostałości dawnego kamieniołomu, miejsce to przyciąga również wandali i nieodpowiedzialne osoby, które wykorzystują ruiny budynków do skoków do wody. W związku z tym na terenie kamieniołomu doszło do wielu tragicznych wypadków, ponieważ znajdujące się pod wodą ruiny są bardzo niebezpieczne i pełne wystających elementów, oraz drutu kolczastego.

Od lat podejmowane są próby zrewitalizowania kompleksu i uczynienia z niego oficjalnej atrakcji turystycznej, ale póki co, nie przyniosły one żadnych rezultatów. Właściciel terenu stara się ograniczyć liczbę osób nielegalnie wchodzących na teren kamieniołomu, ale podejmowana działania nie są zbyt skuteczne.

Podziel się.

O autorze

Michał Banach

Gdybym miał spisać wszystkie swoje zainteresowania to nie starczyłoby mi życia. Głównie interesuję się historią, militariami i techniką a także fotografią, ale lista ta mogłaby być znacznie dłuższa. Skończyłem studia na kierunkach stosunki międzynarodowe oraz dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM.